Ogólna dyskusja o polityce - Strona 226

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
×

Kto zna się lepiej na polityce?

czarny samael
11
22%
Kamil232
23
46%
Nie wiem. Carlo to Carlo.
16
32%
Awatar użytkownika
NoName1989
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8514
Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
Reputacja: 1530
Kibicuję: WIDZEW
Lokalizacja: Łódź

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: NoName1989 » 11 kwie 2012, 8:53

Fotomontaż na bank ! W Polsce poparcie ma tylko PO i na jego spędach są miliony osób. Na Marszu Niepodległości też było maks tysiąc osób !

Ed.
Mało wam podatków? To łapcie kolejny !
Resort gospodarki proponuje, by nowy podatek był płatny jednorazowo przy pierwszej rejestracji auta w Polsce - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"
By żyło się lepiej, a co !

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 11 kwie 2012, 12:16

ale tu tez trzeba :mrgreen: Prawo i Sprawiedliwosc :mrgreen:
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798, ... kary_.html
Trzeci dzień z Kogutgate. Więcej!

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29555
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 11 kwie 2012, 12:21

Senator Kogut rzadzi. Znajac zycie za kilka lat wystartuje na prezydenta albo prezesa PZPN...

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 11 kwie 2012, 18:03

Są wśród nas dziennikarze, którzy relacjonują, że jest nas tu trzysta, pięćset osób...

[ludzie się śmieją]

Więc pozdrówmy ich serdecznie, tak, żeby zrozumieli: Zdrastwujtie! Zwłaszcza dziennikarzy z TVN tym słowem pozdrawiamy.
Tomasz Sakiewcz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" do co najmniej 10 tysięcy ludzi pod Pałacem Prezydenckim, wtorek, 10 kwietnia 2012 roku.

hehe. Wczoraj koło 21, odpalam TVN24 i czekam na zapowiadane przemówienie Kaczyńskiego. Prezenterka mówi, że przez Krakowskie Przedmieście idzie już Kaczyński i zaraz zabierze głos, że zebrał się tłu, kilkaset osób koło 300-500. Gęba mi się uśmiechneła, ale nic czekam. 21.05 już za chwilę będzie przemówienie jak tylko Kaczyński się pojawi na scenie to się połączymy. Jakiś materiał 21.15 zaglądamy ponowne pod Pałac nadal idzie demonstracja, Kaczyński lada chwila ma się pojawić, znowu jakieś materiały 21.30 jest, Kaczyński zbliża się do sceny wchodzi zaczyna przemówienie...a ja sobie pomyślałem, no cóż 30 minut trochę długo szło te 300 osób :mrgreen:

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 12 kwie 2012, 13:51

http://www.rynek-kolejowy.pl/32129/Wlos ... ocznie.htm
O Przemysławie Peronie Gosiewskim.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 12 kwie 2012, 14:13

Tak w nawiązaniu do ostatniej rocznicy.

Facebook, to nie jest co prawda jakieś miarodajne źródło, ale niektórzy ludzie 10 kwietnie przechodzili samych siebie. Mówią oczywiście o tych, których mam w znajomych lub też nie, ale zaglądam co jakiś czas. Niby Smoleńsk nic ich nie obchodzi, ale statusik w stylu "smoleński rzyg" lub "ja już "Jarek przestał mnie już wkurwiać - ja się Jarka zaczynam bać..." musi być. A jak się nie wpiszesz w ich tok myślenia, toś mocher i dziad.

Może za jakiś czas kopnie w kalendarz jakiś znany piosenkach lub aktor, to będą mogli lamentować nad czymś innym.
sbQ pisze:Dziś w ciepłej atmosferze porozmawiał sobie z Kaliszem, a to później z Oleksym
No i nie mogło oczywiście zabraknąć ekskluzywnej relacji z Rozbrat. Tyle wspomnień i podniosłych chwil :cry:

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 13 kwie 2012, 23:04

Co wy wtedy robiliście? Co wy dzisiaj robicie? Dzisiaj mamy decydować o tym, czy polski Sejm przyjmie uchwałę. To kolejny krok tych, dla których państwo polskie w obecnej postaci jest nie do zaakceptowania. Oczywiście dla tych, którzy uznają, że Polska nie przez nich rządzona jest dla nich nie do zaakceptowania, ta uchwała jest potrzebna, bo w tej uchwale, bo w tej uchwale czytamy, że Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zwraca się do władz Federacji Rosyjskiej i kilka zdań niżej jest tłumaczenie, że Sejm zwraca się do władz Federacji Rosyjskiej, ponieważ polskie władze nie podejmują zdecydowanych kroków prawnych. W historii Polski tego typu działania przeszły do historii zdrady narodowej. Tylko ludzie opętani nienawiścią do własnego państwa, pogardą do swoich oponentów, pozbawieni naturalnego szacunku dla ojczyzny, w jakiej żyją, tu i teraz, dzisiaj są gotowi wnosić projekt uchwały, adres do władz Federacji Rosyjskiej, adres do Dumy, adres do cara, po to, żeby stwierdzić, że państwo polskie źle działa.

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75248,11533715,Tus ... z1rxCerMYz
:rotfl4: Domagam się zwrotu czegoś co należy do Państwa Polskiego bo Polski rząd nie jest specjalnie tym zainteresowany więc jestem zdrajcą narodowym :roftl3:

Cynizm to za małe słowo, żeby opisać to dzisiejsze przemówienie. Arogancja, buta i pogarda to też mało. Wszystko można odwrócić. Gość który oddał całe śledztwo w łapy Rosjan, zachował się jak tchórz po katastrofie, bredził o tym, że jakbyśmy chcieli przejąć śledztwo to to będzie źle w Rosji odebrane i może zachwiać stosunkami Polsko-Rosyjskimi ma dzisiaj czelność oskarżać Kaczyńskiego i wiele tysięcy, a nawet milionów Polaków o zdradę narodową bo domagają się zwrotu głównego dowodu w śledztwie o co ten tchórz się boi mocniej upomnieć. Typ którego polityka wobec Rosji została całkowicie skompromitowana, typ który chciał budować przyjaźń Polsko-Rosysjką na jeszcze ciepłych zwłokach ofiar katastrofy dzisiaj gada o tym, żę Rosjanie są lekko mówiać niekonsekwentni i utrudniają śledztwo i on nie wiele może. No proste, że teraz już nie wiele możesz kiedy mogłeś to spieprzyłeś sprawę w 100% i teraz nie kto inny jak ty ponosisz całą winę za to jak zostało przeprowadzone to śledztwo. I co się w ogole stao, przecież Rosjanie byli tacy życzliwy, przekopywali teren 2 metry w głąb, dopuszczali polskich lekarzy do sekcji zwłok...a no tak to wszystko był pic, było kłamstwo, kłamaliśmy rano, kłamaliśmy w połudznie, kłamaliśmy w nocy.

Dalej typ opowiada o tym, że nie wszystko został wyjaśnione, że być może nigdy się nie dowiemy jak było naprawdę. Jak to nie wszystko jest jasne? A Raport Millera, które kończył sprawę? A Raport Mak-u, który poza szczególami był rzetelny(sic!). To już po prostu jest jawna kpina. Typ się nagle ocknął, ze nie wszystko jest jasne, że Raport Millera został całkowicie skompromitowany, no ale jakoś nie podjął decyzji wznowienia prac, bo to nie wiele zmienia czy Błasik był w kokpicie czy nie. Tylko teraz opowiada głodne kawałki, ze wicie rozumiecie i tak się nigdy nie dowiemy dajmy spokój. Nie typie nie damy, bo to że prawdopodobnie się nie dowiemy, to w 97% zasługa twojej tchórzowskiej postawy po katastrofie i na każdym kroku będziemy to przypominać.

No i na koniec wiadomo, stare śpiewki o tym, że była wspólnota a wy to podzieliiście. No tak Palikot z szyderstawami o tym, że wszyscy na pokładzie tu 154m byli pijani, z kaczką po smoleńsku i krwawą Marry to pewnie w PIsie był. Bartoszewski z bydłem i hienami cmentarnymi też to pewnie było z PiS-u. Komorowski który kazał usunąć krzyż to też pewnie PIsowiec.
Wiadomo to jak zwykle Kaczyński podzielił Polaków.
Trudno, żeby była wspólnota po takim "Sledztwie" i "dochodzeniu do prawdy" jaką zaproponował Tusk i jego ekipa. Ale teraz się okazuję, że Ci którzą domagają się rzetelnego śledztwa to zdrajcy narodowi którz rozbijają wspólnote.

Dalej stara śpiewka o wykorzystawniu polityczne kataastrofy. Nie kto inny jak Tusk i jego formacja zyskała politycznie najwięcej na katastrofie, przejmując ostatnie przyczółki władzy nie będącymi pod jej kontrolą. Komorowski pełniąc obowiązki prezydenta jeszcze nie będą wybranym, obsadził wszystkie stanowiska prezesa NBP, RPO, podpisał ustawy które L. Kaczyński chciał zawetować czy wysłac do trybunału. Będąc tylko pełniącym obowiązki,nie mając jeszcze mandatu społecznego z wyborów,, załatwi wszystkie najważniejsze sprawy, że nawet jakby wygrał JK to nie mógł by wiele zmienić, ale tak to inne formacje wykorzystują politycznie tą sprawę.
Pomijając to, to cała ta sprawa od początku od gry z Rosją w celu rozdzielenia wizyt i wykluczeniu z niej prezydenta to sprawa polityczna. Najważniejsze decyzje po katastrofie również podejmowali politycy, więc ta śpiewka o tym, żeby nie wykorzystywać katastrofy polityczne jest śmieszna. Prostą sprawą jest, że trzeba rozliczyć tych którzy sprawili, że sledztwo było jedną wielką kpiną i którzy przygotowując wizytę nie dopełnili najważniejszych spraw bezpieczeństwa. Cała ta katastrofa była wynikiem polityki i była polityczna, więc jej wyjaśnianie też musi być polityczne i wsio.

