
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 14 lis 2013, 22:35
Enjo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 14 lis 2013, 22:39
masacra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 14 lis 2013, 22:53
Z PKB wielkiej sensacji się nie zrobi,ot kilka słupków i wykresów,jakaś wypowiedź nudnego ekonomisty czy polityka.PKB Ukrainy oglądalności czy sprzedaży nakładu nie podniesie,matka Madzi wprost przeciwnie.masacra pisze:A Ty i Ryba powielacie ta narracje co mnie troszke niepokoi.
ryba_82
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 14 lis 2013, 23:24
Ja to wiem, Ty to wiesz, ale skąd człowiek robiący na lince produkcyjnej ma to wiedzieć, skoro mu od x lat trąbią w mediach, że PiS to prawica, a PO to fajna partia od wszystkiego?czarny samael pisze:Popatrz na obecnie dwie największe partie w Polsce. Przecież je w ogóle ciężko określić, a jak już przyjdzie co do czego, to tak naprawdę wiadomo że PO to nie PiS, a PiS to - jak hardcorowo by to nie brzmiało - narodowi socjaliści. PiS nie jest prawdziwą prawicą, a PO ma to szczęście że do centrum wszystkich idzie na chama wepchać.
Popełniacie jeden poważny błąd. Mama Madzi nie królowała w mediach dlatego, bo ludzie się tym interesowali, tylko dlatego, że to jest kapitalny temat zastępczy. To tak jak z tymi serialami paradokumentalnymi: są oczywiście ludzie, którzy to lubią, może nawet są tacy co biorą to na poważnie, ale generalnie każdy wie, że to jest poziom filmów C. Tylko, że w tym czasie antenowym raczej za dużej alternatywy nie ma, więc w końcu w co drugim domu taki program leci. Analogicznie do wiadomości. Co człowiek ma oglądać, skoro na każdym kanale wali mu przez cały dzień Madzia, Lemański, tęcza czy inne Pendolino. Jak ma się taki gość przebić przez ten natłok szamba do poważnej informacji? Mądry człowiek znajdzie to co mu pasuje w internecie, ale nie każdy skończył studia. Sprawy ekonomiczne są podawane takim językiem, że nie wiem czy mi obrażają siostrę, czy na kawę zapraszają. Sucha informacja o PKB Ukrainy nikogo nie obchodzi, ale jej skutek na portfele Polaków już zainteresowałby niejednego. Pojawiła się kompletna dysproporcja pomiędzy tym co ważne, a pierdołami. Teraz informacje z tego artykułu od franza to mają góra trzy minuty w faktach, a reszta jest zapychana pierdołami na temat faszyzmu, globalnego ocieplenia czy innych spraw drugiej kategorii. I dziw potem, że wiara nie wie co z budżetem, skoro nigdzie nie zostało to wyjaśnione, za to wie ile waży mama Madzi, bo ta informacja była wałkowana pierdyliard razy przez każdego możliwego eksperta. Dla mnie to nie jest problem: telewizji nie oglądam. Ale nie każdy ma dostęp i czas, żeby szperać w necie informacji.czarny samael pisze: Nie, ja po prostu stwierdzam co się sprzedaje, a gdyby matka Madzi się nie sprzedawała (czytaj: nie podnosiła sprzedaży gazety i numery z nią nie miały wyraźnie lepszej sprzedaży od innych w podobnej sytuacji), to by jej nie było. I gdyby ludzi tak pasjonowała kwestia PKB, to to gazety prawne i ekonomiczne przynosiłyby największe zyski i TV podbierałaby te tematy żeby podwyższyć oglądalność i zarabiać więcej z reklam.
A to już jest kompletna bzdura. Afera Rywina zrobiła wrażenie, bo przypasowała do skompromitowania SLD i o niej się trąbiło tak, jak trąbi się teraz o Madzi. Afera hazardowa została sprowadzona do histerii Kaczora, a handlowanie głosami z KGHM w tle opisane jako chleb powszedni. Te tematy wyciszono, ośmieszono i sprowadzono do mało poważnej historii, bo pasowało to pewnym ludziom.Kiedyś - tu odniosę się do postu masacry - było łatwiej. Afera Rywina zrobiła wrażenie. Afera starachowicka również. Ale już ta Lepperem była widocznie mniej popularna, hazardówka została uznana prawie za normę. Po prostu takie wydarzenia straciły na znaczeniu, bo ludziom spowszedniały.
