Liga belgijska - Strona 18

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 lut 2017, 22:38

25. kolejka

Lokeren - Anderlecht 0:0
Mecz na Daknamstadion był jednym z gorszych jakie oglądałem w tym sezonie ligi belgijskiej. Piłkarze Anderlechtu nie kwapili się do odważniejszych ataków, w 1. połowie próbując pokonać Boubacara "Copę" Barry'ego głównie strzałami z dystansu, które jednak były w większości niecelne. W 12 min. po dośrodkowaniu Emmanuela Adjei z prawego skrzydła główkował Łukasz Teodorczyk, ale Barry był na posterunku. Lokeren odpowiedziało niecelnym uderzeniem De Riddera, który był jednym z najaktywniejszych graczy gospodarzy w tym meczu. Do akcji ofensywnych próbował podłączać się także Chorwat Ticinović, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Początek 2. połowy był równie senny, ale wkrótce gra nieco ożywiła się - w 57 min. gospodarze mieli szansę po ogromnym zamieszaniu w polu karnym Anderlechtu, ale ostatecznie nikt nie zdołał skierować piłki do siatki (najbliżej był De Ridder). W odpowiedzi Stanciu kąśliwie uderzył z rzutu wolnego obok muru, Barry obronił, a Nuytinck nie zdążył z dobitką. Gospodarze, którzy u siebie tracą mało goli (dotychczas tylko 9, mniej niż Club Brugge, Genk czy Oostende w meczach domowych) wyglądali na zadowolonych z remisu, a Anderlecht nie bardzo miał pomysł na przełamanie ich defensywy, Teodorczyk był najczęściej pod opieką i tracił piłkę. W 87 min. doskonałą szansę na rozstrzygnięcie meczu na swoją korzyść miała drużyna Lokeren - De Ridder wyłożył piłkę wprowadzonemu kilka minut wcześniej rezerwowemu Bołbatowi, a wypożyczony z Szachtara Donieck Ukrainiec uderzył ponad bramką. Ostatecznie to dość słabe i pozbawione większych emocji spotkanie zakończyło się bezbramkowych remisem. Dla Anderlechtu jest to drugi taki wynik z rzędu - może za wcześnie żeby mówić o kryzysie, ale potknięcie Fiołków mogą wykorzystać Club Brugge i Zulte Waregem, które grają w tej kolejce u siebie (aczkolwiek z wymagającymi rywalami - odpowiednio Charleroi i KAA Gent).

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 07 lut 2017, 15:45

Club Brugge - Charleroi 1:0 (Vossen 72')
Mistrzowie Belgii wykorzystali potknięcie Anderlechtu i pokonali po trudnym meczu "zebry" z Charleroi. W pierwszych minutach gospodarze mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale to goście stworzyli sobie pierwszą sytuację - po prostopadłym podaniu z piłką zabrał się dobrze Iworyjczyk Bedia (chętnie zobaczyłbym go sprawdzonego w reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej - jest młody i rozgrywa dobry sezon), zostawił on piłkę swojemu tunezyjskiemu partnerowi w ataku, ale strzał Harbaoui'ego obronił Butelle. Charleroi bynajmniej nie ograniczało się do obrony, atakując w dość szybkim tempie, a ataki Brugii nie przynosiły sytuacji bramkowych. W 32 min. goście powinni byli zdobyć gola - obrońcy Club Brugge zlekceważyli Greka Marinosa, który nieatakowany dograł piłkę spod linii końcowej do Bedii, ale Iworyjczyk w stuprocentowej sytuacji fatalnie przestrzelił z pięciu metrów. Brugia przycisnęła dopiero w końcówce 1. połowy, ale i wtedy nie przyniosło to gospodarzom sytuacji bramkowych. W 2. połowie mistrzowie Belgii grali już zdecydowanie lepiej i całkowicie przejęli inicjatywę, spychając Charleroi do głębokiej momentami obrony. Początkowo gospodarze próbowali strzałów z dystansu (m.in. Denswil, Vanaken i Simmons), ale większość tych uderzeń była zbyt lekka bądź niecelna. W 60 min. z prawego skrzydła dograł piłkę w pole karne Engels, ale Vossen nie zdołał zamknąć akcji. W 72 min. padł w końcu gol - Wesley doskonałym crossem obsłużył Vossena, a najlepszy strzelec Club Brugge zmieścił piłkę przy bliższym słupku bramki Penneteau, zdobywając tym samym swojego czternastego gola w sezonie. Goście nie zdołali już odpowiedzieć i Club Brugge zanotował cenne zwycięstwo.

