Tour De France - Strona 18

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 24 lip 2007, 22:21

Vinokourov strzelił sobie w stopę. Jeżeli próbka B potwierdzi stosowanie przez Kazacha dopingu (a musiałoby się chyba zdarzyć trzęsienie ziemi, żeby do tego nie doszło), to chłop będzie pewnie kończył karierę, pozostawiając po sobie wielki smród. Szczerze to nie jestem zaskoczony. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że w zawodowym peletonie koksują się wszyscy i tak jest już od wielu lat. Dziwi mnie tylko, że tak doświadczony i charakterny człowiek zachował się jak debiutant i dał się złapać. Totalna głupota, żeby poświęcić cały swój wizerunek i całą karierę dla dwóch etapowych zwycięstw. Tak postępują nieopierzone młodziaki, które chcą przysłowiowych 5 minut sławy i dla nich są w stanie wiele poświęcić. Ech, szkoda słów.
Tak przy okazji to jutro jest ostatni górski etap, ale nie wiem czy jest sens się nim pasjonować, skoro nad Rasmussenem ciążą podejrzenia dopingowe i być może już niedługo i on będzie zmuszony zafundować sobie przymusowy 2-letni odpoczynek od zawodowego kolarstwa.

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 24 lip 2007, 22:47

Panowie a teraz trochę optymistycznych wieści.

Alessandro Petacchi został oczyszczony z postawionych mu zarzutów stosowania dopingu, który rzekomo miał miejsce na mecie 11etapu tegorocznego Giro d`Italia.
Włoska federacja kolarska uznała tłumaczenia zawodnika, który twierdził że podwyższony poziom salbutamolu w jego organiżmie to efekt ludzkiego błędu a nie zamierzonego działania.
Petacchi posiada oprócz tego odpowiednie certyfikaty zezwalające na używanie tej substancji(salbutamolu) jako lekarstwo na stwierdzoną u niego astmę.
Oprócz tego Petacchi argumentował że przez całą swoją karierę nie miał oprócz tego żadnego pozytywnego wyniku testu antydopingowego i że po tylu latach sukcesów nie miał żadnego interesu w tym żeby niedozwolonie się wspomagać.
Jaki widać jego argumenty trafiły do członków komisji dyscyplinarnej włoskiego związku kolarskiego czego efektem jest jego uniewinnienie.

Po ogłoszeniu wyroku Petacchi popłakał się i powiedział że "jest to jedno z moich najważniejszych zwycięstw w życiu i że ten wyrok pokazuje że sprawiedliwość jednak istnieje".
Należy dodać że prokuratura antydopingowa włoskiego komitetu olimpijeskiego-CONI, zażądała dla włocha 1-rocznej dyskwalifikacji przez co ten jeden z najlepszych sprinterów świata nie mógł wystartować w tegorocznym Tour de France.
Teraz Petacchi najprawdopodobniej będzie szykował się do startu w Vuelta a Espana.

http://www.gazzetta.it/Ciclismo/Primo_P ... cchi.shtml
http://sport.interia.pl/kolarstwo/news/ ... 949480,811

Oprócz tego kilka dni temu włoski sąd na wniosek prokuratury rajonowej w Pescarze całkowicie oczyścił zwycięzce tergrocznego Giro d`Italia-Danilo di Luce z zarzutów udziału w aferze "Oil for Drug", która miała miejsce w 2004 roku zaś głównym podejrzanym w tej sprawie jest niejaki doktor Carlo Santuccione, który podobno miał dostarczać sportowcom doping i został już kiedyś tymczasowo aresztowany.

http://www.gazzetta.it/Ciclismo/Primo_P ... 1207.shtml
http://www.kolarstwo.org.pl/modules.php ... e&sid=3517

