Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 238

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 21 wrz 2008, 18:28

Hm, nie rozumiem was. I co z tego, że Eboue, Henry z Arsenalu, Inzaghi z Milanu czy Stasio Kozidupa z Izolatora Boguchwała nurkowali? To, że oni symulowali rozgrzesza Ronaldo z aktorzenia? Dla mnie nie. Oszustwo pozostaje oszustwem a skoro fakt jest taki, że Ronaldo dzisiaj ewidentnie nabrał sędziego to po co go przemilczać. IMO takie zachowanie zasługuje na potępienie i nie ma sensu tego usprawiedliwiać albo zasłaniać się innymi piłkarzami, którzy też tak robili.

/edit
Chelsea byla lepsza panowie i mozecie tylko dziekowac,ze to sie tak skonczylo
Z tym fragmentem też trudno mi się zgodzić bo co z tego, że Chelsea miała inicjatywę. Prowadząc na Stamford, gdzie The Blues nie przegrali od 84 spotkań trudno było się spodziewać, że Manchester będzie atakował i spokojnie rozgrywał piłkę. A faktem jest, że przez większość meczu mimo posiadania inicjatywy Chelsea waliła głową w mur bo klarownych okazji w ciągu meczu naliczyłem 3: dwie sytuacje Joego i sytuację Anelki. Jak napisał wcześniej red zagrożeniem były głównie stałe fragmenty i też spodziewałem się, że prędzej po wolnym albo rożnym stracimy bramkę niż po akcji rywali.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 21 wrz 2008, 18:39

Hm, nie rozumiem was. I co z tego, że Eboue, Henry z Arsenalu, Inzaghi z Milanu czy Stasio Kozidupa z Izolatora Boguchwała nurkowali? To, że oni symulowali rozgrzesza Ronaldo z aktorzenia? Dla mnie nie. Oszustwo pozostaje oszustwem a skoro fakt jest taki, że Ronaldo dzisiaj ewidentnie nabrał sędziego to po co go przemilczać. IMO takie zachowanie zasługuje na potępienie i nie ma sensu tego usprawiedliwiać albo zasłaniać się innymi piłkarzami, którzy też tak robili.
W żadnym stopniu nie rozgrzesza to Ronaldo. Mnie tylko śmieszy, że gdy Portugalczyk zanurkuje to niemal robi się z tego wydarzenie meczu. Jak nurkują inni - wtedy jest cicho.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 21 wrz 2008, 18:39

Czy ja napisałem, że to nie było oszustwo?

Sęk w tym, że
Nie wiem po co Ronaldo ciągle nurkuje, tylko się ośmiesza, myślałem, ze już z tego wyrósł, widać ze nie


Jak Eboue zanurkuje to takie komenatrza nie ma. Jak np. kiedyś wypomniałem nury Titiego to też nie było, że 28 wówczas chłop nie wyrósł z takiego zachowania. Ja już nie mam wątpliwości jak w zeszłym roku zobaczyłem bodaj z Tottenhamem jak Rooney zanurkował, tego się nie wyplewi, każdemu piłkarzowi sie czasami zdarzy, a jest grupa piłkarzy która robi to często jak Ronaldo, Drogba, Robben, Henry i paru innych. Więc jednego piętnować za coś co robi wielu jest po prostu śmieszne.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 21 wrz 2008, 18:43

I znowu się zaczyna. Jak Ron przyaktorzy to już większość zaczyna to podkreślać, jakby to była decydująca akcja meczu. Jak Eboue zanurkuje i dostanie karniaka - wszystko ok. Uwielbiam to.
Jak większość, gdzie, co ?
Obejrzałem pierwszy mecz Ronaldo od powrotu po kontuzji i co widzę ? 2 razy dziś "przyaktorzył" choć przy starciu z Drogbą, jakiś tam kontakt mógł być [to i tak przesadził] to wcześniej, to co zrobił przy Lampardzie to śmiech na sali.
Dlaczego mam o tym nie napisać, jak tylko to dziś pokazał ? Jakby strzelił 3 gole, to bym pisał o bramkach.
Jeszcze płakał, że po wolnym powinien być karny, jak trafił rywala piłką w rękę. Waszym zdaniem karny się należał ? To była ta sytuacja, gdzie Ronaldo wykonywał rzut wolny i trafil w mur, w murze stał zawodnik, którego piłka trafiła w rękę, ręka była przy ciele, nie była uniesiona w górę. Jeszcze mi się przypomina, sytuacja, gdzie Ronaldo miał pretensje do arbitra, ze był faulowany, pokiwał paluszkiem :lol: dostał kartkę.

Co do Eboue ? Mówisz o jego "nurkowaniu" w niedawnym meczu, gdzie został zniesiony na noszach z boiska ?

Jak to jest, że Morrow potrafi ocenić normalnie, obiektywnie sytuację, a inni muszą się napinać ?
Podoba wam się, jak Ronaldo pada jak rażony piorunem, choć nikt go nie dotknął ? Pochwalacie to ?

Odnośnie przewagi już pisałem, ale może trochę rozwinę.
Obie ekipy miały swoje okazje, United lepiej zaczęli [choć trzeba wziąć pod uwagę osłabienia Chelsea, najpierw strata Deco na rozgrzewce, a później Carvalho po 5 minutach musi zejść] strzelili bramkę, a później się mecz wyrównał. Z czystych sytuacji przypomina mi się dośrodkowanie Cole'a z prawej strony i Anelka, który mija się z piłką tuż przed nosem Kuszczaka, była taka sytuacja, gdzie po kontrze Chelsea wyszła 2 vs 1 ten co biegł z lewej [nie kojarzę kto to, chyba J. Cole ] uderzał prosto w Kuszczaka, zamiast podać na prawo, tam był Anelka i pewnie by trafił. Bramka - Kuszczaka bym nie winił, tam gracze z pola dali dupy. Kalou wszedł jak w masło, Berbatow stał i patrzał, ale on stał za nim, nie pamiętam kto asekurował przed Kalou.

Kamil z tą "szafą" to trochę nie trafiłeś, bo ja nigdy nie pochwalałem nurkowania. No, ale że lubisz uogólniać to już wiemy.

W żadnym stopniu nie rozgrzesza to Ronaldo. Mnie tylko śmieszy, że gdy Portugalczyk zanurkuje to niemal robi się z tego wydarzenie meczu. Jak nurkują inni - wtedy jest cicho
Wydarzenie meczu powiadasz, rzeczywiście tylko o tym wspomniałem.

Naciesz oczy: http://www.swiatpilki.com/viewtopic.php ... 82#p279018

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 21 wrz 2008, 18:55

Jak to jest, że Morrow potrafi ocenić normalnie, obiektywnie sytuację, a inni muszą się napinać ?
To jest już śmiech na sali. Odezwał się najbardziej spinający jegomość na tym forum. Nie będę już wchodził w dyskusję, bo jeszcze bana chycę od władzy...

PS zapomniałeś dodać, że macie lidera. :jupi:

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 21 wrz 2008, 21:30

Tak to juz jest, ze szczegolnie od kibicow Manchesteru zalatuje olbrzymim bufoniarstwem i jakimkolwiek brakiem samokrytyki. Co do wspomianej karnego przy wolnym, jezeli pilka trafila w reke ktora tworzyla mur (a dokladniej zawodnik, ktory stal w murze "zlaczyl" sie rekoma z zawodnikiem przy nim stojacym) nalezal sie rzut karny i kartka dla tego gracza. Jezeli uderzyla w jego reke, ktora po prostu opadala bezwladnie wzdluz ciala, o zadnym karnym mowy byc nie moze.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 21 wrz 2008, 21:58