Boromir

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 14 lis 2013, 23:56
czarny samael
Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 15 lis 2013, 11:39
Bez wyszukiwania w necie, zgadnijcie z kogo to cytat. Nie nie, to nie Trybuna Ludu, ani Komsomolska Prawda - choć też bliskoZamiast więc bawić się w kolejne ograniczenia po kolejnych marszach, dajmy po prostu władzy prawo decydowania, kto może demonstrować, a kto nie. Władzę przecież mamy dobrą, demokratyczną. Nikogo niesłusznie nie skrzywdzi. Zresztą: dość wiecowania, zabierzmy się do pracy.
franz
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 15 lis 2013, 11:48
Boromir
Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 15 lis 2013, 11:52
No pewka, że czaje.Boromir pisze:Nagroda tolerancji, czaisz?
franz
Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 16 lis 2013, 15:41
Strachofrenia
Chwyt retoryczny „ależ mi przykro przez tego drugiego” jest równie stary i równie skuteczny jak sztuczki ze złym i dobrym policjantem albo optyczne obniżanie cen o 10 zł końcówką 99 groszy. Swego czasu opiniotwórcze media i tzw. autorytety III RP wiele nim wygrywały. Dobrym przykładem służy tu Adam Michnik, który − pisałem o tym w „Michnikowszczyznie” − z jednego z najodważniejszych opozycjonistów w PRL zmienił się w III RP w człowieka demonstracyjnie strachliwego, w każdym tekście opisującego czego i kogo się boi. Proste: gdy propagandysta mówi „nienawidzę cię” łatwo mu odpowiedziesz, gdy mówi „boję się ciebie” każda odpowiedź staje się zła.
Przykład guru znalazł licznych naśladowców. Salony, tak jak bały się „człowieka z nadziei”, gdy jeszcze był „człowiekiem z siekierą” i „katolickiego ajatollacha” Niesiołowskiego, zanim go Kaczyński nie pogonił z list PiS-u, tak i bały się potem Olszewskiego, listy Wildsteina, IV Rzeczpospolitej… Pani Szumowska bała się ludzi, którzy bezpośrednio po Tragedii Smoleńskiej przyszli pod prezydencki pałac, ktoś tam inny bał się, czy jadący za nim nocą samochód to nie bojówkarze od Kaczyńskiego, oberguru oczywiście nieodmiennie bał się mleczarza i pukania do drzwi o szóstej rano… „Parszywe uczucie, żyć w strachu” − mówi w Blade Runnerze do swego tropiciela replikant Leon. A autorytety III RP żyją w stanie nieustannego dygotu goleni już prawie ćwierć wieku. Cała ich historia to historia strachu: od strachu przed dyktatorskimi zapędami i antysemityzmem tego chama z siekierą Wałęsy, aż po strach przed sektą smoleńską, „brunatną falą”, Macierewiczem, no i oczywiście Kaczyńskim. Kaczyńskim, który jest strachem wszystkich strachów, potworem zupełnie nadprzyrodzonym, który jak ojciec Pio potrafi być jednocześnie w Krakowie i w Warszawie, i jak bohaterka powieści Kinga umie samą myślą, na odległość, podpalić nawet tęczę. I to będąc żałosnym, skończonym i definitywnie przegranym.
To, co miało być skutecznym propagandowym trickiem, wymknęło się spod kontroli i przerodziło w rzeczywistą histerię (trudno zresztą wyważać, ile w tym było cynizmu, a ile rzeczywistej bezrozumności od samego początku − wielu „nawróconych” z michnikowszczyzny mówiło mi, że naczelny na przełomie dekad 80/90 naprawdę żył w przerażeniu rychłym powrotu wolnej, przedwojennej Polski, z gettem ławkowym i bojkotem żydowskich sklepikarzy). A histeria, w przeciwieństwie do umiejętnie dozowanej obawy, już nie przekonuje. Śmieszy.
Śmieszy tym bardziej, że nazbyt parciana jest retoryka, którą usiłują wszyscy propagandyści połączyć swe strachy w jedno. Jeśli się z poważną twarzą, uporczywie powtarza, że „narodowcy to ideowe dzieci” Kaczyńskiego, albo nawet oznajmia tonem poważnej politycznej analizy, że na czele tego odradzającego się ruchu stanie prawdopodobnie Macierewicz, to to jest już coś więcej niż głupota godna tej cytowanej przeze mnie kiedyś pani doktor od genderu, co odkryła, że „Kaczyński to endek, on sobie przecież na ścianie powiesił Piłsudskiego”. To jest już demonstracyjna pogarda dla jakiejkolwiek racjonalności dyskursu.