Tak więc radziłbym się wstrzymać z oskarżeniami pod adresem np.Vinokurova czy Rasmussena do czasu udowodnienie im winy bądż oczyszczenia ich od tych zarzutów.
Ileż to ja się naczytałem podczas tegorocznego Giro że di Luca to się koksuję, że to oszust, że jest na cenzurowanym...
Jak widać został uniewninniony od zarzutów i nie można bez dowodów kogoś oczerniać tylko dlatego że nam się coś wydaje.
Zresztą istnieje także coś takiego jak "zasada domniemanej niewinności" i o tym chyba niektórzy zapomnieli i dopóki próbka B nie potwierdzi że Vinokurov stosował doping to dopóty jest on dla mnie niewinny i powinien dalej jechać w Tour de France.

Oprócz tego odnoszę wrażenie że komuś zależy na ostatecznym zniszczeniu i tak nadszarpniętego ostatnio wizerunku kolarstwa i sądzą że ostatnimi czasy szuka się na siłę jakis skandali czy afer.
Nie rozumiem po co rozgrzebywać jakieś stare rany z 2004roku i wracać do spraw, które dawno już minęły jak to ma miejsce we Włoszech kiedy to akurat po zwycięstwie di Luci w Giro d`Italia zupełnie bezpodstawinie oskarża się go o jakieś historię sprzed kilku lat a i tak pózniej wychodzi że koleś jest niewinny.Ale afera i tak była i chyba właśnie o to niektórym chodziło.
To samo jest teraz z Rasmussenem i już śmiać mi się chce że jakiś koleś przytacza fakty z 2002roku że niby Michael kazał mu przewozić środki dopingowe przez granicę?
I ja mam uwierzyć że on sobie to teraz dopiero przypomniał, przecież to jakieś kpiny są.
Chodzi o to aby zdyskredytować świetną postawę duńczyka, który ma szansę na wygranie "Wielkiej pętli" w tym roku i to samo co było z Ullrichem, Basso czy Armstrongiem.Chodziaż może teraz opinia publiczna zejdzie z Rasmussena i zajmie się Vinokurovem przez co duńczyk będzie miał spokój przed decydującymi etapami wyścigu.
Poza tym Alberto Contador podobnie jak Alejandro Valverde także jest oskarżany o udział w "Operacione Puerto" i nawet przez to nie mógł wystartować w zeszłorocznym Tour de France podobnie jak Basso czy Ullrich tyle tylko że wówczas nie był zbytnio znanym kolarzem i za wiele się o tym nie pisało.

Jak dla mnie to już jest totalna paranoja bo naprawdę nie chce mi się wierzyć ze wszyscy kolarze biorą doping a co najgorsze że są oskarżani przed udowodnieniem ich winy.




ps.sprawa Vinokurova przypomina mi tą Marco Pantaniego z 1999roku kiedy to na etap przed zakończeniem Giro d`Italia, będąc jego zdecydowanym liderem został wykluczony z wyścigu przez podwyższony poziom czerwonych krwinek we krwi.Jak się póżniej okazało że niesłusznie gdyż często wysoko w górach u niektórych zawodników ten poziom jest naturalnie wyższy i to samo może być teraz z Vinokuroven, gdyż nie zapominajmy że jesteśmy w Pirenejach ,na dużych wysokościach.Tak więc na razie wstrzymałbym się z oskarżaniem kazacha.



pozdro
Ostatnio zmieniony 24 lip 2007, 23:17 przez zygy, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 24 lip 2007, 22:52

RealFan pisze:Lance, Rasmussen...na bardzo wielu były podejrzenia. Kwestia tylko tego, czy im się udowodni czy nie. Jakoś nie chce mi się wierzyć, aby większość kolarzy, którzy pozostali w wyścigu jeszcze nigdy nie próbowała się jakoś wspomagać. Niestety, ale w kolarstwie w przypadku nikogo nie można powiedzieć ze 100% pewnością, że jest i zawsze był czysty.

