Z twojego opisu nie wydedukowałem o jakiego utalentowanego zawodnika Ci chodzi.Wilmore pisze:Masz utalentowanego 20 latka na pozycji, na której masz Dudkę, Żewłakowa, Bosackiego, Jodłowca i od biedy nie radzącego sobie w kadrze Głowackiego. Bierzesz go i wrzucasz na głęboką wodę, dając mu szansę od razu, czy wprowadzasz powoli do kadry, ogrywając w meczach towarzyskich i dając mu nabrać obycia w kadrze?
Wilmore pisze:Naprawdę nie widać różnicy w powołaniach dla utalentowanych grajków, których Holender później odstawił na bok nie dając im szansy na grę w poważnych meczach, a dawaniu szansy takim piłkarzom rzucając ich od razu na głęboką wodę?Wprowadza się takich piłkarzy do zespołu powoli, dając im ograć się przy lepszych w meczach towarzyskich. Tak to mądrze wykonywał Leo - jeśli Polczak czy Rzeźniczak mają talent, to byli wprowadzani powoli. Majewski wziął uczących się pływać i wrzucił do morza na sztorm - pokazał, że pojęcie o szkoleniu i wprowadzaniu młodych do zespołu ma równie blade, jak Wy.Gancarczyk akurat wczoraj pokazał, że Brożkowi to może buty czyścić i gra zwyczajnie słabo. Nie wiem, czemu Brożek nie jest w kadrze, to błąd zarówno Leo, jak i Majewskiego.
Nie wiem gdzie ty na świecie widzisz wprowadzanie mlodych zawodnikow do druzyn wg. twoich teorii.
Taki przyklad z kosmosu- w Hiszpanii jest ktos dobry- mlody to nie musi rozegrac 50 spotkan towarzyskich tylko jest rzucany na głeboka wode. W Niemczech chyba takze nie ma takich praktyk. To gdzie sa- w twojej głowie.
Napisz plan tak jak Leo o szkoleniu polskiej mlodziezy, bo widać jestes tak samo madry w opowiadaniu bajek.









