Arsenal FC (zbiorczy) - Strona 238

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Nowym trenerem Arsenalu po Emerym powinien zostać...

Ljunberg
2
8%
Vieira
1
4%
Pochettino
2
8%
Allegri
4
17%
Marcelino
2
8%
Nuno Espírito Santo
0
Brak głosów
Ancelotti
0
Brak głosów
Arteta
10
42%
Benitez
3
13%
ktoś inny
0
Brak głosów
Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 12 lut 2007, 15:41

Hej, hej... Nikt nie prosil o liste pilkarzy, ktorzy conajmniej hmm 10 zanurkowali.
Takich pojedynczych mozna wymieniac sporo(Mido, 18Portsmout, Keane...) Wymienilem tych co ostatnio symulowali, albo tych ktorych najbardziej pamietam. Coz wszystkiego sie nie mozna pamietac, bo wszystkich spotkan nie ogladam itp.

Czekam bardzo na przypomnienie mi czegos na temat nietykalnosci Ronaldinho...

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 12 lut 2007, 15:49

Jarzinho pisze:Hej, hej... Nikt nie prosil o liste pilkarzy, ktorzy conajmniej hmm 10 zanurkowali.
zgadza sie, jednak ty pisałeś, że liga słynie z nurkowania i że ma taką etykietkę, czy po 1 zdarzeniu, w dodatku w LM, mozna powiedzieć, ze liga z któe klub pochodzi słynie z nurków ?
dobra, zostawmy to.
Pisałeś, coś o tym, że Arsenal grał na czas w meczu z tak słabym przeciwnikiem. Moim zdaniem Jens nie 'ociągał' się po to, aby zyskać kilka sekund, tylko po to, aby pokazać rywalą jakie to fajne uczucie.
To may atakowaliśmy, to my stwarzaliśmy większe zagrożenie pod ich bramką i to nagle my znaleźliśmy się w lepszej sytuacji. Jens chciał im dać [IMO] nauczkę, za to, że przez godzinę sami grali na czas. Bo to Jens jest, on już tak ma.

A o Ronniem mozna w temacie Barcelony sobie popisac :P

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 12 lut 2007, 17:31

fieldy pisze:zgadza sie, jednak ty pisałeś, że liga słynie z nurkowania i że ma taką etykietkę, czy po 1 zdarzeniu, w dodatku w LM, mozna powiedzieć, ze liga z któe klub pochodzi słynie z nurków ?
dobra, zostawmy to.

Chyba nigdzie nie pisałem, ze uwazam tak, bo Eboue przecial wiatr w LM. Nigdy w zyciu :P Kilka przykladow z ostatnich miesiecy. Przez przypadek pilkarze Arsenalu, bo najwiecej ich ogladam. Tyle.
Zobacz Ruud ile razy nurkował w La Liga... bo w Premiership staral sie to robic. Koniec.

Co do tego przeciagania wybicia, sam stwierdziles, ze Arsenal był ekipa lepsza, wiec w jakim celu były takie zagrywka JEnsa. To zachowanei bezsensowne, bo raczej nei myslal skoro Chris nei dostał ja takze nei dostane. Nie wiem czy mial świadomosc, ze ma 4 kartki na swoim koncie. Majac takich pilkarzy w skaldzie spokojnie mozna pilke w inny sposob przetrzymac...
fieldy pisze:A o Ronniem mozna w temacie Barcelony sobie popisac
Mam taka nadzieje. :twisted:

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 12 lut 2007, 18:56

Jarzinho pisze:
fieldy pisze:zgadza sie, jednak ty pisałeś, że liga słynie z nurkowania i że ma taką etykietkę, czy po 1 zdarzeniu, w dodatku w LM, mozna powiedzieć, ze liga z któe klub pochodzi słynie z nurków ?
dobra, zostawmy to.