Zulte Waregem - KAA Gent 1:1 (Dalsgaard 89' - Kubo 69'-karny)
W bardzo istotnym dla obu drużyn meczu doszło do podziału punktów. 1. połowa nie była zbyt ciekawa, chociaż lepsze sytuacje stworzyli sobie goście. W 9 min. podopieczni Vanhaezebrouck'a wyprowadzili kontratak - prawym skrzydłem popędził sprowadzony z Young Boys Berno Yuya Kubo, zagrał cross do Moses'a Simon'a, ten był blisko ogrania obrońcy, ale jego strzał został zablokowany. W 14 min. po rzucie rożnym minimalnie nad bramką gospodarzy główkował Stefan Mitrović. Piłkarze Zulte Waregem długo utrzymywali się w 1. połowie przy piłce, w ofensywie ciężko pracowali kapitan Mbaye Leye i Brian Hamalainen, brakowało jednak ostatniego podania otwierającego drogę do bramki, a uderzenia z dystansu był fatalne. Pierwszą sytuację gospodarze stworzyli sobie dopiero po przerwie - w 47 min. sprzed pola karnego uderzał Sander Coopman, strzał ten z problemami obronił Kalinić. W 54 min. gola mogli zdobyć goście - Yuya Kubo dostał świetne podanie i miał już przed sobą tylko bramkarza, ale źle przyjął piłkę, co umożliwiło obrońcom Zulte Waregem opanowanie sytuacji. W 68 min. arbiter podyktował dość kontrowersyjny rzut karny dla Gent - Yuya Kubo był rzekomo faulowany przez wychodzącego z bramki Steppe, ale na powtórce widać było, że Japończyk zaczął padać jeszcze przed kontaktem z bramkarzem. Tak czy inaczej, piłkarz z kraju Kwitnącej Wiśni strzałem po ziemi zamienił rzut karny na gola. Goście mieli dwie szanse na dobicie rywala - w 81 min. Simon i Milicević wyszli z kontrą 2 na 1, ale Nigeryjczyk zbyt długo zwlekał z podaniem i zmarnował wielką szansę, z kolei w 86 min. w sytuacji sam na sam Coulibaly przegrał pojedynek ze Steppe. Jak powszechnie wiadomo, niewykorzystane sytuacje się mszczą - nie inaczej było i tym razem. W 89 min. po rzucie rożnym doszło w polu karnym do ogromnego zamieszania, żaden z piłkarzy gości nie zdołał wybić piłki, a rezerwowy Dalsgaard (dla którego był to dopiero drugi mecz ligowy w tym sezonie, stracił sporo czasu z powodu kontuzji) z najbliższej odległości zdobył gola. Zulte Waregem dość szczęśliwie uratowało remis, bo sytuacji bramkowych mieli jak na lekarstwo - w chwili obecnej tracą 2 punkty do Anderlechtu i 5 do prowadzącego Club Brugge.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 13 lut 2017, 0:22

26. kolejka

Anderlecht - Zulte Waregem 4:2 (Hanni 22' Bruno 42' Tielemans 46' Chipciu 90+1' - Leye 2' 53'-karny)
Fiołki odniosły przekonujące zwycięstwo nad Zulte Waregem, do czego w dużej mierze przyczynili się powracający do składu Sofiane Hanni i Massimo Bruno (na ławce zasiadł tym razem Stanciu). Początek był jednak doskonały dla Zulte Waregem - już w 2 min. Senegalczyk Mbaye Leye oddał niezbyt mocny, ale niesygnalizowany i precyzyjny strzał sprzed pola karnego, zaskakując Boeckx'a. Odpowiedź mogła przyjść już w 4 min., kiedy to na bramkę rywala szarżował Teodorczyk, jednak zakończył on swoją indywidualną akcję zbyt lekkim strzałem obronionym przez powracającego do bramki Zulte Waregem Bossut'a. W kolejnych kilkunastu minutach goście kontynuowali jednak ataki, skutecznie oddalając grę od własnego pola karnego. Piłkarze Anderlechtu wyglądali w tym okresie gry na nieco zagubionych i skonsternowanych szybką utratą gola. Dopiero w 18 min. sprzed pola karnego groźnie strzelał Hanni, ale nieco zbyt blisko środka bramki, w efekcie Bossut zdążył z interwencją. W 22 min. mający na koncie ponad 300 meczów w barwach Zulte Waregem bramkarz był już jednak bez szans - po długiej wrzutce w pole karne piłkę zgrał głową Mbodji, a Hanni zdobył gola. W 32 min. po kontrataku Anderlechtu uderzał Massimo Bruno, ale Bossut był na posterunku. Po wynikłym z tej sytuacji rzucie rożnym piłka trafiła do Chipciu, ale po strzale Rumuna kolejną świetną interwencją popisał się Bossut. Kilka minut później doskonałą okazję zmarnował Tielemans - po wycofaniu piłki przez Chipciu 19-latek miał w polu karnym mnóstwo miejsca i czasu na oddanie strzału, ale uderzył ponad bramką. W końcu napór Anderlechtu przyniósł efekt - Hanni zagrał dokładny cross do Massimo Bruno, a ten wyprowadził Fiołki na prowadzenie. 2. połowa rozpoczęła się dla Anderlechtu wyśmienicie, bowiem już po kilkudziesięciu sekundach Teodorczyk dograł na środek pola karnego do Tielemansa, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi Zulte Waregem. Niespodziewanie, goście odpowiedzieli dość szybko - w polu karnym faulowany był rezerwowy Babacar Gueye, a rzut karny wykorzystał Mbaye Leye, zdobywając tym samym swojego dziesiątego gola w tym sezonie ligowym. Po tym golu Zulte Waregem odzyskało animusz, szczególnie aktywny był wspomniany Gueye, który jeszcze kilkakrotnie niepokoił defensywę Anderlechtu. Gościom brakowało jednak ostatniego podania otwierającego drogę do bramki, słabo wykonywali też stałe fragmenty gry, stąd też sytuacji bramkowych brakowało. W 67 min. Teodorczyk mógł dobić rywala, ale po ograniu obrońcy przegrał pojedynek sam na sam z Bossut'em - belgijski bramkarz popisał się świetnym refleksem i nogą obronił strzał polskiego napastnika. W 81 min. Teodorczyk miał jeszcze lepszą sytuację - wzdłuż bramki piłkę dograł Chipciu, a były piłkarz Lecha Poznań mając przed sobą całą bramkę z trzech metrów uderzył w zastygłego na linii bramkarza. Ataki Zulte Waregem nadal nie skutkowały sytuacjami bramkowymi, a w doliczonym czasie gry Anderlecht w końcu zamknął mecz - z prawej strony pola karnego dośrodkował Tielemans, a Chipciu strzałem bez przyjęcia przypieczętował zwycięstwo gospodarzy i ich udany rewanż na Zulte Waregem za porażkę 2:3 w pierwszym meczu.