Ja akurat nie potrafię się zgodzić z Berikiem. Absolutnie nie uważam, aby Chelsea była w tym meczu drużyną lepszą. To my zaczęliśmy ten mecz od śmiałych ataków, mimo że graliśmy w jak wynika ze statystyk jaskini lwa. I się opłaciło, bo zdobyliśmy bramkę. I to, że później to Chelsea zyskała przewagę ma potwierdzać tezę, że była w tym meczu lepsza? Moim zdaniem nie. Naturalne, że przeszliśmy do bronienia wyniku, który był dla nas bardzo korzystny. I nie było też tak, że The Blues mieli niesamowicie dużo setek, a my żadnej. Wychodziliśmy również z groźnymi kontrami, które jednak spalały często na panewce za sprawą nieporadności, czy to rekonwalescenta Roanldo, czy Berbatowa. Jak już jestem przy Bułgarze to muszę napisać, że naprawdę słabiutki występ. Miał udział przy golu, podobnie jak w meczu z The Reds, ale również tak samo jak przed tygodniem oprócz bramkowych akcji nie zagrał nic ciekawego. W tym aspekcie się zgadzam z Berikiem. Choć nie wyciągałbym pochopnych wniosków po 2 meczach. Myślę, że jeszcze zacznie grać na poziomie do jakiego przyzwyczaił z występów w Tottenhamie, czy Bayerze. Zresztą Rooney też się dzisiaj specjalnie nie popisał. Zdecydowanie za dużo strat. Jak zwykle włożył sporo serca i zdrowia na boisku, ale nie był szczególnie produktywny. Pochwaliłbym szczególnie Evrę, Hargreavesa i Evansa. Wszyscy trzej szczególnie mi zaimponowali, zwłaszcza że nie byłem pewny o ich dyspozycję. Sprawdziło się trochę co pisałem przed meczem na temat Neville'a. Przykro to pisać, ale już nie nadąża za przeciwnikiem. Nie to zdrowie.

W czasie meczu miałem wątpliwości, czy przy golu Chelsea nie był Ferdinand popychany przez Kalou. I w sumie nadal mam takie wrażenie. Tylko nie wiem czy to była przypadek.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 21 wrz 2008, 22:06

Cris7 pisze:Ja akurat nie potrafię się zgodzić z Berikiem. Absolutnie nie uważam, aby Chelsea była w tym meczu drużyną lepszą. (...) I nie było też tak, że The Blues mieli niesamowicie dużo setek, a my żadnej.
Zgodzę się, nie było tak, że Chelsea miała same setki, a wy nic. Aż tak to nie wyglądało, jednak przewaga była po stronie Chelsea. Może tych klarownych okazji nie było strasznie dużo, ale jednak strzały [w tym sporo celnych] na bramkę United oddali.

Jeśli wierzyć danym z bbc.
W rożnych: 9 Chelsea, 4 United.
w strzałach: 22 Chelsea [w tym 13 celnych], 13 United [w tym 5 celnych]

Chelsea goniła wynik, więc to oczywiste, że atakowali. Oddali prawie 2* tyle strzałów co United. Jak dla mnie można to nazwać przewagą. Nie przygniatającą, bo nie tylko strzały się liczą, ale przewagę mieli od 30 minuty do końca. United w tej godzinie grało z kontry, umiejętnie się broniło. I z wyniku na pewno [kibice United] mogą być zadowoleni.

red85 pisze:
Jak to jest, że Morrow potrafi ocenić normalnie, obiektywnie sytuację, a inni muszą się napinać ?
To jest już śmiech na sali. Odezwał się najbardziej spinający jegomość na tym forum. Nie będę już wchodził w dyskusję, bo jeszcze bana chycę od władzy...
pewnie dlatego w plebiscycie [w tej kategorii] zawsze wygrywałem :lol:

PS zapomniałeś dodać, że macie lidera. :jupi:
Napisałem w odpowiednim temacie, spokojna głowa.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 21 wrz 2008, 22:11

Tak to juz jest, ze szczegolnie od kibicow Manchesteru zalatuje olbrzymim bufoniarstwem i jakimkolwiek brakiem samokrytyki.
Gadasz od rzeczy. Ja mogę na takiej samej zasadzie stwierdzić, że kibice Juve to same wredne, przekupne bestie.
Operujmy więc na konkretnych przykładach. Chyba, że to za trudne ;]

Po prostu zawsze mnie dziwiło, że wielu ludzi w swoich relacjach z meczów robi wielkie wydarzenie z tak mało znaczącego incydentu. Nie miał on żadnego wpływu na losy spotkania. Szczególnie mnie śmieszy, kiedy podobne opinie głosi fan klubu, który całkiem niedawno dostał karniaka z kapelusza, a jakoś żaden z ich kibiców nawet o tym nie wspomniał.

A już doczepianie się o to, że zawodnik chce karniaka, czy "grozi" coś palcem to jawny przejaw skrajnie negatywnych emocji :)
United bus attacked as it leaves Bridge
Manchester United's team bus was attacked as it left Stamford Bridge tonight.

Sir Alex Ferguson's side were making their way to Euston for their return journey to the north-west after the 1-1 draw with Chelsea when a bottle was hurled at the windscreen.

No-one was injured, although the windscreen was cracked.

Nevertheless, the team continued on their short trip across London without further incident.

United officials were eager to play down the incident afterwards.

"Yes. There was an incident but the matter is now in the hands of the police,'' said a club spokesman.

Last time United visited the stadium Patrice Evra became involved in a heated post-match exchange with Chelsea groundsman Sam Bethell which is still the subject of an FA investigation while Rio Ferdinand was forced to apologise to a female steward after kicking a ball at her in anger.

Today's encounter was not much less contentious, with United picking up seven yellow cards from referee Mike Riley which will now see them fined by the FA.

Awatar użytkownika
mistyk
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2463
Rejestracja: 25 sie 2006, 10:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: Toruń

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 21 wrz 2008, 23:27

Mecz jak dla mnie zakonczony wynikiem sprawiedliwym, chociaz to Chelsea miala lekka przewage i ich wygrana nie bylaby niesprawiedliwa.

Uraz Deco musial sie odbic na The Blues i to bylo widac na boisku. Ballack niestety nie wsniosl tej jakosci co brazylijczyk z innym paszportem. Pozniej jeszcze kontuzja Carvalho i widac bylo, ze Terry z Alexem nie bardzo sie rozumie na boisku.
Berbatov dzisiaj rzeczywiscie tylko czlapal na boisku. Poki co gra ponizej oczekiwan, ale za wczesnie jest na tego typu oceny. Bardzo nie podobala mi sie tez murarka Man U w drugiej polowie. A "wystep" Ronaldo calkiem calkiem :beer:

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 22 wrz 2008, 0:30

Z naszych klarownych okazji dodać trzeba Ferdinanda i Rooney'a i już mamy więcej setek od Chelsea i to ma być ta przewaga?

Awatar użytkownika
muszeq
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 357
Rejestracja: 05 cze 2007, 11:51
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bełżyce

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: muszeq » 22 wrz 2008, 8:15

Berbatov niby nic nie gra, ale 2 mecze=2 asysty, choć z Chelsea nie wiem czy to można nazwać asystą. Jestem pewien, że sztab doskonale rozumie problem i Berbatov zacznie biegać.

Logan
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 646
Rejestracja: 16 sie 2008, 16:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Marie's City

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Logan » 22 wrz 2008, 12:00

Kto by nie nurkował, zawsze to jest zauważone. A to, że Cristiano nikt nie lubi :D (poza panienkami gustującymi w metroseksualnych kolesiach i tymi fanami MU, którzy uparcie wierzą w mesjanizm Portugalczyka i w to, że zostanie na Old Trafford po sezonie), to inna sprawa :P.

