Copa Libertadores - Strona 25

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 kwie 2014, 2:10

2:0 po 90 minutach, po utracie drugiego gola The Strongest niespodziewanie rzucili się do ataków i mieli kilka sytuacji, blisko zdobycia gola był min. Chumacero. W 93 min. piłkę meczową dla Urugwajczyków miał Luna, ale w sytuacji sam na sam z Vacą ku mojej ogromnej uldze uderzył nad bramką.

Tak więc za chwilę obejrzymy rzuty karne (w Copa Libertadores nie ma dogrywek).

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 kwie 2014, 2:23

Porażka 4:2 w karnych :/ Cristaldo do katastrofalnego występu na lewej obronie dołożył jeszcze pomyłkę z wapna. Velez Sarsfield - Nacional Asuncion już nie oglądam dziś, nie po tych emocjach i odpadnięciu mojej ulubionej południowoamerykańskiej drużyny :(

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 12 sie 2014, 2:01

Juz kminilem jak tu zorganizować wypad na srodowy final copa libertadores ale okazalo się ze jesteśmy w jakims 30 tysiecznym portowym San lorenzo - Santa fe kolo Rosario :( To prawdziwe sl to dzielnica Buenos Aires.
Mimo wszystko trzeba zobaczyć w tv bo zwycizca zagra w grudniowych kms.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 08 lut 2015, 0:29

Rozgrywki Copa Libertadores 2015 rozpoczęte!

Póki co za nami pierwsze mecze rundy wstępnej. Awans do fazy grupowej zapewniły sobie po 90 minutach drużyny Corinthians i Huracan - ci pierwsi rozbili u siebie 4:0 Once Caldas, a Argentyńczycy wygrali w takim samym stosunku na wyjeździe z Alianzą Lima. Po wyjazdowym remisie 1:1 z Morelią (gol niezawodnego Pablo Escobara) w dobrej pozycji do awansu są moi ulubieńcy z The Strongest La Paz. Ekwadorskie Independiente del Valle, wenezuelskie Deportivo Tachira i chilijskie Palestino będą miały ciężkie przeprawy broniąc w rewanżach wywalczonych u siebie jednobramkowych zaliczek przeciwko odpowiednio Estudiantes La Plata, Cerro Porteno i Nacional Montevideo.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 16 lip 2015, 22:58

Nie no, jak Internacional przejdzie dalej, to idę się postrzelić, przecież River Plate, to ich nosem wciągną. :mrgreen: Oba gole dla Brazylijczyków padły po fatalnych błędach graczy Tigres. Najpierw nieszczęsne zagranie Arevalo, który chciał prawdopodobnie cofnąć do bramkarza(ta, świetna decyzja, jak przeciwnik jest blisko i mocno naciera...). Druga to już w ogóle żart. Ayala podbił piłkę, ale przecież to normalne przy blokowaniu, bramkarz stał za daleko od bramki i go piłka lobnęła. :lol: Szczęście, że Hugo potem się odkuł i główką wbił honorowego, bo w ten sposób szanse Meksykanów są wciąż duże. Oby im się udało, zaimponowali mi po wyeliminowaniu Emelcu i życzę im dobrze. Tak w ogóle to wszystkie gole padły w pierwszych minutach meczu. Widać też było, że Tigres nie grali długo. Potem jeszcze Ayala - główny (anty)bohater meczu - dostał czerwo i Tigres tylko wróciło do obrony. Zadziałała dobra defensywa i Guzman nie wpuścił żadnej szmaty, tyle dobrego chociaż.
Gignac jak na debiut słabiutko. Ciągle się na spalone łapał, jak Tigres grało w "10", to nie mógł sobie poradzić z obrońcami z Porto Alegre.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 25 lut 2016, 20:54

Z ubiegłorocznego Copa Libertadores nie obejrzałem praktycznie nic, w tym roku zamierzam się poprawić i powrócić do rozgrywek, które tak lubię - 57. edycja właśnie wystartowała!


