Nie za sprytnie wybrnales z tej sprzecznosci myslowej?genius pisze: jak sam mówiłeś są różne punkty widzenia. Dla autora tekstu, który przedstawiłem Jan Paweł II bronił człowieka. A dla mnie zarówno bronił dogmatów wiary, pozycji kościoła jak i człowieka. Wszystkiego po trochę. Znalazł, że tak sięwyrażę, złoty środek. Przysłużył się zarówno człowiekowi jak i kościołowi
Jak o tym pomyslalem jedzac obiad to zaczalem sie sam do siebie usmiechac a mama pyta mnie "co sie tak usmiechasz pod nosem?"
Moim zdaniem co nikogu tutaj nie zdziwi JP2 nie znalazl zlotego srodka.Dla mnie droga ktora laczy cierpienie wiernych (cierpienie ktoremu mozna zapobiec) kosciola na ktorego stal czele z obrona historii i dogmatow tego kosciola nie moze byc sluszna.
Dla konserwatywnych katolikow z pewnoscia tak ale ja popieram ludzki ktorzy nawoluja do reformy kosciola.Takie reformy mialy miejsce juz kilka razy ale zawsze rodzily sie w bolach.Tak tez bedzie i tym razem.