Sporą niespodziankę sprawiły "pandy" z Eupen, pokonując na wyjeździe KAA Gent 1:0 i tym samym oddalając się od miejsca spadkowego. Szanse na awans do play-offów zachował Standard Liege po wyjazdowym zwycięstwie nad Waasland-Beveren (kolejnego gola zdobył Orlando Sa), ale za tydzień podopieczni Aleksandara Jankovicia będą musieli pokonać u siebie Gent. Niespodziewaną porażkę poniósł Club Brugge, przegrywając na wyjeździe z Lokeren, dzięki czemu Anderlecht zrównał się punktami z obrońcą tytułu na szczycie tabeli.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 20 lut 2017, 14:37

27. kolejka

Standard Liege - KAA Gent 1:1 (Orlando Sa 44' - Mitrović 51')
Obie drużyny walczą o awans do play-offów i rozpaczliwie potrzebowały zwycięstwa, remis nie zadowolił zatem żadnej ze stron. Vanhaezebrouck kontynuuje rotowanie składem Gent, tym razem na ławce zasiadł bohater meczu z Tottenhamem Jeremy Perbet. Mecz rozpoczął się od dość kuriozalnej sytuacji - Gillet złapał piłkę w ręce po zagraniu swojego kolegi, a sędzia zinterpretował to jako podanie i podyktował rzut wolny pośredni dla Gent, gospodarze wybronili się jednak. Piłkarze Standardu stworzyli sobie w 1. połowie kilka dobrych sytuacji. Pierwszą miał Belfodil, którego strzał obronił Kalinić, podobnie jak zbyt lekką dobitkę głową Orlando Sa. Belfodil miał jeszcze jedną dobrą okazję, ale po otrzymaniu piłki w polu karnym mając sporo czasu i miejsca nieco pospieszył się ze strzałem, w efekcie trafiając w byłego bramkarza Hajduka Split. W 44 min. opór Gent został wreszcie złamany - po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Orlando Sa oddał kapitalny strzał z półwoleja, nie dając szans Kaliniciowi. Odpowiedź mogła przyjść bardzo szybko - w doliczonym czasie gry 1. połowy zgrana na dalszy słupek piłka trafiła do Samuela Gigot, a niepilnowany Francuz uderzył z kilku metrów. Fantastyczną, instynktowną interwencją popisał się w tej sytuacji Gillet, widziałem już tę piłkę w siatce. Na początku 2. połowy goście wyrównali - w zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Stefan Mitrović i zdobył gola. Piłkarze Gent próbowali pójść za ciosem, kontynuowali ataki i byli częściej przy piłce, ale nie potrafili stworzyć sobie kolejnych sytuacji. Standard mógł przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę - w 71 min. Belfodil zagrał wzdłuż bramki, a Orlando Sa był blisko zamknięcia akcji. Dwie minuty później po szybkim kontrataku gospodarzy Orlando Sa w dogodnej sytuacji uderzył nad bramką, choć mógł podawać do dwóch lepiej ustawionych kolegów w polu karnym. Remis niewiele dawał obu drużynom, potrzebowały one zwycięstwa aby powalczyć o czołową szóstkę, toteż nieco zaskakujący był brak emocji w końcówce - żadna z ekip nie stworzyła już sobie poważniejszej sytuacji bramkowej i spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Raczej całkowicie grzebie to szanse Standardu na play-offy, Gent ma jeszcze jakieś szanse.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 24 lut 2017, 22:33

