Czyli tak jak cztery lata temu. Akurat tej reprezentacji nie brałbym jako argument, bo Rosjanie nie mają mocnej ekipy. Złoty medal IO to po prostu czas, gdy idealnie z formą trafili tacy gracze jak Mikhaylov czy Volkov, a drugą młodość przeżył Tetyukhin(trochę tak jak USA w 2008, czyli weteran Ball + świetny duet Stanley-Priddy). Jednak generalnie siła tej drużyny jest nieporównywalna z tym, co było na początku poprzedniej dekady. Grankin też się nie rozwinął na miarę umiejętności (w 2006 zapowiadał się na drugiego Zagumnego). Choć gorzej i tak jest w przypadku Serbii. Odkąd odszedł Grbić to ta reprezentacja zupełnie zatraciła siłę. Miljinkovicia też im trudno zastąpić.Morrow pisze:z kolei Rosja od zawsze słynąca z siły rażenia skończyła na 5 miejscu.