Grupa 8

Cobresal - Corinthians 0:1 (Escalona 90+1-sam.)
Osłabiony w ostatnim okienku transferowym utratą wielu graczy brazylijski gigant rozpoczął Copa Libertadores 2016 od wyjazdu do Chile. Z kolei drużyna Cobresal, która po raz pierwszy w historii klubu wywalczyła tytuł mistrza Chile, powraca do Copa Libertadores po 30 latach przerwy. 1. połowa przebiegała pod dyktando Cobresal, w pierwszych 10 minutach dwukrotnie niecelnie uderzał Fuentes, a w 16 min. Victor Sarabia dobrym uderzeniem z dystansu przetestował czujność Cassio (w międzyczasie na stadionie wysiadły światła, ale sytuację udało się opanować). W 36 min. po świetnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Cantero był bliski skierowania piłki do siatki głową. W pierwszych 45 minutach doskonale spisywał się chilijski lewoskrzydłowy Jonathan Benitez, który swoimi rajdami i dobrymi dośrodkowaniami często niepokoił defensywę Corinthians. Z kolei goście nie mieli zbytnio pomysłu na grę ofensywną, grali statycznie, najlepszą okazję miał w doliczonym czasie gry Lucca, który ładnie podkręcił piłkę z rzutu wolnego, minimalnie obok słupka. W 2. połowie dobrze grający Benitez doznał makabrycznie wyglądającej kontuzji, łamiąc rękę. W tej odsłonie meczu lepiej zaprezentowała się brazylijska drużyna – o dośrodkowaniu Lucci z rzutu wolnego, strzale głową i rykoszecie piłka uderzyła w słupek, a w 71 min. Elias w dogodnej sytuacji uderzył ponad bramką gospodarzy. W końcówce wzmożone wysiłki Corinthians przyniosły skutek – w doliczony czasie gry podanie Lucci w pole karne nieszczęśliwie przeciął Migiel Escalona, kierując piłkę do własnej siatki. Szkoda Cobresal, zagrali nieźle (zwłaszcza w 1. połowie), ale stracili kluczowego gracza i samobójczego gola w doliczonym czasie gry.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 lut 2016, 0:03

Grupa 4

Sporting Cristal - Penarol 1:1 (Rodriguez 75' - Aguiar 40')
Drużyna z Limy, która w poprzedniej edycji Copa Libertadores przegrała walkę o awans do fazy pucharowej w ostatnim meczu grupowym z Guarani, w tym roku zaczęła od remisu u siebie z Penarolem Montevideo. Mecz zaczął się od zdecydowanych ataków gospodarzy - już w 3 min. Guruceaga musiał bronić groźny strzał, w 4 min. po świetnym dograniu doświadczonego kapitana gospodarzy Carlosa Lobatona w czystej sytuacji nie trafił w piłkę Alberto Rodriguez, a w 7 min. Santiago Silva uderzył z bliska głową ponad bramką. W 11 min. kolejną okazję dla Sportingu Cristal zmarnował Gabriel Costa, który tuż sprzed linii pola karnego uderzył nad bramką. Po tej nawałnicy ataków gospodarzy Penarol częściowo opanował sytuację i uspokoił grę. Dobrze spisywał się Diego Forlan, nadal budzący uznanie dobrą techniką i dokładnymi podaniami. W 40 min. wbrew przebiegowi gry na prowadzenie wyszli goście - po długiej prostopadłej piłce przedłużonej głową przez Murillo w sytuacji sam na sam znalazł się Luis Aguiar - były gracz Bragi i Dynama Moskwa wykorzystał ją bardzo pewnie. W 2. połowie Sporting Cristal zaatakował ponownie - w 49 min. Gabriel Costa zmarnował kolejną sytuację strzelając z prawej strony pola karnego, w 58 min. Guruceaga wygrał pojedynek z Albertem Rodriguezem, a w 67 min. Lobaton uderzył ponad bramką. W tym czasie Penarol jedynie z rzadka wychodził z kontratakami, choć jeden z nich był groźny - w 55 min. urugwajski zespół wyprowadził kontrę 3 na 3 zakończoną strzałem Murillo, jednak po uderzeniu Kolumbijczyka i rykoszecie piłka wyszła na rzut rożny. Gospodarze dopięli swego w 75 min. - znany z dobrego wykonywania stałych fragmentów gry Lobaton dokładnie dośrodkował z rzutu wolnego, a w polu karnym piłkę strącił głową do siatki Alberto Rodriguez. Minutę później gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale Guruceaga stanął na wysokości zadania. W 81 min. Penarol wyprowadził jeden z niewielu groźnych ataków w tej połowie - Murillo dobrze ograł obrońcę, ale przegrał pojedynek sam na sam z wychodzącym z bramki Diego Penny'm. Gospodarze mogą być po tym meczu rozczarowani, bo mieli więcej sytuacji, brakowało jednak skuteczności.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 lut 2016, 10:59

