Potrzeba czterech. I na tym koniec jakiejkolwiek rozmowy z Tobą.Mates pisze: Osoba interesująca się Milanem powinna wiedzieć, że obecnie w kadrze na LM jako wychowankowie zgłoszenie są Brocchi, Paolo i Darmian (w tym sezonie potrzeba 3 wychowanków).
Powinien był. Nigdzie nie powiedziałem, że to robił - Ancelotti go tak ustawiał i na początku meczu on tak robił. A że Brocchi tak nie umie i nie lubi grać, to inna sprawa - zbiegał na prawo często, ale też wymian piłek z Cafu parę miał. Wiele razy operował pod polem karnym rywala, wyraźnie miał zadania ofensywne.McSuchy pisze:Wczoraj Brocchi grał na ofensywnym pomocniku? Operował za napastnikami?
No ale przekonywać Cię nie będę - obejrzyj sobie kolejny mecz, w którym będzie w składzie jeden ofensywny pomocnik i Brocchi - i przyjrzyj się roli Cristiano.
Pełna zgoda - Ambrosini ładnie sobie poczynał w ofensywie, ale on w każdym meczu się stara grać do przodu. Serginho marnie.McSuchy pisze:Jak już napisałem wczoraj ładnie w ofensywie poczynał sobie Ambrosini, starał się Sergihno (choć nie wychodziło mu to za bardzo) ale nie Brocchi.
Zaś Brocchi skompromitował się swoją grą z przodu, ale to nie znaczy, że nie miał zagrań, dośrodkowań, prób strzałów - on tego po prostu nie potrafi, ale to nie znaczy, że nie powinien był tak grać - na oko (!) dużo częściej wchodził w akcje ofensywne, niż Ambrosini, choćby dlatego, że ten drugi miał obok siebie Serginho, który grał z Markiem, a BRocchi grał z Cafu - typowe dla ofensywnego pomocnika u nas - ciągła wymiana piłek z bocznym obrońcą.
Ale zanim to się okazało, to Dida ciągle i ciągle grał - Kalac nawet szansy nie dostał, podczas gdy Dida co wychodził na boisko, to grał koszmarnie.McSuchy pisze:W tym gdy okazało się że Dida dalej cieniuje a Kalac jest w życiowej formie wskoczył do pierwszego składu. Gdzie tu "kolesiostwo"?
Tu jest kolesiostwo.
Ponownie powtórzę, że to żart.McSuchy pisze:Ponownie powtórzę że dla mnie przesada.
Wyostrzyłem celowo sytuację, żeby dotarła do wszystkich.
Już nie wiem, jak Ci to tłumaczyć, żeby to do Twojej głowy dotarło.
Co do jego wartości dla ekipy - ok. Ale dlaczego więc Gourcuff nie dostał ani razu szansy, w wygranym lub przegranym nawet meczu, żeby dać odpocząć Andrei? Jest on niestety nienaruszalny i odbije się na nas czkawką to, gdy Pirlo złapie kontuzje - wtedy zostaniemy z nogą w nocniku, bo Ancelotti stosuje idiotyczną taktykę nienaruszalności Pirlo - mógłby kogokolwiek czasem sprawdzić na jego pozycji, ale nie - Pirlo musi grać, bo to Pirlo.McSuchy pisze:Pirlo zaś nie da się zastąpić- uważam że to właśnie od niego a nie od Kaki(jak wielu twierdzi) zależy w największym stopniu gra Milanu.
Primo, treningi to nie wszystko.McSuchy pisze:Nie wiem w jakim stanie jest on teraz (w przeciwieństwie do trenera) więc może trener woli wystawiać słabego Seedorfa niż przypuszczalnie jeszcze gorszego Gofera?
Secundo, wolę postawić na niewiadomą, niż na pewną śmierć. Rozumiesz? Gourcuff może albo wystrzelić, albo schrzanić. Seedorf jest pewniakiem - wystąpi źle. On musi mieć moment odpoczynku, dojścia do formy, później wskoczyć do zespołu - a szansę powinien był dostać Francuz. Przykre, żę nie dostał, świadczy to jak najgorzej o Ancelottim.
Nie mógł. Wtedy Brocchi byłby jednym z trzech ofensywnych piłkarzy w Milanie, a więc byłoby ich dwóch.McSuchy pisze:Mógł zagrać ustawieniem
Aż tak Ancelotti głupi nie jest. Musiał mieć tych piłkarzy więcej i postawić na dwójkę napastników, tym bardziej, że wprowadza nowe ustawienie i przyzwyczaja do niego piłkarzy.
Ten przykład pokazuje tylko, że gdy już totalnie nie mamy kim grać, to szansę dostaje młodziak. Wczoraj mógł grać jeszcze Brocchi, więc nie grał Francuz.Mates pisze:Kłócić się nie mam zamiaru ale przykład Paloschiego jednak pokazuje, że jeśli jesteś dobry to Carlo daje ci szanse.
Nie dociera do Was, że to różne pozycje? Że Ancelotti MUSIAŁ mieć w zanadrzu napastnika w tej taktyce, a ofensywnego pomocnika tylko mógł mieć? Tym bardziej, że miał na ławce głównie piłkarzy defensywnych i podobno straconą jedną zmianę (Nesta). Tak więc nie miał przymusu postawienia na Gourcuffa, a więc zrobił wszystko, żeby tego nie zrobić - postawił na żenującego Brocchiego na pozycji Francuza, który to (Włoch, nie Francuz) po raz kolejny pokazał, jak koszmarnym piłkarzem jest w ataku, ale mimo wszystko raczej nie do ruszenia.
Zas dyspozycja Francuza nie jest dla mnie niewiadoma - z Catania prezentowal sie niezle, bez rewelacji, ale o piec klas lepiej od Włocha. Moze teraz ma dolek formy, ale wobec tego dlaczego gra Brocchi, ktory dolek formy ma non-stop?






