ROCK i gitarowe brzmienia - Strona 20

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 30 kwie 2007, 14:37

franz pisze:Z tym "zmienił muzykę rockową o 180 stopni" to duża dosć przesada
Coś w tym stylu:
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4093489.html
:wink:
franz pisze:Hurt raczej mi sie żle kojarzy zespół z czołówki jak dla mnie to nie jest
Dla mnie, to zespół nie musi być superpopularny, żebym go lubił. Ogólnie ludzie mało wiedzą o Hurcie, bo to jest zespół typowo punkowy, wystarczy posłuchać starszych płyt (Hurt został założony w 1993 roku!). Płyta "Czat" była bardzo popowa, ale i tak mi się podobała :) . Właściwie zespół miał być rozwiązany, jeśli płyta rozeszłaby się bez echa. Na szczęście udało się. Chciałbym, żeby nowa płyta była mocniejsza niż poprzednia.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 30 kwie 2007, 15:03

RóżA pisze:Nie przesadzasz ze swojego punktu widzenia. Słuchasz rocka a do techno jesteś uprzedzony. OK, rozumiem, ale to wcale nie oznacza, że techno jest dla osób ograniczonych umysłowo. Nikt Ci nie karze lubić tego rodzaju muzyki, ale z wyzwiskami to już była przesada. Mam nadzieję że rozumiesz do czego piję
No może masz racje do techno jestem faktycznie nieco uprzedony. Od małego słucham rocka moja rodzina słucha rocka, znajomi srodowisko i otoczenie też a wiec miałem do wyboru rock albo śmierć wybrałem rock :lol: . Jednak przyznasz że jesli porównamy iloraz inteligencji poziom elokwencji i oczytania przecietnego słuchacza muzyki rock to przeciętnego słuchacza muzyki techno to wiadomo jaki uzyskamy wynik :) . Nie zmienie zdania na temat Kalwi and Remi ich "muzyki" i ludzi którzy tego słuchają.

Corinthians pisze:Coś w tym stylu:
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4093489.html
Pffffff, to tylko "żydolewacka" propaganda :wink: Ci z wyborczej sie nie znają płyta Arctic Monkeys jest po prostu.... fajna ale te teksty "zmienił muzykę rockową o 180 stopni" sa mocno przesadzone.

Corinthians pisze:Dla mnie, to zespół nie musi być superpopularny, żebym go lubił. Ogólnie ludzie mało wiedzą o Hurcie, bo to jest zespół typowo punkowy, wystarczy posłuchać starszych płyt (Hurt został założony w 1993 roku!). Płyta "Czat" była bardzo popowa, ale i tak mi się podobała . Właściwie zespół miał być rozwiązany, jeśli płyta rozeszłaby się bez echa. Na szczęście udało się. Chciałbym, żeby nowa płyta była mocniejsza niż poprzednia.
Dla mnie też zespól nie musi byc popularny, brak super popularnosci to nawet czasem zaleta. Właśnie nie mozna Hurtu nazwać grupa typowo punkową bo płytą "Czast" jak dla mnie się troche "skopromitowali". Tak jak napisałeś ta płyta jest za... popowa. Fajnie by było gdyby nowa płyta była duzo mocniejsza od poprzedniej.

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5920
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 700
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 30 kwie 2007, 15:38

No przeciez Roza wiem, sam ci Beatsteaksów dawałem :)
A tak jeszcze wracając do techno, klasyka :o

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: girlfromipanema » 30 kwie 2007, 18:49

sorry, że nie cytuję, ale nie mam za bardzo czasu.

Berele Lewartow -> nie będę przekonywać, jeśli ktoś szanuje a nie lubi. ale nadal nie do końca mogę powiedzieć, że to rozumiem, bo słuchanie muzyki tworzonej tradycyjnie nie wyklucza elektronicznej, bo to wciąż dla mnie ograniczanie się, a koncerty gwiazd tworzących za pomocą "komputera i innych wynalazków" (spodobało mi się to określenie ;)) też mogą być wielkim wydarzeniem... itd. ale to chyba wynika z tego jak różnej muzyki słucham, nie potrafię sobie już wyobrazić np. samego rocka w swoim życiu. przynajmniej rozumiem o co Ci chodzi, bardziej się chyba nie dogadamy na tym polu.

