Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1328

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 31 paź 2015, 18:01

Czwarty remis pod rząd, a trzeci z wynikiem 0:0. Drużyna z ostatniego miesiąca to chyba najgorsze do oglądania United jakie miałem okazję widzieć. Nie wiem czy jest na tym poziomie rozgrywek w Europie nudniej grający zespół. Jak określić styl, którym gra MU obecnie? Starajmy się rozgrywać, ale tak, żeby nie skrzywdzić przeciwnika? Już nie da się patrzeć na to żółwie tempo, z którego nic nie wynika. Klopp przychodzi z wakacji i po 3 meczach już wiadomo w jakim kierunku będzie się starał prowadzić swoją ekipę. A po 1.5 roku ja dalej nie wiem na czym ma polegać ta słynna filozofia van Gaala.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 31 paź 2015, 18:01

0-0, 0-0, 0-0. Ileż można? Remisujemy i wpuszczamy Fellainiego? Rooney na boisku został do końca, bo jest kapitanem, nie wierzę, że Van Gaal nie widział tego, że gra gówno. Fellaini wchodzi i przegrywa walkę o piłkę w powietrzu, co to ma być. XD Crystal bardziej zasłużyło na trzy punkty niż my, masakra.

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 31 paź 2015, 18:18

Carbon pisze:Rooney na boisku został do końca, bo jest kapitanem, nie wierzę, że Van Gaal nie widział tego, że gra gówno
Właściwie nikt nie zagrał ponad to co zagrał Rooney. Np. Herrera całkowicie bezbarwny, podania nie w tempo, jak na 10 za mało pokazywał się do gry. Dostał piłkę meczową i się wywalił... Może Martial chwilami się wyróżniał, ale też bez fajerwerków.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 31 paź 2015, 18:42

Co za gówno. Gospodarze wyszli zdeterminowani, nie odpuszczali, byli dobrze przygotowani fizycznie i...to wystarczyło. Byliśmy bezradni i de facto nie zasłużyliśmy nawet na punkt. W tyłach byliśmy elektryczni, w drugiej linii nie potrafiliśmy uspokoić gry i przejąć kontroli nad meczem. W ataku Martial i długo, długo nic. No jeszcze można wyróżnić Younga, który świetnie ogarniał tyły i fajnie włączał się do akcji ofensywnych.

Generalnie to dopóki nie przesuniemy na stałe Martiala na szpicę to nie wierzę, że coś z nasza grą ruszy. No i Lingard zasługuje na szansę od pierwszych minut w lidze.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7172
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 01 lis 2015, 11:13

Toporne granie LVG odbija nam się czkawka. Ale kibice Bayernu pisali już tu o tym, a także dlaczego wyrzucono go z Bayernu.Jak się zaweźmie, że ktoś jest dobry, to będzie na niego stawiał do końca - tak jest w wypadku Rooneya. Z Cristal Palace grał wczoraj nie Manchester United, tylko jakiś Watford w naszych trykotach. Ciężko było wytrzymać mecz do końca, nieciągnące się wymiany piłek między obrońcami i defensywnymi pomocnikami, Schweinsteiger bez pomysłu biegający w tą i z powrotem (okrzyknięty wielką ostoją swego czasu). Ofesywa? Dopóki Wazza będzie grał w 1 składzie, dopóty nie zobaczymy nic ciewkawego. Nie ma na kim oprzeć tej gry, nie ma lidera - a więc trzeci rok są te same problemy. Jedyne rozwiązanie, to wpuszczanie Fellainiego i granie na jego włochatą głowę - zna to już cała liga i chyba każdy trener w PL wie, po co ten zawodnik LVG. Crystal powinno wygrać, De Gea obronił co trzeba i tylko dlatego mamy remis. Bardzo bezpieczny dla trenera, bo może pisać o braku skuteczności i się asekurować, że przecież nie jest tak źle. Ale nawet Luis wczoraj warknął do kogoś z ławki, bo widział że jest źle. Taki zimny prysznic w postaci porażki, dałby mu może jakiś bodziec do zmian. Jeden zryw z Evertem to trochę za mało by utrzymać top4 (chyba, że rywale będą grali dalej podobnie). Za chwilę do walki wróci Liverpool, Totki siedzą nam na ogonie, a WestHam na własne życzenie nie wyprzedził już teraz w tabeli. Tyle iwestycji, a gra ciągle beznadziejna. Wystarczy zobaczyć co robi City i jak punktuje wszystkich, a jak kopiemy się po czole my.
LM w tym tygodniu - strach się bać.

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 01 lis 2015, 12:56

Ja widzę to trochę inaczej. Masz Matę, Martiala, Schweinsteigera, Herrerę, Rooneya i nie stwarzasz sobie sytuacji? Coś tu mi nie pasuje i bynajmniej nie odmówiłbym tym piłkarzom charakteru, a co dopiero umiejętności piłkarskich. Kompletnie nie ma ruchu bez piłki. Wczoraj przez wiele minut to ustawienie wyglądało bardziej jak 4-4-2 z Herrerą jako drugim napastnikiem. Przy tak wolnym rozgrywaniu akcji przeciwnicy doskonale wiedzą gdzie się ustawiać i nie ma się co dziwić, że zespół oddaje tak mało strzałów.

Ostatnio trochę zaczynam żałować, że van Gaal ma kontrakt jeszcze na kolejny sezon. Ok, trzeba mu przyznać, że zrobił porządki i przewietrzył szatnię, a jego następca dostanie raczej bardzo udanie przebudowany zespół. Ale myślę, że już tu i teraz z tym składem dałoby się ugrać zdecydowanie więcej. Nie wiem czy ta drużyna jest już potencjalnym materiałem na mistrza Anglii, ale na pewno po tylu miesiącach i wydanych pieniądzach aż żałosna jest ta ofensywna impotencja. Dobrze, że chociaż obronie nie można wiele zarzucać w większości meczów. Pewnie w kolejnym sezonie planowo wszytko ma już chodzić jak w zegarku, ale obawiam się, że przez eksperymenty van Gaala potencjał tych piłkarzy może nie być odpowiednio wykorzystany.

Wczorajsza absencja Jonesa mogła nasuwać przypuszczenia połamania się przez niego, ale podobno LVG dmucha na zimne i chciał mu dać całkowicie wypocząć.

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29555
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 01 lis 2015, 13:00

Obrazek

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 01 lis 2015, 13:03

maxskr pisze:Nie wiem czy ta drużyna jest już potencjalnym materiałem na mistrza Anglii,
Wiele również będzie zależeć od rywali. Chelsea już z wyścigu o mistrzostwo odpadła, City pokazało, że potrafi zaliczyć potknięcia po dłuższej serii zwycięstw, a z Arsenalem trzeba się jeszcze wstrzymać do zimy i zobaczyć, czy nie powtórzą obniżenia not, jak np. dwa sezony temu.
maxskr pisze:Masz Matę, Martiala, Schweinsteigera, Herrerę, Rooneya i nie stwarzasz sobie sytuacji?
Kwestia, że to są jeszcze jednostki. Martial dopiero co przyszedł i wiele z tego, co zrobił, opierało się na indywidualnych przebłyskach. Rooney z Matą znają się najlepiej i czasami ta chemia jest zauważalna. Schweinsteiger przywędrował do nowej ligi, aczkolwiek w tych spotkaniach, w których go widziałem (wczorajszy akurat odpuściłem ze względu na inny meczyk), to dawał znać o swoim doświadczeniu, zwłaszcza wchodząc z ławki potrafił regulować tempo, w odpowiednich momentach trochę poszanować kontakt z piłką itd.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 01 lis 2015, 13:10

A co byście powiedzieli na to:

Van Gall out, Mourinho in? 8)