Zamilcz! Co do Rasmussena, to jeszcze mogę się zgodzić, bo unikał kontroli, co zdaje się podważać jego wiarygodność, ale Lance to ikona kolarstwa.

Rok w roku czytam, że Armstrong brał. I rok w rok Armstrong odpowiada: Jestem zawodnikiem, który był kontrolowany najwięcej razy w historii sportu. Będę bronił siebie i swojej reputacji i wygram wszystkie sprawy o naruszenie moich dóbr osobistych.

Ludzie z komisji antydopingowej potrafili zrobić Armstrongowi najazd na jego prywanty dom kilka razy w roku. Przeszukania, pobieranie krwi. Po każdym zwycięskim etapie badano go wzdłuż i wszerz. Francuzi! Ci, którzy szukali choćby poszlaki świadczącej o dopingu, by móc dokonać publicznej egzekucji znienawidzonego Amerykanina. Nic na niego nie znaleźli.

Lance odwołuje się do argumentacji najbliższej człowiekowi - jeżeli przeżył ciężki nowotwór (nie dawano mu nawet 20% szans), to dlaczego miałby szkodzić swojemu zdrowiu?!

A teraz pora na prawdę. Na wyjawienie wielkiej, skrywanej, niemalże mrocznej tajemnicy sukecesów Lance'a Armstronga:

Jest to kolarz wybitny. Talent to raz, a dwa - niesłychanie silna wolna, która kazała mu trenować dzień w dzień po kilka godzin, w święta, w ulewie. Lance to również determinacja, z jaką analizował dane techniczne swojego roweru, trasy TdF, on planował każdy zakręt! On obliczał razem z naukowcami, kiedy zjeść banana podczas wyścigu, żeby mieć o dwie sekundy lepszy wynik!
Niektórzy ludzie wolą prosty sterotyp - wszyscy kolarze to koksiarze, więc Armstrong też. Wygrywał? No to na bank brał. I to im wystarcza.

Koksiarze mogą tylko pomarzyć o wynikach, jakie osiągał Armstrong ze zwichniętą kostką i 39-stopniową gorączką.

ot tyle na ten temat...

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65114
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8729
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 24 lip 2007, 23:01

Zamilcz! Co do Rasmussena, to jeszcze mogę się zgodzić, bo unikał kontroli, co zdaje się podważać jego wiarygodność, ale Lance to ikona kolarstwa.

Rok w roku czytam, że Armstrong brał. I rok w rok Armstrong odpowiada: Jestem zawodnikiem, który był kontrolowany najwięcej razy w historii sportu. Będę bronił siebie i swojej reputacji i wygram wszystkie sprawy o naruszenie moich dóbr osobistych
A ja dzis czytalem/slyszalem, ze Rasmussen byl podczas tegorocznego TdF kontrolowany i wynik negatywny. Poza tym Dunczyk nie "omijal" kontrole, tylko nie podawal miejsca treningow swojej federacji. A mogl tak robic, zeby mu nie przeszkadzac - proste.

Choc po aferach z zeszlego roku, watpie zeby w kolarstwie ktokolwiek byl czysty.

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 24 lip 2007, 23:04

cloner pisze: Poza tym Dunczyk nie "omijal" kontrole, tylko nie podawal miejsca treningow swojej federacji. A mogl tak robic, zeby mu nie przeszkadzac - proste.
Podawał miejsca treningów, po czym kiedy przyjeżdżała kontrola, to już tam go nie było :D

