Jest to ruch zyskowny dla obu stron. Wisła zdobyła doświadczonego obrońcę w miejsce kontuzjowanego Ivana Gonzaleza i bardzo mocny polski głos w międzynarodowej szatni. A Marcin Wasilewski z czystym sumieniem może mieć problem ze spodenkami w każdym meczu z Wisłą, gdy pada dla niej bramka
Żałować można tylko, że Jakub Błaszczykowski jest zbyt młody i nie może jeszcze dołączyć do zespołu, a Radosława Sobolewskiego wyeliminowała z kariery kontuzja. Doliczając Brożka i Boguskiego mielibyśmy w tym ciekawym okresie przejściowym drużynę prawdziwych ekstraklasowych dinozaurów.
Ale i tak to jest zajebiste muzeum polskiego futbolu w defensywie (tutaj panowie w 2001 roku):







