Major League Soccer (MLS) - Strona 27

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Sinik1988
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1635
Rejestracja: 21 maja 2011, 15:13
Reputacja: 99

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sinik1988 » 08 mar 2015, 11:25

Obejrzałem wczoraj mecz D.C.United z Montrealem i powiem tak jestem zawiedziony ,praktycznie wszystkim ,MLS takie zapowiedzi ze liga się prężnie rozwija ,w końcu USA wiec wszystko najlepsze musza miec a tutaj polska ekstraklasa przy tym to konkretny poziom,począwszy od trybun ,normalnie jakby wszyscy kibice byli na kacu ,boisko to kartoflisko ,w takim to sie gra w B klasie a nawet na lepszych no i sam poziom spotkania słaby ,jedna bramka padła D.C wygrali 1:0, ze znanych nazwisk grał Reo Coker.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 08 mar 2015, 12:08

Grzeszysz synu. :D
Boisko było w złym stanie, bo na wschodzie USA w ostatnich dniach dość mocno padało(Magnum chyba może potwierdzić) i nie było chyba dnia, kiedy nie było mrozu/śniegu/deszczu. Więc boisko i tak na takie warunki nie było w najgorszym stanie.
Co do poziomu - dziwię się, mi się dobrze to oglądało, na pewno lepiej niż jakąś Ekstraklasę, gdzie każde podanie jest wykopywane na ślepo. Tutaj się wciąż popisywali swoją techniką i wiele ciekawych zagrań można było doświadczyć.

Houston Dynamo wygrało wczoraj 1-0 z Columbus Crew, więc nie byle kim. :) Cieszy ten wynik, ale gdyby nie kapitalny tego wieczoru Deric w bramce, to mecz zakończyłby się zwycięstwem Crew, którzy zaliczyli choćby jedną poprzeczkę, gdzie wcześniej piłka przeszła po rękach bramkarza. Gol padł po dobrym dryblingu Sarkodie'a, który zmylił obrońcę i podał do Barnesa, który nie mógł tego nie trafić.
Trener Dynamo musi coś zrobić z defensywą zespołu, bo wiele nieporozumień jeszcze między Sarkodiem i Rodriguezem było widać.
Sinik1988 pisze:począwszy od trybun ,normalnie jakby wszyscy kibice byli na kacu
Co? Właśnie fajnie im idzie, rozwijają się, flagi na kijach, doping i nawet młynowy - to mnie dość zdziwiło, ale w sumie cieszy.


A dziś wieczorem hit kolejki - Kaka vs. David Villa. :)

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15773
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2323
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 08 mar 2015, 15:51

Carbon pisze:Boisko było w złym stanie, bo na wschodzie USA w ostatnich dniach dość mocno padało(Magnum chyba może potwierdzić) i nie było chyba dnia, kiedy nie było mrozu/śniegu/deszczu. Więc boisko i tak na takie warunki nie było w najgorszym stanie.
To się zgadza. W piątek skończyła się śnieżyca podczas której spadło ok. 25 cm śniegu. PPL Park (stadion Filadelfii) był odśnieżany jeszcze do dnia meczu, więc boisko tam wyglądało tragicznie. RFK Stadium pewnie podobnie, bo blisko.
Sinik1988 pisze:,normalnie jakby wszyscy kibice byli na kacu
Tu wszystko zależy od drużyny. Jakbyś obejrzał mecz Seattle u siebie to byś miał inne zdanie o MLS :wink: Natomiast jakbyś obejrzał mecz FC Dallas u siebie to byś stwierdził, że na soccera przychodzą grube hamburgery (których jest jeszcze w dodatku bardzo mało) poklnąć na sędziego i w sumie nic więcej. Nie warto generalizować.

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12457
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2482
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 08 mar 2015, 20:46

Carbon pisze:A dziś wieczorem hit kolejki - Kak vs. David Villa.
Moj ulubiony zawodnik.
Dziwi mnie, ze nie zdecydowal sie na Brazylie tylko na USA. I tak to ciekawszy wybor niz Katar czy Indie.

