Come on
Co się niby takiego strasznego stało? Same te karły mówią że nie czują się wykorzystane, że lubią tak dorabiać i że ta cała organizacja plując się o to tylko im umniejsza właśnie.
Obawiam się że z Yamalem jest tak że lustruje się każdy jego krok i szuka o co się tu dowalić ze względu na to że ciężko o coś pod kątem piłkarskim