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 24 lip 2007, 23:04

zygy pisze:Alessandro Petacchi został oczyszczony z postawionych mu zarzutów stosowania dopingu
Tu akurat nie miałem wątpliwości, że to właśnie tak się skończy. O problemach Włocha było wiadomo od dawna, a skoro miał na wszystko papiery to przywrócenie mu dobrego imienia było jedynie kwestią czasu. Zresztą branie przez Petacchie'ego dopingu byłoby czymś absurdalnym bo przecież wiadomo, że po każdym wygranym etapie trzeba się poddać kontroli, a wiadomo jak u niego jest z wygrywaniem.
arek_ahig pisze:Ludzie z komisji antydopingowej potrafili zrobić Armstrongowi najazd na jego prywanty dom kilka razy w roku. Przeszukania, pobieranie krwi. Po każdym zwycięskim etapie badano go wzdłuż i wszerz. Francuzi! Ci, którzy szukali choćby poszlaki świadczącej o dopingu, by móc dokonać publicznej egzekucji znienawidzonego Amerykanina. Nic na niego nie znaleźli.
Wyjątkowa zgadzam się z przedmówcą. Jeśli Lance faktycznie byłby na dopingu (albo istniałaby chociaż malutka poszlaka, że może brać) to Francuzi nie przepuściliby takiej okazji żeby uwalić Amerykanina i o tym jestem przekonany w całej rozciągłości.
arek_ahig pisze:Podawał miejsca treningów, po czym kiedy przyjeżdżała kontrola, to już tam go nie było
Tylko jakoś dziwnie nikt nie wspomina o tym, że kontrole zwalały się w te miejsca zawsze na ostatni dzień jego pobytu. Jakby UCI nie mogło tych kontroli robić w innym okresie. Przecież gdyby pukali do jego drzwi wcześniej to chyba by nie uciekał :roll:

Inną sprawą jest to, że w peletonie jedzie więcej kolarzy, których kontrole nie zastały w domach i jakoś z tego powodu nikt afery nie robi.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18602
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 24 lip 2007, 23:10

Ale się oburzył nono :lol:

Właśnie w tym problem, że ileś tam lat temu coś u Armstronga niby znaleźli, ale próbka B tego nie potwierdziła. Fakt jest jeden. Podejrzenia były na każdym i na każdym zawsze będą, bo czyści w kolarstwie to są niestety wyjątki.

Niektóre specyfiki wykrywa się łatwiej inne trudniej. Swego czasu był środek, którego nikt nie potrafił z całą pewnością stwierdzić w organizmie. Dopiero po jakimś czasie stał się łatwo wykrywalny.

Armstrongowi niczego nie udowodniono i szanuję go ako sportowca, ale wielu innym też nic nigdy nie udowodniono, co nie znaczy, że się nie koksowali. Tak jak napisał bellus - wszyscy biorą. A jeśli ktoś nie bierze to są to pojedyncze przypadki.

Tylko udowodnić stosowanie dopingu nie zawsze jest łatwo.

Nie mówię, że Lance na pewno brał, napisałem tylko, że były podejrzenia. Nie udowodnili mu, więc oficjalniejest niewinny, ale jak było naprawdę wie on i jeszcze kilka innych osób.

Przed laty, kiedy kontroli antydopingowych praktycznie nie było to dopiero musiało być koksowanie...jakieś mutanty były a nie ludzie :lol:

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 24 lip 2007, 23:21

Duch pisze:Tylko jakoś dziwnie nikt nie wspomina o tym, że kontrole zwalały się w te miejsca zawsze na ostatni dzień jego pobytu. Jakby UCI nie mogło tych kontroli robić w innym okresie. Przecież gdyby pukali do jego drzwi wcześniej to chyba by nie uciekał
Tak naprawdę to nie wiadomo jak to wszystko wyglądało. Nie przemawiają do mnie tłumaczenia Rasmussena. Mam jednak nadzieję, że to wszystko jest tylko próbą zdyskredytowania kurczaka, a on sam okaże niewinny. Mimo, że mam swoich faworytów, a Duńczyk niewątpliwie nie należy do nich, to imponował mi swoja postawą w TdF w zeszłych latach.

Myślę, że każdy kibic kolarstwa chciałby uczciwej, a przede wszystkim czystej rywalizacji.

