NBA... - Strona 19

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
×

Po mistrzostwo w sezonie 2018/2019 sięgną:

Milwaukee Bucks
2
10%
Toronto Raptors
3
14%
Boston Celtics
4
19%
Philadelphia 76ers
0
Brak głosów
Golden Stdate Warriors
5
24%
Denver Nuggets
0
Brak głosów
Houston Rockets
1
5%
Oklahoma City Thunder
2
10%
Portland Trail Blazers
0
Brak głosów
ktoś inny
4
19%
wladca
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 1
Rejestracja: 07 kwie 2006, 11:20
Reputacja: 0

Czasopisma

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wladca » 07 kwie 2006, 11:33

Witam.
Jak jest teraz w Polsce z czasopismami o NBA? Są jakieś miesięczniki albo i dwumiesięczniki? Tygodniki to wątpie...
BTW Może ktoś ma namiary na skany zagranicznych magazynów?

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 08 kwie 2006, 12:30

Bardzo ciekawe wydarzenia mialy miejsce w nocy z piatku na sobote na parkietach Ligi Zawodowej. Dallas ogralo "Ostrogi" na ich parkiecie, Kobe rzucil 51 pkt w Phoneix.Boston ogralo Philadelphie a Oklahoma tez wygrala.
Dlaczego to takie wazne? Dallas dzieki zwyciestwu ze "Spurs" ma jeszcze szanse na zwyciestwo w konferencji zachodniej, a Nowitzki dzieki kolejnemy double-double(30 pkt i 10 zbiorek) ma szanse na MVP sezonu zasadniczego. Kobe dzieki kolejnemu niesamowitemu wynikowi punktowemu tez przybliza sie do tytulu MVP. Philadelphia wylatuje za pierwsza "8" wschodu i jest jedna wygrana za Bulls, a Celtics nadal walcza o playoff. Oklahoma nadal ma nadzieje na awans do playoff,a Detroit przegrywa z Magic. Kolejne swietne zawody zagral BIllups-kolejny kandydat do MVP. Most Valuable Player otrzyma zapewne ktos z trojki: Nowitzki, Billups i Bryant. Nie wykluczalbym tez Tonego Parkera i LeBrona, ale oni chyba ma mniejsze szanse. Na wshodzie o miejsce 8 beda walczyc Chicago, 76ers i Celtics. Na zachodzie raczej cale zestawienie na playoff juz jest, ale Oklahoma pewnie zawalczy, choc ma tylko iluzoryczne szanse. Kobe nie da sobie wyciagnac playoffow z rak i mozna sie spodziewac kolejnych rekordow punktowych w jego wykonaniu. Koncowa faza o pierscienie nadchodzi. Coraz wieksze emocje, a co sie bedzie dzialo za 2 tygodnie??normalnie myslec sie nie da.Krew pulsuje w zylach i juz cala widownia koszykarska swiata czega na najwazniejsze rozstrzygniecia.DO boju MIAMI!

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 14 kwie 2006, 12:18

Gwiazdy NBA od nieco innej strony, tej bardziej prywatnej... :shock: Nasze polskie gwiazdeczki też pewnie wiele nie odstają od tych wszystkich sportowców zza Wielkiej Wody :roll:
Artykuł: Kryminalni w NBA

NBA to nie tylko najlepsza liga koszykarska na świecie, jest bezkonkurencyjna na jeszcze jednym polu: liczby zawodników mających problemy z prawem na jeden metr kwadratowy parkietu. Według socjologów jeden na sześciu koszykarzy jest wpisany w amerykańskim rejestrze karanych.

Kilka lat temu Jeff Benedict wywołał wielkie zamieszanie w USA swoją książką „Out of Bounds: Inside the NBA's Culture of Rape, Violence, and Crime”. Ciosem dla opinii publicznej była teza, że 40% Amerykanów grających w NBA ma za sobą kriminalną przeszłość. Przed napisaniem książki autor sprawdził kartoteki 177 zawodników grających w sezonie 2001-02 w najlepszej lidze świata. Gwiazdy basketu za oceanem karane były przeważnie za posiadanie narkotyków, prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, nielegalne posiadanie broni oraz przemoc w rodzinie.
Statystyki te nie zostały zakwestionowane. Komentatorzy podkreślali, że wpływ na taką sytuację mają bliskie związki graczy ze środowiskiem twórców muzyki hip-hop, szerzej ze światem przestępczym. Tworzy się swoista kultura w NBA – jak to nazwał Jeff Benedict „kultura gwałtu i przemocy”.

