Tour De France - Strona 23

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 06 lip 2008, 19:40

Duch pisze:Eurosport proponuje ciekawą grę i jak coś to liga pilka.pl już tam jest, więc śmiało Laughing

http://fantasy.tour-de-france.eurosport ... fault.aspx
Yukasz a tu zbudowales team ? lepsza zabawa bowiem mozna i mamy lige :P podejmowac jakies zmiany

]masz
Alejandro Valverde
Robbie McEwen
Fabian Cancellara
Felix Rafael Cardenas
David Arroyo
Thomas Voeckler
Kanstantsin Siutsou
Gorka Verdugo
Paolo Tiralongo


Valverde mnie dzis zawiodl .. mial byc przed Kirchenem ale i tak wygra wyscig :D
jutro dla sprinterow, wiec nudy pewnie uciecka pojdzie ale skoro nie dojechala na dwoch pofaldowanych etapach to jutro na trasie prostej jak deska trudno liczyc na takie roztsrzygneicie

Skzoda Solera - sympatyczny kolo :P

Czekam na wtorkowa czasoweczke :D

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 06 lip 2008, 19:51

Skzoda Solera - sympatyczny kolo Razz
Tzn?
Wyścig dla mnie zacznie się pewnie dopiero w drugim tygodniu i to też nie wiem na jak długo a do tej pory widziałem jedynie jeden urywek w wiadomościach sportowych i poza suchymi wynikami nic nie wiem.
Yukasz a tu zbudowales team ? lepsza zabawa bowiem mozna i mamy lige Razz podejmowac jakies zmiany
Eee nie. Ledwo dałem radę wybrać skład na ten 'nasz' konkurs i jak zawsze miałem nadzieję że w tym roku sobie darujemy :lol:

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 06 lip 2008, 19:56

zn?
Wyścig dla mnie zacznie się pewnie dopiero w drugim tygodniu i to też nie wiem na jak długo a do tej pory widziałem jedynie jeden urywek w wiadomościach sportowych i poza suchymi wynikami nic nie wiem.
Soler wczoraj sie wywrocil, dosc powazne bo mial w ogole dizisaj nie wystartowac, no ale to charakterny zawodnik i ostatecznie pojechal ale w koncowce strzelil i chyba jakies 5min starty. wczoraj okolo 3
Generalke ma juz zalatwiona, chociaz jakby przytoczyc Landisa to kto wie tylko wiadomo cyzm to bylo spowodowane -- eee mniejsza oto
Jutro pewnie nie bedzie takiego tepa i zrywow wiec powinien spokojnie w peletonie rpyzjechac a czowke zwyczajnie oleje a zaatakuje w czwartek czy tam piatek :P

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 06 lip 2008, 21:39

9 GKS TYCHY 215 125 90
Początek całkiem niezły :smoke: Wiecie może czy Krzysiu i Tomek w tym roku wystawili swojej zespoły? Nie miałem okazji jakoś dokładniej śledzić pierwszych etapów i nie wpadło mi w ucho.

Jak na początkowe etapy to bardzo ciekawe finisze. Z podjazdami w końcówach to był dobry wybór. Odjazd Valverde na pierwszym etapie - mistrzostwo. Chociaż pewnie oddałby to zwycięstwo za żółtą koszulkę na Polach Elizejskich :)

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 10 lip 2008, 9:36

Coś tam się powoli klaruje w tegorocznym wyściugu. Pierwsza czasówka mimo tego, że nie była jakoś wybitnie długa to jednak porażka Fabiana. Miał wygrać w cuglach, a tu taki psiukus :)

Najwyżej z faworytów mamy obecnie Kirchena, tuż za jego plecami Evans i Menchov. Straty pomiędzy nimi nie są zbyt duże więc w górach powinno być ciekawie. Więcej stracili Valverde i Sastre, ale to już niespodzianką nie jest, bo wiadomo, że to nie są wybitni czasowcy. Jeśli uda im się zgubić w Pirenejach Evansa to Tour może nabrać jeszcze rumieńców :twisted:

Szmyd 155 (+ 10,37) :spoko:

No i jeszcze odnoście konkursu 8)
1 halshka team 298 90 100 73 15 20
2 Arex TeamTDF 2008 298 90 100 73 15 20
3 $OBOREK DREAM TEAM$$ 292 127 25 75 0 65
4 FSV Frankfurt 290 90 35 80 50 35
5 AllstarTdF08 288 90 90 73 0 35
6 CCCP 288 125 90 3 50 20
7 GKS TYCHY 288 125 90 3 50 20

Awatar użytkownika
majer13
Kapitan
Kapitan
Posty: 2925
Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
Reputacja: 53
Lokalizacja: Miasto know - how !