28. kolejka

Club Brugge - Zulte Waregem 5:0 (Vormer 4' 41' Engels 28' Izquierdo 32' Vossen 70'-karny)
W piątkowym meczu otwierającym 28. kolejkę Jupiler Pro League mistrzowie Belgii rozgromili trzecie w tabeli Zulte Waregem. Pierwszy gol padł już w 4 min. - De Bock dośrodkował z prawego skrzydła, a wbiegający w pole karne Vormer mocnym strzałem głową nie dał szans Bossut'owi. Przez kilka minut po tym golu wydawało się, że gospodarze nieco cofnęli się na własną połowę, ale już w 11 min. mogli podwyższyć prowadzenie - Izquierdo trafił w poprzeczkę po palcach bramkarza gości. Brugia rozkręcała się z każdą minutą, a 28 min. zdobywając kolejnego gola - po rzucie rożnym piłka trafiła do niepilnowanego Engelsa, który mocnym strzałem pod poprzeczkę z bliska podwyższył prowadzenie gospodarzy. Kilka minut później Vanaken zagrał doskonałe podanie z głębi poza do Izquierdo, a Kolumbijczyk w sytuacji sam na sam ze spokojem wykończył akcję. Gospodarze nie zwalniali tempa, w 40 min. bramkę mógł zdobyć Vanaken, ale tym razem Bossut skutecznie bronił. Kilka chwil później Vanaken wrzucił piłkę w pole karne, tam doszło do fatalnego nieporozumienia między bramkarzem gości a Onurem Kayą, co skrzętnie wykorzystał Vormer. Zulte Waregem praktycznie nie zaistniało w ofensywie w 1. połowie (z wyjątkiem kilku minut po utracie pierwszego gola), natomiast gospodarze robili co chcieli. Mistrzowie Belgii zaczęli 2. połowę z impetem, w groźnych sytuacjach strzelali Vossen i Denswil, ale w obu przypadkach dobrze bronił Bossut. W 55 min. po akcji powracającego do wyjściowego składu Refaelova piłkę wyłożył na środek pola karnego doskonale dziś grający Vanaken, ale Izquierdo spudłował w dobrej sytuacji. Brugia nie grała już na tak wysokich obrotach jak w 1. połowie, ale kolejne sytuacje bramkowe i tak przychodziły. W 70 min. rezerwowy Diaby w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z bramkarzem gości, ruszył do dobitki, ale został sfaulowany przez Bossut'a. Jelle Vossen pewnie wykorzystał rzut karny, w klasyfikacji strzelców ustępuje tylko Łukaszowi Teodorczykowi. W 79 min. na listę strzelców mógł się wpisać Vanaken, ale po kolejnym prezencie fatalnie spisującej się obrony Zulte Waregem uderzył obok bramki. W końcówce Brugia nadal atakowała groźnie, ale już na coraz mniejszych obrotach, a arbiter nie znęcał się nad rozbitą ekipą gości i doliczył tylko minutę. Efektowne zwycięstwo Club Brugge które wywiera presję na Anderlechcie - Fiołki muszą w niedzielę pokonać walczące o awans do czołowej szóstki KRC Genk aby obrońcy tytułu nie uciekli im w tabeli.

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 33538
Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
Reputacja: 7075
Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Delpiero14 » 24 lut 2017, 22:57

Cement, Dotrzymam Ci towarzystwa bo widzę, że jesteś trochę osamotniony w tym temacie.

mendik
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 1
Rejestracja: 25 lut 2017, 18:24
Reputacja: 0
Kontakt:

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mendik » 25 lut 2017, 18:25

Dosyć się pozmieniało ;)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 25 lut 2017, 20:20

Delpiero14 pisze: Cement, Dotrzymam Ci towarzystwa bo widzę, że jesteś trochę osamotniony w tym temacie.
Dziękuję :mrgreen: Juventus ma zresztą wypożyczonego do Zulte Waregem obrońcę, ale sądząc po wieku i postawie defensywy Zulte Waregem w ostatnich tygodniach Luca Marrone raczej kariery w Starej Damie już nie zrobi ;).

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 27 lut 2017, 21:29

Anderlecht - KRC Genk 2:0 (Mbodji 32' Tielemans 50')
Fiołki dotrzymały kroku Club Brugge i pokonały wczoraj walczącą o awans do play-offów drużynę Genk. Wystąpić nie mógł niestety Łukasz Teodorczyk, który był zawieszony za żółte kartki, w ataku zastąpił go Isaac Thelin. Początek był całkiem niezły w wykonaniu gości - sytuacje mieli Trossard (niecelny strzał) i Malinowski (silny strzał z dystansu obroniony przez Boeckx'a). Stopniowo Anderlecht odzyskiwał jednak inicjatywę i dłużej utrzymywał się przy piłce, i objął prowadzenie - Tielemans dośrodkował z rzutu wolnego, a w polu karnym pojedynek główkowy wygrał Senegalczyk Kara Mbodji i zdobył gola przeciw swojemu byłemu klubowi. W 38 min. goście mogli wyrównać - Pozuelo zagrał świetne prostopadłe podanie w pole karne, a Tanzanczyk Samatta uderzył obok dalszego słupka. W 44 min. z dystansu potężnie uderzył Dendoncker, ale wypożyczony z Valencii australijski bramkarz Genk Mathew Ryan obronił. 2. połowa rozpoczęła się znakomicie dla gospodarzy - Tielemans fantastycznym strzałem sprzed pola karnego zdobył gola, bardzo podobnego do jego dwóch trafień w meczu z Oostende w poprzedniej kolejce (też dwa soczyste uderzenia z 25-30 metrów). Piłkarze Genk próbowali atakować, ale dobrze ustawiona i agresywnie grająca defensywa Anderlechtu nie dawała im miejsca na rozwinięcie skrzydeł. W 71 min. po szybkim kontrataku Anderlechtu wprowadzony na boisko w 2. połowie Adrien Trebel (zimowy nabytek, dość kontrowersyjny, bo sprowadzony ze Standardu Liege) dograł w pole karne do Hanni'ego, ale strzał Algierczyka został zblokowany na rzut rożny. Anderlecht odniósł może niezbyt efektowne, ale przekonujące zwycięstwo - walka o tytuł w play-offach zapowiada się ekscytująco.

Dobrą passę podtrzymuje beniaminek z Eupen, który wygrał trzeci mecz z rzędu. Po porażce z KAA Gent przesądzony wydaje się los Mouscron - ostatnia drużyna w tabeli ma 4 punkty straty do bezpiecznego miejsca przy dwóch meczach do końca zasadniczej części sezonu, która decyduje o spadku.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 08 mar 2017, 15:05

29. kolejka

Waasland-Beveren - KAA Gent 2:3 (Myny 28' 45' - Perbet 42' 57' Kubo 73')
Gospodarze mieli przed tym meczem zapewnione utrzymanie w lidze, a goście walczyli o awans do play-offów, nietrudno więc było zgadnąć, która drużyna będzie bardziej zdeterminowana. Obraz gry był jednak inny - pierwszą sytuację mieli piłkarze Waasland-Beveren, w 15 min. po rykoszecie w słupek trafił Ibrahima Conte. Kilka chwil później czerwoną kartkę za ostre wejście obejrzał Niels De Schutter i gospodarze musieli grać w osłabieniu. Ekipa Gent przejęła inicjatywę, ale wbrew przebiegowi gry to zespół Waasland-Beveren objął prowadzenie - po ładnej zespołowej akcji, w której jedną z kluczowych ról odegrał odpalony z Legii Langil (bardzo dobry mecz tego gracza), Olivier Myny pokonał Kalinicia. Goście atakowali, ale defensywa Waasland-Beveren spisywała się nadspodziewanie dobrze. Dopiero w 42 min. piłkarze Gent stworzyli sobie pierwszą szansę z prawdziwego zdarzenia, i od razu wyrównali - 19-letni Samuel Kalu idealnie dośrodkował z prawego skrzydła, a Jeremy Perbet głową zdobył gola. Niespodziewanie gospodarze szybko odzyskali prowadzenie - Langil dośrodkował z rzutu rożnego, piłkarze Gent zbyt krótko wybili piłkę, a Myny strzałem sprzed pola karnego zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Mim ogry w osłabieniu po przerwie gospodarze kontynuowali ofensywną grę, nadal odważnie atakując. Myny miał szansę na hat-tricka, strzałem z okolic narożnika pola karnego trafił w poprzeczkę. Chwilę później dobra sytuację miał Ibrahima Conte, którego strzał po rykoszecie wyszedł na rzut rożny. Goście opanowali jednak sytuację i w 57 min. wyrównali - ponownie asystował Samuel Kalu, tym razem młody Nigeryjczyk przedryblował na prawym skrzydle obrońcę i dograł wzdłuż bramki, a Perbet z najbliższej odległości trafił do siatki. W 63 min. po rzucie rożnym groźnie główkował Mitrović, ale piłka po rykoszecie minęła bramkę Waasland-Beveren. W 73 min. goście wreszcie wyszli na prowadzenie - sprowadzony do klubu w ostatnim okienku transferowym Japończyk Yuya Kubo precyzyjnym strzałem sprzed pola karnego zdobył gola na wagę zwycięstwa. Już dwie minuty później gospodarze zmarnowali świetną szansę na wyrównanie - po modelowo wyprowadzonym kontrataku w sytuacji sam na sam znalazł się Myny, ale nie zdołał skompletować hat-tricka - interwencja Kalinica uratowała Gent. Później piłkarze Waasland-Beveren nie zbliżyli się już do wyrównania, a w 89 min. wygraną Gent przypieczętować mógł Kenny Saief - reprezentant Izraela minął bramkarza, ale mając przed sobą niemal pustą bramkę poślizgnął się i spudłował. Ciężko wywalczone trzy punkty dla Gent, ale wobec zwycięstwa Mechelen nad Anderlechtem De Buffalos będą musieli pokonać na wyjeździe Mechelen w 30. kolejce (ostatniej sezonu zasadniczego) aby awansować do play-offów.

