Tenis - Strona 26

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 31 sie 2006, 13:37

A ja i tak jestem gotow sie z wami zalozyc ze Roddick zagra w finale z Rogerem. Jeszcze wspomnicie moje slowa...
Berik pisze:Chce ogladac innych w finaleRobredo - Henman albo Blake Cool

Dziwne masz upodobania :roll: Robredo to nie jest tego typu tenisist, ktory moglby tu tyle osiagnac a Henman ma najlepsze lata dawno za soba. Blake wczoraj nie pokazal niczego szczegolnego przeciw malo wymagajacemu Monace. Mial pare chwil przeblyslu ale potem popelnial sporo glupich bledow i to seriami. Choc moze ttroche zlekcewazyl rywala ale jednak watpie, bo momentami bylo naprawde goraco.

Ale po co w ogole tu rozmawiac o innych jak nasi graja i swietnie to robia w dodatku. Agnieszka Radwanska, mozna powiedziec, ze dosc gladko pokonala Chinke 6-0 7-5 choc z tego co slyszalem to w drugim secie zadna z tenisistek nie mogla wygrac wlasnego serwisu, tylko byly same przelamania.

Lukasz Kubot osiagnal najwiekszy sukces w swojej karierze i takze awansowal do drugiej rundy. To jest pierwsze wielko szlemowe zwyciestwo Polaka od 20 lat i wygranej Fibaka w I rundzie Wimbledonu.
Mysle, ze na tym nie jest jeszcze koniec. W II rundzie jego rywalem bedzie jakis Izraelczyk, ktory takze przedzieral sie przez eliminacje. Szanse sa spore i niedlugo moze bedziemy go regularnie widywac w turniejach Wielkiego Szlema.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 31 sie 2006, 17:55

LookAsh pisze:A ja i tak jestem gotow sie z wami zalozyc ze Roddick zagra w finale z Rogerem. Jeszcze wspomnicie moje slowa...
wymień kwotę
ty twierdzisz, ze Andy zagra w finale z Rogerem - ja, że nie.

Awatar użytkownika
BartekTS
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1513
Rejestracja: 17 gru 2004, 20:06
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BartekTS » 31 sie 2006, 18:31

fieldy pisze: ja, że nie.

Ja też, że nie. Andy sie wypali i jeszcze odpadnie w 3 rundzie... moze przesadziłem ale Cwierć-Finał to Max.

LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 31 sie 2006, 18:32

Poniewaz u mnie krucho z kasa a zawsze to jakies ryzyko to zrobmy inaczej... Jak przegrasz, to zmieisz ten podpis pod nickiem: "bad mother fucker" na: "Fan Tokio Hotel". A dla mnie kare sam wymysl jakas. Byle nie materialna.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 31 sie 2006, 19:13

fieldy pisze:Andy zagra w finale z Rogerem
Byłoby pięknie, ale szansę na takie rozwiązanie są dosyć małe. Agassi gra dzisiaj w nocy z Baghdatisem i kto wie, czo już dziś nie zakończy swojej kariery.

Osobiście chciałbym, żeby jak najdalej doszedł Marat Safin, ale z nim to nigdy nie wiadomo. Może zagrać kapitalne spotkanie, by potem odpaść grając totalne dno.

Chwała za wczorajsze mecze dla Kubota i Radwańskiej - oby tak dalej, bo każdy kolejny wygrany set to będzie ich wielki sukces.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65191
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8741
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 02 wrz 2006, 0:18

Dzis elegancko 8)
Debel Fyrstenberg/Matkowski do 3.rundy - spacerek 8)
Kubot do 3.rundy - pokonal jakiegos kolesia z Izraela w 5.setach 8)

Mega sukces :brawo:

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 02 wrz 2006, 0:27

Szkoda mi Henmana :( ale nie mial zadnych szans.Federer na luzie, bez potu.Kiedy trzeba bylo to gral bardziej dynamicznie. Bez potu i bez stresu.

Ale Blake tez gra dalej 8) jakos specjalnie sie nie napocil tez ale dal rade w 3 setach. Podobna taktyka do Rogera. Spokojna gra, na luzie ale kiedy trzeba bylo to pelna mobilizacja 8)
Teraz bodajze Tomas Berdych i pierwszy wiekszy sprawdzian. A jesli wygra, a wygra to Roger czeka. 8) Blake na mistrza :P

Awatar użytkownika
AgaM
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 473
Rejestracja: 16 wrz 2005, 10:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaM » 03 wrz 2006, 14:03

Co za mecz Baghdatisa i Wielkiego Andre :shock: :rydzyk: :rydzyk: .
Najpierw prowadziłw 2 setach 6:4, 6:4, po to by w 3 secie przy stanie 3:3 prowadzić 40:15 i przegrać kolejne trzy gemy i seta :shock: .
Potem czwarty set i znów dreszczowiec. Andre prowadzi 4:0 i po zrwie Marcosa przegrywa 5:7 :? .
Wtedy właściwie myślałam, że już po nim. Nikt nie ma prawa się poddźwignąć po takiej katordze, będąc ponadto niemalże dwukrotnie starszym od przeciwnika (Marcos ma 19 lat).
Andre zaczął pięknie 5 set, przełamał Marcosa, by w 2 gemie zostać samemu przełamanym. Tak każdy wygrywał swoje podania (chociaż przy stanie 5:4 Andre miał meczbola 8) ), mimo że Marcosa łapały skurcze, a Andre jakby mógł to zacząłby się podpierać rakietą, bo nawet ustać już nie mógł. :shock: :) .
I wtedy przy stanie 6:5 dla Andre Cypryjczyk nie wytrzymał ... :jupi:
Muszę dodać że sporo zasługi w tym "pęknięciu" psychicznym Cypryjczyka było w zachowaniu publiczności :? , która krzyczała na niego, buczała,robiła co tylko się da żeby go wytrącić z gry :roll: . Takiej wiochy na meczu tenisowym to ja jeszcze nie widziałam. Więc nic dziwnego że 19 latek nie wytrzymał.

