Niektórzy nastawili się, że będzie łatwo, szybko przyjemnie, Szkoci nam się podłożą i poproszą o tylko 2 bramki. Gówno prawda. Już przed meczem wiadomo było, że to dla nich szansa jak nigdy wcześniej, szansa wyeliminowania Bayernu. Coś co może się nie powtórzyć. Dlatego każdy wrzucił najwyższy bieg i zapierdział po całym boisku. Wykosić, odebrać piłkę, podać i biec. Tak mniej więcej wyglądała ich gra- kick and rush. To, ze im się udało strzelić dwie przypadkowe bramki to ich szczęście. Poza tym nie pokazali nic poza bieganiem. Myśmy weszli ciężko w mecz (jak ostatnio), straciliśmy bramkę i dopiero wtedy się obudziliśmy. A po tym byliśmy lepsi, oni nie mogąc nam dorównać piłkarsko kosili aż miło a sędzia (Hiszpan, wiedziałem, że będzie świetny
Dobrze grał środek pola, Ze z Andim (bardzo ładnie grał) nie dawali sie Szkotom. Hamit szarpał na prawej stronie, a lewa... lewa średnio istniała. Co jak co, ale Marcel nie dawał rady w żadnym momencie. Lewa strona była wyjeżdżona przez graczy Aberdeen. Schweini wobec tego przesunął się do środka. Więc graliśmy podwójnym środkiem i prawą stroną.
Nie wiem tylko co się dzieje z naszą koncentracją w UEFA Cup, bo tylko raz zagraliśmy do 0 w tych rozgrywkach. A i z Arisem mogło być szybko 0:1 w plecy. Micho z Lucio nagle zapominają (częściowo) jak sie broni własnej bramki.
Powód jest chyba jeden, nie lubimy grać z nieznanymi sobie drużynami, które dają z siebie 150% w meczu z nami. Podejrzewam, że jakbyśmy trafili na jakiś mocniejszy klub to wszystko wyglądałoby lepiej.
Ja wiedziałem, że będzie ciężko, sądziłem, że jak będzie zwycięstwo to bardzo wymęczone i jedną bramką dlatego remis nie był dla mnie zaskoczeniem. Zaskoczeniem było dla mnie wprowadzenie Lukasa z Ze. Zmiana taktyczna, Ze walczył mocno w meczu, więc aby sie za bardzo nie zmęczył to został zmieniony.
Ogólnie to nie jestem jakoś specjalnie rozczarowany, bo sie spodziewałem ciężkiego meczu (na ciężkiej murawie
Jedna rzecz mnie martwi, nasze dośrodkowania umierają w połowie lotu do napastnika