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 01 lis 2015, 13:32

blackmore pisze:Martial dopiero co przyszedł i wiele z tego, co zrobił, opierało się na indywidualnych przebłyskach.
A nie wszystko ? ;) Trochę z przymrużeniem oka, ale to wygląda jakby grał tak dobrze dzięki temu, że jeszcze nie przesiąkł filozofią.
blackmore pisze:Wiele również będzie zależeć od rywali. Chelsea już z wyścigu o mistrzostwo odpadła, City pokazało, że potrafi zaliczyć potknięcia po dłuższej serii zwycięstw, a z Arsenalem trzeba się jeszcze wstrzymać do zimy i zobaczyć, czy nie powtórzą obniżenia not, jak np. dwa sezony temu.
Można się śmiać z tej klątwy 4 miejsc Wengera, ale po tym co widzę w tym sezonie ciężko mi wyobrazić sobie Arsenal poza pierwszą dwójką na koniec sezonu. W ostatnich dwóch latach dokonali kilku przełomowych wzmocnień, teraz wszytko się "przegryzło" i efekty widać. A City wiadomo, jak dla mnie to oni tylko sami sobie mogą skomplikować sytuację i nie wygrać mistrzostwa.
janop pisze:maxskr - jasne. Jest jeszcze m.in. opcja, że trener nie potrafi tego poskładać. Niepokoi brak strzałów z dystansu i udanych dryblingów w okolicach pola karnego rywali. Momentami wygląda to tak jakby były tylko dwa sposoby na zdobycie gola: wejście do bramki albo bańka po dośrodkowaniu ze skrzydła...
Właśnie rzadko poruszana była ta sprawa strzałów z dystansu, a to chyba najbardziej rzucający się mankament w tym sezonie. Żeby nie szukać daleko - wczoraj Schneiderlin ma świetną okazję na dupnięcie z daleka, zamiast tego próbuje przegrać piłkę dalekim podaniem, które ląduje poza boiskiem. Schweinsteiger w którymś z ostatnich meczów też był w takiej sytuacji, że aż prosiło się o strzał, a szukał jeszcze kolejnego podania. Mata przecież często trafiał z daleka, a od jakiegoś czasu nie widać żadnych prób w jego wykonaniu.

Mourinho szanuję, ale to ostatni człowiek jakiego bym chciał na tym stanowisku w United. Zresztą jeśli MU nie wypadnie poza 4 to nie ma szans, żeby Lui nie wypełnił kontraktu, a nawet go może i przedłuży.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7172
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 01 lis 2015, 14:18

janop pisze:Rooney gra koninę i tutaj nie ma wątpliwości, ale nie ograniczałbym problemów tylko do jego słabej dyspozycji. Mam na myśli to, że jeśli marna gra kapitana tak wpływa na cały zespół to są dwie opcje: albo inni zawodnicy mają słabe charaktery albo nie są tak dobrzy jak nam się wydaje.
To nie chodzi o rozliczanie drużyny przez jednoskę, ale o to że LVG upatruje w Rooneyu tego, który będzie stanowił o jakości tej drużyny. I teraz, jeśli zobaczymy na styl gry, oparty na ciągłym utrzymywaniu się przy piłce, to napatnikiem powinien być gość, który ma 1,2 sytuacje i przerabia je na gole. Takiego w naszej drużynie nie ma - Martial to opcja która aplikuje na bycie kimś na modłe super9, ale teraz LVG daje go na bok bo musi upchać na szpicy Rooneya. A jak nawet wychodzi tam grać Martial, to Rooney jest z tyłu i nie ma w sobie instynktu 'ostatniego podania' , a jak zobaczyć na bramki które są strzelane, to właśnie po takich genialnych zagraniach, najcześciej w wykonaniu Maty. Ale słabe mecze Hiszpana, niedopasowanie go do pozycji, gdzie ma dużo biegać na skrzydle, powoduje że nasz środek jest totalnie nieefektywny. Co z tego, że pojawiło się miejsce dla Herrery, skoro ten biega po boisku i totalnie nie robi nic, polecam prześledzić jego ustawianie się pod piłkę i rozgrywanie. Nie przytrzyma, nie zrobi rajdu, nie poda celnie. Wszystko asekuracyjnie. Dlatego biegać do przodu próbuje Bastian, ale on niestety też nie ma umiejętności do dopieszczania piłki. To powoduje frustracje, więc zawsze około 70 pojawia się Fellaini i zaczyna się spektakl wysokich piłkek, które może coś zmienią jak dryblas przyjmie i komuś odda. Znowu więc wracam do Rooneya, który wyklucza się z taką formą pod taktykę, wymagającą ogromnej cierpliwości i precyzji. Za Martialem powinien być Mata, bo na tą chwilę tylko on może mieć przebłysk tego ostatniego podania, ewentualnie gra Diamentem, gdzie mamy:

Martial
Mata-Herrera
Bastian-Carrick-Morgan
Darrmian-Jones-Smailing-Rojo

I to daje możliwość klepania tej piłki po trójkącie, utrzymywania się ale też krowania sytacji, bo wysoko ustawiamy dwie potencjalne 10 (tam gdzie teraz orbituje Rooney). Mając z tyłu blok dobrych DM-ów, można śmiało podłączać pod akcje bocznych obronców i atakować 5,6 zawodników, a nie tak jak teraz około 40 metra tracić piłki bo rywal zagęszcza pole. Może gdyby Depay grał to, czego się od niego oczekuje to skrzyła z Youngiem byłyby alternatywą, ale na tą chwilę tak niestety nie jest. Plusem tego ustawienia jest to, że pod trójkę Bastian-Carrick-Morgan, spokojnie można wpinać młegego Perreirę jeśli chce się grać ofensywnie i dać mus swobę,bo ma oparcię na na dwóch pewnych DM-ach. Jest też możliwość zagęszczania pola Fellainim i wykorzystywania jego siły, a nie tępe granie na jego głowę, tylko dlatego że jest wysoki i liczenie na farta.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 01 lis 2015, 15:27

Za to co się dzieje teraz trzeba winić tylko i wyłącznie LVG. Holender po przyjściu na OT ustawiał drużynę dość ofensywnie, MU sporo strzelało, sporo kreowało ale równie dużo traciło. Lui przesunął środek ciężkości na defensywę, trzymanie piłki i asekurację. Samo założenie może i słuszne ale gdzieś w tym wszystkim zapomniał o ataku i schematach kreowania akcji. Co gorsza LVG jest uparty jak osioł, trzyma się kurczowo wytyczonej ścieżki nawet jak widać od dłuższego czasu, że ona nigdzie nie prowadzi.

Na początku sezonu ciągnęły nas indywidualności - Mata i Martial. Holender nie wiedzieć czemu zmienił to co nieźle funkcjonowało i zabrał tak dobrze grającego Francuza ze szpicy. Nie zmienia to jednak faktu, że przy zestawie Mata, Herrera, Martial, Rooney a za nimi jeszcze Schneiderlin i Schweinsteiger tak mizerna kreatywność z przodu uwłacza nazwie Manchester United. Jeśli chodzi o grę w ofensywie cofnęliśmy się do epoki Moyesa, zespół nie ma żadnego pomysłu jak zdobywać bramki poza wrzutkami w pole karne i improwizacją konkretnych graczy. Możemy winić konkretnych graczy ale IMO widać wyraźnie, że problem jest w założeniach taktycznych. Wydaje się, że LVG, który wymaga żelaznej konsekwencji i ogranicza mocno spontaniczność i ryzyko podejmowane przez graczy (przykład Herrery sprzed roku) sam nie znalazł sposobu jak jego drużyna ma zdobywać bramki a o to przecież w tej grze chodzi.

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47610
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8395
Lokalizacja: Wrocław

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 01 lis 2015, 16:29

Ja się zastanawiam, ile jeszcze milionów musi wydać van Gaal, żeby wreszcie mieć zespół walczący o najwyższe cele. Czy po następnych 150 mln funtów już będzie można grać odważniej i pokazywać coś ciekawego zamiast nudnej klepaniny czy jednak będzie trzeba przeczekać rok, żeby to się wszystko zgrało? Jak dla mnie obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania. Mecze są fajne tylko wtedy, gdy uda się strzelić bramkę, potem jest więcej luzu i idzie z górki, ale do pierwszej bramki nie da się patrzeć na grę zespołu. Nie wiem, na czym polega słynna "filozofia" van Gaala, ale jej, balansu i procesu mam już dosyć, tak szczerze mówiąc.

Powtórzę po raz kolejny - jeśli van Gaal zakończy sezon na 4. miejscu, należy go wywieźć na taczkach. Wydać 250 mln funtów i grać tak nudno, mieć ciągle braki w zespole - dla mnie to nie do pojęcia. Po takich pieniądzach słyszeń, że CSKA Moskwa (a niektórzy tak tu piszą) to zespół na poziomie United i trzeba się cieszyć z punktu z nimi - dla mnie nie do pojęcia. A przecież on tych wszystkich pieniędzy nie wydał w Bournemouth, ale już w zespole z kilkoma mocnymi postaciami. Nic nie jest w moich oczach usprawiedliwieniem dla van Gaala - przy takich nakładach i drugim sezonie pracy nie ma miejsca na braki, za każdą dziurę w kadrze osobistą odpowiedzialność ponosi Holender. I nie ma taryfy ulgowej jak dla mnie.

Oczywiście jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, grzecznie przeproszę, ale póki co mam tego dosyć.

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 01 lis 2015, 16:30

https://twitter.com/BBCSport/status/660756848375541760
Ten obrazek chyba najlepiej pokazuje sens wystawiania Rooneya jako osamotnionego napastnika.


ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”