no ale taki chyba jest ogólny zamysł żeby partia miała swojego prezydenta który będzie posłusznie robił to co im każą Donald czy Jaro. Jeden będzie grzecznie podpisywał ustawy żeby przechodziły a drugi będzie je odrzucał żeby nie przechodziły. Z perspektywy obu partii to są idealni kandydaci.











