Wiele jest obalanych na przeróżne sposoby, ale i tak dalej mają rzesze zwolenników, którzy po prostu nie wierzą w dowody. Tak, że teorie spiskowe po prostu zawsze będą istniały dopóki żyją ludzie i mają wolną wolę.
Szkoda mi trochę Martineza. Wybitny szkoleniowiec, ale upadł pod ciężarem Ronaldo i mam wrażenie, że mało kto by tu więcej ugrał niż on, nie odstawiając CR7 na ławkę.