Ale przede wszystkim brawa dla grającej legendy, która naprawdę robi wszystko aby pięknie zakończyć karierę :brawo: .
Taka mała myśli nasunęła mi się. Pete też kończył karierę w US Open, i to w jakim stylu :wink: , może będzie więcej analogii :D

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65191
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8741
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 03 wrz 2006, 21:40

Agassi - Becker 1-3

Andre - Dziekuje :rydzyk:


Najlepszy tenisista swiata zakonczyl kariere :cry:

Wiecej - tutaj - > http://sport.gazeta.pl/sport/1,65025,3593407.html

Awatar użytkownika
berni
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 281
Rejestracja: 26 lis 2005, 21:08
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: berni » 03 wrz 2006, 21:53

Agassi - Becker 1-3

Andre - Dziekuje Pray2

Również. Będzie go baaaaaaardzo brakować... :( Mam nadzieje, ze ogladne jutro powtórke, bo niestety nie byłem w stanie obejrzenia na żywo... Szkoda, że to już koniec fantastycznej kariery. Przyznam sie, ze był jednym z moich ulubienców, dlatego jak zobaczylem wynik zrobilo mi się naprawdę smutno... :(:(

Awatar użytkownika
AgaM
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 473
Rejestracja: 16 wrz 2005, 10:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaM » 03 wrz 2006, 22:16

Andre przegrał raczej ze sobą niż z Beckerem. Widać bło, że ta kontuzja kostki go męczy.
To jest bardzo piękny i smutny zarazem dzień dla tenisa. Tak bardzo chciałam by był w finale, i wygrał nawet z Fedem.
Mimo wszystko Andre dziękuję. Za te wszystkie pojedynki. Za ten niezapomniany finał Australian Open z Samprasem, którego nie zapomnę nigdy, za tą kulturę na korcie, i walkę do końca.
Byłeś i jesteś wielki. Niestety wraz z tobą kończy się jakaś era w tenisie.
JESZCZE RAZ WIELKIE DZIĘKI.
:rydzyk: :rydzyk: :rydzyk: :brawo: :brawo: :cry:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 03 wrz 2006, 22:25

Taka to już jest kolej rzeczy, ale chwała mu za to czego dokonał i za te wszystki piękne mecze, które miałem szansę oglądać. Końcówka transmisji z tego spotkania, była tak naładowana emocjonalnie - widać było, że gdyby nie kontuzję i tyle lat na karku to jeszcze by pograł sezon lub dwa. Cóż dodać - dziękujemy.


Żeby nie było za smutno, to wspomnę tylko, że Safin pokonał w pięciu setach numer 4 tegorocznego turnieju - Davida Nalbandiana i nie ukrywam, że liczę na to że uda mu się dojść do samego finału. :wink:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 08 wrz 2006, 22:08

Justine HH pokonała J. janković po bardzo dobrym meczu i awansowała do finału.
Pierwszy set wygrała Janković, ktora grała świetnie, to Belgijka popełniała wiecej błedów [chociażby podwójnych]
Janković grała bardzo pewnie do czasu 4:4 w drugim secie, kiedy to przy własnej zagrywce straciła gema i wszystkie kolejne :shock:
chyba już po mału zaczynała wierzyć, ze może pokonać Justine - przegrała jednak 2 seta i 3 - do 0.

Ale i tak dochodząc do półfinału - zaskocyzła wszytskich obserwatorów i siebie :D myślę, że za rok może finał osiągnać. Nie koniecznie w USA

LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 08 wrz 2006, 23:22

fieldy pisze:Ale i tak dochodząc do półfinału - zaskocyzła wszytskich obserwatorów i siebie Very Happy myślę, że za rok może finał osiągnać. Nie koniecznie w USA

Ja bardziej liczylem tu na Ivanovic, ze sprawi niespodzianke ale Jankovic tez niczego sobie grala. Balkany gora :roll:

fieldy - i jak widzisz swoje 20 zl ? Mam juz podawac nr rachunku ? :wink:

Tylko blagam nie cytuj mnie w knajpie :x

Awatar użytkownika
AgaM
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 473
Rejestracja: 16 wrz 2005, 10:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaM » 09 wrz 2006, 11:29

Zarąbczasty był mecz pomiędzy Fedem a Blake'm. Roger nawet ucieszył się, że na kort wyszdł zawodnik, który chce z nuim walczyć, a nie uciekać z kortu :wink: . Przepiękne płaskie wymiany, winnery, meczyk miodzio, mimo iż nie można go było od początku obejrzeć, bo gdy taki cwierćfinał się zaczenał ES puściło... bilard :shock: :roll: .

Teraz krótki spacerek z Davidienko w połfinale. W drugim marzę by Misza odprawił z kwitkiem Aroda, ale coś mi mówi, że po tym kosmicznym tenisie, jaki zaprezentował w meczu z Cegłotłukiem, Youzny opadnie z sił i nie da rady Arodowi. Tym bardziej, że on szybko się "spala psychicznie", a publika to dopiero mu owacje zgotuje. :roll: :x
Czyli jak według mnie finał Arod- Fed, ktoś przxegra zakład :wink: , a Roger po raz kolejny "niespodziewanie" zostanie mistrzem US Open, przy wtórze niemiłosiernego wycia wściekłej gawiedzi. 8)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”