Rozpisałem się, ale musiałem bo trampkarz podniósł mi ciśnienie swoją bezczelnością.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 13 kwie 2012, 23:37

Ja musiałem dzisiaj dwa razy spojrzeć na ekran żeby się upewnić kto mówi o kłamstwie smoleńskim, bo za pierwszym razem nie mogłem uwierzyć, że do Tusk się tak rozpędził. Wniosek PiS i tak nie miał żadnej szansy na przejście, ale postawił naszego kochanego premiera pod ścianą, bo chcąc nie chcąc, musiał w końcu zająć jakieś stanowisko i jak się okazało wybrał opcję "na ostro", w której całkowicie odwrócił kota ogonem.

Ci mu o niszczeniu wraku, o tym, że przez dwa lata nie sprowadziliśmy go do kraju, że Ruscy go ładnie wymyli i powprawiali w nim nowe szyby (:lol:), a ten nic. Szkoda, że powtórzył Seremeta, który przyjął mycie wraku ze gest dobrej woli :rotfl:

Awatar użytkownika
Falbor
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 473
Rejestracja: 18 paź 2011, 20:26
Reputacja: 0
Lokalizacja: pzn

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Falbor » 13 kwie 2012, 23:54

Jak do tej pory odcinałem się kompletnie od sprawy smoleńskiej, miałem dosyć tego ciągłego wałkowania tematu tej katastrofy, stało się, ogromna strata i pewnie prawdy nigdy się nie dowiemy, ale po dzisiejszej wypowiedzi Tuska dostałem pierdolca i w pełni popieram działania zmierzające do kompletnego wyjaśnienia tej sprawy, totalne tchórzostwo, obłuda, zakłamanie, dwulicowość...

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 14 kwie 2012, 0:02

Ci mu o niszczeniu wraku, o tym, że przez dwa lata nie sprowadziliśmy go do kraju, że Ruscy go ładnie wymyli i powprawiali w nim nowe szyby (:lol:), a ten nic.
Jak to nic, stwierdził, ze Ci którzy domagają się reakcji w tej sprawie i natychmiastowego sprowadzenia tego wraku do Polski to zdrajcy narodowi, którzy proszą Rosje o coś nad głową Polskiego rządu :roftl3: Nie mam wątpliwości, że on sam w te głupoty nie wierzy i to czysty bezczelny cynizm i gra polityczna(to pewnie wykorzystywanie katastrofy do własnych celów nie jest :lol: ), ale jak czytam komentarze ludzi choćby na portalu Lisa zwanym parówkowym to nie wiem czy się z ich głupoty śmiać czy płakać.

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 14 kwie 2012, 0:10

Duch pisze: Facebook, to nie jest co prawda jakieś miarodajne źródło, ale niektórzy ludzie 10 kwietnie przechodzili samych siebie. Mówią oczywiście o tych, których mam w znajomych lub też nie, ale zaglądam co jakiś czas. Niby Smoleńsk nic ich nie obchodzi, ale statusik w stylu "smoleński rzyg" lub "ja już "Jarek przestał mnie już wkurwiać - ja się Jarka zaczynam bać..." musi być. A jak się nie wpiszesz w ich tok myślenia, toś mocher i dziad.

Może za jakiś czas kopnie w kalendarz jakiś znany piosenkach lub aktor, to będą mogli lamentować nad czymś innym.
Tylko ludzie opętani nienawiścią do własnego państwa, pogardą do swoich oponentów, pozbawieni naturalnego szacunku dla ojczyzny, w jakiej żyją, tu i teraz, dzisiaj są gotowi wnosić projekt uchwały, adres do władz Federacji Rosyjskiej, adres do Dumy, adres do cara, po to, żeby stwierdzić, że państwo polskie źle działa.
Bardzo polecam do poczytania w calości.
http://lukaszwarzecha.salon24.pl/407113 ... -spokojnie
Już nie musze się rozpisywać, bo całkowicie wyraża moje zdanie na ten temat :lol:.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 14 kwie 2012, 13:29

Duch pisze:Tak w nawiązaniu do ostatniej rocznicy.

Facebook, to nie jest co prawda jakieś miarodajne źródło, ale niektórzy ludzie 10 kwietnie przechodzili samych siebie. Mówią oczywiście o tych, których mam w znajomych lub też nie, ale zaglądam co jakiś czas. Niby Smoleńsk nic ich nie obchodzi, ale statusik w stylu "smoleński rzyg" lub "ja już "Jarek przestał mnie już wkurwiać - ja się Jarka zaczynam bać..." musi być. A jak się nie wpiszesz w ich tok myślenia, toś mocher i dziad.

Może za jakiś czas kopnie w kalendarz jakiś znany piosenkach lub aktor, to będą mogli lamentować nad czymś innym.
Dlatego gardzę wirtualnymi kontaktami niemiędzyludzkimi i przyjaźnią przez światłowody na "fejsie". Poziom głupoty i mizerii, które osiąga to miejsce sprawia ze ciesze, ze nigdy nie miałem, nie mam i nie będę miał tam konta.


Jeśli chodzi o moje zdanie o ostatnich wydarzeniach:

1. Rocznica katastrofy:

Abstrahując od medialnego zakłamania w zakresie liczby uczestników, czy skali obchodów - bo chyba nikt (poza totalnymi ignorantami - najłagodniejszy eufemizm dla nazwania tej grupy) nie wierzy w prawdy objawione serwowane przez TVN.

W pełni utożsamiam się z tekstem Mazurka...
Więcej nie pójdę przed pałac


Smoleńscy wariaci i zdrajcy się nie dogadają. Mogą się tylko obrażać. I przyznać trzeba, idzie im świetnie - pisze publicysta „Rzeczpospolitej".

Byłem pod pałacem prezydenckim z rodziną i z dziećmi tak jak wielokrotnie chodziłem dwa lata temu i tak jak poszedłem rok temu, w rocznicę. Więcej nie pójdę. Żółte tulipany od moich córek dla pani Marii i tak po kilku godzinach zgarnęli śmieciarze od Hanny Gronkiewicz-Waltz, a moją żałobę postanowił politycznie zagospodarować Jarosław Kaczyński. Dziękuję, lekcję odebrałem, więcej nabrać się nie dam.

Nie zdzierżyłem

Wiem, nigdy nie ma dobrego czasu - i piszę to całkiem serio - by skrytykować towarzystwo z Krakowskiego Przedmieścia, Solidarnych 2010, obrońców krzyża i uczestników kolejnych miesięcznic. Zawsze mają pod górkę wyszydzani w wielonakładowej prasie, okpiwani przez dyżurnych telewizyjnych trefnisiów, pogardzani. Wariaci, paranoicy, smoleńska sekta, mohery - zawsze słabsi, pozbawieni głosu, skarykaturyzowani.

Jak z nimi polemizować, by nie przyłączyć się do chóru tych wszystkich, z którymi mi nie po drodze? Bo, mówiąc szczerze i dobitnie, w sumie wolę z babcią spod krzyża zgubić niż z mądralą z TVN znaleźć. Ale tym razem i ja nie zdzierżyłem.

Najpierw jednak gorzkie wyjaśnienie. Otóż do braku klasy - i jest to określenie najdelikatniejsze - obecnej władzy zdołałem się już przyzwyczaić. Gdy prezydent mojego kraju wysyła wieczorem, w przeddzień katastrofy swego ministra, by ukradkiem jak intruz złożył wieniec przed tablicą „upamiętniającą upamiętnienie", to bezradnie rozkładam ręce. Gdy premier i ministrowie na chybcika, w milczeniu, bez słów, bez chwili refleksji składają swe wieńce na mogiłach części ofiar, byle szybciej, byle mieć to za sobą, to cóż można powiedzieć? Że premierowi się śpieszyło? W taki dzień? Nie miał nic do powiedzenia? Że najważniejszą osobą podczas całej tej ceremonii i skądinąd jedyną, która zachowała się jak należy, był trębacz?

Jak to dobrze, że rząd ma jeszcze jakichś biskupów, z którymi na co dzień toczy wojenki, ale w takich chwilach się przydają, prawda? Oni zawsze odprawią mszę, powiedzą kilka słów, później wytłumaczą wiadomej gazecie, że nie chodziło im, broń Boże, o politykę, i załatwione. Godzinka i już, upamiętnienie dokonane, dostojnik może wracać do pracy. Po czymś takim prezydent jak zwykle jest dumny z siebie i z państwa, które - jak zawsze - zdaje egzamin. Ja pozostaję zażenowany.

Nie namawiam do amnezji

Powie ktoś: czego chcesz? Żądasz, by najważniejsi ludzie w państwie zamienili się tego dnia w korowód oszalałych żałobników? Nie, ale wiem, że można inaczej. Można jak Marek Belka, który wobec swego poprzednika ś.p. Sławomira Skrzypka wykonał dziesiątki gestów, który niewielkie Muzeum Pieniądza potrafił nazwać jego imieniem, który wreszcie zatroszczył się o jego rodzinę. I nie chodzi tylko o wsparcie materialne, a o zwykłą pamięć, kilka serdecznych gestów.

Można jak Tomasz Siemoniak, ot po prostu nazwać dwie sale w MON na cześć Aleksandra Szczygły i Jerzego Szmajdzińskiego, pójść na mszę w intencji gen. Błasika, nawet jeśli na tej samej mszy będzie Macierewicz, a wdowa powie kilka gorzkich słów pod adresem polskiego państwa. Wiele? Chyba nie. Siemoniak zachował się po prostu zwyczajnie, jak przyzwoity człowiek, nie zrobił niczego niezwykłego. Ale już samo to w tych absurdalnie agresywnych czasach jest niezwykłe i godne szacunku.

Można wreszcie jak inny minister Bogdan Zdrojewski polecieć do Smoleńska i po prostu się nie skompromitować. Nie tłumaczyć na każdym kroku Rosjan, nie zapewniać, że wszystko jest świetnie, ale spokojnie, bez politycznej zapiekłości i nienawiści oddać tego dnia cześć umarłym, poległym czy jakkolwiek nazwiemy ofiary tej katastrofy.

Czy Belce coś od tego gestu ubyło? Czy Siemoniak i Zdrojewski stali się przez to mniej platformerscy? Knują z PiS? Nie. Po prostu rozumieją, iż są sprawy znacznie ważniejsze niż codzienna szarpanina dwóch partii. Szkoda, straszna szkoda i żal, że nie potrafi tego zrozumieć prezydent, że nie postawi uczciwej tablicy i nie złoży w biały dzień pod nią kwiatów. Przykre, że Donald Tusk nie zdobędzie się na kilka prostych słów. Smutne wreszcie, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zaproponuje miejsca na pomnik ofiar, a prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie odsłoni uroczyście jakiejś alei Anny Walentynowicz, skoro znalazł miejsce na ulicę Havla.

I tylko rodzi się pytanie: dlaczego tak się dzieje? Może już zapomnieli, że w Smoleńsku zginęli także ich koledzy: Rybicki, Karpiniuk (na jego grób choć pojechał Schetyna), Dolniak? Może się boją, że rozpamiętywanie tego da tylko polityczne paliwo PiS? Tak czy owak fatalnie to wygląda, panowie. Wiem, bardzo wiele złego się już zdarzyło i co się stało, to się nie odstanie. Nie namawiam nawet do amnezji i sztucznego wybaczenia sobie wszystkiego. Tak się po prostu zastanawiam, czy musimy w to wszystko brnąć?

Nie jestem paniczykiem

Ale jako się rzekło, mnie rządzący nawet specjalnie nie zdziwili. Tak jak nie zdziwili mnie PSL-owcy, którzy umieścili na YouTubie film upamiętniający wszystkie ofiary smoleńskiej tragedii. Dokładnie wszystkie trzy ofiary tragedii związane z PSL. Mnie rozczarowali organizatorzy spotkania pod Pałacem Prezydenckim. Czy dlatego, że od nich wymagałem więcej? Może trochę, ale przede wszystkim dlatego, że przez wiele dni to politycy PiS w każdym programie telewizyjnym zapraszali warszawiaków, by przyszli oddać hołd prezydenckiej parze, by przyszli na żałobne wspomnienie.

Przyszedłem. Jeszcze tego samego dnia rano kpiłem z „Gazety Wyborczej", która z góry wiedziała, że pod Pałacem będzie „wiec sympatyków PiS". Okazało się, że to oni mieli rację, nie ja. Można się oczywiście spierać, czy bardziej był to wiec partyjny, czy spotkanie promocyjne „Gazety Polskiej", ale spór to trzeciorzędny, bo obie te strony żyły w pełnej symbiozie.

Nie, drodzy państwo, na spotkaniu w rocznicę śmierci nie przynosi się szubienic na plakatach, transparentów i „głów zdrajcy" w ruskiej czapce. Tak jak wy nie chcecie być wariatami i pogardzanymi oszołomami, tak oni też nie chcą być zdrajcami i renegatami. Nie przekonałem was? No i dobrze, myślcie sobie co chcecie, a nawet wyrażajcie to sobie, jak chcecie, ale na Boga, nie tego dnia, nie w tym miejscu!

Dlaczego? Bo, zrozumcie, na żałobnym spotkaniu nie śpiewa się „Sto lat"! Bo zginął Lech, skąd więc skandowanie „Jarosław, Jarosław! "? Bo w rocznicę śmierci przychodzi się złożyć kwiaty, pomodlić, a nie szydzić z nielubianych dziennikarzy i pozdrawiać ich „Zdrastwujtie" przy rechocie gawiedzi. Bo, skoro przychodzimy upamiętnić ofiary katastrofy, to po prostu nie na miejscu są słowa o upadających stoczniach, szalejącej drożyźnie i niepolskiej polityce zagranicznej. Nawet jeśli słuszne i jeśli wypowiada je brat zmarłego.

Nie, nie jestem salonowym paniczykiem i wiem co to wiec oraz jaka jest jego logika, jaka tam dominuje poetyka. Jak ktoś chce intelektualnej debaty, wybiera się do klubu dyskusyjnego, a nie na wiec. Zgoda, ale jak ktoś chce po prostu chwili zadumy i żałoby tego właśnie dnia? Czy nie to mi obiecywaliście pod Pałacem?

Nie tworzę symetrii

Żeby było jasne, ja nie widziałem tam niczego strasznego, nie słyszałem jakichś szczególnie brutalnych czy haniebnych okrzyków - ot partyjna demonstracja jakich wiele, nie to mi doskwiera. Tylko że to miała być rocznica śmierci, nie wiec. Żałoba, nie polityczna fiesta. Smutek i żal, nie chęć zemsty.

I jeszcze jedno, tak na koniec. Nie buduję na siłę fałszywej symetrii: po jednej stronie pozbawione klasy i zrozumienia państwowej powagi władze, po drugiej gniewny tłum. Albo, jeśli chcecie tego języka, po jednej paranoicy i wariaci, po drugiej zdrajcy, renegaci. Nie tworzę tej symetrii, bo nie mam przekonania, że podział ów jest właśnie symetryczny, czyli że winy obu stron rozdzielić należy po równo. Nie ukrywam, że sercem jestem na Krakowskim Przedmieściu, ale nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że bardziej zawinili zdrajcy, tudzież, że gorsi są wariaci.

Czasem tylko mam ochotę was, zajętych okładaniem się pałami, spytać czy na pewno wiecie co stało się 10 kwietnia 2010 roku? I czy aby o pamięć wam chodzi?
To była zupełnie inna atmosfer niż rok temu gdy organizacja zajmowali się ludzie związani z kancelaria Lecha Kaczyńskiego. Rok temu było godnie, z klasa i co ważne kwestia absolutnie najistotniejsza było uczczenie pamięci, a nie polityczna agitacja.

W tym roku cóż... wiele razy bylem mocno zażenowany. Jeśli ktoś prosi o szczegóły to proszę bardzo: fetowanie pragmatycznego zakonnika z Torunia (czy ktoś pamięta co on i jego ludzie mówili o prezydencie, w jakich słowach wyrażał się o pani Marii Kaczyńskiej?!), przedukując rola Sakiewicza, młodzież z klubu GP, której zachowania nie skomentuje, wyświetlanie na telebimach osób związanych z PISem godnie i z honorami inne osoby po 5 na slajdzie i tyle. Przemówienia Kaczyńskiego - nie skomentuje, bo szkoda slow :?

Wiele osób od lat uczestniczących w patriotycznych demonstracjach w Warszawie (i nie tylko) jak również osoby z kręgu "patriotycznej Legii" podzielają moje zdanie. Jedno jest pewne w przyszłym roku rocznice katastrofy lepiej będzie uczcić w zaciszu prywatnej pamięci, taka forma publicznych obchodów, to wstyd.

2. Afera z Sejmu:
Pohańbieni i zdrajcy

Konflikt Tuska z Kaczyńskim jest na rękę Moskwie. Przyjęcie przez Sejm uchwały w sprawie wraku byłoby dla Putina kłopotem. PiS jednak dopisał do niej zdanie nie do przyjęcia przez PO i zaprosił ją do awantury. Tusk zaproszenie przyjął.

Gdyby Rosja była normalnym krajem, zaś Moskowskoje Nowosti zwykłą gazetą, w ogóle nie warto by było się zajmować czwartkową publikacją tego pisma, dotyczącą przecieku z trybunału w Strasburgu. O tym, jaki będzie wyrok w sprawie rodziny katyńskie kontra Federacja Rosyjska dowiemy się w poniedziałek o godzinie 11.00. Ale nie o sam wyrok tu chodzi. Idzie raczej o to, że ściśle związana z Kremlem gazeta uważa za stosowne napisać, że z pewnością dzisiejsza Rosja nie ma nic wspólnego z katyńską zbrodnią.

Taka interpretacja jest o tyle ważna, że zwalniałaby obecne władze w Moskwie z obowiązku toczenia śledztwa w tej sprawie, ujawniania Polakom akt sprawy i do końca wyjaśnienia sprawy zamordowania polskiej elity. Publikację Nowosti można więc traktować jako akt polityczny i nad tym właśnie warto się zastanowić.