Mouscron zdołał przedłużyć nadzieje na utrzymanie dzięki wygranej ze Standardem Liege oraz remisowi Zulte Waregem z Westerlo (Westerlo straciło gola w doliczonym czasie gry - gdyby utrzymali prowadzenie, zapewniliby sobie utrzymanie kosztem Mouscron). Kolejnego gola dla Anderlechtu zdobył Teodorczyk, a Charleroi niespodziewanie straciło punkty u siebie z Kortrijk.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 14 mar 2017, 0:52

30. kolejka

Eupen - Zulte Waregem 1:3 (Luis Garcia 63'-karny - Leye 65' 72' Mühren 90+3')
Przed ostatnią kolejką sezonu zasadniczego "pandy" z Eupen miały już zapewnione utrzymanie, a goście walczyli o obronę trzeciej pozycji w tabeli przed atakami Charleroi i Oostende. Pierwsza połowa była dość wyrównana, jednak prowadzona w dość wolnym tempie. W 5 min. świetną okazję dla gospodarzy miał Mamadou Sylla, który po prostopadłym podaniu urwał się obrońcom, ale w sytuacji sam na sam uderzył obok bramki. W 16 min. ponownie groźni byli gospodarze, Luis Garcia uderzył sprzed pola karnego precyzyjnie przy słupku, ale zbyt lekko by zdobyć gola. Zulte Waregem również przeprowadziło w pierwszych 20 minutach kilka groźnych akcji, ale żadna z nich nie zakończyła się celnym strzałem. 2. połowa była znacznie bardziej emocjonująca, choć jej pierwsze minuty tego nie zwiastowały. Od 57 min. gospodarze grali w dziesiątkę, za niebezpieczne zagranie drugą żółtą kartkę obejrzał Blondelle. Mimo to piłkarze Eupen objęli prowadzenie - Duńczyk Brian Hamalainen faulował w polu karnym Ocansey'a, a rzut karny zamienił na gola kapitan Eupen Luis Garcia. Radość gospodarzy nie trwałą długo - niecałe dwie minuty później Coopman wypatrzył Senegalczyka Mbaye Leye, a ten strzałem w długi róg wyrównał. W 72 min. Leye zdobył swojego trzynastego gola w tym sezonie ligowym wykorzystując dośrodkowanie Dalsgaarda z prawego skrzydła. W 75 min. goście mogli zamknąć mecz po modelowo wyprowadzonym kontrataku, ale sprowadzony do Zulte Waregem w styczniu rezerwowy holenderski napastnik Robert Mühren trafił w słupek. Chwilę później gospodarze wywalczyli kolejny rzut karny, tym razem faulował Dalsgaard. Do jedenastki podszedł jednak nie Luis Garcia, lecz Mamadou Sylla, a jego strzał znakomicie obronił Bossut. W 84 min. goście mieli kolejną okazję do postawienia kropki nad i, ale po akcji Gueye i strzale Coopmana skutecznie interweniował na linii bramkowej Luis Garcia. Ostatecznie grające w najbliższy weekend w finale Pucharu Belgii Zulte Waregem zdobyło trzeciego gola - po fatalnym błędzie Senegalczyka Diagne w obronie Mühren minął wychodzącego z bramki van Crombrugge i strzałem do pustej bramki zdobył swojego pierwszego gola w lidze belgijskiej.

Emocji w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego nie brakowało. Rzutem na taśmę spadku uniknęła ekipa Mouscron, która jeszcze na dwie kolejki przed końcem traciła do Westerlo 4 punkty - dwa zwycięstwa z rzędu przy remisie i porażce Westerlo dały jednak ekipie Mouscron utrzymanie (szkoda, bo lepszy futbol pokazała w tym sezonie drużyna Westerlo). W ostatniej chwili awans do play-offów zapewniła sobie drużyna KAA Gent, która pokonała Mechelen, które tym samym wypadło z czołowej szóstki. Niespodziewanie punkty zgubiła u siebie Brugia remisując 2:2 z Sint-Truidense VV, co wykorzystał Anderlecht pewnie pokonując Waasland-Beveren. Z kolei awans do Jupiler Pro League wywalczyła Antwerpia pokonując w dwumeczu Roeselare.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 kwie 2017, 10:42

5. kolejka fazy play-off

Club Brugge - Oostende 3:1 (Vossen 32' Izquierdo 33' 68' - Dimata 15')
Po fatalnym początku play-offów (bilans 0-2-2) Brugia praktycznie straciła szanse na tytuł. Po porażce z Anderlechtem w poprzedniej kolejce w składzie doszło do wielu roszad, na boisku pojawili się od pierwszej minuty m.in. Claudemir, Palacios i Rotariu. Gospodarze zaczęli mecz ofensywnie, szczególnie aktywny był na lewym skrzydle Izquierdo. Niespodziewanie, to goście objęli prowadzenie po swojej pierwszej groźnej akcji - w 15 min. z lewego skrzydła dośrodkował Antunes, Berrier zgrał piłkę głową, a Landry Dimata z najbliższej odległości skierował ją głową do siatki. W 21 min. goście mogli podwyższyć prowadzenie - po dobrze wyprowadzonym kontrataku uderzał Vandendriessche, ale Butelle obronił. W 32 min. padło wyrównanie - Jelle Vossen zdobył swojego pierwszego gola z gry od lutego (w sumie to jego szesnaste trafienie w sezonie ligowym) dobijając strzał obroniony przez Silvio Proto. Już minutę później Brugia wyszła na prowadzenie - Vossen tym razem wystąpił w roli asystenta, dogrywając piłkę w pole karne do Izquierdo, który zdobył gola. Piłkarze Oostende mogli przed przerwą odpowiedzieć, ale strzał Dimaty sprzed pola karnego obronił Butelle. 2. połowa to już zupełna dominacja Brugii, która mogła zdobyć więcej goli. Co gorsza, zaraz na początku tej odsłony meczu kolejnej w tym sezonie kontuzji doznał Silvio Proto, w bramce Oostende musiał go zastąpić sprowadzony z Sint-Truidense VV William Dutoit. W 52 min. gospodarze mieli doskonałą sytuację - Vossen podał w tempo do wychodzącego za czystą pozycję Rotariu, ale ten w sytuacji sam na sam trafił w boczną siatkę. W 68 min. padł trzeci gol dla Club Brugge - Izquierdo z dość ostrego kąta zmieścił piłkę przy bliższym słupku bramki Dutoit. Gospodarze mieli wiele okazji na dobicie Oostende, szczególnie nieskuteczny był Jelle Vossen - w 80 i 85 min. miał doskonałe sytuacje, za pierwszym razem uderzył obok bramki, za drugim obronił Dutoit. Vossen próbował jeszcze w doliczonym czasie gry efektownym wolejem, ale został zablokowany.

