Poza tym, Polska musi mieć swojego bohatera. Tytoń wyciągnął karnego - właściwie jedyny moment na tych mistrzostwach jaki w jego wykonaniu zasługuje na uznanie, dalej niczym się nie wyróżnił, ale stał się pupilkiem Polaków, wielu chciało go widzieć w bramce na mecz z Czechami, media zaczęły łączyć go z AC Milan, śledzić jego biografię i wychwalać pod niebiosa, tylko dlatego, że obronił rzut karny - z resztą też w tej kwestii mam dla niego uznanie. Ale w żadnym wypadku nie jest dla mnie bohaterem kadry, tym bardziej bohaterem całej reprezentacji na turnieju jak to pokazują bulwarówki - bo to Błaszczykowski był najlepszym zawodnikiem naszej reprezentacji, nie Tytoń, który zakotwiczył się w pamięci kibiców obroną rzutu karnego, dzięki czemu przywrócił nam nadzieję, bo pewnie bez tego mecz z Czechami był by nie istotny.
Patrząc z perspektywy, że w meczu z Czechami wszyscy zagrali padakę, to nie dziwie się, że Tytonia uznano najlepszym zawodnikiem, w sumie przodu nie mieliśmy, obrona była wbijana w ziemię, tyle, że Czesi groźnych strzałów w bramkę mieli jak na lekarstwo na dobrą sprawę. Tytoń popełnił błąd przy golu, błąd którego nawet on jest świadomy, gdy wspominał o spóźnionej reakcji, fakt, że obrońcy przed nim interweniowali i mogło to go zmylić, ale piłka zdecydowanie była do wyciągnięcia i nie pieprz głupot, że nie miał przy niej żadnych szans. Niech to będzie maskotka tych mistrzostw, ale więcej obiektywizmu, sam zawodnik w pewnym sensie jest krytyczny wobec siebie, ale inni muszą mu posmarować dupę miodem, bo przecież jest bohaterem narodowym.
z gazetawrocławska.pl :
Może z tą fachową opinią też się zgadzasz ?Gdyby wybierać polskiego bohatera tych mistrzostw, to na pewno byłby nim Pan...
Wolałbym być innym bohaterem, tym wygrany, który z drużyną przechodzi dalej. Odpadamy z turnieju i na nic się zdała moja gra. Szkoda, ale myślę, że daliśmy wiele radości polskim kibicom. Ciężko mi w tym momencie na gorąco cokolwiek powiedzieć. Nie chcę, żeby coś zostało źle odebrane. Szkoda, że już nas nie ma w tym turnieju.
bohaterem według nich nie jest Błaszczykowski jaki strzelił gola z Rosją i asystował w meczu z Grecją, tylko Tytoń jaki obronił jeden rzut karny i właściwie nic więcej - podkreślam - jeden rzut karny - rozumiem, że nagle za to pokochała go cała Polska - ale bez przesady.
EDIT :
Ten cytat co dałeś mnie rozbawił :
Widziałeś może sytuację z Milanem Barosem w pierwszej połowie, jak uciekł przed pułapką offsajdową i był praktycznie sam na sam, Tytoń zamiast wyjść do piłki, to czekał aż Baros ją sobie przyjmie, na szczęście, ten jest totalnie bez formy i nie umiał opanować prostej piłki.Przemysław Tytoń – (8) Najlepszy piłkarz polskiej reprezentacji na boisku. Bramkarz PSV był pewny w grze na przedpolu, ale nie był w stanie sam wygrać meczu.
żebyś miał pojęcie o czym mówię - - od 1:10










