Książki - recenzje - Strona 15

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 23 sty 2006, 20:50

Ja właśnie kończę drugą cześć z serii NEKROSKOP Briana Lumleya.

Kasiążka wprowadza czytelnika w lekki nastrój grozy. Człowiek czytając ją może zapomnieć o bożym świecie :) . Doskonałe opisy miejsc sprawiają że czujemy się jak byśmy byli w tym miejscu.
Seria składa się o ile się nie mylę z pięciu częsci, lecz druga wydaje mi się że jest już lekko naciągana. Pierwszą mogę polecić każdemu miłośnikowi horroru czy to w formie czytanej czy oglądanej :wink:

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 29 sty 2006, 21:33

Malarz świata ułudy - Kazuo Ishiguro

Jesieni życia często towarzyszy głęboka refleksja nad przeszłością. Gdy jednak porządek, który współtworzyliśmy, skompromitował się na naszych oczach, ocena własnych postaw i dokonań nabiera szczególnego znaczenia. W takiej właśnie sytuacji znalazł się bohater powieści, emerytowany malarz, gdy po zakończeniu drugiej wojny światowej nastał w Japonii czas gruntownych przewartościowań. Naglony wewnętrzną potrzebą oraz troską o szczęście córki, hołubiony niegdyś artysta wytacza proces samemu sobie, pełniąc w nim rolę sędziego i oskarżonego.
Ale książka Ishiguro to coś więcej niż moralny rozrachunek. To piękna proza, pozostawiająca w pamięci niezatarty ślad.


mi się podobała 7/10, miała wielowątkową historię, która niby to uciekała, aby później nieoczekiwanie złaczyć się w całość i znowu gdzieś ucieć, aby nastepnie nam coś przekazać, dawało to dużo do myślenia, poza tym tak jak to w japońskiej sztuce ( chociażby filmach jeżeli ktoś ogląda ) wiele jest niedomówień tak aby odbiorca sam oceniał pewne fakty i decydował o nich.

Awatar użytkownika
Anka
One I Love
Posty: 1895
Rejestracja: 06 sty 2005, 11:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Anka » 29 sty 2006, 21:42

Piotr Czerwiński - Pokalanie


Porównywany do Marka Hłaski swoisty nowicjusz, 'Pokalanie' zostało okrzyknięte debiutem roku. I trudno się dziwić - Czerwiński ma swój styl, ma to, czego niektórym polskim młodym pisarzom brakuje - charyzmy i własnego stylu.
Życie przedwcześnie zgorzkniałego narratora ugrzęzło w martwym punkcie, pomiędzy pracą, obskurną kawalerką i barem. 11 września 2001, na kilka godzin przed zamachami, zakochuje się w swej rówieśnicy, ambitnej kobiecie sukcesu, szczęśliwej z kimś innym. Przed oczami jak film wyświetlają mu się jego losy - kronika generacji współczesnych polskich trzydziestokilkulatków. Od dzieciństwa lat 70. przez stan wojenny i pierwsze romanse, festiwale w Jarocinie i szalone wybryki młodości, aż po dwuznaczną pracę dziennikarza.

Polecam i pozdrawiam.

Awatar użytkownika
ossy
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1322
Rejestracja: 01 paź 2005, 13:34
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kraków

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ossy » 29 sty 2006, 21:59

NIe wiem czy było juz opisywane ale co tam
Harry Potter i Książe Półkrwi
Jak każdą część HP czytałem dniami i nocami, byle jak najszbciej doczytać do końca. Wg mnie ksiązka krótsza od poprzedniej częsci, a przede wszystkim gorsza(przynamniej w moim odczuciu. Znów tragiczny koniec, tym razem ginie *************. Harry ma dziewczynę, którą wcześniej się nie interesował. Poznaje też historię Voldemorta i jego rodziny. Jest nowy nauczyciel eliksirów, dzieki czemu Snape będzie wykładał przedmiot który zawsze chciał wykładać. Jak zawsze ktoś z trójki przyjaciół popada w kłotnie z innym, troche to już nudne się robi. Mimo to ksiązka mi się podoba i warto ją przeczytać jak każdą z serii Harrego Pottera. Gorrrrąco polecam


