No i widzisz, ja już wiem, co się stanie na końcu i to mnie denerwuje. Rzeczywiście drugi sezon był dużo słabszy od pierwszego - jednak największy klimat robiły te jego zbrodnie. Podobają mi się oboje w tym serialu - i on, i Gillian. Jestem zaskoczona, że to ten sam aktor, który pojawia się w "50 twarzach Greya", bo tam wygląda na jakąś wygładzoną pipę, a tutaj prezentuje się zajebiście i nawet widać u niego psychopatyczność w oczach. To samo Gillian, mam wrażenie, że z wiekiem prezentuje się miliard razy lepiej niż w młodości.
Chociaż najbardziej i tak rozwala mnie ten jej szef:

No WTF, patrzę na typa i widzę Erica