Post Wyświetl pojedynczy post autor: majer13 » 10 lip 2008, 9:45

Szmyd 155 (+ 10,37) Szpoko

On dopiero w górach nabierze rozpędu ... Chodź strata rzeczywiście jest "dość" duża .... No nic po ostatnich wyścigach szczególnie Dophine Libere czy jakoś tak liczyłem na więcej :P

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 10 lip 2008, 13:47

Duchu, trzeba było skopiować tabelę po 4 etapie, gdzie byłeś 4 :] Ale ogólenie to team masz niezły. że tak punktuje. Ja chyba spadłem na 7k miejsce z 4k.

Czeher, jak Ci idzie? :lol:

Btw, na Eurosporcie to na prowadzę :P

Dzisiaj w końcu pierwsze góry :wink: zobaczymy jak Evans, Valverde, Menchow, Kirchen sobie poradzą. Dzisiaj najprawdopodobniej zobaczymy nowego lidera, bo Schumacher w górach jest dość średni. Nawet z pomocą zespołu jego szanse są średnie. Poza tym dzisiaj dwie góry drugiej kategori. Będzie ciekawie.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 10 lip 2008, 14:31

Schumacher moze utrzymac po dzisiejszym dniu koszulke, powiedzmy sobie szczerze TdF jest coraz latwiejszy z porownujac z trudami jakimi musieli sie zmagac jeszcze kilka lat temu kolarze i krol Amstrong, teraz duzo mniej gor i czasowek moze to i lepiej ale powoduje ze taki kolarz ja Schumi moze namieszac
Jezeli dzisiaj nie bedzie kilku ostrych zrywow na zolta koszulke to mysle ze nie zmieni sie prawie nic, dizisaj narazie wstepo do gor w Niedziele i Poniedizalek zacznie sie decydujace rozdanie...
Valverde lekko sie poobijal, Evans bedzie jechal spokojnie i kontrolowal wsyuztsko jakby nie patrzec to on jest w uprzywilejowanej pozycji, jeden z lepszych w gorach jak samej czasowce
Idzie ucieczka ale widac peleton kobtroluje ja i ja przyjdzie podjazd raczej faowryci nie dadza jej szans zwlaszcza ze niebezpeiczny w genralce Chavanel

Idzie jakos srednio ale dizisja wskakuje w Fantasy na pozycje lidera :!:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 10 lip 2008, 16:00

Akarin pisze:Duchu, trzeba było skopiować tabelę po 4 etapie, gdzie byłeś 4
Jakieś pozory skromności trzeba zachować :wink:

Dzisiaj pierwsze góry, ale nie przewiduje wielkich emocji. Wątpię żeby już na pierwszym górskim etapie miały zapaść jakieś rozstrzygnięcia, które wpłyną na klasyfikację generalną. Nie zgadzam się też z tym, że dzisiaj koniecznie musimy mieć zmianę lidera. Schumacher nie jest jednak tak słabym kolarzem żeby nie poradzić sobie z pierwszymi górkami :)

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 10 lip 2008, 16:27

Duch pisze:Nie zgadzam się też z tym, że dzisiaj koniecznie musimy mieć zmianę lidera.
nie mówię, że koniecznie, ale jest taka możliwość :wink: teraz peleton sie rozrywa, Gerolsteiner już nie forsuje tempa i zostali tak w śorku peletonu, a pewnie jeszcze ktoś bedzie dzisiaj chciał zwiać. Sprinterzy poodpadali pod pierwszą górą. Chavanel (Sebastian), Cavedish, Forstner już zostali w tyle. To było do przewidzenia.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 10 lip 2008, 19:11