EDIT.
Chlopaczek, już zmieniłem ale i tak już chyba wszyscy wiedzieli bo wszędzie o tym trąbili. Aha i dowiecie się dlaczego nie można zabic normalnie Voldemorta. horxruxy, tyle powiem :P

Chlopaczek, czytałeś już?
Ostatnio zmieniony 29 sty 2006, 22:19 przez ossy, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 29 sty 2006, 22:04

Mysle ze troche nierozwaznie Ossy zdradziles kto ginie w nowej ksiazce o Harrym.
Nie czytalem jeszcze.Ksiaze lezy i czeka na swoja kolej.Mi co prawda nie przeszkadza ze napisales kto zginie bo juz wczesniej na onecie jakis "uczynny" strescil caly 6 tom w dwoch zdaniach i to przeczytalem ale miej na uwadze ze niektorzy by Cie pewnie z checia "obili" za to co zrobiles :P

"Jadac do Babadag" Stasiuk

Bardzo mnie rozczarowala ta ksiazka.Moze nie potrafie docenic "prawdziwej sztuki" bo w koncu "Jadac do Babadag" zdobylo ubieglego roku nagrode NIKE jednak nie zmusze sie aby cos co mi sie nie podoba zaczelo nagle sie podobac.
Ksiazka opisuje wrazenia z zagranicznych wypraw autora do takich krajow jak Moldawia Rumunia czy Albania.Na pierwszy rzut oka widac ze nie sa to kraje "wypoczynkowe" i kojarza sie raczej z biedna zacofana Europa.
Ksiazka to najogolniej rzecz biorac 300 stronicowy monolog opisowy.Dialogi niemal nie wystepuja.Zadnej akcji rowniez nie doswiadczylem.Niektore opisy i spostrzezenia autora sa ciekawe mozna tez pare interesujacychinformacji o krajach ktore odwiedzil wylowic ale z trudem doczytalem ta pozycje do konca.Zmeczylem ja po prostu.
Spodziewalem sie duzo wiecej po tej ksiazce chociaz moze moglem sie przygotowac na takie a nie inne "wnetrze" bo jest to tak zwana powiesc drogi.
Z przykroscia musze napisac - nie polecam.

"Dwukropek" Szymborska.

W Szymborskiej podoba mi sie to ze ona pisze proste wiersze.Bez udziwnien dotyczace prozaicznych spraw dotyczacych kazdego z nas.Czyta sie jej wiersze bardzo latwo i przyjemnie.Rzadko zastanawiasz sie co autorka miala na mysli co dla mnie jest plusem bo w odbiorze poezji zazwyczaj przeszkadza mi jej niejednoznacznosc i dziwna metaforycznosc.
Jak mowie u Szymborskiej tak nie jest.Przyjemna ksiazeczka a raczej broszurka.Wiersze zawieraja sie doslownie na 35 kartkach dlatego nie polecam kupowania tej pozycji.Najlepiej wstapic do Empiku wziac "Dwukropek" i przeczytac go w 15-20 minut bo tyle to mniej wiecej zajmuje.
Fajna zabawa ale na chwile.W porownaniu z innymi ksiazkami przeczytanie "Dwukropka" zajmuje tyle ile postawienie dwukropka w zdaniu.Mrugniecie okiem.

Awatar użytkownika
harni7
Żenujący nabijacz :/
Posty: 161
Rejestracja: 25 lip 2005, 14:55
Reputacja: 0
Lokalizacja: Daleko od Chucka Norrisa
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: harni7 » 02 lut 2006, 20:13

Ja od siebie polecam książke Twierdza Szyfrów Bogusława Wołoszańskiego, jak zaczniecie czytać dowiecie się.Mi osobiście przypadła do gustu!