za to Franz -> sorry, ale jeśli uważasz, że 80% muzyki elektronicznej to badziew, świadczy to tylko i wyłącznie o Twoim ograniczeniu. może polega na tym, że jedyna elektronika na jaką zwracasz uwagę to techno szajs lecący na polskich stacjach muzycznych, w radiu czy na specyficznych imprezach (nasz kraj wbrew pozorom i z dobrą muzyką elektroniczną jest na bakier). ale jak nie chcesz słuchać i się nie znasz, w sumie OK, tylko nie pisz o tym o czym nie masz pojęcia.

teraz wyjaśnienie co do indie rocka, którego chyba zabrakło w moim poprzednim poście. przyjęło się wrzucać do tego worka zespoły, które nagrywają w niezależnych wytwórniach, choć oczywiście bardziej chodzi o pewne podejście do muzyki. z tego co udało mi się wywnioskować, terminu zaczęło się używać chyba gdzieś w latach 80 i łatwiej dojść do tego co się nie zalicza, niż odwrotnie. rzecz w tym, że mówiąc o The Libertines i The White Stripes jako najmocniejszych punktach chyba Berele miałeś na myśli "nową falę rocka" czy "post- punk revival". nie lubię aż takiego zawężania terminu indie :}

jeszcze o Arctic Monkeys. nie wiem czy "zmienili muzykę rockową o 180 stopni" to najszczęśliwsze sformułowanie, ale m/w o to chodzi. new rock revolution podbiła UK, ale "być albo nie być w muzycznym świecie" znaczyło zwykle "być albo nie być na okładce NME lub innego popularnego pisma muzycznego". tymczasem oni jako pierwsi odnieśli taki sukces dzięki internetowi, to od nich zaczęła się ta cała gadka, że muzyczny show biznes przewrócił się do góry nogami. a na przypieczętowanie tego ich debiut to najszybciej sprzedająca się płyta w UK- jak na te czasy i jak na to wszystko co działo się (z udziałem lepszych zespołów ;)) na Wyspach, to wielkie osiągnięcie. szał był przesadzony, ale ogromny. nie można powiedzieć, że to się nie odbiło.

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5920
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 700
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 30 kwie 2007, 19:21

Swoją droga ta rewolucja internetowa w wykonaniu Artic Monkeys to nic dobrego, bo nie wyobrażam sobie,zeby za jakiś czas pliki mp3 zastąpiły CD. Nie mam może jakiejs zatrważającej ilości orginalów, ale każdy kto choc raz go zakupi, wie jaka jest róznica miedzy ładnie wydana płyta z ciekwą okładką i książeczką, a żółtym folderem na komputerze.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 30 kwie 2007, 19:59

girlfromipanema pisze:sorry, ale jeśli uważasz, że 80% muzyki elektronicznej to badziew, świadczy to tylko i wyłącznie o Twoim ograniczeniu
Chciałem napisać 80% (może nawet więcej) "muzyki techno" to badziew. A napisałem:
franz pisze:Bo generalnie (jakieś 80%) muzyka elektroniczna to w wiekszości badziew
Mój błąd przepraszam.

Berele Lewartow pisze:Swoją droga ta rewolucja internetowa w wykonaniu Artic Monkeys to nic dobrego, bo nie wyobrażam sobie,zeby za jakiś czas pliki mp3 zastąpiły CD. Nie mam może jakiejs zatrważającej ilości orginalów, ale każdy kto choc raz go zakupi, wie jaka jest róznica miedzy ładnie wydana płyta z ciekwą okładką i książeczką, a żółtym folderem na komputerze.
Dokładnie zgadzam się z twoja opinią na ten temat. Ale niestety to jest nieuniknione. Wszystko zmierza do tego aby było łatwiej prościej szybciej taniej itd. a powszechne stosowanie mp3 zamiast CD właśnie te udogodnienia wprowadza. Ja jednak wole kupić orginał i cieszyć sie orginalna płytą, mam nadzieje że jeszcze długo bedzie mi dane mieć mozliwość zakupu orginalnej ciekawie wydanej płyty.