Chyba nigdzie nie pisałem, ze uwazam tak, bo Eboue przecial wiatr w LM. Nigdy w zyciu :P Kilka przykladow z ostatnich miesiecy. Przez przypadek pilkarze Arsenalu, bo najwiecej ich ogladam. Tyle.
Zobacz Ruud ile razy nurkował w La Liga... bo w Premiership staral sie to robic. Koniec.

Co do tego przeciagania wybicia, sam stwierdziles, ze Arsenal był ekipa lepsza, wiec w jakim celu były takie zagrywka JEnsa. To zachowanei bezsensowne, bo raczej nei myslal skoro Chris nei dostał ja takze nei dostane. Nie wiem czy mial świadomosc, ze ma 4 kartki na swoim koncie. Majac takich pilkarzy w skaldzie spokojnie mozna pilke w inny sposob przetrzymac...
fieldy pisze:A o Ronniem mozna w temacie Barcelony sobie popisac
Mam taka nadzieje. :twisted:
Nienawidze takich uogólnień. Gdy zobaczyłem po czym w derbach Sevilli arbiter odgwizdał karnego to mogłem La Liga nazwać ligą nurków...
To problem pojedynczych piłkarzy. Nikt na pewno nie każe im upadać w polu karnym. Gdyby taki Ronaldo grał we Włoszech,czy Hiszpanii robiłby pewnie to samo.

Żeby nie było OT, to się napnę. Ale wymęczone zwycięstwo :twisted: I nawet nie wspomnę, że spalony był przy drugiej bramce.


tylko nie przesadzaj z tym napinaniem, bo jeszcze pękniesz // fieldy

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 12 lut 2007, 19:04

ale to henry mowil ze brzydzi sie symulowaniem i jakby wiedzial ze sedzia bedzie przeciwko nim w finale lm nie wyszedlby na murawe...

a pozniej taki klops i rzuca sie teatralnie w meczu z zalosnym wigan. po co bylo tyle mowic?

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 13 lut 2007, 17:43

Jutro Arsenal gra kolejny mecz. Na wyjeździe powalczymy o awans do kolejnej rundy Pucharu Anglii. W pierwszym meczu z Boltonem padł remis 1:1. Bramkę dla Arsenalu zdobył Kolo Toure. Jak widać, świetnie dograł Cesc. Teraz może nie być okazji do takich zagrań, gdyż Cesc ma jakiś problem z kolanem. Dziś ma zapaść decyzja, czy Fabregas będzie w stanie zagrać. Nie wiadomo jak wyglądać bedzie nasza linia defensywna w tym meczu. Eboue i Gallas są ciągle kontuzjowani, Djourou ma złamany nos, a Senderos jest zawieszony :? Nieciekaweie to wyglada.
Eboue zastąpi najprawdopodobniej Justin - bo ostatnio prezentował się bardzo dobrze. Jest to uniwersalny zawodnik, może grać na kazdej pozycji w obronie, jednak skoro daje radę na prawej, to nie ma sensu chyba teraz wszystkiego wywracać do góry nogami. Na lewjes stronie oczywiscie pewne miejsce ma Gael Clichy, którego szczęsliwie kontuzje ostatnio omijają. Kłopoty zaczynają się na środku obrony. Nie ma wartosciowego partnera dla Kolo Toure. Nie wiem, może Connolly dostanie szanse :think: choć raczej wydaje mi się, że Wenger zdecyduje się na przesunięcie np. Flaminiego do defensywy. Choć zawsze się może zdarzyć tak, ze Djourou wróci do jutra, jakąś maskę mu założą, czy coś :p tak byłoby najlepiej.
W pomocy Wenger powinien dac pograć Bestii, Theo [chyba, że uzna, iż nie warto go tak eksploatować - w końcu grał w podstawowym składzie w niedziele] Flamini, Cesc, moze Rosicky. W ataku pewnie Ade z Henrym. Choć nie wykluzone jest, ze Baptista wystąpi jednak w ataku, grał tak w meczu z Wigan, może Wenger go teraz próbuje na ataku. Na barmce zapewne Almunia. Bo w końcu to mecz Pucharowy.

