To ma szansę się zmienić. Zdaje się, że pan Józef, nowy sponsor GKS-u, nadepnął na odcisk niedoszłemu, czyli Centrozapowi. Jego szef Ireneusz Król chyba nie ma zbyt dobrego zdania o panu Józefie. Właściwie raczej go nie poważa w ogóle. Nie wiem czy ta niechęć ma podłoże osobiste, ale wygląda na to, że ktoś komuś wszedł na ambit. Jeżeli Król się zaweźmie, możemy mieć w Katowicach ostrą sportową rywalizację dwóch klubów z jednego miasta!
Rozwój, bo nad pomocą właśnie temu klubowi zastanawia się teraz Ireneusz Król (powiedział to „Gazecie”), teoretycznie stoi na straconej pozycji. Teoretycznie, bo z pieniędzmi Centrozapu mogłoby się to przecież dość szybko zmienić, Rozwój mógłby wystrzelić w górę. Przyznacie, że gdyby zdeterminowany Król doprowadził do ligowych derbów Katowic, byłoby to sensacją. W takim wypadku, po awansie do I ligi Rozwój musiałby się przenieść na stałe na stadion miejski, a GKS - jako najemca obiektu - nie miałby nic do gadania. Tym sposobem Bukowa byłaby - jak San Siro - siedzibą dwóch klubów. Chcielibyście oglądać regularne derby Katowic?
A co myślę o aktualnym sponsorze “Gieksy”? Przyznam, że w jego kontekście bardziej niż o teraźniejszości myślę o przyszłości. Zastanawiam się bowiem jak będzie wyglądać GKS już po rozejściu się z dzisiejszym dobroczyńcą…
Centrozap nie może się z tym pogodzić, że nie przejął GieKSy na swoich warunkach i nowy rywal w mieście wyrasta



