Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1688

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
4
31%
Oddanie Sneijdera
1
8%
Zatrudnienie Beniteza
0
Brak głosów
Zwolnienie Xabiego
6
46%
Zatrudnienie Mourinho
2
15%
Awatar użytkownika
szefu91
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2357
Rejestracja: 24 maja 2012, 16:21
Reputacja: 65

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: szefu91 » 08 maja 2014, 9:52

Minimalizm wpędził Real do grobu, przecież tu ma Kluchman rację. W Copa del Rey Ancelotti przed końcem zostawił z ofensywnych graczy tylko Bale'a, a gdyby nie słupek Neymara całą dogrywkę graliby z tym pokracznym Illaramendim i trójką stoperów.

Z perspektywy sympatyka Barcy, to nie wiem jak mogliśmy ten finał z Madrytem przegrać.

tylerdurden
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 860
Rejestracja: 08 gru 2009, 10:00
Reputacja: 88

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: tylerdurden » 08 maja 2014, 10:00

Kluchman pisze:Ja nie widzę związku pomiędzy posiadanymi piłkarzami na ławce a murowaniem bramki w końcówce. Możesz mi ten związek wytłumaczyć?
Zrób kilka defensywnych zmian
Zrób kilka defensywnych zmian
Zrób kilka defensywnych zmian
Zrób kilka defensywnych zmian
Zrób kilka defensywnych zmian
Zrób kilka defensywnych zmian
Poza tym znowu wpadasz (jak na początku sezonu) w pułapkę myślenia, że to trener każe cofnąć się zawodnikiom, że ma kontrolę nad spotkaniem w każdej minucie/fazie meczu.
Takie myślenie jest IMO naiwne, tak samo jak było naiwne pisanie przez was przy okazji innych meczów gdzie wygrywaliśmy po 3/4 do zera, że Carlo nie powiela minimalizmu Mou, dopasowujecie komentarze do nastroju/przebiegu spotkania, a to nie ma nic wspólnego z analizą taktyki trenera.

Takie jest moje zdanie

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 08 maja 2014, 10:11

Ale tu nie ma żadnego związku. Czy trener ma obowiązek wykorzystać w trakcie meczu komplet zmian? Jak nie miał kogo wprowadzić dla zachowania swojej równowagi, to mógł nie zrobić zmiany. Równowaga została zaburzona, bo na boisku było za dużo piłkarzy defensywnych, a za mało piłkarzy umiejących utrzymać piłkę na połowie rywala (za Isco i Benzemę weszli Illarramendi i Marcelo) i to właśnie dlatego drużyna się cofnęła, bo przecież wcześniej pomimo ogólnie słabej gry nic takiego nie miało miejsca. Proste prawda?

Nawet Juan Ignacio Martinez powiedział o tym po meczu:
Skończyliśmy mecz grając na połowie rywala i utrzymując się przy piłce, powiększając strach Realu, który ich trener sam wprowadził do drużyny swoimi zmianami

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 08 maja 2014, 11:46

Tak swoją drogą to pod znakami zapytania stanęły występy w finale LM Di Marii, Pepe, Varane'a. Bo przecież nie wystarczy grać słabo, trzeba się jeszcze połamać. Skończy się tym, że nie tylko Alonso zabraknie, ale nawet na środku obrony zagra Nacho, a w pomocy nie będzie Di Marii. Kabaret.

tylerdurden
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 860
Rejestracja: 08 gru 2009, 10:00
Reputacja: 88

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: tylerdurden » 08 maja 2014, 12:09

Kluchman pisze:Ale tu nie ma żadnego związku. Czy trener ma obowiązek wykorzystać w trakcie meczu komplet zmian? Jak nie miał kogo wprowadzić dla zachowania swojej równowagi, to mógł nie zrobić zmiany. Równowaga została zaburzona, bo na boisku było za dużo piłkarzy defensywnych, a za mało piłkarzy umiejących utrzymać piłkę na połowie rywala (za Isco i Benzemę weszli Illarramendi i Marcelo) i to właśnie dlatego drużyna się cofnęła, bo przecież wcześniej pomimo ogólnie słabej gry nic takiego nie miało miejsca. Proste prawda?
Zgodnie z tą logiką wystarczy trzymać na boisku graczy ofensywnych, by druzyna się nie cofnęła, jeżeli to takie proste to chyba Carlo by na to wpadł?
Illara grał na pozycji Isco, Marcelo na pozycji skrzydłowego, system nie został zmieniony
Poza tym akurat Marcelo raczej piłka nie przeszkadza?
Ostatnie pięc minut spędziliśmy na połowie rywala, wiec coś z tą teorią nie tak....

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 08 maja 2014, 12:23

Ostatnie pięć minut było na połowie rywala, bo Valladolid był zadowolony z wyniku i dobrowolnie cofnął się we własne pole karne. Real nie miał już nawet kim atakować, bo wszyscy zeszli. Można było obserwować tylko kilka rozpaczliwych wrzutek do nikogo bez żadnej nadziei na sukces.