Bolton zagrają bez Kevina Daviesa i Abdoulaye Faye
Pod znakiem zapytania stoi występ Abdoulaye Meite i Gary'ego Speeda



edit: ależ mam genialną wiadomość do ogłoszenia :jupi:

Hleb i co wazniejsze - Freddie wracają do gry, będą gotowi już na jutrzejszy pojedynek z Boltonem 8)
Freddie wraca po 2 miesiącach - Hleb po 3 tyg. W końcu.
Kolejna świetna waidomość - Djourou może grać.
Za to Flamini ma kłopo z kostką i nie wystąpi. Nie zagrają także Jens Lehmann i ... Thierry Henry [Wenger był wsciekły, jak Titi grał 90 minut w meczu towarzyskim francuzów i pewnie chce mu dac odpocząć]
Jest też opcja, że zamiast Cesc'a zagra dziś Denilson, ale póki co jest to nie potwierdzone



Senderos :beer: wszystkiego dobrego :wink:

kyloloko
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 646
Rejestracja: 13 lut 2007, 13:42
Reputacja: 1
Lokalizacja: Białystok

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kyloloko » 14 lut 2007, 21:15

fieldy pisze:edit: ależ mam genialną wiadomość do ogłoszenia :jupi:

Hleb i co wazniejsze - Freddie wracają do gry, będą gotowi już na jutrzejszy pojedynek z Boltonem 8)
Freddie wraca po 2 miesiącach - Hleb po 3 tyg. W końcu.
Co do Ljungberga myśle że będzie miał bardzo duże kłopty z wywalczeniem miejsca w składzie. Zmiennicy grający na prawej flance bardzo dobrze się spisują. Chociaż doświadczenie i regularna dobra gra szweda przydała by się w zespole ale własnie jak napisałem wyżej rezerwoi gracze godnie go zastępują. Więc wątpie że Arsene Wenger będzie na siłe wprowadzał reprezentanta szwecji do składu a oprócz tego te pogłoski o jego rzekomych transferach raczej nie wpływają dobrze na morale Frederik'a. No i własnie wracający do składu Hleb wydaje mi się że ma większe szanse na powrót do składu.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 14 lut 2007, 23:54

Pierwsza połowa za nami, Kanonierzy dominują na boisku. Póki co prowadzimy 1:0. Najlepszy na boisku jest Rosicky - znakomicie dyryguje grą, świetnie gra także strzelec bramki - Adebayor. Hleb tez gra badzo dobrze, tak jakby tej 3 tygodniowej przerwy spowodowanej kontuzją w ogóle nie było. Clichy - kolejny zawodnik, który daje radę. Świetnie radzi sobie z Dioufem. Słabiej gra Bestia, zmarnował jedną znakomitą okazję, a mogło być 2:0. Botton tez miał jakies tam okazje, najwiecej pod koniec połowy - kiedy to akcja goniła akcje, bramka wisiała w powietrzu, raz jedni atakowali - po chwili drudzy. Licze, że Freddie wejdzie choć na kilka minut - on na pewno nie odmówi wejscia na boisko :p


edit:
i mamy dogrywke. 2 połowa bardziej wyrównana, mielismy rzut karny, którego nie wykorzystał Gilberto, później kilka dogondych okazji - m.in Ade sam, na sam przestrzelił [trafił w słupek] Bolton wyrównal po ... stałym fragmenie gry, już w doliczonym czasie. W zamieszaniu pod bramką Almunii Meite wpakował piłkę do siatki.

edit:
po I połowie dogrywki, w dalszym ciagu 1:1. Gilberto trafił w słupek [ale nasz :P] Bestia zmarnował świetną okazje do strzelenia bramki, w samej końcówce I czesci dogrywki. To nie jest mecz Bestii. Na boisku jest Aliadiere, może uda się uniknąć rzutów karnych.


Freddie :**************



edit3 - ostatni :

Arsenal w kolejnej rundzie Puharu Anglii :jupi:
Co to był za mecz, ja dziś chyba nie zasnę. Jeszcze raz od poczatku
I połowa
Arsenal miał duża przewagę, świetnie graliśmy, strzeliliśmy bramkę i mogliśmy strzelić kolejne. Sedzia pomylił się 2 razy. Raz odgwizdał niesłusznie spalonego Adebayora, a raz Anelki - czyli po równo.
II połowa
wyrównana gra. Bolton za wszelką cenę chciał wyrównać, Arsenal się nie dawał, sedzia podyktował karnego za faul na Adebayorze [mogę się mylic, przez te nerwy] Gilberto strzelił cm nad poprzeczką. Arbiter doliczył 3 minuty, w 2 miucie doliczonego czasu gry - kiedy nawet bramkarz gospodarzy był już w naszym polu karnym - udało im się wyrównać.
I część dogrywki
zaczęło się od ataków Boltonu. Atakowali, jakby ciągle walczyli o gola wyrównującego. Efektem tego był m.in strzał Gilberto w nasz słupek. Kolo uratował nas od straty bramki. Baptista zmarnował znakomitą okazję do strzelenia gola na 2:1.
II część dogrywki
Jeden z piłkarzy Boltonu dostaje zasłużoną czerwoną kartkę [2 zółte]
akcja, za akcje, zaczynam powoli myśleć o rzutach karnych. Bolton coraz bliżej strelenia bramki, gdy nagle piłkę z naszej połowy wyprowadza Aliadiere - genialnie mija kilku rywali, dogrywa do Freddiego i gol 8) Bolton znów rzuca się do ataków. Gdy zbliża się końcówke dogrywki Bolton ma rzut rożny. Nie wykorzystują, idzie kontra [bramkarz nie zdąrzył wrócić] Adebayor i Besta pędza z piłką do pustej bramki, Anelka w polu karnym rzuca na ziemię Adebayora - rzut karny, decyzja jak najbardziej słuszna. Do wapna podchodzi tym razem inny brazylijczyk - Bestia - znów kilka cm nad porpzeczką :? właśnie wybija 30 minuta dogrywki - sędzia dolicza 2 minuty :o Znów akcja za akcje, kiedy znów bramkarz Boltonu zapędził się pod nasze pole karne - my znów wyprowadzamy kontrę, Adebayor dobija rywali. Koniec dramatu. Arsenal zagra w kolejnej rundzie z Blackburn.
Trochę pewnie popmatwałem, ale jeszcze mi ręce drżą :lol:

P.S. czeher - jak pewniak ? wszedł ?

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 15 lut 2007, 0:12

Nie jestem w stanie nic napisać o tym meczu. Zajebisty! A emocje do samego konca. Fieldy juz mecz opisał, wiec nie ma sensu sie powtarzac.
Martwi mnie natomiast nasza postawa przy stałych fragmentach gry.
fieldy pisze:gdy nagle piłkę z naszej połowy wyprowadza Aliadiere - genialnie mija kilku rywali, dogrywa do Freddiego i gol Cool
Aliadiere? Mowa... :smoke: To jak fieldy, nadal cie on nie przekonuje?

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 15 lut 2007, 0:15

O matko, co za mecz :D

Przed pierwszym gwizdkiem spodziewałem się dobrego widowiska, ale nie takiego dreszczowca. W końcówce już myślałem, że dowieziemy zwycięstwo, ale jakimś cudem piłka wpadła do naszej bramki i trzeba przyznać, że zacząłem się poważnie obawiać się o wynik meczu.

Dwa przestrzelone karne chyba u kibica każdej drużyny gwarantowałyby szybysze bicie serca (od razu przypomniało mi się Euro 2000 i mecz Holandia - Włochy :D ). Można było wszystko skończyć w regulaminowym czasie gry, ale w taki sposób ten mecz na dłużej zostanie mi w pamięci. Grunt, że gramy dalej i wygraliśmy na boisku rywala, z którym ostatnio nie szło nam wybitnie. 8)
fieldy pisze:ale jeszcze mi ręce drżą
Nie mów :lol:

Relacja live pierwsza klasa :wink:

fieldy pisze:czeher - jak pewniak ? wszedł ?