David Stern, komisarz ligi, próbuje z tym walczyć wprowadzając między innymi surowe zasady „dress code” (w skrócie nakaz „eleganckiego noszenia się”). Jest to ważne dla niego jako menadżera, bo NBA to produkt marketingowy jak każdy inny. Twórcy opinii publicznej zwracają uwagę na fakt negatywnego komunikatu, który płynie w kierunku szczególnie ludzi młodych – posiadanie narkotyków czy też posiadanie broni jest propagowane przez ich idoli, w efekcie „ja mogę też to robić, a nawet powinienem”.
Nikt nie jest bez skazy. Gwiazdy, czyli bardzo ważni uczestnicy życia publicznego, dodajmy globalnego poprzez swoją sławę, mają pewne obowiązki. Za to są przecież obficie opłacani. Muszą zdawać sobie sprawę, że są wzorami dla wielu ludzi, także w Polsce.

A oto niektórzy z koszykarskich rozrabiaków:

Allen Iverson – aresztowany w lipcu 2002 za nielegalne posiadanie broni i użycie siły fizycznej;

Kobe Bryant – aresztowany 4 lipca 2003 w Kolorado, podejrzany o gwałt na młodej pracownicy hotelu;

Dennis Rodman – aresztowany w listopadzie 1999 roku za pobicie żony (Carmen Elektra);

Derrick Coleman – aresztowany w lipcu 2002 za jazdę pod wpływem alkoholu;

Ruben Patterson – pobicie żony, próba gwałtu;

Rasheed Wallace – aresztowany za posiadanie marihuany;

Damon Stoudamire – aresztowany za posiadanie marihuany;

Jason Richardson – pobicie byłej dziewczyny i jej matki;

Glenn Robinson – pobicie byłej narzeczonej (Jonta Frencz);

Jason Kidd – aresztowany w styczniu 2001 za użycie przemocy wobec swojej żony;

Rod Strickland – skazany w 1997 na 30 godzin prac społecznych za pobicie żony;

Gilbert Arenas – nielegalne posiadanie broni;

Darrell Armstrong – pobicie policjantki;

Marcus Camby – posiadanie narkotyków;

Sam Cassell – pobicie z trwałym ubytkiem na zdrowiu;

Steve Francis – jazda pod wpływem alkoholu;

Zydrunas Illgauskas – jazda pod wpływem alkoholu;

Shawn Kemp – posiadanie narkotyków;

Charles Barkley – aresztowany w grudniu 1991 w Milwaukee za pobicie;

Anthony Mason – pobicie policjanta, oskarżony o gwałt;

Michael Olowokandi – udział w bójce, napad;

Gary Payton – jazda pod wpływem alkoholu, pobicie z trwałym ubytkiem na zdrowiu;

Zach Randolph – jazda pod wpływem alkoholu;

Isaiah “JR” Rider – posiadanie narkotyków;

Latrell Sprewell – jazda bez prawojazdy;

Jerry Stackhouse – pobicie;

Scottie Pippen – aresztowany w kwietniu 1999 roku za jazdę pod wpływem alkoholu;

Chris Webber – posiadanie narkotyków, niestawienie się w sądzie;

Bonzi Wells – wtargnięcie na prywatną posesję;

Sly Williams – porwanie, włamanie, gwałt;

Antoine Walker – użycie przemocy;

Ron Mercer – użycie przemocy;

Jermaine O'Neal – udział w bójce;

Ron Artest – udział w bójce;

Dale Ellis – aresztowany w 2002 za pobicie żony;