Widocznie Carlo na to nie wpadł, że jak wprowadzi piłkarzy defensywnych za ofensywnych to będą problemy. Przecież to jest bardzo oczywiste, że Carlo chciał bronić wyniku i nic innego w ostatnich 15-20 minutach go nie interesowało. Czy nie jest oczywiste?

Marcelo nie jest piłkarzem grającym na utrzymanie piłki i uspokojenie gry, jego charakterystyka jest inna. Poza tym jego forma od kilku miesięcy jest kiepska. System, ustawienie nie ma tu nic do rzeczy, bo kilku grało w efekcie na nieswojej pozycji. Za bardzo zmieniła się charakterystyka zawodników i o tym pisałem.

Real mając to 1-0 i chcąc go bronić z takim rywalem powinien po prostu sobie klepać i trzymać go daleko od własnej bramki. Zamiast tego były problemy z wymienieniem kilku podań i rozpaczliwa defensywa zakończona utratą gola. To samo było w finale Copa del Rey, tylko tam udało się wygrać, bo cudownie Neymar trafił w słupek. Gdyby była dogrywka, Real by przegrał lub fuksem dotrwał do karnych, bo z ofensywnych piłkarzy zostali tylko Bale i Modrić (Ancelottiemu zabrakło zmian by jeszcze oni zeszli), więc dominacja Barcelony byłaby straszna.

Awatar użytkownika
Emerald
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5019
Rejestracja: 22 sie 2005, 16:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Crack off

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Emerald » 08 maja 2014, 12:55

Pytanie z gatunku Sci-Fi: czy gdyby Real poległ w finale i nie wygrał ligi to Carlo powinien sie martwic o stolek?

Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 08 maja 2014, 13:07

Emerald pisze:Pytanie z gatunku Sci-Fi: czy gdyby Real poległ w finale i nie wygrał ligi to Carlo powinien sie martwic o stolek?
Nie.

tylerdurden
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 860
Rejestracja: 08 gru 2009, 10:00
Reputacja: 88

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: tylerdurden » 08 maja 2014, 14:28

Kluchman pisze:Ostatnie pięć minut było na połowie rywala, bo Valladolid był zadowolony z wyniku i dobrowolnie cofnął się we własne pole karne.
Odpowiadasz tym zdaniem na swoje pytanie, a potem dywagujesz przez kilka akapitów zaprzeczając sam sobie.
Będąc konsekwetnym napisałbyś, że to Martinez kazał cofnąć się swoim piłkarzom wprowadzając u nich strach.

Zapytam prosto, skoro i Real i Valladolid cofnęły się w tym meczu, to w obu przypadkach wynika to z taktyki i zmian trenera czy nie?

A może jest tak, że bez względu na wszystko bardzo często zdarza się w takich sytuacjach, że zespoły cofają się na własną połowę (bo - choć może to nieważne - dzieje się tak regularnie i można podać tysiące przykładów).

Powtórze jeszcze raz IMO kiedy pisaliście, że Carlo nie jest minimalistą jak Mou, i kiedy piszecie że jest nie macie racji, dopasowujecie opinie do wydarzeń na boisku.

Zresztą gdyby tak było, to nie wprowadzałby Marcelo na skrzydło, a Casemiro do środka, który do tego przydalby się przy stałych fragmentach gry, bo dobrze gra głową, i może właśnie jego bład polegał na tym, że tego nie zrobił.

EOT

Awatar użytkownika
fan_R10
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 762
Rejestracja: 16 lis 2013, 9:51
Reputacja: 34

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fan_R10 » 08 maja 2014, 15:17

tylerdurden pisze:
Powtórze jeszcze raz IMO kiedy pisaliście, że Carlo nie jest minimalistą jak Mou, i kiedy piszecie że jest nie macie racji, dopasowujecie opinie do wydarzeń na boisku.

EOT
to potwierdza moją opinię na temat piłki nożnej, że w bardzo dużej mierze, gdy spotkają się dwa bardzo dobre zespoły, jest to gra gdzie decyduje przypadek, szczęści, dyspozycja dnia....

jakże inne byłyby tytuły gazet gdyby bayernowi coś wpadło w pierwszym meczu w madycie, gdyby real wczoraj pechowo nie stracił gola po tej jednej z niewielu akcji rywala?

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 08 maja 2014, 16:23

Generalnie się nie zgadzam, co miałem napisać, to już napisałem i nie ma sensu się nadmiernie powtarzać, ale można podejść do tego inaczej.