Nawet oficjalnie wyrażone pochwały Komendanta Stołecznego policji dla służby porządkowej Marszu Niepodległości, nawet trzeźwiące słowa samego Tuska, nie mówiąc już o takim drobiazgi jak plan Warszawy, który uparcie pokazuje, że ani ulica Skorupki, ani Plac Zbawiciela nie leżały na trasie tegoż Marszu, nie są w stanie wybić chórów medialnych autorytetów z transu. Cóż dopiero logika, wskazująca, że gdyby to nie grasujące wokół niego grupki zadymiarzy, ale rzeczywiście sam Marsz był agresywny, gdyby wzywali do agresji jego organizatorzy a Straż Niepodległości ukierunkowywała ją w sposób zorganizowany, to przy tej liczebności Marszu (podane przez organizatorów sto tysięcy wydaje się, jak zajrzeć w internet, całkiem prawdopodobne) z dymem by poszła nie budka przed ambasadą i tandetna instalacja, ale pół miasta. I tylko dlatego pół, że drugie pół jest zanadto zryte i rozkopane.
Ze strachu, nierozłącznie związanego z nienawiścią, wariują nie tylko jednostki, zwłaszcza te bardziej podatne na pobudzane przez ich własną propagandę emocjonalne paroksyzmy, jak Cezary Michalski, Ireneusz Krzemiński czy, sądząc po ostatnich tekstach, Wojciech Maziarski. Wariuje całe środowisko, infekując przez media swych wyznawców. Sama mieszanka nieustającego strachu przed pisowsko-katolicko-faszystowsko-brunatnym zagrożeniem i nienawiści do motłochu, którzy nie rozumie wstydu bycia Polakami, to już dość. A przecież do tego dochodzi jeszcze schizofrenia. Autentyczna schizofrenia, w której trzeba, na przykład, ostro gromić wszystkich, którzy insynuują agenturalność Wałęsy, jednocześnie wywodząc, że fakt iż nim naprawdę był nie ma znaczenia bo dawno to odkupił. Coś podobnego dzieje się w sprawie Smoleńska. W wywiadzie z prezydentem Monika Olejnik mówi o „zamachu w Smoleńsku” i ani ona, ani prezydent nie zauważają w tym niczego co należałoby sprostować. Ale przecież podobnie „przejęzyczył się” Radosław Sikorski, przez kilka minut rozmawiając o zamachu smoleńskim na antenie Tok FM z Jackiem Żakowskim, a Donald Tusk równie gładko użył słów „zamach smoleński” przemawiając w Sejmie. Zakładając nawet, że Tusk, Komorowski i Sikorski wiedzą w tej sprawie coś więcej od nas, to Olejnik i Żakowski raczej wiedzieć nie mogą. Po prostu ten „zamach” siedzi im w głowach tym bardziej, im bardziej z niego kpią i im potężniejsze przeciw niemu wytaczają działa. Widać histeria nienawiści do „sekty smoleńskiej” i „pseudoekspertów Macierewicza” przebiega u nich według wzorca wyuczonego sprawą Bolka: trzeba „im” za wszelką cenę zamknąć gęby nie dlatego, że kłamią, tylko właśnie dlatego, że mówią prawdę, prawdę będącą takim dynamitem, że nie wolno dopuścić do jego wybuchu!
Jakoś, o dziwo, tych kilka dni chóralnie powtarzanych po tefałenach i tokefemach bredni o brunatnym Kaczyńskim i jego ideowych dzieciach uczyniło mnie − mam wrażenie − lepszym. Bo patrząc na tych poskręcanych histerią ludzi nawet nie mam siły z nimi walczyć, czuję za to coraz bardziej nieodpartą potrzebę by się za nich modlić.
franz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 16 lis 2013, 21:03
Jeżeli Tusk zachowałby się w sposób, który nie spodoba się Moskwie, to mogą go skompromitować. Chociażby upubliczniając jakieś protokoły rozmów po katastrofie smoleńskiej, które byłyby zabójcze dla jego pozycji w Polsce. Moim zdaniem Breżniew z większym szacunkiem rozmawiał z Gomułką - powiedział korespondentowi RMF FM w Moskwie rosyjski politolog Andriej Piontkowski.
Na sugestię, że za incydent na Marszu Niepodległości przed rosyjską ambasadą w Warszawie, Moskwę przepraszali polski premier, i polski prezydent, a gdy polską placówkę obrzucili racami narodowi bolszewicy Eduarda Limonowa, to żadnych przeprosin ze strony Moskwy nie było, Andriej Piontkowski odpowiedział: - Pokazali wam kim jesteście, kim jest Tusk, a kim jest Putin. Tuskowi i Komorowskiemu jeszcze raz to pokazali. Zresztą oni sami wybrali tę rolę, kiedy po smoleńskiej katastrofie we wszystkim starali się dogodzić Moskwie. Tusk został zakładnikiem tej sytuacji i zawsze nim będzie, zawsze będzie w tej pozycji. Premier Tusk już nic nie może zrobić, wybrał tę rolę przez swoje zachowanie po katastrofie.