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 14 kwie 2006, 14:24

W sumie z tego grona taki Iverson, Ilgauskas, Kidd, Arenas, Robinson-"general", Sheed, czy nawet Kobe, juz raczej zatargow z prawem nie maja. Co do Bryanta, to glosno bylo o gwalcie, ale sad go uniewinnil. Ci zawodnicy wymienieni przeze mnie, to ikony NBA(oczywiscie nic nie ujmujac pozostalym) i naprawde widac bardzo duza poprawe ich zachowania. Ilgauskas-gentleman parkietowy, Iverson wie, ze jesli chce osiagnac sukces, to musi mlodszym dawac przyklad...Arenas, Kidd, to starzy wyjadacze...a Glenn Robinson, to ikona San Antonio Spurs. W sumie, to jest raczej szukanie dziury w calym. W kazdej lidze i w kazdym sporcie sa zawodnicy lamiacy przepisy i artykuly kodeksow karnych. Wielu z tych zawodnikow wyemienionych to gracze wielcy, tacy gracze, ktorzy przejrzeli na oczy i sie naprawde uspokoili.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 14 kwie 2006, 15:03

berik pisze:naprawde widac bardzo duza poprawe ich zachowania
Czy widać poprawę w ich zachowaniu to nie wiem, bo że o ich życiu poza sportowym nie jest teraz głośno to nie znaczy że nie łamią prawa.
berik pisze:W kazdej lidze i w kazdym sporcie sa zawodnicy lamiacy przepisy i artykuly kodeksow karnych.
No niestety ale taki jest ten świat. Nawet wsród nas kibiców czasem ciężko znależć prawdziwe aniołki. Ale my tym się od nich różnimy że nasze oczy sa zwrócone na te właśnie gwiazdy a nie odwrotnie. Niektórzy fani próbują ich naśladować nie tylko w sposobie gry ale także w sposobie życia. I to oni powinni dawać przykład najmłodszym co z racji dużej ilości pieniędzy może wydawać się trudne bo pieniądze jeszcze nikogo nie uczyniły mądrzejszym a jedynie dają warunki ku zepsuciu człowieka. Nawet w polskiej lidze czy to piłkarskiej czy też koszykarskiej jakby się tak zagłębić można usłyszeć o podobnych wyczynach (przypomina mi się tu Krzysztof 'Smok' Wilangowski i jego kradzież drewna z lasu :haha:) co nie daje im jednak prawa do tego typu występków, a już bycie damskim bokserem to 'lekka' przesada :krzesło:
berik pisze:Glenn Robinson, to ikona San Antonio Spurs
Ikoną San Antonio jest raczej David Robinson 'Admirał' a nie Glenn który w barwach Spurs rozegrał chyba jeden sezon, a większość swojej kariery spędził w Milwaukee.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 14 kwie 2006, 16:02

Lukaz pisze:Czy widać poprawę w ich zachowaniu to nie wiem, bo że o ich życiu poza sportowym nie jest teraz głośno to nie znaczy że nie łamią prawa.
Wlasnie dlatego, ze to sportowcy to ich "wyczyny" sa naglasniane..koszykarz tez czlowiek i tak jak inni potrafi jezdzic po pijanemu. Ale najbardziej niepokojace z tego wszystkiego, jest , to iz na tej liscie najwiecej jest gwaltow i pobic ..i do tego kobiet:?
Lukaz pisze:Ikoną San Antonio jest raczej David Robinson 'Admirał' a nie Glenn który w barwach Spurs rozegrał chyba jeden sezon, a większość swojej kariery spędził w Milwaukee.
Mea Culpa.Wybacz :wink: :

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 20 kwie 2006, 12:45

Dziś w nocy zakończył sie sezon zasadniczy i dopiero teraz rozpocznie się prawdziwe granie, to z pełnym zaangażowaniem. Czyli na szczęście kończy się ten cały cyrk jaki mogliśmy zobaczyć w ostatnich meczach - drużyny które miały zapewnione miejsce w play-off lub nie miały już szans na awans do ósemki oszczędzały swoje największe gwiazdy wystawiając do gry najgłębsze rezerwy - mimo że wydaje się to logiczne to jednak dziwnie się patrzy jak najlepsza drużyna sezonu dostaje lanie od drużyn nie awansujących do dalszej fazy.
Wg mnie w finale znowu zobaczymy SA Spurs i Detroit a wygrają Tłoki. Jedyną drużyną która może przeszkodzić Detroit w dojściu do finału NBA są chyba tylko Miami Heat. Reszcie ekip wróżę wcześniejsze wakacje bez większych szans na zagrożenie potentatom.
Jednak mimo wszystko wierzę GO KINGS :!: :king:


Pary w I rundzie play off.