No lider sie zmienil ale moje oraz Ducha przypuszczenia bez podstawne nie byly, bowiem nie czarujmy sie gdyby nie upadek na ok pol km przed meta Schumi cieszylby sie najprawdopodobniej z zoltej koszulki do Niedzielnego a nawet Poniedzialkowego etapu, bo to wlasnie w Poneidzialek nalezy upatrywac jednych z decydujacych rozstrzygniec
Mysle ze akcji w czolowce nie bedzie, beda jechac swoja grupa i nawzajem sie pilnowac do Poniedizalku a tam na finalowym podjezdzie bedzie sie dzialo ....
Jutro tez bedzie ciekawie, nawet bardzo ale jezeli chodzi o triumf na etapie, etap krotki, poczatkowo gorzysty potem 2 premie 2kat i 9km prostej do mety, typowalbym jutro Solera, gdyby jeszcze jechal a tak mysle ze Piepoli cos odpali (a moze nawet Ricco), Cardenas, kolarze walczacy o koszulke w grochy bo taki Voekler czy Chavanel na takowa nie zasluguje (Piepoli ja zdobedzie chyba ze Ricco)

Cunego slabiutko,

PS.Evans jednak wygra TdF ... :?

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 10 lip 2008, 19:55

Ten upadek Schumachera to w ogóle jakiś dziwny. W pierwszej chwili wydawało mi się, że zaczepił o kolesia z prawej, ale potem odniosłem wrażenie, że po prostu mu koło ujechało. Mniejsza już o to, bo szkoda mi go, tak jak etap wcześniej tego Francuza co go peleton doścignął na 10 metrów przed metą :o

Jeszcze wracając do dzisiejszego etapu, to spodziewałem się więcej po Valverde. Caisse D'Epargne zaczęło gonić już 40 km przed metą i byłem wręcz przekonany, że Hiszpan będzie chciał dzisiaj kilkanaście sekund urwać ... a tu taka zachowawcza jazda. Ja wiem, że to jeszcze nie są te największe góry w tegorocznym wyścigu, ale mając słabą jazdę na czas trzeba szukać wszędzie szansy. No chyba, że nie czuje się na siłach (coś tam się potłukł ostatnio :roll: )

Ricco fajnie, ale jakoś nie ma co w nim upatrywać faworyta do żółtej koszulki w Paryżu. Poszaleć jeszcze jednak może. Jutro co prawda dwie premie drugiej kategorii, ale potem jest jeszcze kawałek drogi do mety. Większych przetasowań być nie powinno. Jak dla mnie pójdzie ucieczka, która zyska nawet kilkanaście minut przewagi i coś czuje, że jutro wygra jakiś uciekinier właśnie :wink:
czeher pisze:PS.Evans jednak wygra TdF ...
Kto zgubi Australijczyka ten wygra Tour, bo na czasówce nie będzie na niego mocnych. Co za czasy :roll: ... tak pasywnie jadący gościu będzie numerem 1.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 10 lip 2008, 20:04

Co do Schumachera to wydaje mi sie ze koles za bardzo chcial, i bujal sie z lewej na prawa az wkoncu przesadzil, znaczy kolo ujechalo - no coz tak bywa jak sie silowo jedzie i na sile chce dorownac lepszym gorala
Technika robi swoje, pamietam jak Lance w jednej linii wjezdzal, a Schumi gibal sie i sie przegibal, no coz szkoda, wielka szkoda


Co do Ricco to oczywiscie ejstesmy zgodzni ze nie jest to faworyt do koncowego triumfu - ani rpzez chwile nie pomyslalem aby mogl w generalce cos odegrac, juz ma jakies 3min nawet jesli jeszcze gdzies sie zdecyduje to czasowka jeszcze ejst, moze jutro sprobuje :think: Chociaz z drugiej strony mimo ze nie zagraza bezposrednio mysle ze tak odrazu go nie puszcza, co innego Piepolli (moj typ na jutro)

Jutro nie ma innej opcji anizeli ucieczka :!: trasa temu jak najbardziej sprzyja
Duch pisze:a tu taka zachowawcza jazda
esencja aktualnego kolarstwa, to juz nie te czasy szalenczych ciaglych atakow i morderczego tempa ... ehhh byly czasy teraz prawie w kazdym tourze wyczekuja do ostatniego podjazdu w Giro tez tak bylo, nikt sie nie kwapi na heroiczne boje raczej na zachowawcze wyczekiwanie cyz pilnowanie - kto wie moze to znak ze kolortawo jest coraz czystsze ale z jednego trzeba byc zadowolonym albo widowiskowosc i cholernie ciezkie etapy jak keidys albo to co mamy obecnie, w sumie emocji nie brakuje ale...