POZDRAWIAM
Jak Macie zamiar zacząć ją czytać to

Miłej Lekturki :) :wink:

Awatar użytkownika
bagg
Bianconero
Posty: 4725
Rejestracja: 19 sty 2005, 19:08
Reputacja: 43

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bagg » 02 lut 2006, 20:30

ossy pisze:Harry Potter i Książe Półkrwi

Tez nie dawno ją przeczytałem :) Przypadła mi do gustu...wydaję mi się, że najmroczniejsza z części. Potter'a czyta się bardzo szybko i jest to książka typowo rozrywkowa, ot tak, żeby się rozluźnić ;) Dzisiaj albo jutro 'łyknę' "Opium w rosole" (lektura :? ) i zabiorę się za długo już przeze mnie wyczekiwany 'Paragraf 22' J. Heller'a :)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 02 lut 2006, 22:53

Patrick Chauvel to słynny francuski fotoreporter, który od trzydziestu kilku lat z ogromnym poświęceniem dokumentuje światowe konflikty. W Reporterze wojennym z ironią i szczerością opisuje liczne wyprawy - od debiutu reporterskiego w 1967 roku w Izraelu (miał wtedy 18 lat), po wojnę czeczeńską w 1994 roku. Odwiedził m.in. Wietnam, Kambodżę, Irlandię, Liban, Angolę, Mozambik, Erytreę, Afganistan, Izrael, Palestynę, Jugosławię i Czeczenię. Wielokrotnie zaglądał śmierci w oczy, stał przed plutonem egzekucyjnym, był kilka razy ranny, omal nie utonął u wybrzeży Haiti, porwano go. Był świadkiem ludzkiej nędzy i ludzkiej wielkości, a także przejawów niewiarygodnego okrucieństwa. Jego zdjęcia ukazywały się w największych tytułach prasowych świata: Paris Match, Stern, Newsweek, Herald Tribune, Life, Time. Od kilku lat realizuje także filmy dokumentalne. Autor dwóch książek, Reportera wojennego (2003) i Sky (2005). Konsultant przy produkcji filmów Under Fire Olivera Stone'a i Helikopter w ogniu Ridleya Scotta.

Patrick Chauvel "Reporter wojenny"

... nie wiem od czego zacząc po prostu. Książka trafiła do mnie przypadkowo wczoraj w południe. Dzisiaj około godziny 21:00 skończyłem ją czytać a jutro zacznę od nowa. Jak skończę to przeczytam jeszcze raz. A potem jak starczy czasu to może jeszcze raz. Może ja jestem inny niż wszyscy bo nawet moi rodzice pytali z zaniepokojeniem co się ze mną dzieje dzisiaj. Wczoraj przeczytałem niewiele (może z 60 stron przy czym książka ma niestety tylko 303), ale dzisiaj spędziłem nad nią cały dzień prawie. Zajęło mi to tak dużo czasu tylko dlatego, że do niektórych fragmentów wracałem kilka razy i często robiłem przerwy, aby sobie to wszystko na spokojnie spróbować wyborazić. Książka trafiła do mnie niesamowicie. Jestem przekonany, że wielu osobom się nie spodoba a wielu innych uzna ją za przeciętną, ale dla mnie jest genialna po prostu. Na takie coś czekałem od bardzo dawna. To nie jest tytuł pisany z myślą o taniej rozrywce. Nie ma tam sztucznie wykreowanej akcji nie mającej wiele wspólnego z rzeczywistością. Tam jest właśnie rzeczywistość w czystej postaci. Powaliły mnie właśnie realizm i prostota. Nie wiem co mam dalej pisać. Początkowo planowałem opisać Wam kilka rozdziałów chociaż, ale to bez sensu. Przepisałbym Wam sporą część książki. Chciałem chocia przepisać Wam jakieś ciekawsze cytaty, ale to też bez sensu. Opis żołnierza, który stanął na minę przeciwpiechotną i nie może podnieść nogi zajmuje blisko dwie strony. Działania podjęte w celu jego uratowania są straszne. Nie da się rozbroić miny. Można obwiązać jego nogi i pas kamizelkami, odsunąć się a on zrobi swoje. Musi podnieść nogę i świadomie wysadzić się w powietrze a później liczyć na to, że przeżyje. Ten opisany w książce nie przeżył...
Są też fragmenty zgoła inne, ale równie ciekawe. Wigilia 1978 roku w Bejrucie. Od trzech lat trwa wojna domowa. Po ulicy chodzą Święci Mikołajowie tyle, że zamiast lasek mają karabiny. Uczestniczą normalnie w walkach. Na budynku ktoś napisał "Liban życzy Wam mimo wszystko Wesołych Świąt!". Tego się nie da streścić tutaj w kilku zdaniach. To trzeba przeczytać po prostu. Zapamiętam ją równie dobrze jak choćby przywoływany wielokrotnie Paragraf 22 Hellera.

Mógłbym pisać i pisać, ale to bez sensu. Jutro może przepiszę tutaj jakiś ciekawszy fragment na zachętę. Zobaczymy. Polecam bardziej niż zwykle.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 08 lut 2006, 0:03

Kilka dni temu udało mi się wreszcie dorwać coś autorstwa Harlana Cobena a konkretnie "Bez śladu". To dopiero pierwszy tytuł tego autora przeczytany przez mnie i póki co bez szału. Książka całkiem przyjemna zwłaszcza ze względu ma poczucie humoru bardzo mi odpowiadające, ale biorąc pod uwagę całokształt to jednak Ludlum (przynajmniej te starsze dzieła pisane przez samego Roberta a nie współpracując z kimś tam) na tą chwilę lepsiejszy :wink: Jak znajde coś innego od Cobena to oczywiście przeczytam. Póki co jednak zacząłem "Bractwo" Grishama co pewnie już 3/4 osób czytało :roll: :wink:

Awatar użytkownika
rymownik
Czerwony Diabeł
Posty: 786
Rejestracja: 14 lis 2005, 21:26
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rymownik » 10 lut 2006, 20:08

Wróciłem.

Harry Potter i książę półkrwi


Mówiąc szczerze, to jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Po niezwykle nudnej piątej części pojawiła się niezwykle ciekawa szósta odsłona Harry'ego. Do czytania Pottera podszedłem nieco sceptycznie, byłem przekonany, ze teraz z każdą częścią Rowling będzie pisać coraz gorzej a tu taka miła niespodzianka :) Co do samej książki: nie jest ona wysokich lotów, nie wymaga jakiegoś nadzwyczajnego skupienia, ba, prawie w ogóle nie trzeba się skupiać aby ją zrozumieć :) Czyta się bardzo szybko. Przyznam otwarcie, że mnie wciągnęła. Prawie każdą wolną chwilę poświęcałem na czytanie Pottera. Co nie spodobało mi się w tej książce? Końcówka była nieco naciągana, nie wydaje mi się prawdopodbne unieruchomienie sprzymierzeńca, gdy jesteś atakowany przez kilku napastników :) Ale poza kilkoma sytuacjami, które mi nie przypadły do gustu, musze powiedzieć, ze książka jest super:)

Ocena 9/10

Odsunąłem na bok 'Hańbę' ale zostąło mi około 30 stron, więc niedługo Chłopaczek ujrzysz moją opinię.

Awatar użytkownika
rymownik
Czerwony Diabeł
Posty: 786
Rejestracja: 14 lis 2005, 21:26
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rymownik » 12 lut 2006, 21:10

J.M. Coetzee 'Hańba'



Tak, ta książka to jest to, co lubię. Znakomity język, nie ma się w zasadzie czemu dziwić, w końcu autor tej ksiązki dostał Nobla. No więc książka opowiada dzieje Davida Lurie, który jest profesorem literatury na uniwersytecie w Kapsztadzie. Kobieciarz - to chyba najlepsze określenie jego osobowości. Regularnie korzysta z usług prostytutki, ma swoją ulubioną, którą odwiedza regularnie co tydzień. Pewnego dnia znika... Od tamtej pory żądze Luriego nie są zapakajane... do czasu. To miał być kolejny krótki romans z piękną studentką, jednal od tego zaczął się jego koszmar. Został wyrzucony z uczelni, udał się na odpoczynek do swojej córki, która mieszkała na prowinji. Tutaj zaczęło się piekło, miał wypocząć a jego życie diametralnie się zmieniło. Napadnięto na nich a jego córka została zgwałcona. Lurie - który do tej pory był napastnikiem, stał się ofiarą... Więcej nie zdradzam... Serdecznie polecam.

Muszę przyznac, że książka mnie wciągnęła, choć nie jest taka prosta, na jaką mogłaby się wydawać.

A no i ocena: 9/10 ;)


Temat umiera śmiercią naturalną :P Chłopaczek, gdzie jesteś? nudno się robi.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 12 lut 2006, 23:18

Dobrze ze Ci sie ksiazka podobala bo glupio by mi bylo gdybym to co polecalem okazalo sie dla osoby ktorej dana pozycje rekomendowalem krapem.

A temat troche zwolnil pewnie dlatego ze sesja i kilka osob ktore tutaj sie udzielalo ostro zalicza (a moze lepiej powiedziec goni za wpisami bo czesto ciezsza robota to wziac wpis niz zaliczyc dany przedmiot).Ja nie mam tak zle bo szkole mam luzna w zasadzie sie obijam nie czuje ze jest sesja ale skoro jest okazja to sie nia usprawiedliwie :P

Teraz czytam "Eragona" a niedawno skonczylem "Dwie powazne damy".Za jakis czas napisze recenzje tych ksiazek.

Awatar użytkownika
rymownik
Czerwony Diabeł
Posty: 786
Rejestracja: 14 lis 2005, 21:26
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rymownik » 19 lut 2006, 14:07

William Wharton 'Franky Furbo'

Oczywiście do książki podszedłem z dystansem. Po zobaczeniu okładki byłem gotów nawet nie zaczynać jej czytać :P Pierwsze skojarzenie: kolejna tania książka przygodowa. I w tym momencie zrobiłbym błąd. Czytam notkę o autorze i czego się dowiaduję ? William Wharton to twórca 'Ptaśka', na pewno niektórzy z was oglądali film o tym samym tytule ;) Tak, teraz to już jej nie mogłem odłożyć i jak się później okazało 'Franky Furbo' to całkiem niezła książka. jaki to gatunek ? nie wiem. Możnaby ją nazwać bajką, ale nie do końca. Ma ona głębsze podłoże ;)
Postaram się pokrótce opowiedzieć o czym jest 'Franky Furbo'. :) William Wiley - amerykański żołnierz, podczas drugiej wojny śiwatowej zostaje wysłany na zwiad. Jednak zosaje złapany przez Niemców. Po dwóch godzinach przetrzymywania, alianci dokonują wcześniej już zaplanowanego ostrzału artyleryjskiego. William znalazł się wraz z Wilhelmem (niemieckim żołnierzem) w rowie. Dwóch konających żołnierzy znajduje Franky Furbo - lis posiadający niezwykłą inteligencję. Zmniejsza ich rozmiary i zabiera ich do swego domku, który mieści się w drzewie. Doporwadza nieszczęsną dwójkę do porządku i stara się poznać, dlaczego ludzie tak często używają przemocy. Jak to zawsze bywa, nadchodzi czas rozstania. Wilhelm podąża w Niemiec, a William do USA. Trzeba wspomnieć, ze Franky obarzył Williama wszystkimi wspomniniami Wilhelma i na odwrót. Wilhelm wraca do swojejrodziny, a William na uniwersytecie poznaje swoją przyszłą żonę Caroline. William wraz z żoną przeprowadzają się do Włoch (tam swoją siedzibę miał Franky Furbo), zamieszkują w małej wiosce i wkrótce ich dom powiększa się o czwórkę dzieci. Caroline, która wcześniej zapewniała Williama, że wierzy we Franky'ego, zaczyna mieć wątpliwości co do istnienia lisa. William wybira się na poszukiwanie Wilhelma,, aby udowdnić samemu sobie, że Franky istnieje...

Więcej Wam nie zdradzę, bo opowiedziałbym Wam całą książkę. Wiecie, co powinniście wiedzieć :) Książka wciąga a zakończenie jest nieprzewidywalne :)

Moja ocena 9/10 :)

Awatar użytkownika
luki99
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 8
Rejestracja: 21 lut 2006, 20:28
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: luki99 » 21 lut 2006, 20:40

bagg pisze:
ossy pisze:Harry Potter i Książe Półkrwi
Ja bym polecił raczej to -> http://ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/ks ... l?kw=80871

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 26 lut 2006, 13:39

czytalem niedawno "Kod Leonarda Da Vinci" i jestem rozczarowany. Spodziewalem sie duzo wiecej po tej ksiazce a tak naprawde to jest taki sobie kryminalik. Autor "kodu" porownywany jest do ROberta Ludluma a tak naprawde nie jest nawet w polowie tak dobdy jak autro "Tozsamosci Bourn'a". "Kod Leonarda Da Vinci" jest ksiazka dla mniej wymagajacyh czytelnikow chcacych tylko przysiasc do jakiejs ksiazki i szybko ja przeczytac. Pelno bledow, wrecz bzdurne tematy. Nie polecam

minusy:
slaba akcja, pelno bledow, przewidywalnosc i bzdurna historia

plusy:
szybko sie czyta i okladka

ogolna ocena 2+


Pare rzeczy, ktore mnie zbulwersowaly:
a wiec tak:
1.najbradziej co mi utkwilo w pamieci ale co moze byc prawda bo w Luwrze nigdy nie bylem sa kostki mydla. Jakos nie moge pojac jak w takim miejscu jak Luwr moze byc mydlo w kostkach, to jest po prostu nieoplacalne i niehigieniczne. Czy tam nie ma mydla w plynie?a nawet jesli mydlo w kostkach mogloby byc to w toalecie dla personelu , ale ta toaleta, do ktorej weszli nasi glowni bohaterowie to na 100% nie dla personelu , gdyz powinni posiadac do niej klucze. Czemu sie tak czepiam?chodzi mi o wlozenie nadajnika do mydla a co za tym idzie droga wolna do zbadania dalszych korytarzy muzeum.

2. Kiedy Sophie z Langdonem ukradli taksowka w Lasku Bulonskim Langdon powiedzial, ze nie umie prowadzic z manualna skrzynia biegow, bo jezdzi tylko automatycznymi. A co to ma do rzeczy?kiedy ukradli fugronetke szefowi banku w lesie, to Langdon prowadzil jakos bez oporow, a nie wierze w automatyczna skrzynie w furgonetkach.

3. Wlozenie naboju w zawiasy drzwi furgonetki i opis calej akcji jak w slabej sensacji(nie przypadlo mi to do gustu)

4. Piramida Luwru nie jest zlozona z 666 plytek jak zapewnial autor , tylko z 676 plytek(tu moge sie pomylic gdzies o 3 plytki ale napewno nie ma ich 666)

5. Godfryd z Bouillon nie byl krolem Jerozolimy(byl 1 wladca ale sie nie koronowal na krola) jak nas zapewnial autor. 1 krolem Jerozolimy byl Baldwin z LOtaryngi.

6.Rene D'anjou byl wielkim mistrzem Zakonu Syjonu ale w wieku 9 lat!przeczytalem, ze kiedy Brown opisywal, ze w latach1418-1480 jest wielkim mistrzem zakonu to zaczynal od lat 9! mistrz 9 letni! Wink

7.Brown napisal, iz templariusze pojawili sie w Ziemi Swietej podczas 2 wyprawy krzyzowej. A przeciez wiadomo, ze kazdy zakon wywodzi sie z Ziemi Swietej a dopiero potem zakony przeniosly sie do Europy....

8.Autor sam sie gubi w faktach Laughing napisal iz w 1307 roku wszystkich Templariuszy wytepiono, a pozniej napisal iz w 1446r zbudowali oni kaplice w Rosslyn(Szkocja)

9. Na koniec zostawiam Walta Disneya Laughing w tej ksiazce dowiedzialem sie iz Walt Disney w swoich bajkach ukrywa symbole dla kultu poganskiego, s. Graala itp. Nie wiedzialem, ze ogladajac Myszke Miki patrze na kult pogan Laughing

tego wszystkiego jest duzo wiecej ale nichce mi sie juz szukac po prostu no i napewno nie mam takiej wiedzy, zeby wynalezc wszystko. Ta ksiazka to istny stek bzdur. Ja jeszcze zrozumiem gdyby nie napisal na 1 stronie: "wszystkie obiekty, dziela sztuki, dokumenty i tajne rytualy sa prawdziwe" to jeszcze moglbym to wziasc za dosc zabawna literature science-fiction ale tak

nie wiem czy Dan Brown jest tak glupi, ze z nikim sie nie konsultowal czy po prostu uwazal iz jest najmadrzejszy...PEACE

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”