Grupa 2

Rosario Central - Nacional Montevideo 1:1 (Larrondo 90+2'-karny - Lopez 56')
Ostatniej nocy na Estadio Gigante de Arroyito Rosario Central podjęło Nacional Montevideo - po obu stronach piłkarze znani z gry w Europie (m.in. Jorge Fucile, Pinola i Cesar Deglado). 1 połowa była niezbyt ciekawa, choć wyrównana. W 7 min. po dośrodkowaniu bliski zamknięcia akcji strzałem z bliska był Diego Polenta, a w 12 min. w dogodnej sytuacji pojedynek sam na sam z bramkarzem gości przegrał Aguirre. W 28 min. goście wyprowadzili dobry kontratak, wypożyczony do Nacionalu z Udinese Nicolas Lopez zbiegł do środka, ale jego strzał w pola karnego został zablokowany. Później nastąpił okres lepszej gry Rosario Central, ale w 45 min. to goście byli bliscy zdobycia gola - z rzutu wolnego doskonale uderzył ponad murem Victorino, Sebastian Sosa "wypluł" piłkę przed siebie, ale nikt nie zdołał dobić. W 2. połowie goście zaatakowali odważniej. Najpierw dość przypadkowo w doskonałej sytuacji znalazł się Leandro Barcia, ale jego uderzenie obronił Sosa. Chwilę później w idealnej sytuacji Sebastian Fernandez główkował z kilku metrów w słupek, aż w końcu w 56 min. goście dopięli swego - Lopez został obsłużony dokładnym prostopadłym podaniem i strzałem po ziemi zdobył gola. Jak nietrudno się domyślić, gospodarze rzucili się teraz do ataków. W 61 min. strzał z bliska Giovanniego Lo Celso wybronił Conde, a dwie minuty później mając mnóstwo miejsca i czasu rezerwowy Marcelo Larrondo uderzył ponad bramką. W 78 min. Nacional w nieprawdopodobny sposób wybronił się przed utratą bramki - strzał Herrery z 2-3 m obronił jakimś cudem Conde, a dobitkę wybił z linii bramkowej obrońca. Goście skupiali się na obronie wyniku, ale w 84 min. mogli rozstrzygnąć mecz - Lopez po raz drugi znalazł się w sytuacji sam na sam z Sosą, ale tym razem lepszy był urugwajski golkiper Rosario Central. W 86 min. rezerwowy Pablo Becker idealnie dośrodkował w pole karne Nacionalu, wydawało się, że Larrondo musi zdobyć gola, ale jego główkę zablokował obrońca. Wysiłki gospodarzy przyniosły efekt w doliczonym czasie gry - Mauricio Victorino faulował w polu karnym Larrondo , a poszkodowany lekkim strzałem z wapna w środek bramki wyrównał. Reasumując - przeciętna pierwsza połowa i znakomita druga, remis nie krzywdzi żadnej ze stron.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 mar 2016, 6:53