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 10 lip 2008, 21:04

Duch pisze:Kto zgubi Australijczyka ten wygra Tour, bo na czasówce nie będzie na niego mocnych. Co za czasy Rolling Eyes ... tak pasywnie jadący gościu będzie numerem 1.
Wiesz, Cadel zna swoja sile i nie bedzie zbytnio szarzowac tylko kontrolowac, on dobrze wie ze w gorach jest mocny a jeszcze mocniejszy na czas, biorac pod uwage konkurentow do koncowego triumfu to w tym akurat ich miazdzy, wiec on nie musi pracowac w gorach zeby wyjechac z kilkuminutowa przewaga on poprostu bedzie kontrolowac aby nie miec wiekszej straty w generalce niz przypuscmy 2min bo na przedostatnim etapie poprostu zrobi swoje wzgledem Schlekov, Valverde czy Sastre
Pytanie kto jest w stanie zgubic Cadela w gorach :think: Niewatpliwe azeby to zrobic trzeba bedzie pokazac ze ma sie jaja, wydaje sie ze kluczem do sukcesu bylaby cicha wspolpraca innych faworytow wzgledem niego - nieustanne proby atakow dobrych gorali - tylko ze on wydaje sie naprawde mocny
Oprocz niego jedyny kompletny kolarz to Mienchov, tylko ze on ma w nogach Giro i nie wydaje sie aby byl mocniejszy w gorach ale jako takich mankamentow nie ma, co innego Valverde ktory moze odsadzic Cadela w gorach ale czy na taka roznice aby nie strcic tego w czasowce ? watpie
Mysle ze organizatorzy zrobili krzywde rywalizacji sportowej nie zapraszajac Contadora :!: On ma wszytsko aby dominowac, jest kompletny i nie jezdzi tak zachowawczo jak Cadel :!:
Pojedynek miedzy Cadelem, Alejandro i Alberto to byloby cos :D

Cadel jest silny :!:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 10 lip 2008, 22:36

czeher pisze:pamietam jak Lance w jednej linii wjezdzal
Tak, Lance to był jednak technicznie perfekcyjny. Pamiętam, że bardzo często jeździł na niskim przełożeniu, ale tempo miał niesamowite. Jak się go porówna z tamtych lat z jadą choćby Ullricha to niebo a ziemia.
czeher pisze:esencja aktualnego kolarstwa
Nie można powiedzieć, że kolarstwo stało się jakoś mniej ciekawe przez to, ale na pewno bardziej przewidywalne. Wiadomo już, że jeśli ktoś ma zamiar namieszać to zrobi to na ostatniej górce. Jak dla mnie ma to jakiś związek z tym, że nie ma już takiego wyraźnego faworyta, jak za czasów Lance'a. Wtedy wszyscy wiedzieli, że trzeba mu uciekać, bo jak on sam wrzuci piąty bieg to nie będzie co zbierać.

Jak się wspomni jazdę Vino jeszcze z czasów Telekomu, to aż się łezka w oku kręci :wink:
czeher pisze:Wiesz, Cadel zna swoja sile i nie bedzie zbytnio szarzowac tylko kontrolowac
Otóż to! Rok temu też był taki etap, kiedy uciekał Contador z kimś tam jeszcze (no nie pamiętam :P ), a Evans zostawał z tyłu. Wydawało się, że straci wiele minut, a on jechał swoim tempem i jak się okazało straty nie były aż tak znaczne. Nie twierdzę, że Cadel jest słaby w górach, ale jego styl jazdy po prostu nie powala. Całkowite zwycięstwo efektywności nad efektownością, chociaż na końcu i tak liczy się to kto wygrał, a nie w jak jechał.

Piszesz o koalicji przeciwko Australijczykowi. Szczególny interes mają w tym Hiszpanie, bo przecież jeśli taki Saster i Valverde nie zyskają tych wspomnianych dwóch minut w górach to nie mają co liczyć na żółtą koszulkę. Jeśli ten drugi nie zacznie szarpać na kolejnych etapach to znaczy, że nie jest materiałem na kolarza, który może wygrać tour.
czeher pisze:Mysle ze organizatorzy zrobili krzywde rywalizacji sportowej nie zapraszajac Contadora
Było iść mu do Astany. Przecież można było się spodziewać tego, że nie zaproszą ich na tegoroczny wyścig. Zresztą nie tylko Contador wypadł przez to z gry. Jakby nie było w Astanie jest jeszcze dwóch kolarzy którzy bez problemów mogli walczyć jeśli nie o wygranie to przynajmniej od podium ... szczególnie szkoda mi Klodena, bo Leipheimer jakoś nigdy specjalnie sympatią nie darzyłem.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”