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: girlfromipanema » 30 kwie 2007, 22:46

nie szkodzi ;)

a co do Arctic Monkeys, to nie mają moim zdaniem nic wspólnego z rzekomym umieraniem cd. oni wypromowali się w internecie, a potem sprzedali mnóstwo płyt i to jest świetny układ- posłuchaj, bez ciśnień i hype'u, a potem kup jak się spodoba. to właśnie jest w nich najlepsze, może później NME wzięło ich pod swoje skrzydła, ale stali się popularni, bo od razu spodobali się zwykłym ludziom.
a mogłabym tu walnąć sentymentalną gadkę jak to fajnie olać leaki i poczekać do premiery, polować na płyty, wyszukiwać limitowane edycje, studiować potem książeczki, itd. bo oczywiście to prawda, ale czy to naprawdę zbliża się ku końcowi? wydaje mi się, że to u nas najgłośniej o tym trąbią, może dlatego, że mamy beznadziejne sklepy muzyczne, ceny z kosmosu, niezbyt osłuchane społeczeństwo, itd.- przez co oryginałów nie kupujemy. ale na zagranicznych stronach czy nawet od znajomych z UK ciągle czytam/ słyszę: właśnie kupiłem, przesłuchałem i nie mogę się doczekać aż będę ją miał... itd. wszystko jest ok.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7165
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 679
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 01 maja 2007, 9:19

A wybiera się ktoś dzisiaj do Wrocławia bić rekord gitarowy:D?

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5920
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 700
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 01 maja 2007, 19:08

BaSSu pisze:A wybiera się ktoś dzisiaj do Wrocławia bić rekord gitarowy:D?
Nie bawimy sie z hipisami :?

girlfromipanema pisze:...
Wiesz, sam proces zastąpienia płyt CD pilakmi Mp3, jest raczej nieunikniony. Nie mówie,ze płyty całkowicie znikną, bo winyle na przykład do tej pory mają dość duże grono zwolnenników, podobnie bedzie z CD.
Po drugie, nie mówie,ze to nastąpi za rok czy dwa, bedzie to zapewne dłuższy proces,bo oprócz bariery, którą ty wymieniłaś, nazwijmy to 'sentymentalnej', jest jeszcze jedna wieksza, nazwijmy ją - wytwórenie płytowe, czyli ogormne koncerny, zbijające niesamowite pieniądze na tych biednych artystach. Mimo wszystko wydaje mi się,ze kupowanie płyt przez internet( w postaci pików mp3 oczywsicie) stanie sie w niedługim okresie alternatywnym dostepem do muzyki, a z czasem pewnie i tym dominującym.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 01 maja 2007, 19:21

BaSSu pisze:A wybiera się ktoś dzisiaj do Wrocławia bić rekord gitarowy:D?

Co ty taki kawał jechać zeby zagrać "Hey Joe" Jimi Hendrixa z bandą małolatów a potem jeszcze ten koncert "Braci" [']. Poza tym tam trzeba grać na klasyku albo akustyku a ja klasyka nie mam a akustyka rozwaliłem o wzmacniacz w ramach walki z systemem.

Berele Lewartow pisze:Nie bawimy sie z hipisami
Co tym masz do tych hipisów? Ochrzaniałeś mnie za długie włosy potem ta anty hipisowska piosenka a teraz jeszcze to. Przecież hipisi (w martensach) są fajni :)

Berele Lewartow pisze:wydaje mi się,ze kupowanie płyt przez internet( w postaci pików mp3 oczywsicie) stanie sie w niedługim okresie alternatywnym dostepem do muzyki, a z czasem pewnie i tym dominującym.
W USA kupowanie płyt przez neta w postaci plików mp3 jest juz bardzo powszechne i normalne a ten proces bedzie się zwiększał. Tylko jaki to ma sens kupić plik mp3 to juz lepiej sciągnąć "pirata" a jak się chce mieć orginał kupić pełne wydanie płytowe.

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5920
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 700
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 01 maja 2007, 19:38

franz pisze:Co tym masz do tych hipisów? Ochrzaniałeś mnie za długie włosy potem ta anty hipisowska piosenka a teraz jeszcze to. Przecież hipisi (w martensach) są fajni
Ha, ta piosenka to niejedyny hit tego zespołu. 12 piosenke, 15 minut grania:) Swoją drogą mają piosenke własnie na temat muzyka + internet.
Co do hipisów, to oczywiście żarty, zreszta tak samo jak tamta piosenka.
To po porstu lotny temat do dowcipów wśród moich znajomych.
franz pisze:W USA kupowanie płyt przez neta w postaci plików mp3 jest juz bardzo powszechne i normalne a ten proces bedzie się zwiększał. Tylko jaki to ma sens kupić plik mp3 to juz lepiej sciągnąć "pirata" a jak się chce mieć orginał kupić pełne wydanie płytowe.
No tak, ale dla nich wygodniej jest własnie kupic te mp3, moga sobie prostow na swojego ipoda zrzucić:)