Dlaczego? Bo w Rosji jest już po wyborach prezydenckich, w których zdecydowano, że głową państwa znów będzie Władimir Putin. „Przykręcanie śruby" najczęściej odbywa się przed wyborami, a nie po nich. To w czasie kampanii Putin wysyłał zawsze sygnały do najtwardszego elektoratu, grożąc rakietami, wadząc się z NATO, pokazując się jako twardy polityk. Z jakiegoś jednak powodu, ktoś w Moskwie uznał, że teraz, gdy sytuacja polityczna znów jest w Rosji stabilna, trzeba właśnie przykręcać śrubę, stosować starą rosyjską zasadę nieprzyznawania się do czegokolwiek (czy będzie to zatonięcie okrętu atomowego, zamach terrorystyczny, sprawa stalinowskich czystek, czy chaosu na smoleńskim lotnisku). Jeszcze trzy tygodnie temu szef MSZ Radosław Sikorski mówił w swym przemówieniu: „Mamy nadzieję, że nowy prezydent Rosji nada swemu krajowi impuls modernizacyjny, zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa. Niezmiennie działać będziemy na rzecz pojednania polsko-rosyjskiego". Piękny prezent rosyjskich władz dla polskich.

Ale wróćmy do sprawy, bo jest ona o tyle ciekawa, że w ciągu ostatnich dwóch lat, gdy część rosyjskich elit przeżyła szok w wyniku katastrofy smoleńskiej, wiele razy mówiło się o przełomach w relacjach na linii Warszawa-Moskwa. W Rosyjskiej telewizji puszczono „Katyń" Wajdy, liberałowie zaś przeforsowali w Dumie uchwałę potępiającą mord polskich oficerów. Polskie władze i politycy Platformy Obywatelskiej mówili o przełomie i coraz lepszych relacjach. Jednak dziś widać ile warte były te relacje i gadanie o „pojednaniu". Rosjanie po raz kolejny odmówili przekazania akt katyńskich, zasłaniając się ich tajnością. W odpowiedzi do Strasburga moskiewski resort sprawiedliwości pisał o „wydarzeniach katyńskich" i twardo utrzymywał, że Rosja nie ma z tą sprawą nic wspólnego. Teraz zaś widać wyraźnie, że Moskwa przygotowuje propagandowy grunt przed ostatecznym orzeczeniem trybunału w tej sprawie. Odwilż? Nie bądźmy naiwni. Jednak jest tu wiele wątków, których nie należy mieszać. Po pierwsze Rosjanie zachowywaliby się w ten sam sposób bez względu na to, kto rządzi polską. Wypowiedzi PO, o tym, że ich relacje są szczególnie lepsze, lub że PiS-owskie były szczególnie złe to bajki dla dzieci. Bo to Rosja jest partnerem silniejszym i równo wobec wszystkich rządów stosują tą samą strategię, choć miewa różną taktykę.

I tu przechodzimy do obecnych władz, a ściślej wielkiej naiwności Platformy. Z powodów wewnętrznej propagandy PO lubiła pokazywać, że to ona przyczyniła się do ocieplenia relacji. Odtrąbiła sukces gdy Rosjanie niespodziewanie cofnęli zakaz importu polskiego mięsa (tak samo jak niespodziewanie i bez powodu go wprowadziła). Było to wszystko tak naiwne, że aż dziw, że spora część opinii publicznej to kupowała. Sama sprawa katyńska (abstrahując nawet od Smoleńska) była klęską polityki wschodniej Platformy – Rosjanie wykonali dwa miłe gesty, kilkanaście wrogich, a w meritum nic się nie zmieniło: jak nie pokazali akt śledztwa w tej sprawie, tak nie znamy ich do dziś. W przeciwieństwie zaś do Smoleńska, sprawa Katynia jest wyłącznie historyczna i ustępstwa w tej sprawie, poza prestiżem, nie kosztowałyby Rosję nic. Ale widać nie uważają, że powinni nadwyrężać swój prestiż w celu poprawy wzajemnych relacji. Bo niby po co. Nasi politycy przeciwnie: poprawę wzajemnych relacji uznali za cel sam w sobie i gotowi byli na daleko idące ustępstwa w tej sprawie. Pytanie, kto na tym lepiej wyszedł. Sprawa ma jeszcze czwarty poziom, ale o nim na końcu tego tekstu.

Relacja polsko rosyjskie były też przedmiotem piątkowej „debaty" w Sejmie. Sam narzekałem, że rząd i Platforma milczą w sprawie 2. rocznicy katastrofy smoleńskiej, ale jak usłyszałem premiera, przestałem żałować od razu. Premier, który oskarżył opozycję o to, że za plecami rządu pisze listy do Moskwy próbował dokonać narracyjnej wolty. Dotychczas to PiS oskarżał, albo sugerował, że to Platforma jest odpowiedzialna za katastrofę smoleńską, że w niejasny sposób dogadywała się z Rosjanami w tej sprawie. Słowo spisek i zdrada co jakiś czas padało w dyskursie prawej strony w odniesieniu do działań Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego. PO wobec tych zarzutów była absolutnie bezradna, albo je ignorowała, albo zbywała z poczuciem wyższości. W piątek jednak Tusk postanowił zmienić taktykę: rozpoczął akcję wmawiania Polakom, że jeśli ktoś tu jest zdrajcą, to właśnie PiS. „Takie działania w historii nazywano zdradą narodową" - wykrzyknął w pewnym momencie odnosząc się do projektu uchwały w sprawie zwrotu przez Rosję wraku Tu-154 M. Przyznał się przy okazji do klęski swej polityki wschodniej mówiąc, jak „trudnym partnerem" jest Moskwa. W łagodnym na ogół języku Tuska takie słowa oznaczają: nasze relacje są fatalne.

Ale wizerunkowo zabieg był prosty: to nas ciągle atakują, oskarżają o zdradę narodową, nas obarczają winą, a tymczasem, kochani rodacy, to PiS zachowuje się jak Targowica, za plecami legalne rządu pisze „adresy do Cara". Choć taktyka Tuska szyta jest grubymi nićmi, z pewnością znaczna część opinii publicznej ją kupi. III RP wszak jest krajem, w której najczęściej ci, którzy oskarżali innych o zbrodnie, sami je właśnie – zgodnie z zasadą: „jak kradniesz krzycz głośno >>trzymaj złodzieja<<" – popełniali. Zwolenników oczyszczenia państwa z pozostałości PRL, by państwo mogło być nowoczesne nazywano wstecznikami żyjącymi przeszłością, tych, którzy chcieli sprawić, żeby demokracja przestała być fasadowa, lecz by podstawowe decyzje zapadały w rządzie, nie zaś w ciałach nieformalnych nazywano zagrożeniem dla demokracji itp. itd.

Z pewnością jednak oskarżenie przeciwników o zdradę narodową jest teraz Platformie bardzo potrzebne. Nie wszystko idzie tak jakby chcieli, w sprawie smoleńskiej pojawiło się sporo kłopotliwych dla rządu wątków (nie chodzi o zamach, lecz raczej bierność po tym, jak już do katastrofy doszło, choćby w sprawie odpowiedzi na raport MAK, sprawę generała Błasika, odzyskania wraku Tupolewa itp.). Polaryzacja na linii PO-PiS jest więc wizerunkowo rządowi bardzo potrzebna. Tusk więc postanowił siebie ustawić w roli ofiary, swoje błędy na linii Warszawa-Moskwa, o których pisałem wyżej, przedstawić jako element spisku opozycji z Kremlem. I powtarzam, choć wydaje się to absurdalne, z pewnością zadziała. Wszak po upublicznieniu raportu MAK część polityków PO mówiła o tym, że rosyjski komitet postanowił wesprzeć Polską opozycję.

Paradoks polega jednak na tym, że w oskarżeniach Donalda Tuska tkwi ziarno prawdy. Dlaczego? Bo jednego jestem pewien: Rosji zależy na tym, by w Polsce trwał konflikt. Gdyby PiS i PO w sprawach rosyjskich jednym głosem, dla Moskwy sytuacja byłaby znacznie trudniejsza. Dlatego więc Kreml podsyła raz piłkę rządowi, raz opozycji i grając świetnie emocjami nad Wisłą zapewnia sobie święty spokój. W sposób funkcjonalny zarówno PiS jak i PO są w spisku z „Carem", ponieważ dobrze realizują pisany przez niego scenariusz.

Jarosław Kaczyński który po wystąpieniu Tusk zapisał go na listę polskiej hańby (piękny parlamentarny dyskurs: zdrajcy vs. pohańbieni) też Rosji wyświadczył przysługę. W jaki sposób? Pisząc w uchwale w sprawie – do tego zdania odnosił się właśnie Donald Tusk – zwrotu wraku Tupolewa, że Sejm apeluje do władz Rosji z powodu nieudolności polskiego rządu. W sposób oczywisty taki zapis sprawił, że uchwały nie mogła poprzeć Platforma.

Platforma, której ważni politycy od dłuższego czasu narzekają, że Rosjanie nie chcą nam oddać wraku uchwałę w innym brzmieniu by poparła, podobnie jak PSL. A rząd dysponując taką uchwałą i poparciem całego Sejmu łącznie z opozycją, mógłby w sprawie wraku wywrzeć na Moskwę większy nacisk. Najwyraźniej jednak partii Kaczyńskiego nie zależało na tym, by uchwała przeszła i by wrak do Polski wrócił, lecz by wywołać awanturę. A Platforma zaproszenie do awantury przyjęła. Pytanie, czy nie jest to czasem wymarzony na Kremlu scenariusz pozostawiam inteligencji P.T. Czytelników.
http://www.rp.pl/artykul/860065.html?p=1

Znowu posiłkuję sie tekstem, ale podobnie jak poprzedni przywołany artykuł również i ten w bardzo wysokim stopniu oddaje moje zdanie w tym akurat temacie.