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 24 lip 2007, 23:21

Cóż po prawdzie Armstrong miał pozytywny wynik testu antydopingowego w 1999 roku podczas pierwszego zwycięstwa w Wielkiej Pętli. Armstrong poddany został testowi na obecność hormonu glucocorticosteroid, którego wynik był pozytywny. Armstrong tłumaczył to zewnętrznym stosowaniem maści zawierającej kortyzon na bolące "siodełko" i przedstawił receptę na tę maść. Zawartośc wykrytej substancji znacznie przekraczała zawartość stosowaną w maściach.

Jeszcze co do argumentu o tym, że nigdy nie wykryto u Lance'a śladów koksu. U Bjarne Riisa też nic nie wykryto i pewnie dalej wszyscy trwaliby w słodkiej niewiedzy, gdyby Duńczyk sam się nie przyznał. To samo można powiedzieć o Ullrichu. Nigdy na dopingu go nie złapano, ale sam Niemiec przyparty do muru, przyznał, że brał. Nie mam żadnych wątpliwości, że cała światowa czołówka światowa (w tym Armstrong) od początku lat 90-tych szprycowała się ostro i potwierdzają to wszyscy, którzy z tym sportem mają do czynienia.

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 24 lip 2007, 23:34

revan pisze:Nigdy na dopingu go nie złapano, ale sam Niemiec przyparty do muru, przyznał, że brał. Nie mam żadnych wątpliwości, że cała światowa czołówka światowa (w tym Armstrong) od początku lat 90-tych szprycowała się ostro i potwierdzają to wszyscy, którzy z tym sportem mają do czynienia.
Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury...
Nie wiedzieć czemu im większe uwielbienie ze strony sympatyków danego kolarza, tym wieksza wrogość i nienawiść ze strony jego przeciwników...
Ogarnij się koleszko...

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 24 lip 2007, 23:35

arek_ahig pisze:Poza tym co tu będę ci dłużej pisał, potwierdzono już, że 4 razy unikał kontroli, więc nara, dyskwalifikacja jak nic. Trzeba walczyć z koksowaniem. O 14 ma byc konferencja z Duńczykiem, ciekawe co za bzdury będzie mówił, starając się wytłumaczyć z tuningowania.
Prowadząca dwójka wyścigu Tour de France - Duńczyk Michael Rasmussen i Hiszpan Alberto Contador przeszli we wtorek (dzień wolny) testy krwi.
U nich jak i podobnie u 38 zawodników (m.in. kolarze zespołów Rabobank, Discovery Channel, Lampre, Caisse d'Epargne i Euskaltel) wyniki były negatywne. Takich testów podczas Touru przeprowadzono już łącznie 211.