Grupa 8

Corinthians - Independiente Santa Fe 1:0 (Guilherme 65')
Po szczęśliwym zwycięstwie w Chile w 1. kolejce mistrzowie Brazylii podjęli zwycięzców ubiegłorocznej edycji Copa Sudamericana. Obie ekipy straciły istotnych piłkarzy na początku roku - z Corinthians odeszli m.in. Malcom i Wagner Love, natomiast Kolumbijczyk Wilson Morelo, najlepszy strzelec Copa Sudamericana 2015, przeszedł z Santa Fe do meksykańskiej Sinaloi. 1. połowa nie była porywająca – gospodarze mieli przewagę, ale umiejętnie broniąca się ekipa Santa Fe nie pozwalała im na zbyt wiele. W 9 min. Rodriguinho uderzał ponad bramką pola karnego, a w 24 min. najlepszą okazję dla brazylijskiej ekipy w 1. połowie zmarnował aktywny dziś Giovanni Augusto, który po fatalnej stracie obrońcy znalazł się w sytuacji sam na sam ze znanym z gry w ekipie Steauy Bukareszt Robinsonem Zapatą, ale podcinka ponad doświadczonym golkiperem okazała się nieskuteczna, gdyż obrońca zdążył wybić piłkę sprzed linii bramkowej. Pod koniec 1. połowy nastawiona na grę kontratakami ekipa Santa Fe zaatakowała nieco odważniej, niepokojąc Cassino niezłymi strzałami z dystansu, ale bez bramkowego efektu. Tuż po rozpoczęciu 2. połowy goście mogli objąć prowadzenie, ale Ibarguen po dośrodkowaniu z prawego skrzydła główkował ponad bramką. Kilka minut później po dośrodkowaniu z prawej strony główkował w polu karnym Andre Felipe, ale wychodzący z bramki Zapata skrócił kąt i obronił uderzenie. Później obraz gry powrócił do tego, co widzieliśmy w 1. połowie, ale tym razem piłkarze Timao udokumentowali swoją przewagę - w 65 min. po dośrodkowaniu Rodriguinho gola zdobył strzałem głową z najbliższej odległości Guilherme. W 72 min. mógł paść kolejny gol, ale w dogodnej sytuacji Rodriguinho uderzył obok bramki. Goście najbliżej wyrównania byli w 76 min., kiedy to po świetnym dośrodkowaniu Seijasa z rzutu wolnego jeden z graczy Santa Fe strącił piłkę głową, ale ta minimalnie minęła bramkę. Zasłużona wygrana Corinthians, Brazylijczycy obejmują dzięki niej prowadzenie w grupie 8 przed Cerro Porteno, Santa Fe i Cobresal.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 mar 2016, 22:35

Kilka słów o innych meczach. Moi południowoamerykańscy ulubieńcy The Strongest La Paz spisują się doskonale - w pierwszym meczu sensacyjnie pokonali na wyjeździe 1:0 Sao Paulo (po dośrodkowaniu Chumacero Matias Alonso głową skierował piłkę do siatki), a wczoraj wygrali 2:1 z wenezuelskim Trujillanos (trafili niezawodny Pablo Escobar oraz Paragwajczyk Cristaldo). Tym samym piłkarze Tigre przewodzą w tabeli grupy 1. W grupie 4 z kompletem punktów prowadzi Atletico Nacional po pewnych zwycięstwach nad Huracanem i Sportingiem Cristal - w kolumbijskiej ekipie gra kilku ciekawych zawodników, m.in. wypożyczony z Cagliari Victor Ibarbo oraz reprezentant Kolumbii Alexander Mejia. W grupie 5 z kompletem punktów, mimo jednego rozegranego meczu mniej, prowadzi Atletico Mineiro. Trzy porażki (w tym dwie u siebie) poniósł już mistrz Peru Melgar, z kolei szanse na awans zachowują Independiente del Valle i Colo Colo. Jak narazie rozczarowują triumfatorzy Copa Libertadores 2014 - mimo sprowadzenia byłego gracza Olympiakosu i FC Porto Fernando Belluschiego San Lorenzo po dwóch meczach ma tylko punkt, grupie 6 przewodzi meksykańska Toluca.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 04 mar 2016, 9:28

Grupa 3

Boca Juniors - Racing Club de Avellaneda 0:0
Legendarny stadion La Bombonera był dziś smutny, bo pozbawiony kibiców - to efekt zeszłorocznych ekscesów kibiców Boca. W argentyńskich derbach w grupie 3. wystąpiło wiele gwiazd znanych z gry w Europie, m.in. Carlos Tevez, Fernando Gago, Nicolas Lodeiro i Lisandro Lopez, spotkanie okazało się jednak niezbyt ciekawe. W 1. połowie żadna z drużyn nie potrafiła zyskać przewagi i zepchnąć przeciwnika do głębszej obrony. W 7 min. po podaniu z lewego skrzydła w pole karne bez przyjęcia uderzył Lisandro Lopez, ale instynktowna interwencja strzegącego bramki gospodarzy Oriona była skuteczna. W 19 min. bliski zdobycia gola dla Boca był Lodeiro - po dośrodkowaniu z lewego skrzydła świetnie złożył się do strzału i uderzył nożycami, ale Saja był na posterunku. W 30 min. doszło do nietypowej sytuacji - niemal równocześnie dwóch graczy Racingu doznało kontuzji i musiała nastąpić podwójna zmiana. W 36 min. bliski zdobycia gola w kuriozalnych okolicznościach był Tevez - gwiazdor Boca skutecznie zaatakował bramkarza Racingu Saję, zablokował jego podanie do obrońcy, ale kąt okazał się zbyt ostry i Tevez trafił tylko w boczną siatkę. W 2. połowie piłkarze Boca Juniors uzyskali optyczną przewagę, ale słabo szło im stwarzanie sytuacji bramkowych. Godne uwagi były tylko dwie - w 53 min. po doskonałej akcji Teveza lewą stroną w kierunku dalszego słupka uderzał Leonardo Jara, ale minimalnie niecelnie, a w końcówce doskonałą obroną popisał się Saja. Mecz raczej do zapomnienia, najlepszym zawodnikiem Tevez.