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: girlfromipanema » 01 maja 2007, 21:20

dokładnie, kupowanie płyt w postaci mp3 przez internet już jest alternatywnym dostępem do muzyki. no i pewnie kiedyś stanie się dominującym, ale nie spodziewam się całkowitego wyeliminowania cd (słuszna uwaga o winylach), więc wciąż nie widzę tragedii :)
swoją drogą, ma to też swoje dobre strony. żeby sprzedać płyty trzeba się trochę postarać, więc artyści do płyt dołączają 60stronnicowe książeczki, dvd itp. coraz więcej pewnie będzie takich wydań, co mnie cieszy, bo jak już kupuję płytę to fajnie usłyszeć/ zobaczyć/ przeczytać coś nowego (raczej nie zdarza mi się decydować na kupno przed przesłuchaniem, chyba że chodzi o ulubione zespoły).

właśnie przez chwilę pomyślałam jak wyglądałoby moje muzyczne życie bez internetu. brrrrr.

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5920
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 700
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 02 maja 2007, 23:16

girlfromipanema pisze:słuszna uwaga o winylach
To teraz sobie popatrz jaką w Polsce mamy dostępność do winyli? W sklepach zadna, jedynie w internecie coś jest. Trzeba tez wziac pod uwage, ze coraz mnie zepołów wydaje winyle, i przeważnie trzeba na nie zdecydowanie dłużej czekać.
girlfromipanema pisze:swoją drogą, ma to też swoje dobre strony. żeby sprzedać płyty trzeba się trochę postarać, więc artyści do płyt dołączają 60stronnicowe książeczki, dvd itp. coraz więcej pewnie będzie takich wydań, co mnie cieszy, bo jak już kupuję płytę to fajnie usłyszeć/ zobaczyć/ przeczytać coś nowego (raczej nie zdarza mi się decydować na kupno przed przesłuchaniem, chyba że chodzi o ulubione zespoły).
Prawda. Słaba oprwa płyty to samobój. Więc tu 'presja mp3' działa zdecydowanie na korzyść.

Swoja drogą dzis skoczyłem sobie do empiku, chciałem sobie kupic płyte Casteta, niestety skonczyło sie na The Lunatics. Młody zespół grającego przyjemnego punk rocka z kobiecym wokalem. Jako inspirace podają min. Deadline czy Backyard Babies, które w rzeczywistosci da sie na płycie usłysześć. To ich pierwsza płyta i widze dosc dobre perspektywy na przyszłość. Jedyne co mnie denerwuje, to utwory z deciakami z elementami ska. Kiepsko to wyszło, odpusciłbym to sobie w przyszłości.
Ogólnie nie załuje tych 20 zł:) A tak,zeby było wiadomo o czym mowa.
http://www.myspace.com/rollnpunk

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: girlfromipanema » 03 maja 2007, 0:12

winyle -> racja niestety. całe szczęście, że zanim cd osiągną podobny status minie jeszcze dużo czasu ;>

a teraz, wracając do tych nieszczęsnych Arctic Monkeys, o których jak mi ktoś nie powie, nie puści wbrew prośbom, to przeczytam straszne bzdury -> http://muzyka.onet.pl/10173,73772,recenzje.html. rewolucyjność a wartość muzyki to dwie różne sprawy, końcowe porównanie do The Clash mnie zabiło.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 03 maja 2007, 2:29

girlfromipanema pisze:a teraz, wracając do tych nieszczęsnych Arctic Monkeys, o których jak mi ktoś nie powie, nie puści wbrew prośbom, to przeczytam straszne bzdury -> http://muzyka.onet.pl/10173,73772,recenzje.html. rewolucyjność a wartość muzyki to dwie różne sprawy, końcowe porównanie do The Clash mnie zabiło.
Chyba naprawde nie lubisz tych "nieszczęsnych Arctic Monkeys" (tak swoja drogą w swej stylistyce to całkiem ciekawy zespół) Czytanie recenzji z internetowej wersji szmaty Fakt czy też SE czyli Onetu może nie wyjść na dobre jedyne co może przynieść to złość i frustracje a to jak wiadomo piekności szkodzi. Swoją drogą recenzja do której podałaś linka jest "urocza" i te porównywanie do The Clash kompletnie absurdalne i żałosne, ciekawe kto im to pisze może 'Piotrek' bo co on może wiedzieć o The Clash :lol: .

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”