Masz jeszcze jakieś pytania i dalej twierdzisz że Rasmussen się koksuje :?: :glass: Chyba nie :smile2:
Nie wypowiadam się w tym temacie, bo kolarstwem sie nigdy nie interesowałem. Jedno mnie ciekawi.
Może wy mi powiecie, skoro "siedzicie" w tym głebiej. Po co oni biorą te środki, skoro wiedzą, ze i tak ich złapią, aż tak są głupi ?
Głupi to chyba mało powiedziane :roll: Może chęć wygrywania jest silniejsza od ich rozumu jeśli koksiarze go w ogóle mają i za wszelką cenę chcą coś ugrać w tym (czy innych) wyścigu. Przecież Vino praktycznie cały sezon nie jeździł tylko się przygotowywał do TdF a do lidera traci ok 30 min :roll: Był największym faworytem do wygrania TdF, od zawsze o tym marzył, teraz miał szansę i wszystko temu podporządkował ale nie był w stanie. Może było to efektem wielkiego rozczarowania ale to go i tak nie usprawiedliwia. Może to go skłoniło ale ja tego też nie rozumiem :warrior:
Tylko że nie tylko kolarze się koksują. Na liście doktora Fuentesa byli zarówno kolarze ale także... piłkarze i lekkoatleci. I co :?: I nic :!: Chyba uznano że na liście są tylko kolarze i tylko w kolarstwie walczy się z dopingiem. W innych sportach zapewne też jest doping ale z tym zapewne aż tak bardzo się nie walczy lub praktycznie o tym nie słychać. Teraz zapewne z każdym dniem kolejnym sponsorom kolarstwo zostaje obrzydzone ale za kilka(naście) lat powinny być tego efekty i jak syn czehera będzie się ścigał to już nie powinno być koksu :wink:
czeher pisze:Dopiero teraz wychodza brudy z lat 90 - Risse, Zabel, ALdag itp Exclamation Doping jest caly czas doskonalany i wychodzi na swiatlo dzienne wg mnie jedynie wierzcholek goryu
Tyle że wiadomo że podczas TdF są specjalne środki do walki z koksiarzami a mimo to u Vino (ale jak się okazuje takie z tych najtańszych a nie jakieś markowe) za jego zgodą dokonano transfuzji krwi przed sobotnią czasówką. Przecież to było oczywiste że jak dobrze pojedzie to go sprawdzą :>
RealFan pisze:Jakoś nie chce mi się wierzyć, aby większość kolarzy, którzy pozostali w wyścigu jeszcze nigdy nie próbowała się jakoś wspomagać. Niestety, ale w kolarstwie w przypadku nikogo nie można powiedzieć ze 100% pewnością, że jest i zawsze był czysty. Vino jest tego najlepszym przykładem.
Dobra się pewnie i się koksowali ale dopingować się w dzisiejszych czasach kiedy jest taka walka z dopingiem w kolarstwie to już wielkie przegięcie :!: Kiedyś nie było takiej walki z dopingiem i nawet jak ktoś go stosował to przy odrobinie rozumu teraz powinien odpuścić bo są wielkie szanse że to wykryją ale to to co zrobił Vino... :pogrzeb:
bellus pisze:Ja już z częścią z was chyba się kłóciłem w temacie odnośnie naszego narodowego wyścigu.
No siema :P
zygy pisze:Tak więc radziłbym się wstrzymać z oskarżeniami pod adresem np.Vinokurova czy Rasmussena do czasu udowodnienie im winy bądż oczyszczenia ich od tych zarzutów.
Ileż to ja się naczytałem podczas tegorocznego Giro że di Luca to się koksuję, że to oszust, że jest na cenzurowanym...
Jak widać zsotał uniewninniony od zarzutów i nie można bez dowodów kogoś oczerniać tylko dlatego że nam się coś wydaje.
Tak tylko że było wiadomo że Petacchi ma papiery że ma astmę i cały ten cyrk wokół niego był dla mnie absurdem.
zygy pisze:Zresztą istnieje także coś takiego jak "zasada domniemanej niewinności" i o tym chyba niektórzy zapomnieli i dopóki próbka B nie potwierdzi że Vinokuriv stosował doping to dopóty jest on dla mnie niewinny i powinien dalej jechać w Tour de France.
W TdF takie coś nie istnieje a nawet w kolarstwie. Jak były podejrzenia co do Basso to od razu wyleciał a taki koksiarz Zabel teraz jedzie w TdF :roll: Zresztą chyba jest taka umowa pisana bądź nie że jak są jakiekolwiek podejrzenia w kierunku kolarza to on nigdzie nie jeździ.

