Słyszałem, że mecz całkiem fajny, a Kanonierzy jak zwykle walczyli do końca czego efektem była bramka w 80 minucie, która dała trzy punkty. Podoba mi się ta waleczność młodych chłopaków Wengera, którą już pokazują od początku tego sezonu. Naprawdę brawa im się wielkie należą za taką postawę.
Najbardziej mnie cieszy powrót do strzeleckiej formy mojego ulubionego zawodnika Arsenalu, czyli Robina
Ostatnio nieco przygasł Adebayor, ale nie ma się czy martwić. Teraz Holender wziął się za zdobywanie ważnych goli
No i Senderos strzelił gola, brawo.
Ważna wygrana. Nie można sobie pozwolić na straty punktów z teoretycznie dużo słabszymi rywalami, zwłaszcza, że rywale nie śpią, a w szczególności dwie drużyny z Manchesteru.
W tym sezonie walka o mistrza zapowiada się niezwykle ciekawie








