FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1418

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
×

Co wygra w przyszłym sezonie Barcelona?

1. Mistrzostwo
7
23%
2. Mistrzostwo i CdR
2
7%
3. Ligę Mistrzów
0
Brak głosów
4. CdR
2
7%
5. Mistrzostwo i Ligę Mistrzów
4
13%
6. Puchar Gampera, czyli nic :)
15
50%
Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15758
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2303
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 20 sie 2011, 5:04

Swoją kariere w Arsenalu też zaczął od pucharu, więc wiesz. :]

Po prostu nie wiem po co pieprzy o nowych wyzwaniach i otym, że najłatwiej byłoby zostać w klubie który walczy o trofea. To jakie to nowe wyzwania - przejść do klubu ktory regularnie wygrywa trofea bez problemu? Z klubu ktory nic nie wygrywa? to jest to wyzwanie? :lol:

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 20 sie 2011, 5:09

Wyzwanie zostalo zakonczone porazka. Czas na ludzi typu Szczesny. Niestety Arsenal i Wenger nie ida w parze i kolejne lata moga nie przyniesc pozadanego efektu. Wasza chwwila prawdy nastala.....

Awatar użytkownika
PoGGromca
Grafomania zaawansowana
Posty: 82
Rejestracja: 17 sie 2011, 8:57
Reputacja: 0
Lokalizacja: Szreńsk

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PoGGromca » 20 sie 2011, 8:09

Arsen ma inne pomysły na klub, co nawet ostatnio zarządowi się nie podoba. jestem kibicem Barcy, ale pozdro dla Was!

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Janio » 20 sie 2011, 16:57

wracając do dyskusji z tematu GD
Kamil232 pisze:Hmmm ciekawe jest to co mówisz, bo ja jednak zauważyłem, że w każdym meczu w którym mu jest cieżej to jedyne co potrafi powiedzeć, że to nie jest piłka nożna. Z Chelsea jak psim swędem i przy pomocy sędziego awansowaliście to oczywiście był antyfutbol, bo kto nie gra jak Barcelona nie chce być przy piłce tylko się broni, to od razu dla biednego Xaviego to nie jest piłka nożna. Podobnie było po starciach z Interem. W jakimś tam meczu PD dostał plastra, typ biegał za nim no stop to znowu dla biednego Xaviego to nie jest piłka nożna no bo jak to tak nie interesować się niczym innym niż przeszkadzanie jemu to jest antyfutbol. Więc wybacz tutaj nie chodzi tylko o starcia z Realem za każdym razem kiedy przeciwnik próbuje taktyką zminimalizować wasze atytuty, to nie gra w piłkę! Zawsze jak się zaczyna wam coś wymykać z rąk to od razu zaczynają się burackie zachowania jak łapanie za szyje grajków Arsenalu, prowokowanie, czy udawanie jak słynny Busi żeby wykluczć jednego przeciwnika z gry, bo wtedy będzie łatwiej. A po meczu to co wspomniałem wyżej robienie z siebie ofiary.
Owszem Mou również to czynni czyli stawia siebie i swój zespół w roli ofiary, oblężonej twiardzy, my przeciwko całemu światu, taki ma styl i każdy dobrze o tym wie, ale wasi grajkowie robią niemal to samo po meczu wylewając żale o których wyżej pisałem. Ergo co już pisałem i wspomniałem jako pierwszy jesteście siebie warci.
I bzudrą jest pisanie, że to wszystko wina Mourinho, że to tylko Jose prowokuje, że to tylko Jose zachowuje się buracko etc. etc. przypomina to mocno to się dzieje w naszym kraju, czyli wszystko wina Kaczyńskiego, tylko on obraża, dzieli Polaków, jest agresywny etc. etc. a Tusk uprawia politykę miłośći :lol: Tutaj mamy podobny przykład, wszystkiemu winny Mourinho, a gracze Barcy to niewiniątka i ostatni obrońcy Futbolu przeciwko antyfutbolowi!
Po starciach z Interem Xavi nie mówił nic o antyfutbolu, bo w pierwszym meczu go nie było, a w drugim Barcelona przeważała i ostatecznie brakło niesłusznie nieuznanego gola Bojana żeby awansować. Co do meczu ligowego kiedy Xavi dostał plastra - pamiętam dobrze ten wywiad - nie było tam żadnej mowy o antyfutbolu! Xavi powiedział, że grało mu się trudno i w żartobliwym tonie stwierdził, że ma nadzięję, że inni trenerzy nie podłapią pomysłu bo było ciężko. Także bredzisz i nie masz pojęcia o czym piszesz, potwierdzasz to każdym kolejnym postem.