Konferencja Wschodnia:

(1) Detroit Pistons (64-18 ) - (8 ) Milwuakee Bucks (40-42)

(4) Cleveland Cavaliers (50-32) - (5) Washington Wizards (42-40)

(3) New Jersey Nets (49-33) - (6) Indiana Pacers (41-41)

(2) Miami Heat (52-30) - (7) Chicago Bulls (41-41)


Konferencja Zachodnia:

(1) San Antonio Spurs (63-19) - (8 ) Sacramento Kings (44-38 )

(4) Dallas Mavericks (60-22) - Memphis Grizzlies (49-33)

(3) Denver Nuggets (44-38 ) - (6) Los Angeles Clippers (47-35)

(2) Phoenix Suns (54-28 ) - (7) Los Angeles Lakers (45-37)


Moje typy:

I runda

(1) Detroit Pistons - (8 ) Milwuakee Bucks :arrow: awans: Detroit
(4) Cleveland Cavaliers - (5) Washington Wizards :arrow: Cleveland
(3) New Jersey Nets - (6) Indiana Pacers :arrow: Nets
(2) Miami Heat - (7) Chicago Bulls :arrow: Miami

(1) San Antonio Spurs - (8 ) Sacramento Kings :arrow: Spurs
(4) Dallas Mavericks - Memphis Grizzlies :arrow: Dallas
(3) Denver Nuggets - (6) Los Angeles Clippers :arrow: Denver
(2) Phoenix Suns - (7) Los Angeles Lakers :arrow: Phoenix

II runda

(1) Detroit Pistons - (4) Cleveland Cavaliers :arrow: Detroit
(2) Miami Heat - (3) New Jersey Nets :arrow: Miami

(1) San Antonio Spurs - (4) Dallas Mavericks :arrow: Spurs
(2) Phoenix Suns - (3) Denver Nuggets :arrow: Phoenix

III runda

(1) Detroit Pistons - (2) Miami Heat :arrow: Detroit

(1) San Antonio Spurs - (2) Phoenix Suns :arrow: Spurs

FINAŁ NBA
(1) Detroit Pistons - (1) San Antonio Spurs :arrow: Detroit :king:


Czyli wychodzi że za każdym razem awansują faworyci a to chyba mało realne żebyśmy nie byli świadkami żadnej niespodzianki :? pewnie coś pokręciłem :badziewie:

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 23 kwie 2006, 13:22

Lukaz pisze:edyną drużyną która może przeszkodzić Detroit w dojściu do finału NBA są chyba tylko Miami Heat
Chcialbym,zeby tak bylo :wink: ale wg mnie wieksze szanse od "Zarow" maja New Jersey. Ostatnio swietne mecze i w playoffach moga duzo pokazac. NJ moze ograc Miami wykorzystujac nienajlepsza gre w obronie ekipy Pata Rileya. Kidd juz pokazal w tym sezonie , ze jest jednym z najlepszych obronco w lidze i taki Williams raczej sobie nie pogra. Duzo bedzie zalezec od postawy Wade-Carter i przewagi "Diesela" pod koszem nad Krsticiem.

Lukaz pisze:3) Denver Nuggets - (6) Los Angeles Clippers Arrow Denver
Clippers juz jeden mecz wygrali :wink: bedzie interesujaco.
Lukaz pisze:(2) Phoenix Suns - (7) Los Angeles Lakers Arrow Phoenix
Tu bym nie byl taki pewny. Lakers , a zwlaszcza Kobe maja duzo do udowodnienia. Phoenix jest faworytem, ale nie skreslalbym "jeziorowcow".

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 07 maja 2006, 14:52

Hej, Hej tu NBA :!: :witam:

Za nami pierwsza runda play-off. We wszystich parach wygrywali raczej faworyci, bo jednek za takich trzeba było uznać LAClippers w rywalizacji z Denver (Denver miało lepszą pozycję w play-off tylko dlatego, że zajęli pierwsze miejsce w swojej dywizji a lepszy bilans i co za tym idzie przewagę własnego parkietu mięli gracze z 'Miasta Aniołów').