Tabela grupy 3. po dwóch kolejkach:
1. Racing 4 pkt. 4:1
2. Bolivar 3 pkt. 6:4
3. Boca Juniors 2 pkt. 0:0
4. Deportivo Cali 1 pkt. 0:5

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 10 mar 2016, 1:36

Grupa 8

Cerro Porteno - Corinthians 3:2 (Beltran 49' 82' Diaz 75' - Andre 13' Giovanni Augusto 87'-karny)
Gospodarze przystąpili do tego spotkania po trzech porażkach z rzędu w lidze paragwajskiej, ale dziś pokonali brazylijskiego giganta i awansowali na pozycję lidera grupy 8. Prowadzenie mogli objąć już w 7 min., ale po ograniu dwóch obrońców Diaz przegrał pojedynek z doświadczonym bramkarzem Corinthians Cassio. W 13 min. brazylijska drużyna objęła prowadzenie - po strzale z rzutu wolnego Anthony Silva odbił piłkę przed siebie, a z dobitką zdążył Andre i otworzył wynik meczu. W 23 min. uderzał najpierw aktywny dziś Luis Leal, a później Rojas, ale w oby przypadkach nieskutecznie. W 24 min. mógł paść kolejny gol dla Corinthians, ale Andre trafił z dystansu w słupek.Później nastąpił nieco gorszy okres meczu z wieloma faulami i walką w środku pola, ale w 45 min. piłkarze Timao mogli zadać decydujący cios - po idealnym dośrodkowaniu z prawego skrzydła Andre znalazł się z idealnej sytuacji, ale mimo dobrej pozycji i czasu na złożenie się do strzału uderzył głową minimalnie niecelnie. 2. połowa rozpoczęła się dla Corinthians wprost katastrofalnie - najpierw Luis Leal dośrodkował z prawego narożnika boiska, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Guillermo Beltran i mocnym strzałem głową zdobyłgola wyrównującego, a później Andre obejrzał drugą żółtą kartkę za zbyt wysoko uniesioną nogę i musiał opuścić boisko. Mając przewagę liczebną gospodarze przejęli inicjatywę i mogli zdobyć gola w 63 min., ale po szybkim ataku i wyłożeniu piłki do Beltrana w pole karne strzał został zablokowany. W 73 min. sytuacja Corinthians stała się dramatyczna, gdyż drugą żółtą kartkę za brutalny faul obejrzał także Rodriguinho. Na efekty gry 11 na 9 nie trzeba było długo czekać - wkrótce Sergio Diaz wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. W 82 min. decydujący cios zadał Beltran - po prostopadłym podaniu ośmieszył on obrońcę i w sytuacji sam na sam lekkim, precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył gola. Wydawało się, że jest po meczu, a jeśli padnie bramka to raczej czwarta dla Cerro Porteno, ale nieoczekiwanie grający w dziewiątkę goście uzyskali rzut karny za dość dyskusyjny faul. Gola zdobył Giovanni Augusto, ale na odwrócenie losów meczu nie było już szans. Zasłużone zwycięstwo Cerro Porteno w dość dramatycznych okolicznościach, trener Cesar Farias może odetchnąć z ulgą. Bohaterowie meczu to niewątpliwie Guillermo Beltran oraz Luis Leal - reprezentant Wysp Świętego Tomasza i Książęcej grał dziś bardzo dobrze, często zmieniał skrzydła i radził sobie w indywidualnych pojedynkach. W drugim meczu tej grupy kolumbijskie Independiente Santa Fe pokonało na wyjeździe niespodziewanego mistrza Chile Cobresal, zachowując tym samym szanse na awans.