Co do Mourinho - na szczęście świat zaczyna powoli przekonywać się jakimi metodami posługuje się Mou - Morientes, Di Stefano, ostatnio redaktor As'a, czy prasa europejska po ostatnim wyskoku zaczynają głośno mówić, że takie metody im się nie podobają. Bajdurzenie, że Mou z prowokacji, chamskich zaczepek, odwracania uwagi od problemów boiskowych nie uczynił swojego stałego narzędzia pracy i się w tym nie specjalizuje jest żałosne. Nikt w tej mierze co on nie posługuje się na co dzień takimi metodami w celu mobilizacji zespołu, wywierania nacisku na sędziów, czy uprawianiu psychologicznych gierek z zespołami/trenerami rywali. Wyciąganie kartki z błędami sędziego na konferencji prasowej, strojenie debilnych min, pokazywanie chamskich gestów, stawianie się w roli ofiary (gest skutych rąk jeszcze w trakcie pracy w Interze) to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Teraz dorzucił jeszcze agresję fizyczną - widocznie puszczają mu już nerwy bo czego by nie próbował nie jest w stanie złamać dominacji Barcelony i takiego skromnego przybłędy z Barcelony B jak Guardiola. Trzeba mieć klapki na oczach żeby twierdzić że Mourinho nie specjalizuje się w prowokacjach a jest jedynie ofiarą spisków i oszczerstw...

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 20 sie 2011, 17:20

Trzeba mieć klapki na oczach żeby twierdzić że Mourinho nie specjalizuje się w prowokacjach a jest jedynie ofiarą spisków i oszczerstw...
Naucz się czytać kolego, bo ciągle zarzucasz mi, że rzekomo nie wiem o czym pisze, a może po prostu nie posiadasz tak zacnej cechy jak umiejetność czytania ze zrozumieniem.
Nigdzie nie napisałem, żę Mourinho jest jakąś ofiarą wręcz przeciwnie potwierdziłem, że specjalizuje się w prowokacjach i tego typy stylu pracy. I w żadnym poście go nie bronię. Ja po prostu piszę i przeczytaj sobie ten fragment dokładnie, może tak ze 100 razy, albo jak nie to zadzwoń do pani od Polskiego niech Ci przeczyta, że bzdurą jest pisanie, że Mourinho jest wszytkiemu winny, a gracze Barcy i ich sztab są świeci. Powtórzę raz jeszcze co potwierdziło poźniej wiele osób, jesteście siebie warci. Jose i jego prowokacje, tworzenie obleżonej twierdzy, szukanie spisków i wy ze swoimi prowokowaniem, udawaniem, tworzeniem atmosfery pokrzywdzonych, którzy bronią piękną futbolu przed antyfutbolem i jedynymi świętymi, którzy nigdy niczemu nie są winni. Jedno i drugie jest żałosne i o to mi tylko chodzi i to też przeczytaj ze 100 razy nie bronię Moruinho i nie twierdzę, że jest niewinną ofiarą, tylko wskazuje również winny drugiej strony, której ty i twoim kompani nie dostrzegają. A nawet jak już dostrzegą to a bo Mourinho się należało, a bo Pepe to idiota i mu się należało, a Marcelo to małpa i też mu się należało :lol:

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Janio » 20 sie 2011, 17:41

Specjalisto od czytania ze zrozumieniem - powiedz mi kto twierdzi, że gracze Barcy i jej sztab jest święty, bo widzę, że ubzdurałeś sobie jakiś farmazon i teraz zaciekle bronisz swojego wymysłu. Ja widzę, że co najwyżej można znaleźć głosy, że zachowanie graczy Barcelony jest odpowiedzią na prowokacje i napinki Mou i zapatrzonych w niego ślepo graczy. Kwestie symulek Daniego czy Busquetsa są od dawna podnoszone przez kibiców Barcelony i wielu z nich się one nie podobają o czym można przeczytać. Jeśli się potrafi. Ze zrozumieniem. Pozdrowienia dla Ciebie i pani od polskiego

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 sie 2011, 17:44

myślicie, że tamten temat został zamknięty ot tak sobie ?

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 20 sie 2011, 17:45

No i znowu się potwierdza wszystko co piszę. Już nawet kolega przyznaje, że gracze Barcy to jednak też mają swoje za uszami, ale oni się tylko bronia! To wszystko wina Mourinho to on zaczął! Jak w piaskownicy on mi pierwszy rozwalił babkę, więc ja mu rozwalę zamek! śmiech.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 20 sie 2011, 17:50

Janio pisze:statecznie brakło niesłusznie nieuznanego gola Bojana żeby awansować
Nie chce zaczynac, ale to klasyczna postawa kibiców Barcelony na tym forum. Udajemy ze Yaya Toure nie przejał wtedy piłki ręka, wtedy oczywiscie wyjdzie ze sedzia nas skrzywdził. Otoż Yaya Toure przejąl pilke reką i gol byl nieuznany slusznie! Barcelone tez obowiazuja te same przepisy co inne kluby. Juz nie chce pisać o tym, ze Messi w ogole nie powinien grac w pierwszych 5 meczach tej edycji LM za chamskie wejscie w Maicona, na skutek którego Brazylijczyk stracił kilka zebów. Strach pomyslec co by bylo gdyby to był Pepe czy Marcelo. Egzekucja na Camp Nou przy zadnej krwi braci kibicowskiej. Klasa bylo zachowanie Maicona, który na nastepny mecz juz byl gotowy do gry, gdzie nieskazitelny Messi za boiskiem tracił nim o bandy. Cos niedostepnego dla Pique, Busquetsa czy Alvesa.

Podstawowa róznica miedzy Mourinho, Realem a Barcelona jest taka, ze Mourinho i jego gromada sa karani za swoje przewinienia, czesto bardzo srogo. Barcelona jest bezkarna.

edit: nie ma mnie juz

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 20 sie 2011, 17:54

do postu Babela bym dodał



o matko gdyby tak zrobił Ronaldo, albo Mourinho, co za prowokator! co za neczysta gra, co za zabijanie futbolu! ale że zrobił to Mesjasz to wiadomo, ławce Realu się należało, Mourinho się należało, Coentaro też się należało zeby go popychać :lol:

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Janio » 20 sie 2011, 17:57

Odbierasz to w złych kategoriach - nie podoba mi się takie zachowanie, ale z drugiej strony nie można pozwolić sobie na ciągłe znoszenie zaczepek, oszczerstw, pomówień, insynuacji, obelg i niereagowanie, bo jak widać odpowiednie władze wcale nie kwapią się do załatwienia sprawy wyskoków Mou. Guardiola i tak bardzo długo zachowywał milczenie i nie odnosił się do prowokacji Jose, ale ileż można, święty straciłby cierpliwość. W sprawie wywierania nacisku na sędziów ciągłym krytykowaniem ich błędów (oczywiście tylko tych na własną niekorzyść) też się nikt nie zajął. To jest w porządku?

fieldy - przecież kulturalna, do niczego nie prowadząca dyskusja się toczy, komu to przeszkadza :P