Nie stresuj go, pewnie gruba kasa poszła się kochać :lol:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 15 lut 2007, 0:16

Dziś wszedł już w dogrywce, na bardzo podmęczonego rywala, nie ma się co oszukiwac - rajd przedni. Jabym był Zaza, to bym powiedział - mowa :smoke: . Ale sobie daruje.
Nie mówie, że gdyby też grał cały mecz - to nie minałby wszystkich, ale .....
niech zagra tak jeszcze kilka meczy to pogadamy :lol:

Freddie znakomicie wrócił, ale nam go brakowało. Wszedł w 78 minucie i grał do końca. Strzelił świetną bramkę i kilka razy pokazał to, za co go wszyscy kochają - serce do gry. Strzelił pierwszą bramkę od sierpnia, jak dobrze pamiętam 8)
duch99 pisze:Nie stresuj go, pewnie gruba kasa poszła się kochać
jej prawo - są walentynki [były :D]



edit:
Nikt nie wspomniał [ja tez w tych nerwach zapomniałem] o naszej defensywie wczorajszej. Na śrdoku obrony wystąpił Kolo Toure i ... Gilberto Silva, tego bym nie wymyślił :p Było to jednak wymuszone tym, że w pomocy nie mieliśmy specjalnie kim zagrać [przy okazji kontuzji Flaminiego] Djourou wystąpił na prawej obronie, choć mógł przeciez w środku, jednak, gdyby on zagrał na śrdoku - to Gilberto musiałby grać w pomocy - a na prawą obrone nie mielibyśmy nikogo.
Gilberto nie grał źle nawet na obronie, choć osobiście wole go w pomocy - wczoraj o mało co nie strzelił swojaka.
W pomocy znakomicie grali Hleb i Rosicky wczoraj - ale mamy skrzydła 8) na srodku zagrali [pierwszy raz wspólnie] Denilson i Diaby - wypadli bardzo dobrze. Zwłaszcza Denilson - boje się, żeby nikt nie chciał go kupić od nas. Bo rywalizacja jest duża, a on za 2,3 lata będzie wielkim graczem [IMHO :p]
Na brawa zasługuje Almunia, który bronił bardzo pewnie, raz wyciągnał uderzenie głowa - Diaby'ego :D

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 15 lut 2007, 14:19

Kolejny mecz gramy tez w FA Cup - z Blackburn. Gramy u siebie, więc jestem spokojny o wynik.
Z Blackburn spotkaliśmy się ostatnio w FA Cup przed 2 laty. Pamiętam jak długo utrzymywał się wynik 1:0 dla naszych po golu Piresa.
W końcówce wszedł Robin i załadował im 2 gole chyba w 3 minuty :D przy frugim golu [jak już wiedział, że strzelił i sie cieszył] dostał w twarze od któregoś z rywali i potem miał opuchnięte usta przez jakiś czas :P
Teaz Robin nie zagra, podobnie jak Pires [z wiadomych względów :D]
Wczoraj oglądałem mecz Blackburn w Uefa Cup - dostali 2:3 z Leverkusen.
mecz przypadku - chyba 3 z 5 bramek wpadły po rykoszetach :roll: Friedel kilka razy ładnie wybronił, ale 3 i tak wpuścił. Oby podobnie było w sobote o 13:30.

Z kontuzjowanych piłkarzy wrócić może jedynie Flamini, lub Eboue [choć na tego bym nie liczył za bardzo].


P.S. jak ktoś nie miał okazji widzieć, to niech teraz zobaczy - bramki z wczorajszego meczu :

Bramka Adebayora
Bramka Ljungberga
Bramka Meite

Nie słychać o zadnych kontuzjach póki co [po wczorajszym meczu]. Więc chyba wszyscy są zdrowi.

edit:
nie, jednak są urazy :?
Djourou ma cos z kolanem, a Hleb chyba z udem.
Obaj nie zagrają w meczu z Blackburn, ale na PSV powinni być gotowi.
Wenger zapowiedział, że wymieni tylu zawodników ile się da.
W końcu gralismy 120 minut w środę wieczorem, a w sobotę rano już kolejny mecz.
W drużynie Blackburn nie zagra na pewno Benny McCarthy, oraz Pedersen i Tugay.