Wydawało się, że Anderlecht zmierza pewnie po tytuł, ale wczoraj Fiołki niespodziewanie przegrały u siebie z Charleroi, i jeśli w następnej kolejce Gent pokona u siebie Anderlecht (mecz w niedzielę), mistrzowie sprzed dwóch lat mogą jeszcze powalczyć o powrót na tron.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 01 maja 2017, 16:25

6. kolejka fazy play-off

KAA Gent - Anderlecht 0:0
W przypadku zwycięstwa we wczorajszym meczu Anderlecht mógł już w zasadzie mrozić szampany, a dla gospodarzy wygrana była wielką szansą na nawiązanie walki o tytuł. Tym razem na ławce zasiadł Tielemans, którego zastąpił Ghanijczyk Frank Acheampong. Gospodarze rozpoczęli odważnie, już w 2. min. indywidualną akcję przeprowadził Yuya Kubo (od przyjścia do Gent w styczniu kluczowy gracz drużyny), podał do Mosesa Simona, a ten uderzył niecelnie. W 13 min. Coulibaly efektownie ograł Spajicia w polu karnym, ale serbski obrońca naprawił swój błąd zanim Coulibaly zdołał oddać strzał. Anderlecht odpowiedział dwie minuty później, kiedy po dobrze rozegranej akcji prawym skrzydłem obok dalszego słupka uderzył Chipciu. Przez resztę 1. połowy dominowała drużyna Gent, ale liczne (momentami wręcz seryjne) dośrodkowania w pole karne nie przynosiły efektu. Najbliżej zdobycia gola był w 32 min. Stefan Mitrović, ale bez przyjęcia uderzył nad bramką. W 2. połowie Anderlecht zaprezentował się zdecydowanie lepiej, ale pierwszą okazję miała ekipa Gent - w 51 min. po dobrym dograniu Simona Kubo uderzył z bliska w boczną siatkę. Później Anderlecht przejął inicjatywę i atakował coraz odważniej. Lovre Kalinic znakomicie obronił strzały najpierw Hanni'ego, a potem Teodorczyka (w tym drugim przypadku nieco instynktownie). Chorwat pokazał prawdziwy kunszt bramkarski w kolejnym pojedynku z reprezentantem Algierii, kiedy to wybronił zmierzający w prawy dolny róg bramki strzał Hanni'ego. Wydawało się, że jeśli ktoś przechyli szalę na swoją korzyść to będzie to raczej Anderlecht, ale ostatnie 10 minut przyniosło kolejną ofensywę Gent. Boeckx wybronił świetną główkę Coulibaly'ego i strzał Milicevicia z rzutu wolnego, a Yuya Kubo został zablokowany. Mimo wysiłków Gent w ostatnich minutach zwycięski gol nie padł, w skutek czego gospodarze nadal tracą do Anderlechtu pięć punktów. Najbardziej zadowolona z tego wyniku jest chyba ekipa Club Brugge, która awansuje na drugie miejsce jeśli pokona dziś Zulte Waregem.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 08 maja 2017, 1:55