3. Obecna sytuacja w PiS:

Uważam za sabotaż i działanie na własna szkodę całkowite upartyjnienie Smoleńska i jednoczesne niemal całkowite opuszczenie innych kwestii takich jak gospodarka, polityka społeczna, podupadająca infrastruktura, dosłowna likwidacja "Polskie Powiatowej". Jest to absurd, ze jedyna partia rzeczywiscie opozycyjna (wesołą gromadkę Palikota pozostawmy takim fanatykom jak Chłopaczek, wątpię czy jakiś racjonalny analityk wierzy choćby w promil opozycyjności tej grupy interesów zwanej RP Palikota. Nie ważne czy Polska będzie bogata, czy biedna ważne żeby była antyklerykalna :lol: ) - rezygnuje z punktowania nieudolności rządu i patrzenia władzy na ręce, podczas gdy sytuacja Polski w każdym aspekcie szybko się pogarsza i groźba wręcz cywilizacyjne zapaści jest niezwykle realna.

PIS posłusznie robi to co media (TVN, GW itd.) jej przyklejały od momentu kampanii do wyborów prezydenckich. Swoimi działaniami w sprawie obchodów katastrofy i ostatnia nieprzemyślaną i niestrategiczna awantura w Sejmie - dala na kilka ładnych miesięcy paliwo swoim medialnym oprawcom. PiS, jego kierownictwo czyli de facto Jarosław zadaje sobie sprawę z tego, ze w mediach głównego nurtu nie ma przyjaciół raczej zajadłych wrogów - czemu daje im łatwą sposobność do oblewani pomyjami, do zaganiania w narożnik z którego ciężko zdobyć szersze poparcie społeczne i prawicowo-centrowy elektorat?

Jeśli ktoś z panu zna genezę takiego stanowiska - proszę mnie oświecić...

Przecież Kaczyński, to stary polityczny wyjadacz, polityk na zimo kalkulujący. Czyżby stawiał na ślepy los w ruletce o którym tak często i właściwie rzeczowo pisze Ziemkiewicz tym razem było wiodącym elementem jego strategii.

Chyba tak - ja w każdym razie uważam tego rodzaju działania, za kardynalny błąd. Jeszcze rok temu, gdy z PiS bratało się wielu naukowców, inteligenckich środowisk społecznych, ośrodków myśli politycznej/eksperckich, gdy nawiązywano współpracę z np. Fundacja Republikańską (której działalność bardzo szanuje) - była nadzieja na choćby w części rzeczowa i merytoryczna. PiS nigdy nie był i nie będzie moja partia... ale była jakaś, drobna, bo drobna nadzieja.

Teraz gdy widzę, ze osoby pokroju Pani Gosiewskiej (z całym szacunkiem oczywiście, ale wystąpienie pod ambasada Federacji Rosyjskiej - było najgorsze jakie w życiu słyszałem) Sakiewicz, gówniarze z żelem na włosach z klubu GP wydaj się awangarda PiSu.

Juz podczas grudniowych demonstracji pod domem Jaruzela (gdy środowisko "nowego ekranu" organizowało alternatywne protesty i wprowadzało niepotrzebny zamęt) czułem, ze coś jest nie tak.

Obchody dnia Żołnierzy Wyklętych potwierdziły moje przypuszczenia. Tam gdzie rok temu nie było nikogo oprócz "NaS" :wink: w tym roku klub GP z lalusiowata prezes zrobił chucpę. Następnym razem trzeb będzie z młodymi od Sakiewicza porozmawiać po kibolsku tzn. metoda klapsów w dziąsło - najwyżej poskarżą się do GW :wink:

Kończąc już, bo strasznie się rozpisałem. Chciałbym ze strony PiSu więcej politycznej rozwagi, rozsądnej kalkulacji. Wiem, ze to zimny pragmatyzm i ciężko go zastosować w takiej sprawie jak Katastrofa Smoleńska ( tym bardziej z uwagi na nieudolność rządu, butę Rosjan i stratę bliskich) ale w polityce emocje nie zawsze to najlepszy doradca :)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 14 kwie 2012, 19:54

Co prawda nie jestem godzień dyskutować z panem Franzem o czym mnie już informował. Niemniej jednak to forum publiczne, także mogę zabrać głos.

Pan Mazurek i Pan Szułdrzyński(do których tekstów zaraz przejde) albo udają, albo próbują sobie wmówić, że żyjemy w normalnym państwie, normalnej demokracji. Otóż nie dopóki do tych panów nie dojdzie, że jest quasi demokracji choćby z tego powodu, że władza nie jest poddana zadnej kontroli medialnej to nadal będą żyć w sferze urojeń, że jakby Kaczyński zrobił tak czy inaczej to może inaczej to pokazano i by lepiej dla niej wyszło. Otóż by pokazano to dokładnie tak samo. Piszesz o zeszłym roku, że w zeszłym roku były dobre obchody z zadumą o zmarłych bez wiecu politycznego. A teraz łaskawie sobie przejrzyj realcja gazet pro rządowych czy tvnowski materiałów. Gadka była taka sama dokładnie jak teraz o wykorzystywaniu tragedii do celów politycznych, o grze trumnami bla bla bla. To samo chćby w kampanii Prezydenckiej gdzie całkowicie wyciszono sprawę Katastrofy, Kaczyński przez pare tygodni w ogóle nie zabrał głosu, to pani Olejnik gadał o milczącym prowokowaniu, Bartoszewski o hienach cmentarnych i nekrofili. W momencie w którym w ogóle PiS całkowicie zawiesił sprawę Smoleńską i tak leciały takie zarzuty pod jego stroną. Więc to, że teraz Kaczyński w swoim przemówieniu zawarł również ocenę kondycji całego państwa nie wiele zmienia, chyba tylko tyle, że pro rządowe media nie mogły już się bardziej oburzyć niż się oburzyły.

Przechodzą do tekstu pana Szułdrzyńskiego to pisanie, że i Pis i Kaczyński również wpisują się w scenariusz Moskwy jest niedorzeczne. Obaj panowie Mazurek i Szułdrzyński chcą zachować obiektywizm i nie stawać po żadnej ze stron konfliktu. Zdrowe podejście bo tak powinien zachowywać się dziennikarz(co i tak jest już wystarczające żeby pro rządowe media wrzucały ich do worka z napisem Pisowcy, wystarczy, że krytykujesz PO więc już jesteś Pisiorem), jednak w tym przypadku to stanie w równej odległości od argumentów obozu władzy(do którego prócz PO rzecz jasna należy zaliczyć Palikota,PSL czy SLD bo to żadna opozycja jest) i argumentów ogólnie mówiać Pisu i środowisk patriotycznych jest niemożliwe. Bo tutaj nie ma pola do kompromisu. Albo ktoś jest za rzetelnym wyjaśnieniem katastrofy i przeprowadzeniem rzetelnego śledztwa, albo nie jest. Gdzie tutaj jest środek? Nie ma. Co ma robić Pis kiedy rząd sobie kpi w żywe oczy w sprawie wyjaśnienia tej katastrofy? Rząd który oddał całkowicie śledztwo w ręce Rosjan, powiela jego wersje na czele z paszkiwlem Millera. Co ma robić PiS kiedy raport który miał konczyć sprawę i wyjaśniać wszystko jest jedną wielką kpiną na czele z usłyszeniem głosu Błasika w kokpicie? Co ma robić gdy rząd odrzuca miedzynarodową pomoc ze strony Nato, USA czy z innych państw UE, który nie jest specjalnie zaintersowany sprowadzeniem wraku samolotu i orginałów czarnych skrzynek do Polski? Ma siedzieć i milczeć i popierać rząd, bo musimy być razem, żeby nie dać się rozgrywać Moskwie? Pan Szułdrzyński kpi czy o drogę pyta?

Przechodząc do tekstu Mazurka i wykorzystywania katastrofy do celów politycznych. O tym już pisałem w poprzednim poście. Nikt inny jak Tusk z ekipą najwięcej zyskały na tej katastrofie i wielokrottnie ją wykorzystywano do celów politycznych, jest na to nie zliczona liczba przykładów. Ale pomijając już to cała ta katastrofa była polityczna. Od początku od rozdzielenia wizyt od gry z Rosjanami w celu wykluczania prezydenta RP z obchodów Katyńskich, poprzez niezapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa delegacji lecącej do Katynia(brak sprawdzenia lotniska, brak rosyjskiego nawigatora w samolocie, brak zgody na wylot dwóch samolotów do Katynia itd.itp), w końcu na skandaliczne decyzje po katastrofie oddanie śledztwa w ręce Rosjan. Dalej brak zainteresowania uczestniczniem w tym śledztwie, odrzucenie pomocy międzynarodwej w wyjaśnienie katastrofy ze strony Nato i państw UE, oddanie orginałów czarnych skrzynek, brak mocno postawionej sprawy zwrotu naszej własności to jest wraku Tupolewa, brak choćby reakcji na to, że ten sam wrak przez rok leżał niezabezpieczony na lotnisku pod gołym niebem poddany działaniu na niego warunków atmosferycznych, brak reakcji na niszczenie wraku po katatrofie ćiecie go i wybijanie szyb.
Kłamstwa Tuska i Kopacz po katastrofie o przyjaznej postawie Rosjan w wyjaśnienie katastrofy, o dopuszczeniu polskich medyków i specjalistów do sekcji zwłok. Kłamstwa o przekopywaniu terenu 2 metry w głąb, brak reakcji na to, że pare tyg. po katastrofie, znajdowano jeszcze szątki ofiar na miejscu katastrofy, ot choćby nie tak dawno wyjawiono, że jakiś typek w garażu kolo miejsca katastrofy jest w posiadaniu szczątków TU 154M, czy choćby teraz umycie wraku ze strony Rosjan. To wszystko jest jasno związane z polityką i jest polityczne, więc domaganie się wyjaśnienia tej sprawy, zawsze będzie domaganiem się politycznym i kupowanie tych haseł, ze ten kto domaga się rzetelnego śledztwa i wyjaśniena sprawy wykorzystuje katastrofę do celów politycznych jest głęboką naiwnością i lekko mówiać głupotą. Tutaj wracam do początku i tekstu Mazurka i warto zacytować cały tekst Rafała Ziemkewicza
Do rządowych mediów wrócił już na dobre język i zachowania, które dla mojego pokolenia są obrzydliwie znajome. Język z czasów, gdy Urban, ostatnia komunistyczna kanalia, rzecznik władzy posługującej się policyjną przemocą i skrytobójczymi morderstwami, pisał o bł. księdzu Popiełuszce, że „wypuszcza spod ornatu demony politycznej wścieklizny". A potem, kiedy Popiełuszkę w okrutny sposób zamordowali esbecy, od pierwszej chwili on sam i cały dyrygowany przez niego aparat propagandy podniósł krzyk, że opozycja „gra tą śmiercią" i „politycznie wykorzystuje tragedię".