Proste pytania:
- Czy twoim zdaniem Real od 46 do 75 minuty meczu kontrolował przebieg wydarzeń na boisku? Tak/Nie
- Czy twoim zdaniem Real po 75 minucie meczu do jego zakończenia kontrolował przebieg wydarzeń na boisku? Tak/Nie

Jeśli na drugie pytanie odpowiedziałeś tak, to się nie zgadzam. Jeśli odpowiedziałeś nie, to twoim zdaniem jakie były tego przyczyny? Czy zmiany przeprowadzone przez Carlo miały na to jakiś wpływ, czy były bez większego znaczenia?

Ogólnie gra wczoraj się nie układała, ale oddanie inicjatywy rywalowi piłkarsko dużo słabszemu i równoczesne pozbawienie się co najmniej połowy potencjału ofensywnego nie jest przeze mnie postrzegane jako rozsądne i jak krytykowałem to przez ostatnie sezony, tak będę to robił nadal bez względu na to, czy w danym meczu uda się dowieźć wynik, czy nie. Bo ważna jest kontrola, a mając na boisku ośmiu czy dziewięciu piłkarzy defensywnych trudno mieć kontrolę i równowagę (ulubione słowo Carlo). Tak samo jak trudno mieć kontrolę i równowagę przy ośmiu piłkarzach ofensywnych na boisku. Z przykładowym Bayernem Real mógł się świetnie bronić bez zwiększania liczby piłkarzy o charakterystyce defensywnej, gdyż piłkarze ofensywni mają duże znaczenie dla skuteczności obrony nie tylko dzięki grze w destrukcji, ale też, a może przede wszystkim, dzięki utrzymywaniu piłki i oddalaniu jej od własnej bramki, zmuszaniu przeciwnika do asekuracji własnych tyłów. Umiejętne oddalenie gry od własnej bramki jest skuteczniejszą taktyką defensywną niż postawienie w swoim polu karnym nawet dziesięciu Sergio Ramosów i nastawienie się na przyjmowanie ataków przeciwnika, a tego atutu Real się wczoraj pozbawił i zapłacił za to utratą szans na mistrzostwo. Gdyby Valladolid nie strzelił tego gola, niczego by to w mojej ocenie nie zmieniło.

Awatar użytkownika
ycu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1612
Rejestracja: 06 cze 2008, 14:36
Reputacja: 67
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ycu » 08 maja 2014, 23:36

Umiejętne oddalenie gry od własnej bramki jest skuteczniejszą taktyką defensywną niż postawienie w swoim polu karnym nawet dziesięciu Sergio Ramosów i nastawienie się na przyjmowanie ataków przeciwnika,
Mówisz jak Guardiola, który dobrą defensywę miał tylko w najlepszych latach, a poza tym potrafił to koncertowo pieprzyć. A poza tym to taktyki na wzór catenaccio są uznawane za najlepsze defensywne. To chyba nastawianie się na przyjmowanie ciosów?

Tak poza tym to się zgadzam. Real powinien szukać drugiego gola. Nawet jeśli by go nie znalazł, to samo szukanie powinno wystarczyć na Valladolid. Pepe i Ramos są elektryczni i to wiadomo nie od dziś, jednobramkowe prowadzenie to nic dla Realu.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 11 maja 2014, 18:31

Diego López, Álvaro Arbeloa, Nacho Fernández, Sergio Ramos, Marcelo, Xabi Alonso, Sami Khedira, Casemiro, Luka Modrić, Álvaro Morata, Isco

Ach te kontuzje w końcówce sezonu. Pięciu środkowych pomocników i jeden napastnik - Morata. :lol: No i na ławce trzech zawodników walczącej o utrzymanie w Segunda Division Castilli. Dzisiejszy mecz nie ma większego znaczenia, bo szanse na mistrzostwo są czysto matematyczne, ale jestem ciekaw co z tego wyjdzie. Chyba właśnie dziś trzeba oficjalnie ogłosić konkurs na to, kto ma zagrać w finale LM za Xabiego. Oczywiście jak wszyscy kontuzjowani w ostatnim czasie nie wrócą, to skład będzie nie do przewidzenia. Illarramendi ostatnio zawodził przy swoich szansach. Zobaczymy co dziś z Celta pokażą Casemiro i Khedira, dla którego to pierwszy mecz od pół roku.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18503
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2402
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 11 maja 2014, 19:49

Ładne dno grają. Jeden średnio groźny strzał przez pierwszą połowę to całkiem sporo. Ramosa za bardzo zaczęli chwalić to wrócił do siebie i pokazał swoje drugie, równie prawdziwe oblicze. Wyniki na innych stadionach na razie są dobre, ale co z tego, jak Real gra na poziomie średniaka ligi polskiej.

Awatar użytkownika
Szymon Fras
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 168
Rejestracja: 14 sie 2013, 19:54
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Szymon Fras » 11 maja 2014, 19:53

Kluchman pisze:Wyniki na innych stadionach na razie są dobre
Dobre???? Przecież przy takich wynikach Real traci mistrzostwo.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”