7. kolejka fazy play-off

Oostende - KAA Gent 4:3 (Siani 25' Marusić 65' Berrier 71' Rozehnal 78' - Saief 13' Milicević 56' Kubo 80')
Drużyna KAA Gent musiała wygrać to spotkanie aby marzyć o odzyskaniu mistrzowskiego tytułu, po dramatycznym meczu po trzy punkty sięgnęli jednak gospodarze, którzy zagrali bez kontuzjowanego Dimaty. Po kilku pół-szansach dla Oostende w pierwszych minutach gola zdobyli goście - w 13 min. Kenny Saief dograł w pole karne z lewej strony, ale dośrodkowanie Izraelczyka zamieniło się w strzał po którym piłka wpadła za kołnierz Dutoit. W 25 min. padło dość kuriozalne wyrównanie - goście stracili piłkę na własnej połowie, wbiegł z nią w pole karne Knowledge Musona, i choć reprezentant Zimbabwe stracił futbolówkę, interweniujący tuż przed linią bramkową piłkarz Gent nastrzelił Kameruńczyka Sianiego, w skutek czego piłka wylądowała w siatce. Przed przerwą gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, ale Lovre Kalinić w krótkim odstępie czasu obronił strzały Musony i Antunesa. Gospodarze rozpoczęli 2. połowę od mocnego uderzenia - w 47 min. Berrier strzałem sprzed pola karnego trafił w słupek.W 56 min. swojego drugiego gola zdobyła jednak ekipa Gent - Danijel Milicević strzałem z rzutu wolnego z 25 metrów pokonał niezbyt dobrze ustawionego Dutoit. Goście próbowali pójść za ciosem i podwyższyć prowadzenie - w 63 min. z lewej strony pola karnego dośrodkowywał Coulibaly, a strzał Dejaegere z woleja po rykoszecie minął bramkę. Wbrew przebiegowi gry Oostende wyrównało - w 65 min. po dograniu z prawej strony Marusić ubiegł wychodzącego z bramki Kalinicia i głową zdobył gola. W 71 min. Oostende po raz pierwszy w tym meczu wyszło na prowadzenie - po kontrataku Berrier ograł w polu karnym zwodem na zamach Gershona i strzałem przy dalszym słupku nie dał szans Kaliniciowi. W 77 min. chorwacki golkiper świetnie obronił strzał Musony. Po wynikłym z tego rzucie rożnym bardzo dobrze obronił też strzał Berriera, ale wobec dobitki Rozehnala był już bezradny. Nie był to jednak koniec emocji w tym meczu - w 80 min. Saief wycofał piłkę spod linii końcowej do Kubo, a sprowadzony z Young Boys Berno Japończyk mocnym strzałem zdobył kontaktowego gola. W doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam Marusić zmarnował szansę na piątego gola dla Oostende, ponownie doskonale bronił Kalinić. W ostatnich sekundach próbowali jeszcze piłkarze Gent, ale mimo postawienia wszystkiego na jedną kartę nie zdołali wyrównać. Porażka ta praktycznie przekreśla mistrzowskie aspiracje Gent w tym sezonie.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 14 maja 2017, 15:18

8. kolejka fazy play-off

Zulte Waregem - Oostende 3:1 (Kaya 4' Hamalainen 39' Leye 44' - Marusić 17')
Dla drużyny Zulte Waregem był to ostatni dzwonek aby wydostać się z ostatniego miejsca w fazie play-off. W bramce gospodarzy po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił Louis Bostyn, zastępując broniącego ostatnio Steppe. Zulte Waregem atakowało od pierwszych minut - już w 4 min. Po świetnym dograniu Coopmana Onur Kaya w sytuacji sam na sam popisał się świetnym wykończeniem. W 11 min. Po dobrym rozegraniu akcji z pierwszej piłki w dobrej sytuacji znalazł się Lerager, ale uderzył nad bramką. Goście odpowiedzieli kąśliwym strzałem Musony, który jednak pewnie wybronił Bostyn. W 16 min. Kaya mógł podwyższyć na 2:0, ale po świetnym dograniu z prawego skrzydła uderzył nad bramką. W 17 min. padło wyrównanie - najpierw w sytuacji sam na sam strzał Musony obronił Bostyn, a po wynikłym z tego rzucie rożnym Adam Marusić potężnym strzałem pod poprzeczkę z ostrego kąta zdobył gola dla Oostende. Po tej bramce spotkanie chwilowo wyrównało się, ale wkrótce gospodarze odzyskali inicjatywę. W 31 min. senegalski kapitan gospodarzy Mbaye Leye obsłużył Coopmana, a ten w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Dutoit. W 33 min. z rzutu wolnego z 30 metrów w poprzeczkę trafił Duńczyk Brian Hamalainen. Wysiłki Zulte Waregem przyniosły w końcu efekt w 39 min., kiedy to Hamalainena obsłużył Coopman (jego druga asysta w tym meczu), a Duńczyk mimo próby interwencji Dutoit trafił do siatki zdobywając swojego drugiego gola w tym sezonie. W 44 min. na 3:1 podwyższył Leye kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego nad murem. Na początku 2. połowy goście próbowali atakować większą liczbą graczy, ale wkrótce gospodarze odzyskali inicjatywę. W 55 min. po świetnym przerzucie z prawego skrzydła Hamalainen trafił w słupek, a chwilę później po rzucie wolnym Duńczyka Mbaye Leye efektowną przewrotką trafił w Dutoit. W 58 min. Hamalainen po raz trzeci(!) w tym meczu trafił w konstrukcję bramki, tym razem główkując w poprzeczkę. Później gospodarze nieco wytracili tempo, gra stała się bardziej szarpana, a poziom meczu spadł. Goście mieli kilka okazji do zmniejszenia rozmiarów porażki - w 71 min. Berrier dobrym strzałem z rzutu wolnego zatrudnił Bostyna, a w 87 min. bramkarz Zulte Waregem instynktownie obronił strzał Musony. Zasłużone zwycięstwo Zulte Waregem, świetny mecz Leye, Hamalainena, Coopmana i dobry debiut Bostyna w bramce.

Dziś mecz, który może rozstrzygnąć o losach tytułu - Club Brugge podejmie Anderlecht. Gospodarze tracą do Fiołków cztery punkty i muszą wygrać aby przedłużyć nadzieje na mistrzostwo.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”