Swego czasu te dzienniki telewizyjne emitowane były TVP Historia, więc gdzieś w archiwach muszą być. Może ktoś potrudzi się i zamieści ówczesne obelgi wobec domagających się prawdy gdzieś na jutubie. Na razie uwierzcie mi państwo na słowo: padały wtedy te same, co do kropki te same frazy, którymi dziś karmią nas publicyści z Czerskiej i Słupeckiej oraz gadające głowy z Augustówki.

Usłużni wazeliniarze z TVN pośpieszyli z sondażem. Patrzcie, krzyczą, społeczeństwo uważa, że wokół tragedii toczy się polityczna gra! Skąd społeczeństwo to wie? Od nich, oczywiście, z ich telewizji, sączącej propagandę pomiędzy talk showem a tańcem, od rana do wieczora. Oni oczywiście nie zauważają tej „politycznej gry" po stronie władzy, każdym słowem i obrazkiem starają się zasugerować, że ta „gra" to słowa „żądamy prawdy", to domaganie się zwrotu wraku. Ja pamiętam jeszcze, jak za moich młodych lat różne kanalie mówiły w ten sposób o każdej próbie przypomnienia o zesłańcach, o Żołnierzach Wyklętych, o ofiarach stalinowskich katowni i innych podłości komuny. Pamiętam, jak „Trybuna Ludu" pouczała mnie i moich rówieśników, że wywlekanie „tragedii sprzed czterdziestu lat" (jakiej, otwarcie nie pisano, bo przecież oficjalnie Katynia w ogóle nie było) to paskudne żerowanie na niej przez imperialistycznych agentów i polityczne rozgrywanie naszej niełatwej historii.

Propagandyści ze szmatławca, który kiedyś miał być gazetą „Solidarności", dziś liżący po dłoniach Wałęsę, nie pamiętają − albo nie wiedzą, bo to już nowe pokolenie opluskwiaczy − że kiedy tenże Wałęsa rozpoczynał swą opozycyjną działalność, przemawiając pod stoczniową bramą w rocznicę (jak to zwała peerelowska nowomowa) „wypadków grudniowych" i obiecując, że kiedyś jeszcze stanie w tym miejscu pomnik, to właśnie było „polityczne wykorzystywanie tragedii", „gra trumnami", i „przerabianie zwłok na polityczny kapitał".

Propagandyści ze wspomnianego szmatławca chwalą się radosną twórczością gorliwego czytelnika, który, zainspirowany przez swą ulubioną gazetę, sparodiował „smoleńskie teorie spiskowe" w liście o „Titanicu". Brawo, brawo − może jakiś talon w nagrodę? I dla tych, co wypisują „opinie widzów" na pasku słuszniackiej telewizji: „podziwiam cierpliwość naszego pana premiera", „jesteśmy z premierem i z PO", „kto wreszcie położy kres temu szaleństwu"? Ja pamiętam tych dyżurnych emerytów, robiących za „głos ludu" w „prylu", te nieśmiertelne włókniarki i aktywistów organizacji młodzieżowych, deklamujących w DTV, że od strajkowania lepiej się nam żyć nie będzie, że wichrzyciele i warchoły z „Solidarności" myślą tylko do władzy, że robią politykę i wzięli by się wreszcie do uczciwej roboty!

I przy tym wszystkim, ten właśnie szmatławiec demonstracyjnie brzydzi się towarzyszem Barańskim... Nie mogę użyć jedynego stosownego dla takich ludzi słowa, bo byłoby to niezasłużoną obrazą dla kobiet wykonujących pożyteczny w sumie zawód.

Władza i jej propaganda, która od dwóch lat kłamie i manipuluje, by ukryć prawdę i zniechęcić nawet do pytania o nią, która mobilizuje nocami mundurowe rezerwy do gaszenia zniczy i rozrzucania kwiatów, która ze wszystkich składanych obietnic wyborczych dotrzymuje tylko tej jednej, że dopóki rządzi, nie pozwoli na godne upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar tragedii − ta właśnie władza obłudnie krzyczy do ludzi nie poddających się załganiu i zastraszeniu: „nie zakrzyczycie prawdy"! I z wdziękiem bazarowej handlary szydzi z domagających się elementarnej sprawiedliwości: „nie podniecajcie się, napijcie się wody"...

Znam to. „Znam, za bardzo dobrze znam", jak pisał poeta. W najczarniejszych snach nie sądziłem, że z takim zalewem cynicznej hipokryzji, bezczelnego kłamstwa, brutalnej agresji i łajdactwa w życiu publicznym spotkam się jeszcze kiedykolwiek w życiu. Cóż, wiek leczy ze złudzeń. Ale i daje pociechę − bo właśnie dlatego, że tak dobrze takie same wykrzywione pogardą gęby i tę samą plugawą propagandę pamiętam, pamiętam też, jak nieuchronnie pisana im była przegrana. I wiem dobrze, że i tych teraz Polacy w końcu uprzątną z naszego życia publicznego, jak gnój pozostawiony w obejściu przez puszczone nieopatrznie w szkodę bydlę.

PS. (Do Roberta Mazurka). W miejscu pamięci symboliczne szubienice dla zdrajców nie są stosowne. W miejscu, gdzie walczy się o prawdę i ukaranie winnych wielkiej podłości − jak najbardziej. Widać inaczej już rozumiemy sens pewnych publicznych wystąpień.
Prostą sprawą jest, że dopóki nie zostanie przeprowadzone rzetelne śledztwo, rzetelne dochodzenie w tej sprawie, a przynajmniej choćby podjęcie próby, to w ten sposób te rocznice będą wyglądać. Co ludzie mieli przyjść pod pałac i powspominać prezydenta, nie wiedząc dlaczego zginął? Mając poczucie, że coś tutaj śmierdzi i dochodzenie w jego śmierci jest kpiną. Nie o tym nie rozmawiajmy nie dzisiaj. A kiedy do cholery jak nie dzisiaj? Gdzie i kiedy ludzie mieli wykrzyczeć CHCEMY PRAWDY? To samo co do przemówień Kaczyńskiego. Kiedy miał powiedzieć temu tłumowi ponad 30 tys ludzi, co naprawdę myśli jaki jest jego cel? Skąd Ci ludzie mieli to wiedzieć, z telewizji, która każdego jego wystąpienie skraca tylko do jakiegoś jednego zdania która można wyrwać z kontekstu i uderzać w niego maczugą? Kiedy jak nie w takim momencie miał w swój elektorat natchnąć nadzieje, elektorat który każdego dnia jest w TV gnojony i odsądzany od czci, wyzywany od oszołómów i paranoików.

Być może nie powinien w ten dzień wypowiadać się o kondycji całego państwa i poruszać tematów nie związanych z katastrofą, ale tutaj dochodzimy do jednej nieścisłości twojego postu.
Uważam za sabotaż i działanie na własna szkodę całkowite upartyjnienie Smoleńska i jednoczesne niemal całkowite opuszczenie innych kwestii takich jak gospodarka, polityka społeczna, podupadająca infrastruktura, dosłowna likwidacja "Polskie Powiatowej". Jest to absurd, ze jedyna partia rzeczywiscie opozycyjna (wesołą gromadkę Palikota pozostawmy takim fanatykom jak Chłopaczek, wątpię czy jakiś racjonalny analityk wierzy choćby w promil opozycyjności tej grupy interesów zwanej RP Palikota. Nie ważne czy Polska będzie bogata, czy biedna ważne żeby była antyklerykalna :lol: ) - rezygnuje z punktowania nieudolności rządu i patrzenia władzy na ręce, podczas gdy sytuacja Polski w każdym aspekcie szybko się pogarsza i groźba wręcz cywilizacyjne zapaści jest niezwykle realna.

PIS posłusznie robi to co media (TVN, GW itd.) jej przyklejały od momentu kampanii do wyborów prezydenckich. Swoimi działaniami w sprawie obchodów katastrofy i ostatnia nieprzemyślaną i niestrategiczna awantura w Sejmie - dala na kilka ładnych miesięcy paliwo swoim medialnym oprawcom. PiS, jego kierownictwo czyli de facto Jarosław zadaje sobie sprawę z tego, ze w mediach głównego nurtu nie ma przyjaciół raczej zajadłych wrogów - czemu daje im łatwą sposobność do oblewani pomyjami, do zaganiania w narożnik z którego ciężko zdobyć szersze poparcie społeczne i prawicowo-centrowy elektorat?