Kanonierzy byli dziś na herbatce u samej Królowej Elżbiety II :lol:
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 16 lut 2007, 14:12

Aż głupio pisac 3 ppp, ale co zrobić. Blackburn jest tak osłabione, że trzeba o tym poinformować w osobnym poście :p
McCarthy, Pedersen, Tugay, Savage, Ooijer, Reid - nie wystąpią w jutrzejszym meczu. O wynik jestem coraz spokojniejszy, choć u nas też nie brakuje kontuzji, a Wenger zapowiada duże rotacje w składzie.
Jednak Blackburn nie jest tak mocne jak przed laty. W FA Cup spotykaliśmy się 2 razy - za każdym razem Arsenal wygrywał 3:0.
W tym sezonie spotkalismy się już z nimi w lidze [dwukrotnie] i oba mecze wygralismy. Pierwszy [na Emirates, gdzie zagramy jutro] 6:2, a rewanż - 2:0.
Do składu Arsenalu powraca Senderos, ale wypadli - Hleb i Djourou.
Powraca także [własnie się dowiedziałem :p] William Gallas :jupi: Nie grał od listopada w piłke. A także: Henry, Denilson, Cesc i Almunia
Na pewno nie zagrają: Jens, Gilberto, Baptista, Hleb, Djourou, Diaby

Mecz na DSF'ie o 13:30

Awatar użytkownika
majer13
Kapitan
Kapitan
Posty: 2925
Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
Reputacja: 53
Lokalizacja: Miasto know - how !

Post Wyświetl pojedynczy post autor: majer13 » 17 lut 2007, 8:22

O wynik dla Arsenalu mozna chyba byc spokojnym ale ciekawi mnie sklad Arsen Wenger wkoncu mowil o wielu rotacjach w skladzie. Jesli Arsenal bedzie gral skutecznie i konsekwetnie w ataku i uwaznie w obronie to moze byc duzy wynik , a w dodatku Arsenal gra na Emirates co daje kolejny punkt przewagi , no i wspomniane wyzej kontuzje w skladzie Rovers.
Mysle ze jesli sedzia nie bedzie poleniac bledow to bedzie 5:0.

Pozdro for all

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 17 lut 2007, 15:49

Arsenal - Blackburn 0:0

Mecz był nudny jak flaki z olejem :D
Arsenal co jakiś czas przyspieszał grę, ale skuteczność znów zawiodła [sędzia też, bo nie podyktował karnego dla nas, który się należał, po faulu na Aliadiere] Friedel uratował w 88 minucie tyłki Blakcburn, kiedy 2 razy w jednej akcji genialnie obronił. A Hoyte nie wiem co myślał, strzelając po ziemi do bramki, w której LEŻAŁ bramkarz.
Blackburn grało tak źle, że szkoda pisać o tym w ogóle.
Chyba pobili rekord świata w liczbie niecelnych podań. Ale remis wywieźli i o awansie zadecyduje drugi mecz, jak zwykle.
Przełożono mecz z ManCity z 28 lutego, więc może wtedy będzie rozgrywana powtóka meczu z Blackburn.

Niby graliśmy dobrze, stwarzaliśmy sytuacje, ale gra była zdecydowanie za wolna. Nie wiem, czy jeszcze po mecz z Boltonem nie wszyscy doszli do siebie, czy bali się o swoje nogi [gdy przyspieszaliśmy grę - Blackbur grało w kości :?] plus jest taki, że kolejny mecz więcej do ogladania, ale zagramy na wyjeździe, no i musimy wygrać, albo znów dogrywka.
Do tego dodatkowy mecz jest nam akurat teraz najmniej potrzebny.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”