Tabela grupy 8 po trzech kolejkach
1. Cerro Porteno 7 pkt. 5:3
2. Corinthians 6 pkt. 4:3
3. Independiente Santa Fe 4 pkt. 2:2
4. Cobresal 0 pkt. 2:5

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 11 mar 2016, 1:43

Grupa 1

River Plate - Sao Paulo 1:1 (Thiago Mendes 32'-sam. - Ganso 17')
Po niespodziewanej porażce u siebie z The Strongest piłkarze Sao Paulo remisują na El Monumental z River Plate. Pierwsze 10 minut należało do gospodarzy - w 6 min. po rzucie rożnym Rodgiro Mora trafił głową z bliska w poprzeczkę, a w powstałym zamieszaniu piłkę ostatecznie złapał Denis. Chwilę później brazylijski golkiper skutecznie bronił strzał z ostrego kąta. Sao Paulo zaatakowało groźniej dopiero po kilkunastu minutach, ale wkrótce zdobyło gola - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i zbyt krótkim wybiciu obrońców River Plate do piłki dopadł Paulo Henrique Ganso i mocnym uderzeniem zdobył gola. Gospodarzom zajęło trochę czasu otrząśnięcie się z tego niespodziewanego ciosu, ale z pomocą przyszli sami Brazylijczycy - w 32 min. po rzucie rożnym w pozornie niegroźnej sytuacji Denis piąstkował prosto we własnego zawodnika, a odbita od Thiago Mendesa piłka ku ogólnej konsternacji przelobowała Denisa i wylądowała w siatce. Kuriozalny gol wyrównujący pobudził River do ataków, ale pod koniec 1. połowy gola mogli zdobyć goście - Maicon groźnie główkował, a później bramkarz Marcelo Barovero po otrzymaniu podania od swojego obrońcy stracił piłkę na rzecz Jonathana Calleri'ego, ale były piłkarz Boca Juniors nie zdołał zdobyć gola dla Sao Paulo. 2. połowa była ,niej ciekawa - piłkarze River Plate atakowali częściej, ale nie przekładało się to na stuprocentowe sytuacje - najlepszą mieli Brazylijczycy, kiedy to w 59 min. po idealnym dośrodkowaniu Eugenio Meny z bliska spudłował Calleri. W argentyńskiej drużynie sporo ożywienia do gry ofensywnej wniósł wprowadzony w 2. połowie do gry były piłkarz Wolfsburga Andres D'Alessandro, z kolei w Sao Paulo niezłą zmianę za dobrze spisującego się dziś Centuriona dał znany doskonale z gry m.in. w Lyonie i Schalke Michel Bastos. Nie jestem pewien, czy gościom nie należał się w 2. połowie karny, ale ogólnie rzecz biorąc remis wydaje się być wynikiem sprawiedliwym.

Tabela grupy 1. po dwóch kolejkach:
1. The Strongest 6 pkt. 3:1
2. River Plate 4 pkt. 5:1
3. Sao Paulo 1 pkt. 1:2
4. Trujillanos 0 pkt. 1:6