Jeśli ktoś z panu zna genezę takiego stanowiska - proszę mnie oświecić...
Zdecydowałbyś się. Raz piszesz, że Kaczyński upartnił dzień który powinien być wspomnieniem o zmarłych, poruszając wątki jak np. Stocznie czy sytuacja w Edukacji czy w Służbie zdrowia, a teraz piszesz, że Pis się innymi sprawami nie zajmuje. No chyba jedno się z drugim kłóci. I to chyba nie nikt inny jak ty kupujesz narracje TVN-owską, że Pis poza Smoleńskiem się niczym nie zajmuje. A choćby 10 kwietnia miał miejsca kongres Polska wielki projekt, w którym brał udział Kaczyński i środowisko naukowe skupione wokolo PiSu jak np. prof. Krasnodębski. To samo w innych kwestiach choćby w kwestii edukacji Pis mocno wspierał głodkówki działaczy przeciwko likiwadcji historii w szkołach i na łamach parlamentu składał odpowiednie uchwały zaniechanie tej szkodliwej reformy, a także złożył swój projekt obowiązkowych dwóch lekcji historii w Liceach. W kwestii likiwadcji sądów rejonowych i prokuratur również były protesty. Jak nie wierzysz to mogę poszukać linkó.

W kwestiach chocby deregulacji również zespół pod przewodnictwem Przemka Wiplera mocna pracuje nad tymi projetkami, a i choćby Pis zaproponował nie tylko poparcie reformy Gowina, ale również wniosek o zmianę konstytucji, bo jest tam jeden taki artykuł teraz go dokładnie nie zacytuje, że jak się Trybunał Konstytucyjny uprze to i może uwalić kazdą próbę deregulacji, padła tutaj jasna propozycja do GOwina i PO w sprawie zmian konstytucji. W ławach Poselskich Pisu jest teraz bardzo wielu profesorów jak choćby prof. Szczerski, który nie raz już w przemówieniu sejmowym zmasakrował Sikroskiego, jest prof. Jozefina Hrynkiewicz, jest prof. Naimski, jest prof. Paweł Szałamach.

Tak więc pisanie, że Pis poza Smoleńskiem resztę odpuszcza jest lekko mówiąc nieprawdziwe. Wystarczy przejrzeć odpowiednie strony by sprawdzić, że Pis składa w tych sprawach swoje pomysły i ma je. A to, że media tego nie pokazują, to każdy śledzący politykę wie jakie one mają stousnek do Kaczyńskiego. I nie widzę, żeby w ciągu roku ktoś kto wcześniej ze środowisk naukowych popierał Pis się od nich odwrócił.
Jeśli ktoś z panu zna genezę takiego stanowiska - proszę mnie oświecić...
Przecież Kaczyński, to stary polityczny wyjadacz, polityk na zimo kalkulujący. Czyżby stawiał na ślepy los w ruletce o którym tak często i właściwie rzeczowo pisze Ziemkiewicz tym razem było wiodącym elementem jego strategii.
Tak ja również popieram tezę Ziemiewkicza, że nie tyle, że Kaczyński gra o ślepy los o loterii, ale gra o pełnię samodzielnej władzy. Zresztą potwierdza to Bielan w wywiadzie do Newsweeka, któremu on co prawda zaprzecza, ale w tej kwestii akurat bym nie uważał tego za calkowcie wyssane z palca. Gdy po wyborach prezydenckich Bielan proponował kontynuowanie strategii to Kaczyński powiedział jasno, że nie chce rządzić z SLD, jego interesują tylko samodzielne rządy i interesują go rządy tylko jak będzie miał Prezydenta.

On co już wcześniej zresztą w tym temacie pisałem, nie chce mieć władzy dla władzy, żeby sobie porządzić i mieć profity z bycia u władzy,. On jak już ją przejmie, chce mieć możliwość wprowadzenia zmian projektu który można nadal nazwać IV RP, całkowitego przebudowania tego pańśtwa. W koalcji czy to Postkomunistami czy z PSL to jest całkowicie nieralne, bo te partie to budowiniczy tego chorego systemu III RP i nigdy na realną zmianę się nie zgodzą. Tak więc Kaczyński gra prosto, albo dostanie wszystko, albo zostanie z niczym.
Termin to rok 2015 wybory prezydenckie i do parlamentu, albo zgarnie wszystko, albo przegra doszczętnie.


Na koniec polecam również kolejny tekst Rafała Ziemkiewicza
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemk ... ja,1784188

Awatar użytkownika
lukinis131
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 580
Rejestracja: 10 sty 2010, 19:06
Reputacja: 0

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: lukinis131 » 14 kwie 2012, 20:22

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/sl ... omosc.html
Znów lewacka hołota wywołuje rozróby .

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 14 kwie 2012, 21:23

Kamil232 pisze:Co prawda nie jestem godzień dyskutować z panem Franzem o czym mnie już informował.
Nie przypominam sobie, żebym tak bardzo dezawuował Twoja skromna osobę. Nie sledze zbyt pilnie swoich poczynań w wirtualnej rzeczywistości - wiec nie pamiętam zbytnio "o co poszło". Chyba o zbędne i jałowe polemiki z forumowymi apologetami pana Janusza P. - które w moim mniemaniu są żałosna strata czasu, ale w końcu to Twój czas :)
Kamil232 pisze:Pan Mazurek i Pan Szułdrzyński(do których tekstów zaraz przejde) albo udają, albo próbują sobie wmówić, że żyjemy w normalnym państwie, normalnej demokracji. Otóż nie dopóki do tych panów nie dojdzie, że jest quasi demokracji choćby z tego powodu, że władza nie jest poddana zadnej kontroli medialnej to nadal będą żyć w sferze urojeń, że jakby Kaczyński zrobił tak czy inaczej to może inaczej to pokazano i by lepiej dla niej wyszło. Otóż by pokazano to dokładnie tak samo. Piszesz o zeszłym roku, że w zeszłym roku były dobre obchody z zadumą o zmarłych bez wiecu politycznego. A teraz łaskawie sobie przejrzyj realcja gazet pro rządowych czy tvnowski materiałów. Gadka była taka sama dokładnie jak teraz o wykorzystywaniu tragedii do celów politycznych, o grze trumnami bla bla bla. To samo chćby w kampanii Prezydenckiej gdzie całkowicie wyciszono sprawę Katastrofy, Kaczyński przez pare tygodni w ogóle nie zabrał głosu, to pani Olejnik gadał o milczącym prowokowaniu, Bartoszewski o hienach cmentarnych i nekrofili. W momencie w którym w ogóle PiS całkowicie zawiesił sprawę Smoleńską i tak leciały takie zarzuty pod jego stroną. Więc to, że teraz Kaczyński w swoim przemówieniu zawarł również ocenę kondycji całego państwa nie wiele zmienia, chyba tylko tyle, że pro rządowe media nie mogły już się bardziej oburzyć niż się oburzyły.
Z systemem medialnym, relacja z zeszłego roku i reszta tez wszystko prawda, ale...

Kluczowe jest to:
To samo chćby w kampanii Prezydenckiej gdzie całkowicie wyciszono sprawę Katastrofy, Kaczyński przez pare tygodni w ogóle nie zabrał głosu, to pani Olejnik gadał o milczącym prowokowaniu, Bartoszewski o hienach cmentarnych i nekrofili.
Właśnie o to chodzi. O to żeby spokojem, wyrachowaniem, konferencjami o gospodarce i podatkach, eksponowaniem pomysłów eksperckich - wyprowadzić te kur...wy z równowagi. Niech sami pakują się we własne sidła trzeba obnażyć ich zajadłość, nienawiść, głupoty. Ogarniała mnie wielka satysfakcje w tym momencie, który Ty wspomniałeś. Patrzeć na powykrzywiane twarze pseudo autorytetów, które nie mogą znaleźć przyczyny do ataku i same się kompromitują. Bezcenne :)

W skrócie - chodzi mi o wyrachowane i świadome pozbawianie paliwa medialnych krzykaczy. Tegoroczne obchody, czy moim zdaniem niezbyt fortunne taktycznie rozegranie sprawy uchwały daje potężną amunicje mediom nieprzychylnym Kaczyńskiemu, amunicje którą utrudni dotarcie do centrowego elektoratu - moim zdaniem kluczowego dla wyborczych zwycięstw.

Tak wiec bardziej spokojnie, wyciszone i godne obchody (nawet z uwagi na pamięć o wszystkich ofiarach katastrofy). Wiecej klasy, powagi - mniej żenady. Tak jak mówisz media i tak przedstawiały by to w złym świetle, ale miały by dużo bardziej utrudnione zdanie, aby robić z PiS "partie tematu Smoleńskiego" - teraz maja PiS na widelcu.
Kamil232 pisze:Przechodząc do tekstu Mazurka i wykorzystywania katastrofy do celów politycznych.
Podstawowy, ale bardzo istotny błąd!

Mazurek nie wpisał się w obrzydliwy salonowy trend stawiania tez w stylu: "PiS gra trumnami". Nie uważa, ze próby dochodzenia prawdy o katastrofie to: "wykorzystywanie katastrofy do celów politycznych". Chodziło mu nie o sam dzień obchodów. Dzień który z samego faktu uczczenia pamięci powinien mieć zdecydowanie inny charakter.