Mnie wiadomość o Vino jakoś specjalnie nie wiedzieć czemu zbytnio nie zdziwiła. Może to i dlatego że po tym jak byłem w szoku jak wykryto doping u Basso nic mnie nie zdziwi. Wtedy nie mogłem patrzeć na kolarstwo... teraz mogę, mimo że jest mi smutno że taki kolarz się koksował bo go lubiłem. Ta jego determinacja w tworzeniu nowej Kazachskiej grupy i tak mu się udało zrobić ją jedną z najlepszych a teraz niemal szef okazuje się być największą łajzą i sięga dna :roll:
A jutro pobudka przed 10:30 (?) i przed TV :P Komentorki ładnie po nim pojadą i pewnie będą mówili o kolarstwie jakby im się bełtać chciało :P
RealFan pisze:Właśnie w tym problem, że ileś tam lat temu coś u Armstronga niby znaleźli, ale próbka B tego nie potwierdziła. Fakt jest jeden. Podejrzenia były na każdym i na każdym zawsze będą, bo czyści w kolarstwie to są niestety wyjątki.
Chodzi o to że Armstronga oskarżali i nawet skazywali dziennikarze. Jakieś matołki brały jego próbki sprzed kilku lat, próbki zamrożone i coś tam wykrywano kiedy te środki nie były zakazane bo nie można było ich wykryć. Ale kiedy były zakazane to Armstrong był czysty :!: A uwalali go Francuzi którzy zawdzięczają mu że TdF za czasów Armstronga była zdecydowanie najpopularniejszym wyścigiem na świecie :!: Bez niego TdF nie miałby takiej marki. Paranoja :zgon:
RealFan pisze:Przed laty, kiedy kontroli antydopingowych praktycznie nie było to dopiero musiało być koksowanie...jakieś mutanty były a nie ludzie Laughing
Pewnie z siłowni gdzie zjadali koks wiadrami od razu na rower i jabaduuu :lol:

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65114
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8729
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 24 lip 2007, 23:37

arek_ahig - sam sie ogarnij, masz jakies pojecie w ogole o sporcie wyczynowym ? dzis, zeby cos osiagnac trzeba brac wspomagacze, inaczej jestes wyparty przez innych, wcale nie lepszych, a przez sprytniejszych. Taki jest obecnie swiat i pi**dol bez sensu, ze kolega Revan pisze bzdury.

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 24 lip 2007, 23:37

zewnętrznym stosowaniem maści zawierającej kortyzon na bolące "siodełko" i przedstawił receptę na tę maść. Zawartośc wykrytej substancji znacznie przekraczała zawartość stosowaną w maściach.
przez siodełko lepiej sie wchłania :P

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 24 lip 2007, 23:46

Yukasz pisze:Masz jeszcze jakieś pytania i dalej twierdzisz że Rasmussen się koksuje
Niestety mam. Musi najpierw ładnie wytłumaczyc, dlaczego czterokrotnie unikał kontroli i wtedy wszystko będzie cacy :D
Poza tym, to że wynik jego kontroli był negatywny, nie oznacza wcale, że się nie wspomagał. Niestety moja wiedza na temat wszelkich anabolików i tym podobnych środków jest znikoma, gdyż sam nigdy nie brałem, dlatego też nie wiem kiedy należy je przyjąć, żeby przyniosły określony skutek. Nie znam też czasu, po ktorym substancje te "wyparowuja" z organizmu :P

Jak juz wczesniej wspomniałem mam nadzieję, ze wszystko się wyjaśni i do końca będziemy mogli pasjonować się walką Rasmussena z Contadorem.

A pojęcie o sporcie wyczynowym mam i to nawet większe niż możesz sobie wybrazić. Tak się składa, że kilku kolarzy torowych z kadry Polski to moi byli koledzy z klasy i wiem co nieco o tym sporcie. Sam również próbowałem, ale zwyciężyła miłość do piłki noznej :D
Ostatnio zmieniony 24 lip 2007, 23:53 przez arek_ahig, łącznie zmieniany 1 raz.

robson10
Skład C
Skład C
Posty: 62
Rejestracja: 16 lip 2007, 12:03
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: robson10 » 24 lip 2007, 23:48

CO to za różnica jutro Contador nadrobi nad Rasmussenem przynajmnije 30 sek i na czasówce zniszczy Dunczyka i Alberto wygra całą Wielką Pętle

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”