Pytany o to, że w 2005 roku w Moskwie pobito polskiego dziennikarza, nieznani sprawcy pobili też trójkę polskich dyplomatów i żadnych przeprosin z ust Putina nie było, Piątkowski odrzekł: - To co spotkało polskich dyplomatów to bandycka logika odwetu, a Putin jest właśnie takim drobnym bandytą, łobuzem z petersburskiego podwórka. I on w polityce międzynarodowej posługuje się tymi zasadami, które są przyjęte w tym środowisku.
Piontkowski zapytany czy po incydencie przed rosyjską ambasadą Rosja zażądała przeprosin i otrzymała więcej niż chciała od polskich władz - wyznał: - To już zależy od polskiego społeczeństwa, wyborców. Tusk wybrał linię pełnego uniżenia przed Moskwą i nie może już zawrócić. Powiem panu więcej - że w uświadomionych rosyjskich kręgach panuje przekonanie, że jeżeli Tusk zachowałby się w sposób, który nie spodoba się Moskwie, to mogą go skompromitować. Chociażby upubliczniając jakieś protokoły rozmów po katastrofie smoleńskiej, które byłyby zabójcze dla jego pozycji w Polsce. Moim zdaniem Breżniew z większym szacunkiem rozmawiał z Gomułką i kto tam u was był? Z Gierkiem, a tym bardziej z Jaruzelskim, niż Putin z Tuskiem.
masacra
League
Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 20 lis 2013, 12:07
Top 5 blogów , które czytujeLeague pisze:http://blogbiszopa.pl/2012/08/zo/
j1mmy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 20 lis 2013, 13:48
League
Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 20 lis 2013, 14:24
j1mmy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 29 lis 2013, 19:59
http://wroblewski.tocowazne.pl/n/lewica ... ropejskiejLewica zatroskana narodowcami startującymi do Unii Europejskiej
Z rozczuleniem słucham wystąpień lewicowych publicystów i profesorów, światłych polskich uczelni, przepojonych troską, że ruch narodowy planuje start do Euro Parlamentu. Nie powtarzać swoich prognoz wyborczych. O tym, że parlament z towarzystwa wspomagania lokalnych elit, zmieni się w ciało ścierających się interesów narodów europejskich. Narodowcy od Francji i Włoch po Łotwę i Szwecję ruszają do urn. PE czeka spore przemeblowanie. Koniec snucia dyrdymał o pan- europejskiej społeczności bez męskich i żeńskich końcówek, z patriotyzmem zawieszonym na kołku.
Zastanowiło mnie co innego. Jeszcze pół roku temu, ci sami publicyści i światli profesorowie w TOK FM, z podobną troską pochylali się nad złem czyhającym ze strony PiS. Dziś PiS schodzi na plan drugi. Słyszę, że ONI, narodowcy, są autentycznym zagrożeniem. Czy można im zakazać starowania w wyborach? Co się stało? Skąd się ich tyle wzięło? Pyta szczerze pani redaktor Agata Kowalska z TOK FM, swoich światłych profesorów.
Potem jest przerwa na wiadomości. Gorące newsy o księdzu co szczypał dziewczynki i historie korupcyjne. Ustępuje generał. Edukacja - malwersacja. MSZ – skręcone przetargi. MSW – lewe zlecenia. Komenda Główna Policji - wkracza prokurator. Korupcja, kunktatorstwo, kumoterstwo. Trzech nowych ministrów znalazło trupy w szafie. Po kilku dniach w gmachu… Żaden z poprzednich ministrów się nie wypowiada, bo wszyscy szykują się do unijnej kampanii wyborczej.
Pani redaktor Agata Kowalska. Znowu… Co się stało z naszym społeczeństwem? Ta radykalizacja… Co z tym robić … Dr hab. Piotr Laskowski filozof: - Wydaje mi się, że to jest kompletnie sprzeczne z tym, co napędza ten ruch… Profesor czuje się nieswojo. Nie rozumie. Nie wyobraża sobie, że wspólnota europejska może być czymś innym niż tylko politycznie poprawną trampoliną. Że mogą nią targać prawdziwe emocje i różnice interesów narodowych. Może być wentylem wzajemnych animozji prowadzącym do wzajemnego zrozumienia a nie erzac. Pozorowana jedność poglądów i postaw prowadząca do wybuchy prawdziwych konfliktów narodowych. Pewnie nie wie, że ojcowie Unii, nigdy nie negowali istnienia narodów. Wierzyli tylko, że handel, otwarte granice pozwolą złagodzić emocje. Pomogły. Ale dziś, ktoś na siłę wpycha nas w jeden format, jedną edukację, jeden bank, jedną walutę. Co budzi strach, niechęci i na powrót rozbudza narodowe nienawiści. Pani Agato, panie doktorze, jeszcze rok, półtora rządów tej hipokryzji a i dzisiejszych narodowców, będziecie wspominać z tęsknotą, jak dziś już wzdychacie za łagodnym PiS. Słuchajcie więcej własnych wiadomości.
franz
Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio