O pierwszym niewiele wiemy - ile kasy, jakie ma zadania i czy może jednak się przyda. On nie oczekuje minut, my nie oczekujemy, że będzie grał. Ogólnie widzę go jako zawodnika, który po prostu będzie pomagał w treningach, żeby był komplet ludzi do gierek wewnętrznych, that's all.
W przypadku drugiego, myślę, że ETH się z nim nie tyle cacka, co po prostu brakuje chętnych - podobnie jak na Martiala. Za darmo ich przecież nie puścimy, bo wtedy podkopujemy sobie grunt pod każdą inną transakcję za zawodnika, który nie jest nam potrzebny.
Także te minusy też wcisnął mu trochę na siłę
I żeby nie było, nie zacząłem nagle lubić i wielbić ETHa. Dalej uważam, że jest jednym z najbardziej irytujących managerów, którzy prowadzili United, ale pod kilkoma względami zrobił progres. W tym sezonie będzie jednak miał podniesioną poprzeczkę, i to znacznie.






