Brakowało mi tego Pipity w stylu dzisiejszym - trzy sytuacje i trzy bramki. Cristiano nic nie strzelił, lecz dwie asysty to też nie byle co.
Real znowu zniszczył z kontry.
Kaka potwierdza, że wraca do dobrej dyspozycji. Może był nieco mniej widoczny, niż chociażby z Ajaxem, ale udział przy dwóch albo trzech golach miał, a pewność w grze nieporównywalna do tego co było nawet miesiąc temu.
Zdecydowanie zawodzi ostatnio obrona, tylko Iker uratował dzisiaj to, że drużyna nic nie straciła. Najlepsza gra była do momentu strzelenia pierwszego gola, chłopakom się chciało, a potem już to wkurzające kunktatorstwo i pressing o klasę gorszy. Zupełnie jakby nie widzieli związku pomiędzy tym, a ilością strzałów Espanyolu. Trudno więc chwalić defensywę, tylko Arbeloa tam niczego wyraźnie nie zawalił (albo nie pamiętam) i dołożył asystę. Mou kiedyś prawdę o nim powiedział. Wystaw Arbeloę i grę na 7 w skali 1-10 masz gwarantowaną. Na 10 nie zagra, ale poniżej 7 nie zejdzie nigdy.
Co jeszcze... trochę smuci Ozil będący w tym sezonie dość daleko od optymalnej formy. Statystyki ma nie najgorsze, szkoda że niewiele ponad to.
Ważne, że drużyna wydaje się na dobre wróciła do wygrywania. Szkoda, że teraz te głupie reprezentacje. Z drugiej strony będzie szansa, by część kontuzjowanych wróciła, bo tych urazów trochę się namnożyło.









