Niestety Darkman mnie nieznacznie uprzedził, ale nie chce mi się już zmieniać typu
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Aker » 06 paź 2010, 10:51
Aker
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Barabasz » 06 paź 2010, 13:21
Barabasz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 07 paź 2010, 22:07
Sygnalizowaliśmy niedawno, że wyjazd do USA w trakcie sezonu dla wielu piłkarzy może skończyć się nie najlepiej. Dzisiaj bardzo ciekawy artykuł na ten temat napisał Robert Błoński z "Gazety Wyborczej", który porozmawiał z doktorem Robertem Pietruszyńskim. Poniżej kilka fragmentów...
- Futbol to zobowiązania, piłkarze muszą potraktować wyjazd jak zadanie do wykonania. Będą jednak mieć małe szanse na dobry wynik i pokazanie wszystkich umiejętności. Po powrocie do Europy organizm może "zachorować" na obniżenie formy nawet na miesiąc - mówi "Gazecie" i Sport.pl dr Robert Pietruszyński, kardiolog, lekarz misji olimpijskiej w Atenach i Pekinie.
Kiedy przedstawiam mu harmonogram wyprawy do Stanów i Kanady, kręci głową z niedowierzaniem. Najbardziej zaskoczony jest tym, że z Amerykanami zagramy w sobotę, czwartego dnia po przylocie. (...)
- Przy siedmiu godzinach różnicy z Warszawą organizm potrzebuje na adaptację minimum trzech dni - mówi Pietruszyński. - Na czwartą dobę przypada największy spadek formy. Aby być w optymalnej dyspozycji, piłkarze powinni zagrać z marszu, czyli przylecieć w piątek, wyspać się i wieczorem miejscowego czasu wyjść na boisko. Albo polecieć trzy dni przed pierwszym treningiem, czyli najpóźniej w niedzielę. (...)
Drużyna Smudy poleciała bez przesiadki. - Mam nadzieję, że nie spali w samolocie. Dobrze, że dotarli do Stanów przed zmierzchem. Jeśli wytrzymali i zasnęli dopiero w hotelu, to może uda im się nadrobić sen stracony w samolocie - mówi dr Pietruszyński. - Biada tym, którzy skusili się na drzemkę. Cena jest słona: nogi jak z waty, wilczy apetyt nad ranem, wczesne wybudzenie i poobiednie osłabienie. I obniżenie szans na sukces nawet o kilkadziesiąt procent. (...)
Wydaje mi się, że w nocy z soboty na niedzielę wyjdzie z nich zmęczenie. Mogą być apatyczni i osowiali. Odbije się to na koncentracji i szybkości decyzji podejmowanych na boisku. Piłkarze bazują na wydolności, której poziom spadnie. Stracą parametry wytrenowane, czyli m.in. szybkość. Mniejsza będzie też koncentracja. No ale jeśli coś się nie uda, przynajmniej będą mieli usprawiedliwienie. Nie mówię tego złośliwie, inaczej po prostu się nie da.
czeher

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 07 paź 2010, 22:18
Duch
Post Wyświetl pojedynczy post autor: emdżej » 08 paź 2010, 8:46
emdżej
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 08 paź 2010, 12:11
Mentor
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Inferno » 08 paź 2010, 13:12
Inferno

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Salas11 » 08 paź 2010, 16:38
Salas11

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 08 paź 2010, 17:35
Dr.Football1

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 08 paź 2010, 19:48
czeher
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Aker » 08 paź 2010, 20:29
Aker