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29555
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 19 kwie 2015, 14:52

Obafemi Martins - swego czasu jeden z moich ulubionych crackow (kiedy wchodzil do pierwszej druzyny Interu). Potem troche ta kariera nie poszla tak jak trzeba, ale w USA podobno idzie mu bardzo dobrze, a w ten weekend strzelil taka fantastyczna bramke:


Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29555
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 17 cze 2015, 19:51



Clint podarl notatnik sedziego i wylecial z czerwem, a jego ekipa zakonczyla mecz w "7". Nadal jest sfrustrowany, ze musial uciekac z Prem przed wielkim Gastonem R. :blow:

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 29 cze 2015, 12:55

Wczorajsze derby Portland Timbers vs Seattle Souders to przepiękna wizytówka jednej z mojej ulubionych lig. Dobry mecz, piękne gole, kapitalna atmosfera na trybunach. Świetnie się to oglądało wszystko.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 06 lip 2015, 10:27

Tiiiiiimbers! Co za wygrana, gol w 91. minucie spotkania i 1-0 z Earthquakes. I jak tej drużyny nie lubić. :jupi:

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 17 lip 2015, 18:13


No i za kilka lat dołączy klub Beckhama do MLS już oficjalnie. W 2017 wchodzi Atlanta, rok później Minnesota, w 2019 kolejna ekipa z LA. Ciekawe w ile ten stadion wybudują, bo MLS w 2020 chce mieć 24 drużyny w lidze i podobno nie są chętne do zwiększania tego limitu, co jest dość logiczne, bo wtedy zespołów byłoby znowu za dużo.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 19 lip 2015, 0:33

Nie no, Giovinco to jest kocur jakich mało, dziś asysta i jego bramka dały Toronto FC ważną wygraną z Philadelphią Union. I połowa była świetna, uwielbiam oglądać Toronto w natarciu, bo mają w ofensywie czym postraszyć. Dziś Altidore był wyraźnie trochę zmęczony(odesłany z reprezentacji przyjechał), więc za zdobywanie bramek musiał prócz genialnego Włocha odpowiadać młodziutki Delgado, który sprostał presji i strzelił fantastycznego gola(a raczej bombę) pod poprzeczkę, wcześniej idealnie dograł mu Sebastian. Drugie trafienie zaliczył sam Giovinco, który w pełni go wypracował. Najpierw sprzed pola karnego załadował lufę w okno - to uderzenie bramkarz wyjął, ale malutki Włoch dobiegł do piłki szybciej niż obrońcy i pokonał bramkarza Union. Goście odpowiedzieli w 90. minucie po świetnej akcji doświadczonego Casey'a, który wszedł wcześniej z ławki i Zavaletę wręcz.
Jak Giovinco nie zdobędzie MVP to będę naprawdę zdziwiony, ciągnie Toronto niemiłosiernie, głównie z jego względu warto oglądać mecze tej drużyny. Potrafią świetnie pojechać z kontry, w dodatku mają naprawdę mocną siłę rażenia w ataku.
Perquis dziś całkiem nieźle zagrał, choć to ta strata gola nieco zniszczyła mu dziś statystyki. Ograniczał się raczej tylko do obrony własnej bramki, właściwie to raz zapędził się do pola rywala na dośrodkowanie, uderzył nawet, ale obok bramki.


Wczoraj debiut - i to bardzo udany! - zaliczył Gerrard, warto sprawdzić jego bramkę. :)

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 26 lip 2015, 22:44

New York City FC - Orlando City 5:3

zawrotne tempo akcji, działo się bardzo wiele, chociaż pierwsze 20-25. minut nieco ospałe, a na pewno tak się prezentowało w porównaniu z tym, co oglądaliśmy w drugiej połowie. Poziomem gry rywalizacja nie powaliła, jeśli weźmiemy pod uwagę niezbyt zaawansowane założenia taktyczne, czy skuteczność gry obronnej, ale na pewno mecz z MLS to ciekawa forma odskoczni od codziennej, europejskiej piłki. Bohaterem meczu David Villa, szalał jak za dawnych lat, ponadto przyjemnie było zobaczyć w akcji St. Ledgera, Pirlo, czy Kakę.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 27 lip 2015, 12:52

Niesamowita kolejka za nami, świetny pstryczek w nos dla tych, którzy twierdza, że w MLS jest nudno.