Detroit Pistons - Milwaukee Bucks 4:1
Tu obyło się bez niespodzianki i po niespodziewanej porażce w Milwaukee gracze Pistons wzięli się do roboty i w sumie bez większych problemów awansowali do dalszej rundy.

Cleveland Cavs - Washington 4:2
Bardzo zacięta rywalizacja i pojedynek tych drużyn został uznany za ozdobę play-off na wschodzie. Dogrywki i i rozstrzygnięcia dzięki celnym rzutom w ostatnich sekundach (trzy mecze zakończyły się jednopunktowym zwycięstwem jednej z drużyn :shock: ) oraz rywalizacja najlepiej punktujących w obu ekipach LeBrona Jamesa i Gilberta Arenasa to to dlaczego te mecze mogły się tak podobać.

Miami Heat - Chicago Bulls 4:2
Dużo strachu jednemu z faworytów narobili gracze Bulls. Po zwycięstwach gospodarzy w Miami rywalizacja przeiosła się do Chicago. Ku zaskoczeniu wszystkich po czterech meczach mieliśmy stan rywalizacji 2:2. Frustracja graczy 'Żarów' w trakcie przegranych meczów, kary pieniężne i dyskwalifikacje nakładane na ich zawodników stwarzała fanom Byków nadzieje na awans do kolejnej rundy. Jednak po meskich rozmowach w ekipie Miami wszystko wróciło do normy i Heat wygrali dwa kolejne mecze a ich głównymi postaciami byli Wade i wreszcie O'Neal, który mimo wszystko nie przypomina już tego zawodnika który był postrachem całej ligi. Do najlepszych zawodników ekipie Chicago, tercetu Hinrich-Nocioni-Gordo nie można mieć większych zastrzeżeń bo mało kto spodziewał się, że uda im się napędzić tyle strachu wyżej notowanym rywalom.

New Jersey Nets - Indiana Pacers 4:2
Równie ciekawa rywalizacja, w której atut własnego parkietu nie miał żadnego znaczenia. Ostatecznie górą okazali się gracze z New Jersey ale gdyby w ostatnich meczach nie zabrakło Peji Stojakovicia w ekipie Pacers kto wie jakby potoczyła się ta rywalizacja i kto by awansował do kolejnej rundy. Ostatecznie górą byli gracze Nets a ich najlepszymi zawodnikami było co zresztą nie jest żadną niespodzianką wielkie trio - Jason Kidd, Vince Carter i Richard Jefferson. Dość niespodziewanie największe kłopoty Nets mieli z Anthonym Johnsonem, który w tej fazie sezonu zdobywał średnio ponad dwa razy więcej punktów niż w sezonie zasadniczym.

San Antonio - Sacramento 4:2
Niestety w tej parze nie było jak zapowiadał Ron Artest żadnej niespodzianki. Kluczowym spotkaniem był mecz nr 2 rozgrywany w San Antonio - mimo braku Artesta dość niespodziewanie Kings walczyli dzielnie w tym meczu i ulegli dopiero po dogrywce (dzięki temu nie wszedł mi kupon w STSie :? ). Pozostałe mecze prócz meczu nr 3 (94:93 dla Kings) były raczej bez historii a zwycięzca wygrywał z dużą przewagą. W kolejnej rundzie zobaczymy Spurs :płacze: , którzy zaprezentowali swój niemały potencjał i udowodnli że będą jednym z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa.

Dallas - Memphis 4:0
Szybko, łatwo i przyjemnie tak w skrócie można streścić mecze tej pary. Drużynę Mavs do zwycięstwa poprowadził oczywiście Niemiec Dirk Nowitzki, który w każdym meczu zdobywał najwięcej punktów spośród wszystkich graczy biegających po parkiecie i okazał się zdecydowanie lepszy od innej europejskiej gwiazdy NBA - Hiszpana Paua Gasola. Dla Grizzlies była to 12 porażka z rzędu w play-off i jest to najdłuższa taka "czarna seria" w NBA a poprzedni taki "rekord" wynosił 11 przegranych spotkań.

Phoenix Suns - LA Lakers 4:3
Dzisiejszej nocy zakończył się ostatni decydujący mecz tej pary i mimo że mogło się wydawać że będzie on bardzo emocjonujący a zwycięzca zostanie wyłoniony w ostatnich sekundach meczu, to mecz rozstrzygnął się... już w pierwszej kwarcie. Sama rywalizacja była najciekawsza w I rundzie, a dzięki zwycięstwu gracze Suns zostali ósmym zespołem w historii NBA, który awansował dalej mimo, że przegrywał już 1-3. Dzięki temu zwycięstwu drużyna Sońc udowodniła, że ważniejszy od jednej gwiazdy (czyt. Bryanta - LAL) jest wyrównany zespół z dobrym zawodnikiem kreującym grę (czyt. Steve Nash), w którym praktycznie każdy może zdobyć najwięcej punktów w meczu. Jednak mało brakowało, aby to gracze z 'Miasta Aniołów' byli górą w tej rywalizacji a ostatnim meczem tej pary był mecz w LA, w którym Suns mając nóż na gardle wygrali po dogrywce.

LA Clippers - Denver Nuggets 4:2
Wg mnie LAClippers zbyt łatwo rozprawili się z graczami Nuggets, którzy troche mnie zawiedli. Clippers w pojedynkach z Denver najlepszych graczy mieli przede wszystkim w osobach: Mobleya, Branda, S.Cassella, którym także bardzo dzielnie pomagali partnerzy z zespołu. Nieco osamotniony w tym pojedynku był Carmelo Anthony któremu brakowało partnerów aby przeciwstawić się bardziej wyrównanemu zespołowi z LA. Fani Clippers aż 30 lat musieli czekać na awans do kolejnej rundy playoff swoich ulubieńców i jest to pierwszy tak 'wysoki' poziom osiągnięty przez tą drużynę po przeprowadzce do LA. Sama rywalizacja pokazała także że doświadczenie w tej fazie sezonu nie musi być aż tak ważne bo zespole Clippers aż sześciu zawodników zadebiutowało w play-off, a naprzeciw siebie mieli oni nieco bardziej zapoznanych z tą fazą graczy Nuggets.


Pary w II rundzie:

Detroit Pistons - Cleveland Cavs

Miami Heat - New Jersey Nets


San Antonio - Dallas

Phoenix Suns - LA Clippers

Awansować oczywiście powinni faworyci :wink: a najciekawiej zapewne będzie w parach Heat - Nets i Spurs - Mavs (tu widze przyszłego uczestnika wielkiego finału NBA) w których jak pokazała forma z I rundy zwycięsko może każdy wyjść.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 07 maja 2006, 19:03

Lukaz pisze:Hej, Hej tu NBA Exclamation
:wink:
Lukaz pisze:Dzięki temu zwycięstwu drużyna Sońc udowodniła, że ważniejszy od jednej gwiazdy (czyt. Bryanta - LAL) jest wyrównany zespół z dobrym zawodnikiem kreującym grę (czyt. Steve Nash), w którym praktycznie każdy może zdobyć najwięcej punktów w meczu.
Oj zapomniales o Lamarze Odomie. koles jest strasznie uniwersalny i z reguly on bardzo dobrze wspieral Bryanta. Mozna powiedziec, ze Odom wyrasta na czolowego gracza ligi
Lukaz pisze:Detroit Pistons - Cleveland Cavs
Tu raczej bedzie bez historii. Big Ben wspole z "Sheedem" beda sciagac wszystko z pod kosza. Jedyna nadzieja w Lebronie, ale jego przeciniwkiem bedzie Prince, ktory poprawnie gra w obronie. 4:2 Detroit
Lukaz pisze:Miami Heat - New Jersey Nets
Dla mnie najciekawsza para(moze dlatego, ze kibcuje "Zarom" :wink: ). NJ to bardzo niewygodny przeciwnik, potrafiacy wygrac z kazdym i z kazdym przegrac. Jesli tylko Carter i Jefferson dostana wsparcie od Krsticia lub Kidda i moze byc ciekawie. Inna sprawa, ze wierze w przebudzenie "Diesela", ktory swoim wielkim cielskiem zmiazdzy Nenada pod koszem. Ale chyba najwieksza przewage w tym meczu beda miec NJ na pozycji rogrywajacego. Kidd nalezy do jednego z najlepszych graczy NBA i raczej powienien sobie poradzic ze slabym w tym sezonie Williamsem i starym Paytonem.
Lukaz pisze:San Antonio - Dallas
Dzis 1 starcie 8) jak dobrze , ze mam cyfre + :P Licze na popis Dirka i Jasona Terrego. Za Spurs raczej nie przepadam i chcialbym, zeby odpadli. Swoja droga jestem ciekaw jak Bruce Bowen jeden z najlepszych obroncow ligi pokryje Nowitzkiego, bo raczej takiego obrotu sprawy nalezy sie spodziewac. Spurs moga miec przewage pod koszami za sprawa Duncana i Mohammeda, ale licze, ze Dampier i DeSagana Diop poradza sobie. Ale i tak licze na dobre wystepy Ilungi-Mbengi gracza rodem z Kongo.Mam nadzieje ,ze dostanie szanse :wink:
Lukaz pisze:Phoenix Suns - LA Clippers

To chyba najmniej ciekawa para. Suns chyba sie odbudowali i powinni bez wiekszych problemow ograc Clippers...ale Lakersi juz pokazali, ze ekipy z Miasta Aniolow stawiaja twarde warunki

Awatar użytkownika
snake
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 15 mar 2005, 18:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Barcelona

Post Wyświetl pojedynczy post autor: snake » 07 maja 2006, 20:04

Ej, Phoenix Suns wygrali z Los Angeles Lakers, gromiąc ich 121:90 w ostatnim decydującym meczu ćwierćfinałowym. Jakos w tym sezonie nie interesuje sie NBA, ale ciesze sie ze moja druzyna wygrala z LAL.
Jak widze, teraz w półfinale zagrają Clippers. Tez nie powinno chyba byc ciezko.
Do boju "sloneczka" :D

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bonso » 07 maja 2006, 20:45

Ty się cieszysz, a ja jak o tym rano przeczytałem to się wkurzyłem :/ Przecież LAL prowadzili już 3:1 i spieprzyli sprawe :/ . Nie zebym zwalał na kogoś wine, ale Kobe chyba grał za mało egoistycznie, :P Niby to gra drużynowa, ale w Lakersach drużyna bez Kobego nie istnieje(chociaż Oddom jak wspomniał berik jest naprawde bardzo dobrym koszykarzem ;) ), a ten wyjątkowo postanowił że w play-offach będzie grał zespolowo :]
Cóż szkoda, teraz mam nadzieję że daleko zajdą Cavs i ciekawe co LeBron pokaże, a do końcowego triumfu typuje Dallas Mavericks :]

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Void » 07 maja 2006, 20:55

Ja jakoś ostatnio interesuję się wyłącznie europejską koszykówką, ale następne mecze w play-off zapowiadają się wyjątkowo interesująco... Finał: Pistons vs. Suns oczywiście, ze wskazaniem na tych pierwszych, chociaż Steve Nash (BTW nie wie ktoś czy już odebrał nagrodę MVP :?: ) jak nikt inny zasługuje na zdobycie mistrzostwa :)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 07 maja 2006, 21:07

Void pisze:BTW nie wie ktoś czy już odebrał nagrodę MVP
Jeszcze czekamy :prasa , ale wg mnie nie zasługuje na tą nagrodę. Ja MVP dałbym L. Jamesowi i w ostateczności nielubianemu przeze mnie Bryantowi :krzesło:
Void pisze:chociaż Steve Nash jak nikt inny zasługuje na zdobycie mistrzostwa
Tych co nie zdobyli mistrzostwa a na nie zasługiwali można by wymieniać i wymieniać... i wymieniać :roll: Ale faktem jest że jemu należy się mistrzowski pierścień. Za rok, może dwa...

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bonso » 07 maja 2006, 21:13

Co do MVP to zdecydowanie dałbym ją Bryantowi. Gdyby nie On, Lakers za nic nie weszli by do play-offów, no i te 81 pkt. :king:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”