Artykuły prasowe warte przeczytania - Strona 35

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 64743
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8578
Kontakt:

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 26 lut 2017, 21:10

http://www.dzienniknarodowy.pl/5726/you ... -nie-dziw/
Youtuberzy pojechali na mecz Ajax-Legia i... "nie dziwią się już, czemu kibice biją się z policją"

Osobom, które nigdy nie były na meczu wyjazdowym trudno jest uwierzyć w to, jak traktowani są kibice przyjezdnych przez policję i służby. Na własnej skórze przekonało się o tym trzech Youtuberów, którzy pojechali na mecz Ajax Amsterdam - Legia Warszawa.

Tymi osobami są Patryk "Lachu" Lach, który jest graczem FIFA 17 i właśnie z tej gry nagrywa na Youtube. Razem z nim do Amsterdamu udał się Krzysztof Golonka z kanału "Trenuj z Krzychem" oraz "DissBlaster". To właśnie ten ostatni postanowił na swoim kanale opublikować film z Holandii, na którym opowiada o tym, co spotkało jego i jego towarzyszy przed meczem. Cała trójka pojechała na zaproszenie "Fortuny", która jest sponsorem Legii.

Filmik pokazuje, co panowie robili przed meczem, aż do wejścia na stadion. W tym momencie nagrywający urywa i pojawia się wstawka z hotelu, gdzie "DissBlaster" opowiada o tym, co spotkało ich podczas wpuszczania na obiekt Ajaksu.

- Pierwszy raz miałem okazję posmakować tego, co to znaczy być kibicem wyjazdowym- rozpoczął "DissBaster".

Po tym spytał "Lacha" o to, jak mu się to podobało.

- Nie podobało mi się i powiem, że od teraz, już nigdy się nie będę dziwił, dlaczego kibice się biją z policją - skomentował "Lachu".

Następnie nagrywający opisał dokładniej, co miało miejsce pod stadionem Ajaksu.

- Traktują cie jak taką zwykłą szmatę. Tam nikt z legionistów, ani się nie zachowywał nie tak, ani nic. Popychają cię, prowadzą cię jakimiś końmi. Gościu wjeżdża w ciebie prawie furgonetką. Jak bydło prowadzone po prostu.

Ta sytuacja, jest świetnym przykładem dla tych, którzy najwięcej wypowiadają się na temat kibiców, nie będąc na żadnym meczu.

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25776
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 26 lut 2017, 21:47

Jak maja mowic goscie, ktorym wyjazd sprezentowala Legia?

Awatar użytkownika
rekinho
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10097
Rejestracja: 04 maja 2012, 11:17
Reputacja: 958

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rekinho » 26 lut 2017, 21:54

a co ma klub sportowy legia do zachowania policji w holandii?

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25776
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 26 lut 2017, 22:46

Ja tylko podaje w watpliwosc rzetelnosc przekazu od gosci, ktorym Legia dawala bilety za friko na grupowa faze LM i daje dalej w LE.

Awatar użytkownika
rekinho
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10097
Rejestracja: 04 maja 2012, 11:17
Reputacja: 958

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rekinho » 27 lut 2017, 7:22

z jakiego względu, przecież oni nie piszą nic o legii tylko o zachowaniu holenderskiej policji? rozumiem gdyby wyjazd sponsorowało im stowarzyszenie kibiców, ale nie sam klub

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 27 lut 2017, 7:35

Mecz podwyższonego ryzyka, rewanż po spotkaniu gdzie były burdy i do tego to nie jest tak, że teraz jest początek relacji policji z kibicami.

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16969
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5282
Kibicuję: Tylko WISŁA

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 27 lut 2017, 8:06

rekinho pisze: z jakiego względu, przecież oni nie piszą nic o legii tylko o zachowaniu holenderskiej policji? rozumiem gdyby wyjazd sponsorowało im stowarzyszenie kibiców, ale nie sam klub
Z tego co wiem, to nie tyle klub, co jeden ze sponsorów - Fortuna.

Awatar użytkownika
rekinho
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10097
Rejestracja: 04 maja 2012, 11:17
Reputacja: 958

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rekinho » 27 lut 2017, 8:24

no to już w ogóle zarzuty o stronniczość jutuberów wydają się od czapy

Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19578
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2420

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: League » 27 lut 2017, 9:06

jutuberzy dostali od policji za swoją twórczość YT ;)

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25776
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 27 lut 2017, 9:38

Dostaja bilety od glownego sposora Legii, a Ci pozniej publikuja taki oto przekaz:
Nie podobało mi się i powiem, że od teraz, już nigdy się nie będę dziwił, dlaczego kibice się biją z policją.
jasno sugerujac kto w swielke ostatnich burd w Europie sprowokowal warszawskich kibicow. Malo tego, bo swego czasu gdy te chlopaszki robili material z meczu Legia-BVB to nawet nie zjakneli sie na temat gazowania wlasnego stewarda, ale za to pokazli fana BVB w kominiarce jak tam pokazuje palca do legionistow na trybunach.

Taka oto jest rzetelnosc tych chlopcow, bo do wlasnego gniazda srac przeciez nje beds.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 64743
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8578
Kontakt:

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 27 lut 2017, 10:09

ozob pisze:
Taka oto jest rzetelnosc tych chlopcow, bo do wlasnego gniazda srac przeciez nje beds.
Chwilę na wyspach siedzi i już języka zapomniał.

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26475
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6537

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 05 lip 2017, 22:06

Obraz Polski w polityce historycznej Ukrainy.

http://www.pism.pl/files/?id_plik=23307

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 16 sie 2017, 13:30

Dawno nie czytałem tak dobrego tekstu z którego poglądem mogę się utożsamiać. Polecam

Za ten tekst autor Wiktor Młynarz dostał bana na fb.
Nie lubię Niemiec.

Nie jestem z tego szczególnie zadowolony. Nie przepadam za żadną formą myślenia kolektywistycznego. A niechęć do wszystkich przedstawicieli danej nacji tylko dlatego, że urodzili się w takich a nie innych współrzędnych geograficznych jest idealnym przykładem takiego myślenia. Niczym się nie różniącym od niechęci do wszystkich żydów bo mnie Soros wkurwia.

Ale nic nie poradzę. Nie lubię Niemiec i nie lubię Niemców. Nie lubię ich poczucia humoru. Wkurza mnie fakt, że w ich języku wszystko, nawet poezja miłosna, brzmi jak rozkaz rozstrzelania. Co pewnie sprawiło, że pomimo 7 lat nauki praktycznie tego języka nie znam. Irytuje mnie ich muzyka i filmy. Ba, nawet ich samochodów nie lubię, chociaż przyznaję, że są technicznie niezłe. I daję zarobić mechanikowi na naprawach mojego Forda, chociaż w tej cenie miałbym bezobsługowe Audi czy Volkswagena.

Trochę mi to przeszkadza w życiu. Bo ja przecież żyję z pisania o polityce. Fakt, głównie amerykańskiej, ale nie da się całkiem tematów niemieckich uniknąć. A żeby dobrze pisać o polityce trzeba do niej podchodzić analitycznie, na zimno. Moja bezinteresowna niechęć do Teutonów mi tego nie ułatwia.

Mam zresztą to samo z partią Razem. Bo ja absolutnie się zgadzam z argumentami, że fioletowi nic nie zdziałają, a służą jako wentyl bezpieczeństwa, skupiając wokół siebie najgorsze elementy lewicowego spierdolenia. I że bez nich rzeczone elementy mogłyby naprawdę mieć jakikolwiek wpływ na nasze życie, chociażby dołączając do partii z których mogliby dostać się do sejmu. Więc o ile na zimno się zgadzam, że dobrze, że jest Razem – tak naprawdę bym się ucieszył, jakby ich ktoś zdelegalizował.

Wracając do naszego zachodniego sąsiada – taka niechęć w tym kraju nie jest zjawiskiem szczególnie szokującym. Dali nam aż za dużo powodów żeby ich nie lubić. A już szczególnie w latach 1939-45.
Zobacz także Nowe rozdanie

Z moją rodziną, przyznam się od razu, wojenne losy obeszły się bardzo łaskawie. Kilka razy było bardzo blisko, jakiś obóz koncentracyjny też by się znalazł, ale wszyscy przeżyli. Nawet Wołyń – moja rodzina się tam wyprowadziła w ramach akcji osadniczej – ale dziadek stwierdził, że mu się Ukraina nie podoba bo za mało drzew i wrócił. Jego kolegom, którzy postanowili zostać, wrócić się już nigdy nie udało.

Ale zdaję sobie sprawę, że taka historia to ewenement. I ciężko spotkać rodzinę, która by kogoś w tej zawierusze nie straciła. A jak ktoś ma świadomość jak się u nas rasa panów zachowywała – to i nie dziwi, że jak się w dzieciństwie w wojnę bawiliśmy, to nikt nie chciał odgrywać Niemców.
Co ciekawe – podobnych odczuć nie wzbudza we mnie Rosja. Trochę mnie to, szczerze mówiąc, dziwi. Bo jakby tak popatrzeć na zimno, to przecież od Rosjan równie wiele, o ile nie więcej, ucierpieliśmy. Ba, nawet teraz Rosja jest dla nas większym zagrożeniem niż Niemcy. Zdaję sobie z tego całkowicie sprawę – ale jest to efekt wiedzy i przemyśleń, a nie emocji. Nie telepie mnie na dźwięk języka rosyjskiego, nie przeszkadza mi rosyjska muzyka. I jak akurat rozmawiam z jakimś Rosjaninem, to nie zastanawiam się nad tym co porabiał jego dziadek.

Tak się ostatnio zacząłem nad tym zastanawiać i doszedłem do wniosku, że to wina cywilizacji.

Rosja nigdy nie była szczególnie cywilizowanym krajem. A komunizm wpędził ich w takie upodlenie, które dla nas, ludzi zachodu, wydaje się wręcz niewyobrażalne. A już ruski soldat to całkiem miał kolorowo – jak się służyło w Armii Czerwonej, to było się dosłownie nikim. Pionkiem, którego życie było mniej warte niż jego karabin. I Rosjanie traktowali innych, tak jak ich traktowano.
Zobacz także Welcome to Diyarbakır

Nikt nie wini wściekłego psa, że gryzie.

Z Niemcami jest inna historia. Oni uważali siebie – i nadal uważają – nie tylko za ludzi cywilizowanych, ale za bardziej cywilizowanych od innych. I owszem, Niemcy mieli duży wkład w rozwój cywilizacji europejskiej, i to o dziwo nie zawsze negatywny. Ale jak ktoś się uważa za człowieka cywilizowanego, to nie powinien się dziwić, że się od niego wymaga, żeby zachowywał się jak człowiek cywilizowany.

Zbrodnie niemieckie przerażają i bulwersują mnie bardziej, bo były dokonane na zimno, z morderczą wręcz logiką. Ot, takie chociażby strzelanie do cywili przez Luftwaffe. To nie był efekt agresji i zdziczenia niemieckich pilotów. To była zaplanowana na zimno taktyka mająca sprawić, że cywile będą wiać ile sił w nogach przed zbliżającymi się Teutonami i zakorkują drogi, utrudniając marsz naszej armii.

Same obozy to zresztą też dobry przykład. Jak już Niemcy doszli do wniosku – na zimno i logicznie – że lepiej, żeby podludzi za dużo nie było. Ale szybko okazało się, że jak każesz człowiekowi – nawet Niemcowi – strzelać do kobiet i dzieci, to on nie przyjmie tego lekko. Przypadki dezercji a nawet samobójstw były wśród niemieckich żołnierzy na tyle częste, że musieli znaleźć inny sposób. Wymyślili więc i zaplanowali z niemiecką skrupulatnością system, który pozwoli im wyprawiać na tamten świat podludzi z przemysłową wydajnością i jak najmniejszym kosztem.

I to mnie właśnie przeraża. To, że nie było w tym pasji niszczenia, takiej jak u Rosjan. Że to była logika, która po prostu wyszła ze złych założeń.

Lata 39-45 jeszcze przez całe pokolenia będą ciążyć na stosunkach pomiędzy naszymi państwami. I żadne reparacje tu nie pomogą – takiej zbrodni nie da się wybaczyć za jakieś marne grosze. I nie powinniśmy tego robić.
Zobacz także Wstrzymane przetargi, upadek euro i bezwład polskiego rządu.

Ale jak czytam, co niemiecka prasa wypisuje o naszym rządzie, to widzę dokładnie to samo poczucie wyższości, które było widać u nazistów. „To my wiemy lepiej, bo jesteśmy lepszymi ludźmi od was – więc jak śmiecie nas, untermensche, nie słuchać i robić po swojemu?”

Może to też kwestia tego, że nam się rządy zmieniły. Bo jak było za ancien regime’u to wszyscy wiemy. Aż się człowiek czasem zastanawiał czy mu przypadkiem stolicy po kryjomu do Berlina nie przeniesiono. A nasz obecny rząd umie się Niemcom postawić.

I od razu powiem, że nie wiem czy na tym dobrze wyjdziemy. Czy nie lepiej by było prowadzić swoją politykę dyskretniej, nie iść na otwartą konfrontację. Może i w ten sposób byśmy więcej ugrali, może i nasza zadziorność wyjdzie nam bokiem.

Nie wiem. I mnie to nie obchodzi.

Tak samo jak nie obchodzi mnie chaos, który nastanie po ostatecznym upadku UE. Bo nastanie, nie czarujmy się, i może jeszcze nie raz za unią zatęsknimy. I może faktycznie Unię trzeba by było reformować, albo nawet zostawić taką jaka jest, bo bez niej będzie gorzej. Być może – ale mam to gdzieś. Bo upadek Unii najbardziej zaboli Niemcy – i innego argumentu za nim mi nie potrzeba.

Tak tych Teutonów nie trawię.

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26475
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6537

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 06 lis 2017, 21:28

Artykuł na weszło o książce o Jerzym Górskim:
Dopóki nie usłyszałem o Jurku, nazwisko Górski kojarzyło mi się oczywiście z panem Kazimierzem. Na początku lat 90. wychowałem się na opowieściach ojca i dziadka o magicznej drużynie, która w 1974 mogła zdobyć złoty medal mistrzostw świata. Jej liderem był właśnie selekcjoner, który w oczach nastolatka urósł do rangi absolutnego bohatera. Nie miałem wtedy pojęcia co to triathlon, więc nie wiedziałem, że w czasie gdy słuchałem historii o wyjątkowym meczu na wodzie z Niemcami, ktoś z identycznym nazwiskiem co słynny trener pisze równie niezwykłą historię…

Jest 14 listopada 2015 roku. Siedzę przy eleganckim stole na Gali Triathlonu i zastanawiam się, dlaczego niektórzy sąsiedzi tak zawzięcie szepczą o niejakim Jerzym Górskim. Po chwili pada wyjaśnienie: to legenda tego sportu, facet, który miał dzisiaj wręczyć jedną z nagród, ale zrobi to za jakiś czas, bo się spóźni. Co się stało? Zakręcił się na jednej ze stacji kolejowych i zamiast wsiąść w pociąg jadący bodaj z Poznania do Warszawy, pojechał maszyną pędzącą w… przeciwnym kierunku.