Najpierw kapitalny sobotni mecz między Crew a Toronto. Szczerze mówiąc, to od kilku tygodni moja sympatia do Kanadyjczyków zwiększała się z każdym meczem, duża w tym zasługa Giovinco, który zresztą zdobył jedną z bramek, a przez cały mecz wykonał osiem strzałów, z czego trzy na bramkę. MVP całego spotkania wg mnie zawodnik gospodarzy, czyli Finlay, który bombardował bramkę Bendika od początku. Pierwszy gol to też jego zasługa, bo to on najpierw uderzył z pierwszej półwolejem na bramkę, bramkarz wypiąstkował i potem się trochę źle zachował, bo lekkim strzałem głową pokonał go Kamara. Drugi gol to kabaret w jednym słowie, Crew mieli nieziemskiego farta. Prostopadła piłkę dostał Finlay, rzuciło się za nim dwóch obrońców i przypadkowo piłkę odbił piętką(uciekła mu) przy przyjęciu za siebie(chciał sobie ją wypuścić przed siebie, ale trafił w drugą swoją nogę tak jakby :D ), a tam stał nieobstawiany przez nikogo Tchani. :mrgreen: A że to wszystko się rozegrało przed polem karnym, to pomocnik Crew sobie spokojnie zmieścił piłkę w siatce. W I połowie Giovinco mógł kontaktową bramkę strzelić, ale jego strzał jedną ręką wybronił nieźle Clark. Przy 3:0 wydawało się, że jest po meczu, ale stwierdziłem, że jak już zrywam nockę, to obejrzę do końca. No i się zaczęło koło 50. minuty, gdzie genialny Włoch dostał tak naprawdę dośrodkowanie prostopadłe w pole karne i jebaniutki z pierwszej trafił na bramkę. Piękny gol i potwierdzenie wielkich umiejętności Włocha. Pięć minut nie trzeba było czekać na drugą bramkę dla gości. Defensywa gospodarzy powinna po meczu dostać ochrzan od trenera, bo to co wyprawiali można było nazwać nieprofesjonalizmem po prostu. No i od 55. minuty było już tylko 3:2. Cenny remis, nawet wygrana, były do wyrwania. No i jak można się domyślić Columbus się broniło już niemal do końca, Giovinco zaś zerwał żółtą kartkę. No i 88. minuta, w polu karnym przewraca się Altidore. Czy był karny, to do teraz nie wiem. Sam poszkodowany wykorzystał to i ostatecznie wynik końcowy to 3-3. Świetny początek kolejki, w dodatku ten remis można uznać za sukces Toronto FC, które oskubało z trzech oczek Crew na ich terenie, a to duże osiągnięcie!

Debiut Pirlo - marzenie. Niesamowity mecz, zdecydowanie najlepszy w tej kolejce. Mnóstwo goli, mało fauli, piłka ciągle w grze. Przewrotne akcje, świetne gole, duża szybkość gry. Mógłbym wymieniać w nieskończoność. Niesamowicie skuteczny Larin, który popisał się hat-trickiem klasycznym, a mimo to Orlando przegrało. Bajkowa końcówka - w 85. na 4-3 ww. napastnik City strzela bramkę. Wydawało się, że Nowojorczycy(a tak naprawdę piłkarze z New Jersey ;) ) będą się bronić. Ale nie, jakimś cudem wyszli z kontrą dwóch na jednego. Nie wiem o czym myślał Villa, ale na pewno nie o tym, by pilnować linii. Wyszedł daleko przed obrońcę, podający mu chyba Mena też nie zajarzył o co chodzi i podał mu dokładnie, ale na zdecydowanym spalonym. Piłkę Hiszpan umieścił w siatce, ale sędzia podniósł chorągiewkę. A mogło być po meczu. Minęła minuta od tego zajścia, już chyba doliczony czas gry. Orlando dostaje wolny przed polem karnym, do piłki podchodzi Kaka. Komentator z Eurosporcie mówi, że to może być naprawdę groźne, ja już nie wierzyłem w sukces. A tu Brazylijczyk huknął na słupek, bramkarz tylko popatrzył na piłkę, bo nie miał szans na obronę. Bramki jednak nie było, futbolówka odbiła się od słupka, gospodarze poszli z kontrą i strzelili piątego gola!
Niesamowity mecz jak już pisałem. Pirlo tak naprawdę wszedł, oberwał żółtą i miał jedno kluczowe podanie przy drugim golu Villi, gdzie ładnie jeszcze na swojej połowie ośmieszył wręcz pomocnika gości. Kapitalna reklamówka dla ligi.

Skoro już Eurosport pokazywało mecze, to stwierdziłem, że nie ma co odpuszczać, bo magiczna kolejka. 8) No i miałem rację, spotkanie DC United z Union też było świetne. Spodziewałem się mocnego lania gości, a tu druga minuta, piłkę w polu karnym dostaje Sapong, odwraca się od obrońcy i sam na sam z kilku metrów strzela gola. Mówię, ok, zaspała obrona gospodarzy, zaraz wyrównają. Minęło pięć minut i już 0-2, tym razem skuteczny ostatnio Toux strzela przypadkowego gola(miało być podanie do CJa, wyszła bramka :D ). :shock: No to byłem lekko zszokowany, nie powiem, wyglądało to tak, jakby goście mieli swój dzień, a gospodarze grali na kacu. W I połowie Saborio wyrównał po idealnym dośrodkowaniu Korba i zaczął się prawdziwy mecz. Można dodać, że kilka minut wcześniej karnego a'la Ramos(albo jak kto woli a'la Higuain wykonał Espindola). Druga połowa to już dominacja gospodarzy, którzy się obudzili i zdołali wygrać 3-2. Goście mieli jeszcze jedną świetną szansę na gola-niespodziankę, ale w poprzeczkę po lobie na bramkarzu uderzył Sapong, który był zdecydowanie najjaśniejszą postacią drużyny z Filadelfii.

No i na dokładkę Whitecaps-Earthquakes. Tutaj niestety muszę przyznać, że dość szybko usnąłem, ale odtworzyłem sobie poszczególne fragmenty z nagrywarki i wychodzi na to, że gospodarze zdecydowanie przeważali przez cały mecz i pewnie wygrali spotkanie. Chciałbym też tutaj napisać o małej niespodziance, czyli wygranej Dynamo aż 3-0 z Galaxy. Sam nie wiem czym podyktowany był ten wynik.

Jak pisałem - jedna z najlepszych kolejek w tym roku za nami, pełno goli, niesamowite come-backi, było co oglądać! Ściski w Konferencjach są takie, że naprawdę trudno wytypować, kto ostatecznie zagra w play-offach. Tym ciężej wytypować zwycięzców ligi, bo tak naprawdę dla mnie takie United czy FC Dallas nie są zespołami, które spokojnie dojdą do finału chociażby. Nie wiem czy tylko ja tak sądzę, ale strasznie mi się podoba drużyna New York City. Grają ultraofensywnie, teraz doszedł do nich Pirlo, który w tym roku jeszcze namiesza. Fajnie by było, gdyby debiutant(bo to ich pierwszy sezon) wygrał od razu MLS. :D

Oglądajcie MLS!

Awatar użytkownika
Rojiblanco
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11525
Rejestracja: 28 cze 2004, 15:17
Reputacja: 2275

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rojiblanco » 10 sie 2015, 23:27

Ten Mateusz Miazga, to Polak, czy nie? Nie znam gościa, ale widzę, że nawet ogarnia na tej obronie i coś tam dla Polski zagrał.
Swoją drogą wczorajszy mecz był żenujący.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 10 sie 2015, 23:32

Polsko-amerykański, jeszcze chyba nie wybrał dla kogo chce grać, ale bliżej mu do USA. ;)

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Major League Soccer

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 06 gru 2015, 20:02

Dziś, 22:00, Eurosport 2. OGLĄDAMY FINAŁ MLS!

Tak, tak, to już dziś. Crew vs. Timbers. Nie wiadomo czy zagra Kamara, czyli największa gwiazda po stronie drużyny z Columbus.
W sumie to nie jest to wymarzony finał, bo dużo lepiej by się to na pewno oglądało, gdyby w miejsce Crew zagrali Red Bulls z Nowego Jorku, ale nie ma co narzekać. Dziś kciuki trzymam mocno za "Drwali", którzy rozprawili się po dwumeczu ze zwycięzcą Konferencji Zachodniej, FC Dallas. Z drugiej strony jak zagra Kamara, to mamy pojedynek napastników-marzenie: Kamara vs. Adi. Oj, będzie się działo. Warto dodać, że finał na stadionie... w Columbus. Także Crew mają przewagę na starcie, o ile Kei zagra.
No nic, czekam i zachęcam do obejrzenia.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”