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 16 mar 2016, 10:52

Grupa 6

San Lorenzo - Gremio 1:1 (Ortigoza 4'-karny - Lincoln 90')
Klub papieża Franciszka spisuje się świetnie w lidze argentyńskiej, ale w Copa Libertadores był na ostatnim miejscu w tabeli, potrzebując zwycięstwa w tym meczu. Argentyńczycy objęli prowadzenie już w 4 min. - po faulu na sprowadzonym w styczniu byłym graczu Porto Belluschim gola zdobył mocnym strzałem pod poprzeczkę z karnego Ortigoza. Gremio odpowiedziało w 9 min. rzutem rożnym Douglasa, po którym jeden z Brazylijczyków trafił z bliska w zewnętrzną część słupka. San Lorenzo powinno zdobyć gola na 2:0 po szybkim kontrataku, kiedy to Belluschi w sytuacji sam na sam dograł do Cauteruccio, ale ten zamiast uderzyć bez przyjęcia do pustej bramki przyjął piłkę, dając bramkarzowi czas na powrót na posterunek i obronę strzału. Końcówka 1. połowy należała do San Lorenzo – najpierw Sebastian Blanco uderzył w akrobatycznej pozycji z bliska, ale prosto w mającego już na koncie występy w reprezentacji Brazylii bramkarza Marcelo Grohe, a chwilę później Cauteruccio trafił w spojenie słupka z poprzeczką, dobitkę Blanco wybronił golkiper Gremio. W 54 min. Cerutti ograł przed polem karnym dwóch graczy Gremio, ale uderzył ponad bramką. W 71 min. gospodarze mieli kolejną doskonałą okazje, tym razem piłka poszybowała ponad bramką po strzale z pola karnego. Brazylijczycy nie pokazali zbyt wiele w 2. połowie i nie wyglądali na drużynę, która chce za wszelką cenę odrobić straty, ale w 90 min. skarcili gospodarzy za niewykorzystane okazje - wprowadzony na boisko w 2. połowie 17-letni Lincoln z bliska wyrównał. W doliczonym czasie gry na boisko wszedł były napastnik Boca Juniors Nicolas Blandi i od razu stworzył zagrożenie, ale na posterunku był Marcelo Grohe. San Lorenzo zagrało dziś zdecydowanie lepiej, ale o utratę punktów mogą obwiniać tylko siebie, bo mieli mnóstwo okazji do podwyższenia prowadzenia i dobicia rywala. Stare porzekadło, że niewykorzystane sytuacje się mszczą jeszcze raz okazało się prawdziwe.

Tabela grupy 6. (w nawiasie liczba rozegranych meczów)
1. Toluca 7 pkt. (3) 5:2
2. Gremio 5 pkt. (4) 6:4
3. San Lorenzo 3 pkt. (4) 3:5
4. LDU Quito 3 pkt. (3) 3:6

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Re: Copa Libertadores

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 18 mar 2016, 0:23

Grupa 8

Corinthians - Cerro Porteno 2:0 (Lucca 24' Mareco 61'-sam.)
Mistrzowie Brazylii wzięli udany rewanż za porażkę w pierwszym meczu grupowym między tymi zespołami. Dominacja Timao była niekwestionowana - już w 5 min. obsłużony świetnym podaniem Maicon trafił w słupek. Brazylijczycy dominowali, a ustawiony za podwójną gardą paragwajski zespół czekał na kontrataki. Pierwszą godną wagi akcję piłkarz Cerro Porteno przeprowadzili dopiero w 18 min., kiedy to reprezentant Wysp Św. Tomasza i Książęcej Luis Leal uderzył obok bramki. W 24 min. gospodarze objęli wreszcie prowadzenie - Bruno Henrique doskonale dograł w pole karne, a tam Lucca nie miał problemów z pokonaniem Anthony'ego Silvy. Ten sam piłkarz mógł zdobyć kolejnego gola, ale uderzył minimalnie ponad bramką. 2. połowa również zaczęła się świetnie dla gospodarzy - w 54 min. po zagraniu Fagnera Lucca uderzył w dogodnej sytuacji obok bramki, a już minutę później w doskonałej indywidualnej akcji, po założeni efektownego "sombrera" jednemu z Paragwajczyków wpadł w pole karne, ale jego strzał wybronił końcami palców Anthony Silva. W 61 min. po dośrodkowaniu w pole karne Victor Mareco głową skierował piłkę do własnej bramki. Wynik mógł być wyższy - w 69 min. Luciano Neves po świetnym podaniu za plecy obrońców znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, ale uderzył ponad bramką. Później okazję miał jeszcze Fagner, który po ograniu obrońcy uderzył prosto w Anthony'ego Silvę. Więcej goli już nie padło, drużyna Corinthians odniosła bezdyskusyjne i zasłużone zwycięstwo. Walka o awans będzie zacięta, bo kolumbijskie Independiente Santa Fe po raz drugi pokonało Cobresal, zrównując się punktami z Cerro Porteno.

Tabela grupy 8. po czterech kolejkach:
1. Corinthians 9 pkt. 6:3
2. Independiente Santa Fe 7 pkt. 5:2
3. Cerro Porteno 7 pkt. 5:5
4. Cobresal 0 pkt. 2:8

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”