Mecz był wyrównany, wynik w obie strony mógł być. Trudno oczekiwać od Chelsea, że przegrywając mecz, będzie grała na utrzymanie wyniku, a ManU prowadząc nie będzie chciał grać z kontrataku (co jest jak wiadomo łatwiejsze i przyjemniejsze niż atak pozycyjny). Tylko właśnie sir Alex grał uparcie Berbatovem zamiast wystawić Teveza, który w kontrze lepiej (moim skromnym zdaniem) czułby się od Bułgara.

Awatar użytkownika
majer13
Kapitan
Kapitan
Posty: 2925
Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
Reputacja: 53
Lokalizacja: Miasto know - how !

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: majer13 » 22 wrz 2008, 19:38

Nie było mnie kilka dni w domu więc swoje odczucia po meczu napiszę dopiero teraz... Początek meczu dość dobry w naszym wykonaniu utrzymaliśmy się przy piłce dobrze ją rozgrywaliśmy i kontrolowaliśmy raczej przebieg wydarzeń na boisku. W końcu przyszła 18 minuta no i bramka Parka wtedy sobie pomyślałem że może być to mec który przełamie naszą złą passę niestety pomyliłem się .... Niby się dobrze broniliśmy ale na tym nie polega sukces ponieważ nie zagrażaliśmy bramce The Blues w ogóle niby po wejściu Crisa coś się ożywiło ale to jeszcze nie było to ... Szkoda bo zamiast po zdobytej bramce dalej starać utrzymywać się przy piłce i utrzymywać ją dala o d bramki VDS-a a później Kuszczaka daliśmy Chelsea inicjatywę i to na tyle że były momenty kiedy graliśmy 11 zawodnikami na swojej połowie :!: Ok nadal to rozumiem sir Alex chce bronić wyniku i grać z kontry ale do takowej potrzebni są szybcy zawodnicy a nie wolny jak ślimak Berbatov który w ogóle nic nie gra a jest w podstawie zamiast Teveza który według mnie jest w najwyższej formie spośród wszystkich naszych napadziorów no ale cóż miejmy nadzieje że sir Alex przejrzy na oczy i zauważy że na razie Bułgar nie jest w dobrej dyspozycji i powinien dać mu trochę czasu zanim zacznie grać pełne 90 minut ... Następny mecz Boltonem wtedy muszą być już trzy punkty bo jak nie to cienko widzę walkę o obronę tytułu a o pokazaniu się na arenie międzynarodowej to nawet nie będzie co marzyć :roll:

Awatar użytkownika
Smythe
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 9
Rejestracja: 24 wrz 2008, 19:24
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smythe » 24 wrz 2008, 19:49

Zdziwi was to fani MU co powiem - wiem że jestem chyba jedynym kibicem United, który tak twierdzi, ale uważam, że czasy Fergusona się skończyły. Temu człowiekowi klub zwdzięcza bardzo wiele, ale nie jest to już ten trener sprzed lat, a bez dobrego asystenta jakim był Quieroz traci jakby 50%. Nie dość że nie potrafi przygotować drużyny do sezonu i urządza coraz durniejsze wycieczki po Afryce i innych dżunglach to i w trakcie sezonu wymyśla coraz głupsze schematy taktyczne. Na przykład w meczu z liverpolem, gdzie wystawił 3 napastników i 3 środkowych pomocników. W meczu z Chelsea już w 60 minucie wiedział że wygramy i zamiast wpuścić Teveza to wprowadził Oshea - a chaotyczna obrona musiała się tak skończyć - stratą punktów. Pomijam już nawet to że Tevez powinien grać od pierwszej minuty tak jak Brown - zamiast beznadziejnego obecnie Neville'a. Podsumowując uważam, że pod wodzą Fergusona United nie zrobi już kroku w przód, a przez coraz bardziej idiotyczne dezycje szkockiego managera może i nawet zrobić krok do tyłu.



2 wp za "liverfool" // fieldy

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”