Ale Realfan i tak będzie uważać, że od niego gra ofensywna nie zależy i w ogóle niebo jest zielone.
Rosja, jak należało się spodziewać unika starć z Senną i zrzuciła grę defensywną na obrońców - na razie Hiszpania trzyma się na Puyolu i nieskuteczności Pavlyuchenki.
Rosjanie wyraźnie czują w nogach, jak również należało się spodziewać, mecz z Holandią. Mogliby Hiszpanię zdominować, bo ta po raz kolejny gra mocno przeciętne spotkanie, ale nie mają na to sił - jak się spodziewałem, zwycięstwo Rosjan będzie zależeć tylko od tego, czy odbudują się fizycznie, bo Hiszpania nie prezentuje od parunastu dni nic, co mogłoby zaskoczyć cały świat, Rosja taktycznie prezentuje się po prostu lepiej.
Ciekaw jestem drugiej połowy. Jeśli Rosja naprawdę nie będzie w stanie wrzucić wyższego biegu, to faworytem będzie Hiszpania - mecz z Włochami kosztował ich po prostu dużo mniej sił, więc są lepiej dysponowani. Ale obie ekipy powinny się spodziewać, że kolejna dogrywka będzie oznaczać brak szans w niedzielę...









