Po naszym meczu z Burnley aż się zdziwiłem, że nikt nie próbował wypominać spalonego Owena z 4 minuty, czy ręki Bikey'a z drugiej połowy. Kazdy komentarz który czytałem można było streścić w słowach: "graliśmy słabo, nie zasłużyliśmy na wygraną". Gdy wczoraj wszedłem na forum LFC połowa komentarzy była do rzutu rożnego z ostatniej minuty, po którym wpadła bramka, czy braku żółtej kartki dla kogoś z AV...red85 pisze:Już Jensen z nami bronił lepiej niż wczoraj Friedel, a Blake strzelił pewnie bramkę życia, a raczej nikt z naszego obozu nie mówił, że brakło szczęścia.





