Niby tak, ale jednak Suarez znaczył więcej niż Sahin, Kagawa czy Gotze. Każdy z nich był bardzo ważny, ale jednocześnie był elementem całej układanki, nie powiedzielibyśmy, że byli wyraźnymi gwiazdami drużyny, a z kolei to dotyczyło Urugwajczyka.Morrow pisze:W BVB Klopp rok po roku tracił główne filary a zespół praktycznie nie tracił na jakości,
Jednak widzisz. Sezon 2009/2010 to mistrzostwo Chelsea, a w LM tylko ćwierćfinał. Nie tak od razu przyszło to, o czym piszesz. Nie sądzisz, że może właśnie ten jeden rok był faktycznie takim etapem przejściowym po utracie Ronaldo i np. Rooney w pełni się ukształtował i stał się liderem zespołu? Mam na myśli np. to, że właśnie w roku 2010 Manchester przeszedł na 4-4-1-1 i widać było jaki niesamowity rozwój zaliczył Anglik.Morrow pisze:MU traciło Ronaldo zdobywającego Złotą Piłkę by po chwili zgarniać mistrzostwo i grać w finale LM.







