Ciro w swoim piątym oficjalnym meczu jako trener JUVE odnosi 5 zwycięstwo!
Mecz ogólnie do zapomnienia. Dość wyrównany i na niskim poziomie. Podobnie jak większość meczy w Rzymie z Lazio dominowała walka, takie już są z nimi pojedynki. JUVE nie zagrał nic wielkiego, ale powodów do zadowolenia trochę jest.
1. Buffon udowadnia, że po zeszłorocznej kontuzji wraca do znakomitej formy
2. Gol w debiucie Caceresa. Owszem grał średnio i jak będzie tak dalej grał to wielu minut pewnie nie zaliczy (w ofensywie go nie było, w defensywie trochę za łatwo się dawał), ale gol w debiucie to zawsze wielki sukces. Tym bardziej dla obrońcy
3. Marchisio. Bardzo podobała mi się jego gra. Niesamowicie dużo walczył w końcówce
4. Niezły mecz Treze. Owszem dalej bardzo daleko mu do dawnej dyspozycji, ale strzelił gola i miał trochę okazji gdzie podejmował dobre decyzje. Wcześniej do okazji nawet nie potrafił dojść, a jak już piłka do niego trafiła koszmarnie pudłował. Postęp jest i bardzo ważne dala niego trafienie też.
I oby tylko Diego był zdrowy. Choć Giovinco zaliczył niezłą zmianę.