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 09 paź 2010, 10:11
Bramkarze: Bradley Edwin Guzan (Aston Villa FC, Anglia), Timothy Matthew Howard (Everton FC, Anglia).
Obrońcy: Carlos Manuel Bocanegra (AS Saint-Étienne Loire, Francja), Steven Emil Cherundolo (Hannoverscher SV von 1896, Niemcy), Clarence Edgar Goodson IV (IK Start, Norwegia), Eric Joseph Lichaj (Aston Villa FC, Anglia), Oguchialu Jacob Onyewu (AC Milan, Włochy), Michael Parkhurst (FC Nordsjælland, Dania), Heath Pearce (FC Dallas), Jonathan Michael Paul Spector (West Ham United FC, Anglia).
Pomocnicy: Alejandro Bedoya (Örebro SK, Szwecja), Michael Sheehan Bradley (VfL Borussia Mönchengladbach 1900, Niemcy), Maurice Edu (Rangers FC, Szkocja), Benny Feilhaber (Århus GF, Dania), Stuart Alistair Holden (Bolton Wanderers FC, Anglia), Jermaine Jones (FC Schalke 04, Niemcy), Dane Brekken Shea (FC Dallas).
Napastnicy: Josmer Volmy Altidore (Villarreal CF, Hiszpania), Clinton Drew Dempsey (Fulham FC, Anglia), Edward Johnson (Fulham FC, Anglia).
czeher pisze: Sygnalizowaliśmy niedawno, że wyjazd do USA w trakcie sezonu dla wielu piłkarzy może skończyć się nie najlepiej. Dzisiaj bardzo ciekawy artykuł na ten temat napisał Robert Błoński z "Gazety Wyborczej", który porozmawiał z doktorem Robertem Pietruszyńskim. Poniżej kilka fragmentów...
- Futbol to zobowiązania, piłkarze muszą potraktować wyjazd jak zadanie do wykonania. Będą jednak mieć małe szanse na dobry wynik i pokazanie wszystkich umiejętności. Po powrocie do Europy organizm może "zachorować" na obniżenie formy nawet na miesiąc - mówi "Gazecie" i Sport.pl dr Robert Pietruszyński, kardiolog, lekarz misji olimpijskiej w Atenach i Pekinie.
Kiedy przedstawiam mu harmonogram wyprawy do Stanów i Kanady, kręci głową z niedowierzaniem. Najbardziej zaskoczony jest tym, że z Amerykanami zagramy w sobotę, czwartego dnia po przylocie. (...)
- Przy siedmiu godzinach różnicy z Warszawą organizm potrzebuje na adaptację minimum trzech dni - mówi Pietruszyński. - Na czwartą dobę przypada największy spadek formy. Aby być w optymalnej dyspozycji, piłkarze powinni zagrać z marszu, czyli przylecieć w piątek, wyspać się i wieczorem miejscowego czasu wyjść na boisko. Albo polecieć trzy dni przed pierwszym treningiem, czyli najpóźniej w niedzielę. (...)
Drużyna Smudy poleciała bez przesiadki. - Mam nadzieję, że nie spali w samolocie. Dobrze, że dotarli do Stanów przed zmierzchem. Jeśli wytrzymali i zasnęli dopiero w hotelu, to może uda im się nadrobić sen stracony w samolocie - mówi dr Pietruszyński. - Biada tym, którzy skusili się na drzemkę. Cena jest słona: nogi jak z waty, wilczy apetyt nad ranem, wczesne wybudzenie i poobiednie osłabienie. I obniżenie szans na sukces nawet o kilkadziesiąt procent. (...)
Wydaje mi się, że w nocy z soboty na niedzielę wyjdzie z nich zmęczenie. Mogą być apatyczni i osowiali. Odbije się to na koncentracji i szybkości decyzji podejmowanych na boisku. Piłkarze bazują na wydolności, której poziom spadnie. Stracą parametry wytrenowane, czyli m.in. szybkość. Mniejsza będzie też koncentracja. No ale jeśli coś się nie uda, przynajmniej będą mieli usprawiedliwienie. Nie mówię tego złośliwie, inaczej po prostu się nie da.
Czwartek, 7 października...
Trening poranny odwołany z przyczyn technicznych (narada trenerow przeciągnęła się do 4 rano... i zamknęli bar), sztab nie doszedl do porozumienia odnośnie porannych zajęć, więc zawodnicy przygotowywali się do meczu ponownie spacerując po Magnificent Mile, słynnym Michigan Ave, gdzie znajdują się sklepy z najwyższej półki. Tak więc od poniedzialku nasze orły trenowały 2 razy, a Amerykanie 8!
W Centrum Sport w prestiżowej polonijnej dzielnicy na ulicy Belmont w sąsiedztwie z klubem Martini odbyła się stypa z udziałem reprezentantów Polski (mruki/niemowy). Pan redaktor próbujący prowadzić spotkanie z kibicami po 5 minutach wywiesił białą flagę... Cala konferencja wyglądała następująco...
Pierwsze pytanie: "Panie trenerze, proszę powiedzieć tym chlopcom (zgromadzonym wokół dzieciom), co trzeba zrobić, żeby grać w pilkę w reprezentacji?"
Odpowiada Smuda: "Trzeba być lepszym od tych, którzy grają teraz". Koniec odpowiedzi.
Drugie pytanie: "To znaczy trzeba być lepszym od Boruca?".
Odpowiada Boruc: "No chyba".
Trzecie pytanie: "No to panowie powiedzcie jak się strzela bramki w reprezentacji?".
Odpowiedź... Mikrofon jest przekazywany z ręki do ręki, mija 20 reprezentantów, dwa rzędy... Na razie nikt nie zna odpowiedzi na to trudne pytanie... I zatrzymuje się na ostatnim, biednym Lewandowskim, który kompletnie zaskoczony już miał prosić o inny zestaw pytań, ale rzutem na taśmę odpowiedział: "Trzeba pokonac bramkarza"!
Gawiedź zachwycona tak wspaniałymi wypowiedziami... odpowiada śpiewem "Polska, bialo-czerwoni".
Po tych wyczerpujacych pytaniach i odpowiedziach pan redaktor skonczył konferencje i zaproponował autografy. Zastanawiam się tylko, czy nie oddać moich biletłw, bo jak będą grali tak jak przemawiali, to masakra!
Po pólgodzinnym zamieszaniu z autografami trener zarządził ewakuację i tylnym wyjściem wszyscy opuszczali Centrum Sport. Nie wiadomo, co z piątkowym treningiem... bo wieczorna odprawa miała odbyć się w Martini Club.
Prezes Lato jak za starych dobrych czasów śmigał po skrzydle, to teraz śmiga po chicagowskich lokalach... Ciężka praca!
czeher
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 09 paź 2010, 13:34
Mentor

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 11 paź 2010, 13:40
Dr.Football1

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Salas11 » 11 paź 2010, 16:18
Salas11
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio