Euro 2008: Polacy na Euro - Strona 35

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
ODPOWIEDZODP
×

Polacy zajmą w grupie

1 miejsce
10
17%
2 miejsce
22
37%
3 miejsce
13
22%
bez komentarza :/
14
24%
Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18602
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 21 cze 2008, 14:29

Kiedy ta dyskusja byla toczona nie mogles odpowiedziec? Musisz teraz odkopywac starocie. Zajmij sie lepiej zlym i niedobrym trenerem Biliciem przez ktorego Chorwacja odpadla :lol:
vakabayashi pisze:uważasz ze Saganowski jest gorzej zbudowanty fizycznie do Smolarka Question
Przestan jak dziecko wyrywac zdania z kontekstu i zobacz do czego sie odnosile i co jeszcze napisalem.
vakabayashi pisze:w takim razie Beenhhaker nie wiedział ze Lobodzinski nie potrafi kopać piłki Question to po co go brał na euro Question
Jak wyzej. Przypomniaj sobie o czym poisales i jakiej gry chciales od naszych reprezentantow. Przypomne Ci to 4-4-2 z dwojka DM oparte na grze skrzydlami w mezu z Nimcami :lol:
vakabayashi pisze: wieksze szanse są wrzutki w pole karne na jednego napstnika dobrze zbudowanego i potrafiącego grać głową czy też na jednego dobrego technicznie ruchliwego napasntika jak próba gry prostopadłą piłką której nikt tak naprawde nie umie zagrać w naszej reprezentacji.
Wieksze sa sznsena to, ze koles okolo 175 cm przeskoczy parie dwumetrowego kolesia czy na to, ze ten mniejszy wyprzedzi go w pojedynku biegowym i/lub lepiej sie ustawi do podania po ziemii?
vakabayashi pisze:porównywałeś sytuacje w repreznetacji do Realu więc to nie do końca z kosmosu
Znajdz sobie lepiej co ja przy tym porownaniu napisalem. Na pewno nie znajdziesz tam mojego stwierdzenia, ze chce aby nasza reprezentacja grala jak Real :lol:
vakabayashi pisze: otóż to wieksza jest umiejętność gry pilakrzy naszej reprezentacji prostymi środkami adekwatnymi do ich umiejętności jak gra kombinacyjna w środku pola i prostopadłe piłki
Przypominam, ze rozmowa byla o meczu z Nimecami, ktorzy maja dwumetrowych stoperow a my niskich napastnikow. I tylko gra po ziemii mielibysmy jakiekolwiek szanse na jakakolwiek sytuacje podbramkowa. To czego hciales bylo dwa lata temu. Tez z Niemcami. Gralismy lepiej?
vakabayashi pisze: mało siedze w polskiej piłce ale coś mi mówi ze Cantoro i Sobolewski czyli środek boiska w Wiśle Kraków - obecnym mistrzu polski to jednak para dwóch DM - takich "rzezników" koszących akcje w środku pola i próbujących też rozegrać akcję do przodu
Przeczytaj sobie pogrubione. Lewandowski i Dudka tego nie zrobia.
vakabayashi pisze: i uważasz ze każdy z nich da nam możliwość grania w takim systemie jak np. Holadnia no i pozwoli nam osiągnąć poziom zbliżony do Holendrów.
A gdzie ja napisalem, ze bedziemy grac jak Holandia? Kuzwa czlowieku opanuj sie i przestan mi wciskac rzeczy, ktorych nie napisalem bo sie zgubisz w ciemnym lesie fantazji :lol:

Ci pilkarze daja nam mozliwosc gry pilka i ktorzy jak na nasze krajowe warunki sa bardzo kreatywni. Ale wedlug vakabayashiego lepiej z nich nie korzystac. Lepiej by w srodku pola grali tylko Lewandowski i Dudka bo reszta to tylko szuka bezsensownej gry po ziemii :(
vakabayashi pisze:nia mają formy i nie zabrał ich Leo na euro
Jakis Ty biedny. To teraz zakumaja kolejna rzecz. O wszelkich potencjalnych zmianach systemu i o grze dwojka kreatywnych pomocnikow w srodku pisalem w odniesieniu do przyszlosci - od samego pocatku. Ale niestety vakayashi juz to zapomnial bo to dawno bylo, nagle sobie przypomnial dyskusje i... przeczytal tylko ostatniego posta z niej :(
vakabayashi pisze:a kto to jest Rasiak Question
Umiesz czytac, czy te umiejetnosc tez zatraciles? Rasiak jest jednym z nieliczynych naszych pilkarzy, ktorzy maja wystarczajacy wzrost, by moc probowac walczyc o gorne pilki z wysokimi stoperami rywale przy bezmyslnym systemie 4-4-2 z dwojka DM (Lewandowski i Dudka) forsowanym przez usera o nicku vakabayashi.
vakabayashi pisze: każda taktyka lepsza od samotnego Smolarka (w roli Ruuda ew. Toniego) przeciwko Metze i Mertesackerowi wspieranego "sypiącym prosotpadłymi piłkami i rozegraniem akcji" - Żurawskiemu (w roli Van der Varta) którego wspomagają schodzący ze skrzydeł albo sami "swoją kreatywnością" konstruujący akcje ofenswyne Krzynówek (a.k.a Robben) i Łobodziński (a.k.a Snejider ew. Camoranesi) zaiste świetny pomysł
Przypominam, ze wszelkie porownania do Wloch / Holandii (zartaz jeszcze bedzie Hiszpania) wymyslil user o nicku vakabayashi, a nie jak ten user sadzi tajemnicza postac o nicku RealFan. A tak poza tym to wlasnie lepiej probowac przeciw Niemcom takiej gry niz tego co proponujesz Ty - czyli wrzutek od Lobodzinskiego ( :lol: ) i Krzynowka na dwoch napastnikow nizszych nawet niz 180 cm przeciwko prawie dwumetrowym stperom. Ale moze nasi maja skrzydla, albo sprezyny w lydkach :think: Nieee... chyba nie maja. Jescze jedno. Jaka gra z Niemcami wygrala Chorwacja? Rzucajac w kolko bezmyslne pilki na glowe?


Ps. Przepraszam za literowki. Nie chce mi sie ich poprawiac :P

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 21 cze 2008, 15:31

RealFan pisze:Przypominam, ze wszelkie porownania do Wloch / Holandii (zartaz jeszcze bedzie Hiszpania) wymyslil user o nicku vakabayashi, a nie jak ten user sadzi tajemnicza postac o nicku RealFan.
:arrow:
RealFan pisze:Nawet w Realu gra tylko dwojka Emerson-Diarra w srodku czesto wygladala zle, a Ty oczekujesz, ze bedzie wygladala dobrze w reprezentacji Polski.
kto pierwszy zaczynał porównania :?:
RealFan pisze:A gdzie ja napisalem, ze bedziemy grac jak Holandia?

jak Holandia może nie ale :arrow:
RealFan pisze:Jaka gra z Niemcami wygrala Chorwacja? Rzucajac w kolko bezmyslne pilki na glowe?
więc uważasz ze mamy skład, piłkarzy o umijętnościach które pozwolą nam grać tak jak Chorwaci
RealFan pisze:Wieksze sa sznsena to, ze koles okolo 175 cm przeskoczy parie dwumetrowego kolesia czy na to, ze ten mniejszy wyprzedzi go w pojedynku biegowym i/lub lepiej sie ustawi do podania po ziemii?
czy Metezlder jest ruchliwym obrońcą :?: kto jest szybszy zwinniejszy Smolarek czy 2m Metzelder
RealFan pisze:bezmyslnym systemie 4-4-2 z dwojka DM
uważasz ze grający tym systemem Niemcy w spotkaniu z Portugalią zagrali bezmyślnie :?:
RealFan pisze:Kiedy ta dyskusja byla toczona nie mogles odpowiedziec?
teraz ją kończe, wrócimy do niej jak Polska dalej "z sukcesami" bedzie stosować taktykę Holendrów,Włochów

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18602
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 21 cze 2008, 16:35

vakabayashi pisze:kto pierwszy zaczynał porównania Question
:lol: Kuzwa czlowieku rozumiesz to, co sie do Ciebie pisze? Rzumiesz dlaczego napisalem, ze "nawet w Realu taka gra wygladala zle"? Nie? Bardzo mi przykro z tego powodu. Wytlumacze ostatni raz. Forsowales gre dwojka DM (bardzo malo kreatywna dwojka) oraz dwojka typowych napastnikow i chciales oparcia gry na skrzydlach i wrzutakach w pole karne w meczu z Niemcami, kiedy o te gorne pilki nie mamy kim walczyc. Poza tym Lobodzinski od swieta potrafil dobrze dosrodkowac, a Krzynowek byl cieniem samego siebie. Czego oczekujesz? Kluczem do dobrej gry jest panowanie w srodku boiska i tego przyczepic sie chyba nie przyczepisz. I tu odchodze od meczu z Niemcami co by znowu nie bylo nadinterpretacji. W zwiazku z tym powiedz mi jakim cudem mamy dobrze grac, jesli gralibysmy dwojka srodkowych pomocnikow i zaden z nich nie potrafilby dobrze podac plki? Jakim tez cudem mamy grac skrzydlami, jesli jedynym skrzydlowym, potrafiacyn cokolwiek zrobic w pojedynke jest Blaszczykowski, Krzynowek zapomnial jak sie gra w pilke, a Lobodzinski dosrodkowuje po trybunach? I tu jest wlasnie porownanie do Realu, aby jeszce wyrazniej podkreslic te sytuacje. Kiedy Real gral tylko dwojka pivotow na srodku gra wygladala zle! I to pomimo tego, ze Real mial przeciez w tym czasie lepszego pilkarza niz nasza reprezentacja na kazdej pozycji, z wiekszym potencjalem i z wiekszymi umiejetnosciami indywidualnymi. Mimo to gra wygladala zle i tylko jakosci pilkarzy i myslacemu trenerowi Real zawdzieczal wygrane, a nieraz przeciwnik przegrywal w pewnym sensie na wlasne zyczenie. W takim razie czego oczekiwac od grajacej tym systemem reprezentacji Polski? Czekam na logiczne wnioski.
vakabayashi pisze: więc uważasz ze mamy skład, piłkarzy o umijętnościach które pozwolą nam grać tak jak Chorwaci
Nie. Tego nie napisalem i po raz n-ty stosujesz nadinterpretacje. Wiec panie nadinterpretacja (powinienes sobie zmienic nick na taki :lol: ) Tu bylo kolejne odniesienie do tego, ze ktos, kto wygral z Niemcami nie gral w ten sposob, jakiego chcesz. Ba, ten sposob nawet tego nie przypominal. Naprawde nie widzisz, ze nie mielibysmy ZADNYCH szans w walce w powietrzu? Nasza gra tak jak juz pisalem w ktoryms poscie padla przez skrzydla. Nie chce bysmy grali jak Holandia, Chorwacja, Wenezuela czy Togo. Mamy miec swoj styl, ale nie bezmyslny. Wiec nasza gra padla przez skrzydla, ale nie dlatego, ze zle dosrodkowywali, bo to sprawa w tym momencie drugorzedna. Dlatego, ze pomocnik grajacy na srodku (mam na mysli Rogera) i nie mowie tylko o meczu z Niemcami, a calych mistrzostwach nie mial z kim grac. Krzynowek byl zez formy, Lobodzinski tez gral slabo, Blaszczykowskiego nie bylo - wniosek: kreatywny pomocnik w srodku boiska nie mial mozliwosci rozciagnac gry, a gdy tego probowal okazywalo sie to bezsensowne bo ten czy tamten nie ma formy. Co za tym idzie nie bylo jak rozlozyc ciezaru gry na wieksza ilosc pilkarzy, co za tym z kolei idzie nie bylo mozliwosci dania wiekszej swobody Rogerowi, dalej zrobienia luk w defensywie rywala, dalej obsluzenia dobrym podaniem napastnika. I czy snajper jest jeden czy trzech nie ma tutaj duzego znaczenia.

Ale nie musimy grac tym systemem jesli naprawde komus to nie pasuje. Mozemy (jak pisalem kilka stron wczeniej) zastosowac cos na wzorz 4-1-4-1 z jednym DM i dwojka kreatywnych pomocnikow w srosku, dzieki czemu o rozegranie pilki bedzie latwiej. Ale tu tz sa warunki. Ci ofensywni pomocnicy musza sie duzoudzielac w obronie zebynie bylo dziur, a skrzydlowi tak czy inaczej musza byc w formie. Dwojka napastnikow? Jak ma to pprzejsc jak jest problem ze znalezieniem jednego dobrego, pasujacym do systemu gry napastnika? Ale to nie brak naprawde super napastnika nas zniszczyl. Gra jednym gosciem na szpicy nie jest taka zla, jak probujecie ja malowac. Wszystko rozbija sie o linie pomocy z naciskiem na skrzydlowych.
vakabayashi pisze: czy Metezlder jest ruchliwym obrońcą Question kto jest szybszy zwinniejszy Smolarek czy 2m Metzelder
Albo jestes pusty albo udajesz. Myslisz, ze do czego uderzalo moje pytanie? Pamietasz swoja teze o grze skrzydlami czy juz nie bardzo i sam nie wiesz o czym piszesz?
vakabayashi pisze: uważasz ze grający tym systemem Niemcy w spotkaniu z Portugalią zagrali bezmyślnie Question
Gowno mnie obchodza Niemcy. Mowilimy o Polakach i o ich gre, o pilkarzach jakimi dysponuje Polska, a nie Niemcy. I o tym jakie szanse ma ten system przy pilkarzach polskich, a nie niemieckich. Vide porownanie do Realu, ktorego tak sie uczepiles.

Jeszcze cos chcesz o Niemcach i Portugalii? Prosze bardzo. Niemcy zagrali tak, jak w tym meczu powinni. Portugalia zagrala bezmyslnie bo tez szukala wrzutek (i niczego nie zmienia bramka Postigi, bo zaraz z nia wyjedziesz :lol: ), a co gorsza wiele akcji zmarnowala uderzeniami z 30 m w trybuny. Niemcy grajac inaczej, w otwarte karty z Portugalia zostaliby zniszczeni. My tez z Portugalia gralismy troche podobnie do tego, co na Euro. Roznica jest tylko taka, ze wtedy skrzydlowi grali w pilke, a nie zachowywali sie jak dzieci we mgle.


Ja tez koncze (mam nadzieje)szkoda dyskutowac z kims, kto nie potrafi czytac ze zrozumieniem.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 22 cze 2008, 17:33

Mam coś do poczytania i ewentualnego skomentowania. Miałem dać w temacie o ciekawych artykułach, ale tutaj będzie pasować co najmniej równie dobrze.

Nie podam linka ani autora (chociaż i tak pewnie znajdziecie) żeby można było przeczytać bez żadnych uprzedzeń.
Problemem polskiej piłki nie jest osoba trenera reprezentacji. Ostatnie trzy wielkie imprezy dobitnie pokazały, że ktokolwiek nim zostanie, efekt zawsze będzie podobny. Możemy teraz wziąć mistrza świata Marcelo Lippiego. Ale czy to oznacza, że zostaniemy mistrzem świata, albo chociaż finalistą? Oczywiście, że nie.

Zwróćmy uwagę na kilka faktów. W Korei Jerzy Engel wystawił Jacka Bąka, Jacka Krzynówka, Macieja Żurawskiego i Michała Żewłakowa. Cztery lata później Janas do tej czwórki dodał Artura Boruca, Euzebiusza Smolarka, Mariusza Jopa, Dariusza Dudkę i Mariusza Lewandowskiego. Minęły kolejne dwa lata, Leo Beenhakker sprzedał kilka opowieści o niesamowitej liczbie talentów w naszym futbolu i... skorzystał z mniej więcej tej samej grupy ludzi co poprzedni selekcjoner. Na dobrą sprawę doszli tylko Roger i Łobodziński. Wniosek? Każdy trener miesza w tym samym garnku, w którym pływają ciągle te same kąski mięska, niektóre już stare. Wyboru nie ma żadnego. Młodsi zawodnicy nie stanowią żadnej alternatywy, bo są gorsi od tych, których już dobrze znamy.

Oczywiście – można się zastanawiać, jakie błędy w selekcji popełnił (i czy popełnił) Leo Beenhakker. Można mówić, że należało dać szansę Jeleniowi czy Brożkowi. W porządku, ale to już rozpisują na wszystkie możliwe sposoby inni. Ja wolę na to spojrzeć z szerszej perspektywy. Problem selekcjonera (ktokolwiek nim będzie) zawsze polega na tym, z ilu zawodników wybiera. U nas, niestety, z bardzo niewielu.

Problemem też jest to, dokąd nasi najzdolniejsi piłkarze zmierzają. Celem wszystkich jest wyjazd zagranicę. Ale czy ten wyjazd sprawia, że stają się lepszymi piłkarzami, czy gorszymi? Ilu naszych piłkarzy rzeczywiście poprawiło swoje umiejętności poprzez wyjazd, a ilu przepadło? Kiedy wracają do polskiej ligi, to jako gorsi zawodnicy, czy lepsi? Najczęściej scenariusz wygląda tak – polski piłkarz dostaje na początku kilka szans, nie sprawdza się. W klubowym rankingu spada na miejsce numer 23 czy 25 i nie potrafi już zawziąć się i pracą wywalczyć powrotu chociażby do osiemnastki. Wraca potem z podkulonym ogonem. Wracają i ci słabi, i ci, co do których byliśmy pewni, że sobie poradzą. Wyjątki są naprawdę rzadkie.

To jest problem mentalny, ale też czysto piłkarski. Widzieliście jak Roger dośrodkowywał w meczu z Chorwacją? Jemu potrzebne było ledwie pół metra wolnego miejsca, żeby wrzucić piłkę na punkt, dokładnie tam gdzie chce. A ileż niepotrzebnych ruchów, drobnych kroczków musiał wykonać Wawrzyniak, by piłkę kopnąć gdziekolwiek? Najprościej byłoby zmienić trenera, ale to nie zniweluje wspomnianej różnicy między Rogerem i Wawrzyniakiem. Różnicy wynikającej z lat treningów.

Tak naprawdę różnica między kolejnymi selekcjonerami polega głównie na współpracy z mediami, na tym co i jak mówią. Ale robią to samo. Może się uda, może będzie dobrze, ale i tak nigdy to wszystko nie ma fundamentów. Wystarczy chwilę popatrzeć na to, co jest solą piłki – podanie i przyjęcie – by widzieć, jak bardzo odbiegamy. Tych technicznych zaniedbać nie da się usunąć w trakcie dwóch czy trzech tygodni zgrupowania. Zawsze powtarzam – nie można natrenować się na zapas, tak jak nie można się najeść na zapas. Wszystko musi być w odpowiednim tempie i odpowiednim czasie.

Może więc w Euro 2008 można było coś zrobić lepiej, może mogliśmy osiągnąć więcej, ale to byłoby więcej na zasadzie jednej strzelonej bramki więcej albo jednej straconej mniej. Nie byłoby skoku jakościowego. Bo od samego mieszania herbata nigdy nie stanie się słodsza.

Dodam jeszcze, że zastanawia mnie fenomen Chorwacji. Mały, też post-komunistyczny kraj, który ma ledwie 4,5 miliona mieszkańców i tylu doskonałych piłkarzy. Oni zawsze grają w wielkich klubach, płaci się za nich krocie, bo mają markę – jak mercedes. Ale taka specyfika tego regionu. Kiedyś o Jugosławii mówiło się, że gdyby organizowano trójbój – mistrzostwa w piłce nożnej, piłce ręcznej i koszykówce – to Jugosławia zawsze byłaby mistrzem świata... Z czego to wynika? Mam wrażenie, że tam dzieci traktują piłkę jako sposób na życie, może nawet walkę o przetrwanie. I mają pozytywne wzorce. Może dlatego ganiają za piłką od rana do wieczora? Może ten kraj ma pasję? Tutaj w Austrii graliśmy kilka razy w siatkonogę i... Zbyszek Boniek ogrywał wszystkich, nawet tych młodszych o 20 lat, bo taka była różnica techniczna między nim, a resztą. Ale to wynikało z tego, że – jak opowiadał – będąc małym chłopcem w każdej wolnej chwili jechał na stadion Zawiszy, żeby podawać starszym od siebie piłki. Ilu chłopców dziś tak robi?

Niestety, ale nie ma możliwości podniesienia umiejętności, trenując godzinę dziennie, albo w ogóle przychodząc na zajęcia 2-3 razy w tygodniu (jak to w klubach niższych klas). W Polsce trenujemy za mało, źle i robi to za mało osób. I efekt potem unaocznia się na takich imprezach jak mistrzostwa Europy. Beenhakker nie nauczy Łobodzińskiego celnie podać, bo to nie ten etap.

Dlatego za naszą klęskę na Euro 2008 nie winię ani trenera, ani piłkarzy – po prostu taka jest prawda o naszym futbolu. Ktokolwiek by trenował i ktokolwiek grał, efekt zawsze byłby podobny. Nie identyczny, ale podobny. Jacek Bąk ma już bodaj 96 meczów w reprezentacji, dużo więcej niż Boniek, Tomaszewski czy Młynarczyk. To tylko pokazuje, jak wąski jest wybór w Polsce. Bo Jacek jest solidnym obrońcą, ale nie człowiekiem, bez którego w ostatnich latach nie dałoby się wyjść na boisko. Zwróćmy uwagę, ilu wielkich piłkarzy z przeszłości nie rozegrało w kadrze 60 meczów (co daje wstęp do klubu wybitnego reprezentanta), a jak łatwo jest o to teraz. Zaraz wybitny będzie wspomniany Łobodziński, za pięć minut Zahorski... Pod względem statystycznym osiągną to, co nie tak dawno nie udało Warzysze, Juskowiakowi, Kowalczykowi czy Nowakowi.

Mamy w Polsce futbolową „bylejakość”, powszechnie codziennie akceptowaną. Może gdzieś, w innych krajach też jest byle jak, ale mam wrażenie, że u nas ta bylejakość jest naprawdę na wysokim poziomie. I tylko raz na cztery lata (a jak dobrze pójdzie, to raz na dwa) robimy z tego wielkie halo...

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 22 cze 2008, 18:01

Trudno sie z tym nie zgodzic ale mysle ze nie w tym jedyna rzecz, bo patrzac na inne sporty powinnismy byc w dupie a nie vicemsitrzami swiata, odniose sie tylko do sportow druzynowych bo indywidualne z czyms innym sie je. Pilka nozna jest najbardziej powszechna dyscyplina w polsce, na kazdym kroku mozna zauwazyc dzieci grajace w pilke i jakos nie trafia do mnie rzecz ze zbyt malo osob to robi (chociaz faktycznie mogloby wiecej). Bo gdzie zobaczysz chlopakow grajacych w siatke czy pilke reczna (jezeli juz to to pierwsze, tylko ze graja nie dzieci - material na sportowca a ludzie po 16roku zycia - w lwiej czesci)

Byc moze keidys wiecej ludzi, mlodziezy uprawialo sport ale to raczej znak czasu, kiedys byla to jedyna z rozrywek - brak komputerow, internetu, tv, mnieszy dostep do uzywek, brak fastfoodow, inne wychowanie, SKS a teraz jak widze co wyprawiaja gowniarze - pilakrze dosc znaczacej w polskiej pilce mlodziezowej druzyny .....
I teraz taki Zahorski moze przegonic Mlynarzyka czy innych

PS. Z Guusem wyszlibysmy z grupy :P

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18602
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 22 cze 2008, 18:17

czecher - Jednak pomiedzy pilka nozna, a siatkowka czy pilka reczna jest pewna roznica. W tych dyscyplinach troche latwiej o sukces, bo po prostu jest mniej bardzo silnych ekip. Nie tylko w Polsce tak jest z tymi grami - w malo ktorym kraju wielka ilosc dzieci/mlodziezy uprawia pilke reczna czy siatkowke. Ba, ta siatkowka jest w naszym kraju sportem bardzo popularnym od ilus tam lat i osoby uprawiajace te dyscypline sie znajda - zwlaszcza w duzych miastach. Roznica jest tez taka, ze ktos uczacy sie od malego siatkowki/pilki recznej uczy sie jej nie na podworku, a w klubach. A pilka nozna to przede wszystkim wychowanie podworkowe i niewielki procent dzieci grajacych w pilke spotyka sie z roznymi trenerami, co w lepszym stopniu przygotowuje do potencjalnego bycia pilkarzem w przyszlosci. Za granica jest inaczej - w niejednym kraju (nie wszedzie) juz male dzieci sa zapisywane do szkolek pilkarskich. Dla tych, co maja byc pilkarzami gra na podworku jest dodatkiem, a nie akademia pilkarska.

Leo ma racje mowiac, ze w Polsce sa talenty. One sa, tak jak w kazdym innym kraju. Inna sprawa jest to, ze ten talent trzeba znalezc w odpowiednim do tego czasie, kiedy to jest jeszcze dziecko. Bo pozniej talent nie wystarczy. Mozna go albo rozwinac, albo zmarnowac. W ogromnej wiekszosci przypadkow sa to talenty marnowane.

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 22 cze 2008, 20:05

artykuł celny ale szczerz mówiąc czytam takie po każdej porażce polskeigo futbolu i od jakiś 10 lat nic sie nie zmieniło (pierwszy czytałem po wywaleniu piechniczka, drugi po nieudajen przygodzie wójcika, kolejne po mudialu 2002 itp)

natomiast mam kilka uwag

1. na zachodzie w każdej miejscowości nawet małej ( i u nas uznanej by za "zadupie") jest boisko z prawdziwego zdarzenia, oświetlone ogrodzone,z małymi trybunkami,koszone i chronione przed wandalami i do wejścia za darmo oczywiście jeśli jest akurat wolne

u nas bądz taki boisk nie ma, bądz nikt ich nie pilnuje bądz nie da sie na nie wejść (klubowe)

2. pzpn ten krótki 4 literowy skrót wiele mówi mieści sie w nim totalna ignorancja jesli chodzi o sprawy wyszkolenia, podejścia do młodzieży, zatrudniena młodych trenerów, zatrudnienia skautów itp...

3. akademie szkolenia młodych piłkarzy takie jak sa na zachodzie (francuzkie Clairefontaine - przykładowy wychowanek--> Henry) u nas z mniejszym wiekszym skutkiem zakładają byli (bogaci) piłkarze - pzpn nic do tego nie ma i sie nimi nie intersuje, sam nie tworząc własnych (francuzka jest stworzona pod egida federacji piłkarskiej)

4. Państwo i władze publiczne mają w dupie polski sport i pilka nozna nie jest wyjatkiem, nie chce mi sie pisać o tym ale stworzenie czegoś co mozna by nazwać "ogólnopolskim programem szkolenia młodych adeptów futbolu" zajełoby góra miesiąc jego wykonanie 2-4 lata efekty(sukcesy) po 5-6 latach

co do kwestii wychowanie młodych chłopaków to w kwestii ich "podwórkowej techniki" zgadzam sie z RealFan

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”