Babel - Yaya został nastrzelony z odległości dwóch metrów przez wybijającego piłkę na oślep obrońcę, rękę miał przy ciele. Jeśli chcesz tam widzieć celowe zagranie nic na to nie poradzę, ale bądźmy poważni. Jeśli nie w tej sytuacji to kiedy mówić o nastrzelonej ręce... Co do Messiego i Maicona - Leo wyskakuje do piłki, w tym czasie Maicon i Samuel zastawiają mu drogę do piłki przybliżając się do siebie, nie ma żadnego ruchu łokciem ze strony Messiego, zaraz po zderzeniu Leo woła służby medyczne żeby pomogły rywalowi. Znowu - chcesz dopatrywać się celowości - Twoja sprawa. A różnica pomiędzy Marcelo czy Pepe a Messim w kontekście robienia przeciwnikowi krzywdy jest taka że dwóm pierwszym zdarza się to nagminnie a Argentyńczykowi raz czy dwa razy w karierze :]

Kamil - o matko boska - ile razy Raul pokazywał gest palca przy ustach po golu uciszając trybuny - jakoś afer wtedy żadnych nie było...
Ostatnio zmieniony 20 sie 2011, 18:03 przez Janio, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Professor Chaos
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5152
Rejestracja: 15 lut 2011, 14:53
Reputacja: 202

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Professor Chaos » 20 sie 2011, 18:02

Leczcie się. Mimo, że głupota jest nieuleczalna, pamiętajcie - nigdy nie należy tracić nadziei.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 20 sie 2011, 18:26

Wg mnie ruch reka nie ma, jest za to ruch barkiem, który laduje na szczece Maicona. Nikt mnie nie przekona, ze Messi tam walczyl o pilke, bo ona juz byla za nim i Messi nie ma tez warunkow fizycznych Zlatana. Maicon wygladał po starciu na nieprzytomnego. Juz nie mowie ze w takich sytuacjach trzeba sprawdzic, czy przypadkiem nie nalezy wysynac zuchwy lub wyciagnac jezyk, zeby człowiek sie przypadkiem nie udusił, wiec samo zawołanie pomocy wcale nie urasta do czynu bohaterskiego.

Odnosnie wywieranie presji na arbitrach. Wczoraj ciekawe dyskusja miala miejsce na meczu Lech - Ruch. Kotorowski wystartowal z pretensjami chyba po faulu Abotta i z miejsca dostał zołta, komentujacy mecz Ulatowski bodajze z Rosłoniem od razu przypmnieli mecz Newcastle - Arsenal i kartke dla Szczęsnego i stwierdzili ze za podobne reakcje (czyli start bramkarza w celu... no wlasnie, w jakim celu?) jest zolta kartka. Od razu przypomina mi sie Valdes i jego sprinty. Ja rozumiem ze arbitrzy popelniaja bledy lub czasam odpuszczaja od wymierzenia kary, ale w sytuacji zeby ktos tak nagminnie łamał jakis przepis to jest niezrozumiala wyrozumiałość. Powiedz, ze bramkarz lecacy przez cała połowe, po to by cos krzyknac do arbitra ma cos innego w zamiarze niz wywarcie presji na nim (no chyba ze samosad). Tak samo VV łapiacy za szyje Mourinho po meczu z Interem. Tak mozna sie przerzucac cały czas, ale jesli chce sie bys nieskazitelnym to na poczatku trzeba wyeliminowac pewne zachowania po swojej stronie.

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Janio » 20 sie 2011, 18:32

Z tego co pamiętam to VV nie raz i nie dwa dostał żółtko za sprinty w miejsce zamieszania więc nie przesadzajmy. Nie jest też zresztą tak , że wszyscy sędziowie za to dają każdemu bramkarzowi kartkę od razu. Raczej ograniczają się do sytuacji kiedy bramkarz podbiega i próbuje wziąć aktywny udział w zamieszaniu. I kolejny raz powtarzam - nie wiem kto przedstawia Barcelonę jako nieskazitelną - ja nie kojarzę takich wpisów.


ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”