Teraz proste pytanie byleś tam tego dnia? Widziales poziom głupoty, politycznego zacietrzewienia, panoszenie się GP-owców z jakimiś głupimi jarmarcznymi kukłami, fetowanie Rydzyka, reklamę tabloidu GPC, wodzirejów zachęcający do skandowania żałosnych i kompromitujących obchody okrzyków, peany na cześć Sakiewicza. Ten całkowity brak godności, powagi choćby cząstki atmosfery z kwietnia roku 2010?

Teraz proste pytanie... byłeś tam tego dani?

Jeśli byle i widziałeś i nadal uważasz, ze organizacji obchodów nie można nic zarzucić i zostały rozegrane odpowiednio... to nie ma sensu z Toba polemizować w tej sprawie -nigdy się nie dogadamy :)
Kamil232 pisze:Nikt inny jak Tusk z ekipą najwięcej zyskały na tej katastrofie i wielokrottnie ją wykorzystywano do celów politycznych, jest na to nie zliczona liczba przykładów. Ale pomijając już to cała ta katastrofa była polityczna. Od początku od rozdzielenia wizyt od gry z Rosjanami w celu wykluczania prezydenta RP z obchodów Katyńskich, poprzez niezapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa delegacji lecącej do Katynia(brak sprawdzenia lotniska, brak rosyjskiego nawigatora w samolocie, brak zgody na wylot dwóch samolotów do Katynia itd.itp), w końcu na skandaliczne decyzje po katastrofie oddanie śledztwa w ręce Rosjan. Dalej brak zainteresowania uczestniczniem w tym śledztwie, odrzucenie pomocy międzynarodwej w wyjaśnienie katastrofy ze strony Nato i państw UE, oddanie orginałów czarnych skrzynek, brak mocno postawionej sprawy zwrotu naszej własności to jest wraku Tupolewa, brak choćby reakcji na to, że ten sam wrak przez rok leżał niezabezpieczony na lotnisku pod gołym niebem poddany działaniu na niego warunków atmosferycznych, brak reakcji na niszczenie wraku po katatrofie ćiecie go i wybijanie szyb.
Kłamstwa Tuska i Kopacz po katastrofie o przyjaznej postawie Rosjan w wyjaśnienie katastrofy, o dopuszczeniu polskich medyków i specjalistów do sekcji zwłok. Kłamstwa o przekopywaniu terenu 2 metry w głąb, brak reakcji na to, że pare tyg. po katastrofie, znajdowano jeszcze szątki ofiar na miejscu katastrofy, ot choćby nie tak dawno wyjawiono, że jakiś typek w garażu kolo miejsca katastrofy jest w posiadaniu szczątków TU 154M, czy choćby teraz umycie wraku ze strony Rosjan. To wszystko jest jasno związane z polityką i jest polityczne, więc domaganie się wyjaśnienia tej sprawy, zawsze będzie domaganiem się politycznym i kupowanie tych haseł, ze ten kto domaga się rzetelnego śledztwa i wyjaśniena sprawy wykorzystuje katastrofę do celów politycznych jest głęboką naiwnością i lekko mówiać głupotą.
Jasna sprawa.

Tylko w kontekście tego, ze Mazurek nie krytykuje jak twierdziłeś całości, a jedynie dzień obchodów, Twój wywód słuszny i prawdziwy - aczkolwiek w dyskusji nie potrzebny.
Kamil232 pisze:Być może nie powinien w ten dzień wypowiadać się o kondycji całego państwa i poruszać tematów nie związanych z katastrofą
Byc może? Na pewno :)

Co do jego gnojonego elektoratu - oni i tak zawsze z nim będą. Chodzi o wielu nie w 100% przekonanych, o nich trzeba walczyć. Moim zdaniem postawa jaka przyjmuje Kaczyński - w ten sposób ta walkę przegrywa.
Kamil232 pisze:ale tutaj dochodzimy do jednej nieścisłości twojego postu.
Kamil232 pisze:decydowałbyś się. Raz piszesz, że Kaczyński upartnił dzień który powinien być wspomnieniem o zmarłych, poruszając wątki jak np. Stocznie czy sytuacja w Edukacji czy w Służbie zdrowia, a teraz piszesz, że Pis się innymi sprawami nie zajmuje. No chyba jedno się z drugim kłóci.

Nie jest to nieścisłość, jestem zdecydowany, i nic się tu z niczym nie kłóci :)

PiS powinien się zajmować tym czym Kaczyński się zajmował - ale nie w ten dzień. Obchody rocznicy to nie miejsce na polityczne polemiki. Trzeba być ponad to z szacunku dla ofiar i z politycznego wyrachowania (nie dostarczania argumentów medialnym adwersarzom).
Kamil232 pisze:I to chyba nie nikt inny jak ty kupujesz narracje TVN-owską, że Pis poza Smoleńskiem się niczym nie zajmuje. A choćby 10 kwietnia miał miejsca kongres Polska wielki projekt, w którym brał udział Kaczyński i środowisko naukowe skupione wokolo PiSu jak np. prof. Krasnodębski. To samo w innych kwestiach choćby w kwestii edukacji Pis mocno wspierał głodkówki działaczy przeciwko likiwadcji historii w szkołach i na łamach parlamentu składał odpowiednie uchwały zaniechanie tej szkodliwej reformy, a także złożył swój projekt obowiązkowych dwóch lekcji historii w Liceach. W kwestii likiwadcji sądów rejonowych i prokuratur również były protesty. Jak nie wierzysz to mogę poszukać linkó.

W kwestiach chocby deregulacji również zespół pod przewodnictwem Przemka Wiplera mocna pracuje nad tymi projetkami, a i choćby Pis zaproponował nie tylko poparcie reformy Gowina, ale również wniosek o zmianę konstytucji, bo jest tam jeden taki artykuł teraz go dokładnie nie zacytuje, że jak się Trybunał Konstytucyjny uprze to i może uwalić kazdą próbę deregulacji, padła tutaj jasna propozycja do GOwina i PO w sprawie zmian konstytucji. W ławach Poselskich Pisu jest teraz bardzo wielu profesorów jak choćby prof. Szczerski, który nie raz już w przemówieniu sejmowym zmasakrował Sikroskiego, jest prof. Jozefina Hrynkiewicz, jest prof. Naimski, jest prof. Paweł Szałamach.

Tak więc pisanie, że Pis poza Smoleńskiem resztę odpuszcza jest lekko mówiąc nieprawdziwe. Wystarczy przejrzeć odpowiednie strony by sprawdzić, że Pis składa w tych sprawach swoje pomysły i ma je.
Wszystko to jest jasne i doskonale mi znane. Nie musisz szukać linków :)

Wiemy o tym ja i Ty.

Teraz chodzi aby zainteresować tymi sprawami szersze spektrum obywateli.

Piszac o "odpuszczaniu" chodziło mi o ekspozycje publiczno-medialna, o działania powiedzmy marketingowe. Fachowców trzeba promować, eksponować - to ze ja i Ty wiem ze sa w PiS i działają... to za mało. Nalezy odsuwać na boczny tor Smoleńskie Wdowy (z całym szacunkiem dla tych zacnych i prawych kobiet), ograniczyć popisy Błaszczaka, zakazać wystąpień polance Gosiewskiej (!). Ograniczyć temat Smoleński (nie mowie o zaprzestaniu dochodzenia prawdy!) i promować eksperckie projekty - których nie brakuje. Nie dać się wpędzić w zbytnio prawicowy narożnik, nie dać przylepić sobie latki "partii tylko tematu Smoleńskiego" i partii Rydzyka. Na równi z Macierewiczem (dla którego mam ogromy szacunek, za czasy komuny) młoda twarz i świetne pomysły Przemka Wiplera (pozdro ziom! Legia Warszawa to nasz duma i sława! :beer: ). Więcej równowagi i wyważenia retoryki... mniej wpływu klubów GP i skrajnych środowisk na strategiczne decyzje (vide organizacja obchodów katastrofy) a będzie dobrze :)
Kamil232 pisze:On co już wcześniej zresztą w tym temacie pisałem, nie chce mieć władzy dla władzy, żeby sobie porządzić i mieć profity z bycia u władzy,. On jak już ją przejmie, chce mieć możliwość wprowadzenia zmian projektu który można nadal nazwać IV RP, całkowitego przebudowania tego pańśtwa. W koalcji czy to Postkomunistami czy z PSL to jest całkowicie nieralne, bo te partie to budowiniczy tego chorego systemu III RP i nigdy na realną zmianę się nie zgodzą. Tak więc
Termin to rok 2015 wybory prezydenckie i do parlamentu, albo zgarnie wszystko, albo
Polityczny priorytet zdobycia wladzy, w celu wyeliminowania patologii obecnego kształtu państwowości w pełni popieram.

Dyskusyjne sa środki prowadzące do tego celu. Kaczyński chce zrobić drugi Budapeszt... w obecnym kształcie formacji i jej wewnętrznych fluktuacji wpływów, to będzie najwyższej drugi Bukareszt. Tez na B, ale jednak nie to samo :)

Jeśli pewne siły przechwycą władze nad samym Kaczyńskim, a co za tym idzie retoryka partii i jej całym kształtem to jest to idealny scenariusz dla Tuska, mediów i palikoterii, z czego chętnie, w wiadomych celach będą bezwzględnie korzystać. I wtedy:
Kaczyński zostanie z niczym.
przegra doszczętnie.
A tego byśmy nie chcieli, prawda? :)

Zablokowany

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”