Zapominam o tej historii na jakiś czas, skupiam się na słowach dziennikarza-triathlonisty Łukasza Grassa, który z wdziękiem prowadzi całą imprezę. Nagle przerywa swój wywód i wykrzykuje coś w stylu „witam mistrza!”. Na scenę wchodzi starszy, niewysoki facet, który ma kilka kilogramów za dużo i długie, rozwiane włosy, rzadko spotykane u kogoś w jego wieku. To Jurek – uśmiechnięty od ucha do ucha gaduła, który rozbraja wszystkich na sali wspomnianą historią o tym, jak pokićkały mu się pociągi. Słucham jej i myślę: ale fajny, pozytywny gość, pewnie miał świetne życie.

Cóż, nie do końca…

„Oszukać przeznaczenie” – tytuł tego filmu przychodzi mi na myśl, gdy czytam historie, które Jurek opowiedział Łukaszowi Grassowi w książce „Najlepszy” (w środę ukaże się na rynku). Nie oszukujmy się – ten facet powinien umrzeć kilka razy, przede wszystkim z przećpania. Za młodych lat Jerzy Górski pakował w swój organizm heroinę i morfinę częściej niż Leo Messi pakuje piłkę do siatki. Napisać, że w efekcie narkotykowego nałogu upadł nisko, to nic nie napisać. On przekroczył granicę, po której żaden normalny człowiek nie dałby rady wrócić do rzeczywistości. Jurek nie dość, że tego dokonał, to jeszcze wygrał w 1990 roku prestiżowe zawody na dystansie Double Ironman (prawie 8 kilometrów pływania, 360 kilometrów jazdy rowerem i 84 kilometry biegu)!

Jakim cudem Ćpun (uwierzcie, zasłużył na wielką literę) z Dolnego Śląska – zamiast opuścić ten świat w zapomnieniu w jakiejś zatęchłej melinie – stał się jednym z najwytrzymalszych ludzi na naszej planecie? Książka Grassa w ciekawy sposób odpowiada na to i wiele innych pytań. Łukasz zna się z Jerzym od 2011 roku, są dobrymi kolegami, może nawet przyjaciółmi i tę bliskość czuć podczas lektury w tym sensie, że Górski opowiada mu absolutnie o wszystkim. Poza narkotykowymi historiami mamy tu więc m.in. szczegółowo opisane pobyty JG w szpitalach psychiatrycznych czy aresztach, a także chociażby trudną relację z ojcem, który miał „ciężką” rękę.

Całość składa się na totalnie filmową historię i tenże obraz faktycznie pojawi się w kinach niebawem, 17 listopada. Znajomi triathloniści, którzy go już widzieli, mówią, że to światowy poziom, co specjalnie nie dziwi, bo przecież reżyserem jest Łukasz Palkowski, czyli facet, który skradł serca setek tysięcy Polaków dzięki „Bogom”. Zanim zrobi to za pośrednictwem „Najlepszego” polecam zapoznać się z opowieścią Jurka. To jedna z tych lektur, o których pamiętamy jeszcze długo po zamknięciu książki. Długimi momentami będzie w was wywoływać mdłości, ale jestem przekonany, iż koniec końców uznacie, że ta historia jest nie tylko wyjątkowa, ale i w jakiś przedziwny sposób piękna.
Nie wiem czy młodsza brać kibicowska wie jaki był przydomek Głogowian w ciemnych latach 80-tych, ale starsi zapewne pamiętają, że był w pełni zasłużony. Jerzy Górski pomógł wielu młodym ludziom wyrwać się z nałogu, sam pamiętam jak w podstawówce co najmniej raz w roku organizował w szkołach spotkania z byłymi ćpunami i zawsze mówił, żeby w to bagno nie wchodzić. Zresztą do dzisiaj mnóstwo rzeczy dla Głogowa robi m.in. organizuje zawody tak dla profesjonalistów, jak i dla amatorów i dzieci.

Jego historia właśnie trafia do kin:

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Artykuły prasowe warte przeczytania

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 21 gru 2017, 22:36

Nie ma tu wiele do czytania, raczej do obejrzenia. Kurde, fajna sprawa!

https://kultura.onet.pl/sztuka/tatsuo-h ... lu/jjcl4qc

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”