NBA... - Strona 41

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
×

Po mistrzostwo w sezonie 2018/2019 sięgną:

Milwaukee Bucks
2
10%
Toronto Raptors
3
14%
Boston Celtics
4
19%
Philadelphia 76ers
0
Brak głosów
Golden Stdate Warriors
5
24%
Denver Nuggets
0
Brak głosów
Houston Rockets
1
5%
Oklahoma City Thunder
2
10%
Portland Trail Blazers
0
Brak głosów
ktoś inny
4
19%
Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 03 mar 2007, 21:42

Hmm... co do spotkania Detroit-Miami moge powiedziec jedno to był najlepszy przyklad ile znaczy Wade, a ile znaczy Shaq. Bez Shaqa Żary nie istnieja. Wczorajasza nieporadnosc Pata na ławce była przykladem tego, ze trener z niego jest z dnia na dzien coraz słabszy. Niedługo dojdzie do tego, ze Diesel dostanie nowe płuca, aby tylko byc na parkiecie.

Zwyciestwo Miami z jednej strony, pokaz bezradnosci Riley'a z drugiej. W kazdym razie szanse Żarów na obronienie Mistrzostwa sa znikome.

CDN.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 04 mar 2007, 15:47

Dzisiejsze wyniki:

Kod: Zaznacz cały

Atlanta - New York	100:104	(31:15, 18:22, 22:25, 16:25, 13:17)
Cleveland - Toronto	120:97	(30:23, 32:29, 31:22, 27:23)
Memphis - Detroit	89:92	(23:28, 26:21, 19:16, 21:27)
Houston - San Antonio	74:97	(15:30, 27:24, 17:27, 15:16)
Dallas - Orlando	103:98	(24:19, 16:23, 35:30, 28:26)
Portland - Sacramento	96:104	(25:33, 26:24, 23:25, 22:22)
LA Clippers - Indiana	87:64	(20:17, 23:13, 20:16, 24:18)
New Jersey - Boston	88:96	(20:15, 16:18, 17:17, 30:33, 5:13)
W meczu na szczycie NBA a jednocześnie derbach Teksasu w Toyota Center szczytowała tylko jedna drużyna - będący ostatnio na fali goście z San Antonio. Spurs od pierwszych minut uzyskali wysoką przewagę którą kontrolowali do końcowego gwizdka. Dużą rolę odegrała agresywna obrona podopiecznych Popovicha którzy zagęszczali strefę podkoszową a potem konsekwętnie kąsali :P bezradnych gospodarzy. Od pierwszych minut bardzo dobrze w mecz wszedł lider Spurs Tim Duncan - 26 pkt który niemal bezbłędnie umieszczał często podawaną mu piłkę w koszu. W obozie Rakiet zbyt dużo było niedokładności i niecelnych rzutów aby przeciwstawić się dobrze dysponowanym gościom którzy grali bez swojego pierwszego rozgrywajka Tony Parkera. W zasadzie każdy zawodnik Spurs który pojawil się na parkiecie wniósł cos pozytywnego do gry swojej drużyny. Wśród graczy Houston którzy przegrali trzeci mecz z rzędu w swojej hali a do których w środę na mecz w Bostonie powraca Yao Ming :twisted: tradycyjnie wyróżniał się T-Mac zdobywca 21 oczek.

W drugim meczu rozgrywanym w Teksasie z udziałem Dallas i Orlando było o wiele więcej emocji a ostatecznie nie bez problemów zwyciężyli gracze Mavs 103:98 uzyskując tak dużą jak na ten mecz przewagę w samej końcówce. Gra gości opierała się głównie na penetracjach pod kosz i przeważnie oddawaniu piłki do lepiej ustawionego partnera lub gry tyłem do kosza przez wysokich zawodników tej drużyny. Szczególnie w IV kwarcie w oczy rzucała się pzrewaga graczy Magic w zbiórkach pod obiema tablicami a prym w tym elemencie wiódł przede wszystkim Dwight Howard oraz Darko Milicic. I tak akcje gosci jak nie zaczynały się od wysokich graczy to na nich się kończyły gdyż udanymi zbiórkami przyczyniali się do zdobywanych punktów. Obok mięśniaka z napisem 'Howard' z tyłu na koszulce najwięcej punktów zdobyli Hedo Turkoglu oraz rozgrywajek Jameer Nelson odpowiednio 25, 19 i 17 pkt. O zwycięstwie gospodarzy zadecydowała lepsza obrona w samej końcówce spotkania i większa ilość punktów po stronie graczy Dallas :o Wcześniej obie drużyny nie mogły znaleźć recepty na ofensywne akcje rywala niekiedy uciekając się do fauli co szczególnie w przypadu gosci kończyło się akcjami 2+1 :roll: Po stronie Mavs najwięcej pkt tradycyjnie zdobyło trio - Jason Terry - 29 pkt, Dirk Nowitzki - 24 pkt oraz Josh Howard - 21 pkt.

Obrazek Obrazek


Pozostałych meczów nie oglądałem za co Ciebie drogi czytelniku serdecznie przepraszam :oops: A w nich na wyróżnienie zasługuje łatwa przeprawa u siebie Cleveland ze słabszymi ostatnio Toronto, zacięty bój w Memphis gdzie Grizzlies nieznacznie ulegli Detroit oraz trzecie wygrana z rzędu Sacramento tym razem w stanie Oregon z miejscowymi Portland. Można jeszcze wspomnieć o walczących z całych sił o play-offs Nowojorskich Knicks którzy po słabym początku uporali się w Atlancie z miejscowymi Hawks. Wśród gości jak za dawnych czyli najlepszych czasów zagrali Marbury oraz wracający po raz n-ty do składu NY Francis - odpowiednio 38 i 26 pkt. W pozostałych dwóch meczch beznadziejna w tym sezonie Indiana sopodziweanie dostała łomot w LA z Clippers a w meczu dwóch rozczarowujących w tym sezonie drużyn Boston prowadzeni przez Ala Jeffersona - 32 pkt wygrali w New Jersey.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 04 mar 2007, 18:11

Dzisiaj dość wczesnie jak to bywa w wiekszosc niedziel w NBA niezle zapowiadajace sie spotkanie Phoenix Suns - Los Angelses Lakers w C+ 8)

Lakersi niestety doznali kolejnego osłabienia
:arrow: Po kontuzji wrocił Kwame Brown [*] :P
:arrow: Do kontuzjowanego Radmanovicia dołaczył niestety Lamar Odom, czyli postac nr. 2 w tym sezonie w ekipie Lakers.
Ostatnio Jeziorowcom sie nie wiedzie mimo lekkiego wzorstu fromy(3 zwyciestwa z rzedu). Przegrali wazne spotkanie z Sacramento, stracili Lamara, kontuzja takze ostatnio wykluczyła Evansa, moze dzisiaj zagra, Walton jutro bedzie wiedzial kiedy bedzie mogł zagrac. Dodatkowo Phil stawia nadal na Smusha, ktory gra beznadziejenie, ostatnio przycmil go sam McKie, ktory raczej jeszcze niedawno nadawał sie pod respirator niz do gry, dodatkowo dodałbym, ze Shammond Williams mimo słabej postawy w ofensywie kapitalnie gra w defensywie, czyli mam nadizeje, ze Smus straci miejsce, a po sezonie nie bedize go w ekipie z LA.

Co do samych wynikow przegrała ekipa Orlando co mnie martwi. Na szczescie wygrali Nowojorscy Knicks i to mi poprawilo humor. Mam nadzieje, ze powalcza z Nets i wywala poza PO żary z Miami 8)
Niezle zaprezentował sie Steve Francis 26pt, Marbury wzial ciezar zdobywania punktów po kontuzji Crawforda. :lol: Moze Thomas cos wymysli na koncówke sezonu.

Obok tego spotkania bardzo ciekawie zapowiada sie wizyta Jazz w Oklahomie i pojedynek z tamtejszymi Szerszeniami.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 07 mar 2007, 18:08

Oczywiscie spotkanie zakonczyło sie porazka Lakers... SPokojnie Jeziorowcy mogli te spotkanie wygrac, bo Phoenix zostało świetnie wytracone ze swojego rytmu. Patrzac na to jak słabo radzili sobie z LA, to moga miec spore klopoty w PO. Kazdy bedzie chcial grac tak jak ekipa Phila. Ogolnie szkoda porazki, ale coz jak sie ma w skladzie Parkera i zdrowego Kwame mozna sie tego spodziewac.

Kolejna porazka, ktora powinna sie zakonczyc zwyciestwem LA miala miejsce kilka godzin temu. Lakersi świetnei zagrali taktycznie z Leśnymi Wilkami. Gdyvy Smush wykorzystał osobisty w regulaminowym czasie byłoby po spotkaniu, podobnie w pierwszej dogrywce. Dodajac do tego słaba skutecznosc rzutowa Cooka, Evansa i złosnego momentami Kwame, to i tak dobrze, ze Lakersi tak dobrze wypadli. Kobe dowił sie i troił 40pt 13 zb, 8 asyst 3 bloki...

Sezon regularny dobiega powoli konca i Lakers zagraj najprawdopodobniej ze Spurs w pierwszej rundzie. Byc mzoe bedzie to takze Utha, w kazdym razie bedzie trudno i to bardzo.

Obrazek :arrow: Obrazek

ESPN podał 10 najwybitneijszych centrów w historii NBA.
Wygrał lider w zdobytych punktach Kareem Abdul Jabbar, ktory wyprzedil 1 punktem Wilta Chemberlaina. Ostatnie miesjce na podium zajał legenda Bostonu Bill Russell. Wyniki jak najbardziej pokladajace sie z moja opinia. Kareem, Wilt i Bill to najlepsi centrzy jacy biegali po parkietach i długo tak pozostanie. Miałbym problem z number 1, Kareem lider punktow, Wilt zbiorek...

1. Kareem Abdul Jabbar
2. Wilt Chamberlain
3. Bill Russel
4. Shaquille O'Neal
5. Hakeem Olajuwon
6. Moses Malone
7. Bill Walton
8. David Robinson
9. George Mikan
10. Patrick Ewing


4 były gwiazdy Lakers :lol: 8)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 10 mar 2007, 18:28

Kod: Zaznacz cały

Philadelphia - LA Lakers	108:92	(30:26, 21:31, 32:18, 25:17)
Boston - Seattle	118:103	(31:35, 26:31, 27:16, 34:21)
Atlanta - Memphis	106:105	(31:23, 29:27, 21:30, 25:25)
Miami - Minnesota	105:91	(29:25, 21:19, 31:25, 24:22)
Houston - New Jersey	112:91	(31:18, 21:24, 33:22, 27:27)
Denver - Detroit	82:95	(23:27, 24:20, 15:27, 20:21)
Phoenix - NO/Okla	104:103	(34:29, 21:25, 23:22, 26:27)
GS - LA Clippers	99:89	(36:32, 29:16, 20:24, 14:17)

Mecz Philadelphia – Lakers to kolejny typowy mecz dla NBA w którym najpierw jedna drużyna spisuje się wyraźnie lepiej by w kolejnym fragmencie zaprzepaścić wszystkie wcześniejsze starania. Od pierwszych minuta zaznaczyła się przewaga gości którzy nieoczekiwanie przegrali pierwszą ćwiartkę meczu. II kwarta to już dominacja podopiecznych Jacksona którzy dzięki skutecznej grze na przerwę schodzili i tak jak dla mnie z najmniejszą z możliwych przewag 6 pkt. W II poł. gospodarze poprawili grę w obronie i jeszcze bardziej niż w pierwszej przyspieszyli grę co dało im zwycięstwo w II kwarcie 32:18 a mogło być wyżej gdyż prowadzili już oni 20:2 :!: Pomysł gospodarzy na wygranie meczu opierał się głównie na indywidualnych penetracjach pod kosz i wykorzystywaniu każdej nadążającej się sytuacji to zdobycia łatwych punktów z kontrataku co przy słabej żeby nie powiedzieć żadnej obronie Lakersów ostatecznie przyniosło im oczekiwany sukces. W I poł. gdy Lakersi trafiali, wszystko wyglądało bardzo dobrze i można było odnieść wrażenie że gospodarze poniosą małą klęskę we własnej hali. Natomiast gdy skuteczność się skończyła a wkradł się chaos przewaga stopniała w kilka chwil a gracze 76ers systematycznie oddalali się od gości. Pomysł na grę Lakersów to słynne ‘trójkąty’ Jacksona przy których jego podopieczni nierzadko się gubili, gdy się gubili to oddawali rzuty które w I poł. im wpadały. Jednak im dalej w las tym w nim ciemniej a wcześniej rozważna gra zamieniona została na desperackie popisy lidera drużyny z LA które więcej przynosiły złego niż dobrego. Ogólnie Bryant mimo zdobytych 30 pkt z czego znaczna większość została rzucona w pierwszej odsłonie zawiódł swoich fanów. Często podwajany, zresztą jak wszyscy gracze Lakers tracił w głupi sposób piłkę co przyczyniło się do 15 strat przy 7 gospodarzy. Początkowo na nic nie zapowiadające a ostatecznie na pewne zwycięstwo Philadelphii złożyła grupa bardziej wyrównanych zawodników którzy grali prostą koszykówkę - gra pod kosz, czasem z dystansu i bieganie do szybkiego ataku aby zdobyć łatwe punkty a czego zdecydowanie zabrakło u gości. Obrona Lakersów była bardzo dziurawa a ogólnie w całym meczu nie radzili sobie podkoszowi gracze tej drużyny bardzo ubodzy technicznie szczególnie w grze pod atakowaną tablicą. Z taką grą a szczególnie obroną Lakersi nie mają czego szukać nawet I rundzie play-off choć wiadomo że drużyna ta przez dłuższy okres jest nawiedzana przez liczne kontuzje co na pewno ma duży wpływ na ich postawę. Najbardziej wśród gości podobała mi się gra Shammonda Williama grającego chyba życiowe zawody, dziś zdobywcy 14 pkt. U 76ers wyróżnić można będącego ostatnio w wysokiej formie Andre Iguodalę – 31 pkt, Andre Millera – 23, Kyle Korvera – 18 i straszącego zaje-wypasionymi blokami Samuela Dalemberta – 12 pkt, 16 zb i 3 bloki.

Obrazek najlepiej pokazujący przebieg meczu - Bryant na desach i jego bezradność w obliczu większej determinacji graczy Philadelphii. Mimo piłki po stronie gości zwycięstwo odnieśli gospodarze. Poniżej świetny blok Dalemberta na wchodzącym pod kosz Sashy Vujacicu.

Obrazek Obrazek


Obrazek Kolejna minimalna wygrana Słońc. Pytanie czy w porównaniu z wcześniejszą wielką formą teraz zawodnicy Phoenix szczęśliwie wygrwając odczuwają po woli trudy sezonu na co wpływ ma ich krótka ławka czy jest to po prostu przechodzą małą obniżkę formy lub po woli szykują się na decydującą częśc sezonu :think:

Obrazek Kolejny bardzo dobry mecz centra Miami i coraz bardziej przypomina on starego dobrego SHAQa :P Miami mimo kontuzji Wade'a coraz pewniejsi gry w play-offs a obecnie wystartowaliby do tej części sezonu z szóstego miejsca a przy regulaminowych zawiłościach z szansami nawet na drugą lokatę :o

Obrazek Kolejny przegrany mecz Denver. Na łace m.in. dwie gwiazdy - Anthony i Iverson które miały prowadzić Nuggets do wielkich sukcesów a sama drużna miała być postrachem NBA. Obecnie potwierdza się moja teoria że dla byłego gwiazdora 76ers nie była to najlepsza decyzja gdyż lepiej byłoby dla niego twrzyć super duet z wysokim partnerem, np z Garnettem 8)

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 10 mar 2007, 21:24

Sezon dla Los Angelses zakonczyl sie w koncowce lutego czy na poczatku marca. Kontuzje Mihma, Radmanovicia, Odoma, Waltona czy wczesniej Browna przekreslaja szanse na walke pod tablicami. Teraz dochodzi kontuzja Turiafa spore przemeczenia Bynuma.
Szkoda, przynajmniej to daje jasna wskazowke, ze nalezy naprawde powalczyc w lecie o niezły trade czy pozyskanie kogos z wolnych agentow. Podobnie na pozycji rozgrywjacego gdize Smush gra ponizej poziomu Greera. Obronca z niego słaby a w ofensywie ma mniej do zaproponowania niz Mckie... Do momentu kiedy Bryant jest świezy i naciaga cała karuzele wszystko wyglada niezle, kiedy cos zaczyna sie walic nikt nie potrafi odwazyc sie nawet rzucic :roll:

Shaq zaczyna demolowac cała lige, osobiscie nie pamietam go tak poruszajacego sie od conajmniej 4 lat. Sporo schudła, nabrał świezosci wyglada tak jak na poczatku w Los Angeles, to jest prawdziwy lider...

Co do Phoenix, widac D'Antoni niczego sie nie nauczyl po ostatnim seoznie, poraz kolejny zajechał podstawowych zawodnikow. Spotkanie z Szerszeniami wygrali przy ogormnym szczesciu... Zobaczymy Lakersi im pokazali, ze łatwo nie bedzie i nie zdziwie sie jak swoje marzenia szybko pozostawia na kolejny sezon...

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 12 mar 2007, 19:29

Kolejne zawieszenie Bryanta?

Liga wzięła pod lupę zagranie z piątkowego meczu Lakers przeciw 76ers, w którym Kobe uderzył łokciem Kyle Kovera.

Jeśli władze NBA uznają, że Bryant złamał przepisy, to zostanie on po raz kolejny w tym sezonie zawieszony. Poprzednio kara dotyczyła tylko jednego spotkania, ale ostatnio Stu Jackson, który w lidze odpowiada za sprawy dyscyplinarne, zapowiedział, że jeśli w przypadku Kobe znowu powtórzy się sytuacja takiego uderzenia łokciem, to zawodnik Lakers zostanie zawieszony na większy okres czasu.


Jarzinho masz może filmik z tego zajścia bo ja sobie tego nie przypominam :roll: A tak w ogóle to niezłe ziółki z tego Bryanta :evil:

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 12 mar 2007, 20:03

I jak on ma dostac MVP? :roll: wsrod glosujacych na najlepszego gracza na pewno znajdziemy dosc pokazna grupe osob nie przepadajacych(lekko mowiac) za tego typu wystepkami :roll:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 12 mar 2007, 20:04

Władze Bryanta zbytnio nie kochaja, choc na dzien dzisiejszy to najbardziej rozpoznawalna twarz NBA, a gadzety z nim najlepiej sie sprzedaja...

Nie mam nawet fokti, ale jesli został zawieszony po podobnych zagraniach w spotkaniach z 76'ers czy Spurs to teraz bedzie podobnie i jeszcze z wieksza kara. To wygladało bardziej na faul i przemyslane zagrania, bo poprzednie nie mialy nic wspolnego z faulami, a raczej z walka. Sami zaowdnicy to potwierdzili, Manu + Jaric. Coz teraz maja przynajmniej pretekst.


Dzisiaj Lakersi donzali najwyzszej porazki w historii na własnym parkiecie. Choc to spotkanie mozna było wygrac, gdyby tylko Smush Parker posiadał choc troche rozumu. Jego zagranie był ogromnym ciosem. Z własnej inicjatywy osłabiac zespoł i tak osłabiony kontuzjami to jest przejawa najwiekszej głupoty w tym sezonie na parkietach NBA. Mysałem, ze to wyjdzie na dobre Lakers, bo Parker w ciagu niecałych 6 minut mial 3 straty... Pozniej było niestety coraz gorzej Bryant sam biegał, sam zbieral, sam rzucał itp... Reszta nawet jak chciała to nie ma takich umiejetnosci, albo jak Bynum, Kwame czy Turiaf jest poprostu przemeczona. Końcowka bez Bryanta, a zreszta prawie kazda akcja bez Bryanta to popis totalnej bezsilnosci.
Teraz jesli do tego wypadnie Bryant, to mozna sie spodziewac wyczynu podobnego do Jazz z Chicago.
Jednak jesli Lakers przegraja wszystkie spotkania do konca to pewnie dostanie sie im wysoka pozycja w drafcie, i moze da sie wyciagnac kogos bardzo dobrego... Jesli beda walczyc nadal o PO to znowu dostanie sie nr 20-24 i nic z niego nie bedzie wynikało.
Po sezonie przynajmniej mozna sie spodziewac zmian, bo w takim skladzie szczegolnie na pozycji 1/2 nie wliczajac Bryanta nikogo Phil nie posiada.

Tak wogole moze ktos posiada jakis link do stronki gdzie mozna znalezc pełna liste zawodnikow jakim płaca penjse kluby NBA. Oczywiscie liste, kotra uwzglednia takze zawodnikow typu Alan Huston, czyli juz dawno na emeryturze a Knicks nadal mu płaca.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 12 mar 2007, 21:42

Jarzinho pisze:Władze Bryanta zbytnio nie kochaja, choc na dzien dzisiejszy to najbardziej rozpoznawalna twarz NBA, a gadzety z nim najlepiej sie sprzedaja...
Nie mam nawet fokti, ale jesli został zawieszony po podobnych zagraniach w spotkaniach z 76'ers czy Spurs to teraz bedzie podobnie i jeszcze z wieksza kara. To wygladało bardziej na faul i przemyslane zagrania, bo poprzednie nie mialy nic wspolnego z faulami, a raczej z walka. Sami zaowdnicy to potwierdzili, Manu + Jaric. Coz teraz maja przynajmniej pretekst.
Żartujesz :?: :o Co prawda nigdy nie grałem w NBA ale oddać rzut z wyskoku jeszcze potrafię i nigdy nie zdarzyło mi się żeby wyskakując pionowo w górę po wypuszczeniu piłki z rąk przy opadaniu rękę rzucającą odchylić bez powodu po skosie tak by znalazła się ona na wysokości mniej więcej łopatek i wzdłuż ich linii a gdzie znajdowali się obrońcy blokujący Bryanta - Ginobili z San Antonio i Jaric z Orlando. Gdyby jeszcze walka toczyła się pod koszem gdzie zawsze jest tłok a ruch ręki odbywał się w kierunku piłki a nie w przeciwną stronę to uwierzyłbym że było to przypadkowe zagranie ale tak... :roll: To raczej wyglądało tak jabym wyciągnął prawą rękę przed siebie i z impetem skierował ją w bok czyli w miejsce gdzie byli dwaj obrońcy rywala a piłka opadała po lewej stronie Bryanta. Czemu zatem nie wyciągnął lewej ręki w lewą stronę po piłkę a machał prawą ręką w prawą stronę :?: To tak samo jakby powiedzieć że uderzenie Freda i złamanie nosa Chivu było dziełem przypadku :roll: Mówienie że liga uwzięła się na Bryanta i pargnie zwiększyć popularność ligi jest też trochę nie na miejscu bo czemu wybrali sobie gracza Lakers a nie np LeBrona Jamesa :?: Można też powiedzieć ze wybryki Artesta i pobicie żony było zaplanowane zeby świat usłyszał o NBA :hardkor2:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 12 mar 2007, 22:09

Z tego co pamietam Jaric i Manu byli z boku Bryanta wiec przy rzucie raczej małoprawdopodobne aby Bryant widział ktoregos z nich. Nie było ruchu w kierunku zawodnika, przynajmniej nie tak jak w przypadku Korvera, zreszta Manu i Marco sami to przyznali, ze Kobe nie mial szans ich widziec i było to przypadkowe uderzenie. Bryant oddaje setki takich rzutow w sezonie gdzie obie rece szeroko opadaja, a ze ktos stoi z boku to juz inna sprawa.
Nie wiem do konca czy ty piszesz o sytyacjach z tego sezonu. Przynajmniej o faulach na Manu i Jarici, bo ajric oberwał prawa reka bedac z prawe, a raczej z tyłu za Bryanetm reka opadajaca po rzucie. Inaczej takze wygladała sytuacja z graczem Spurs.
Yukasz pisze:Mówienie że liga uwzięła się na Bryanta i pargnie zwiększyć popularność ligi jest też trochę nie na miejscu bo czemu wybrali sobie gracza Lakers a nie np LeBrona Jamesa
Nie trudno przypomniec faule Bowena, gdzie dopiero liga zwrociła na to uwage w momencie kiedy trenerzy i zawodnicy oficjalnie załozyli zalzaleni czy protest przeciwko brutalnym i zamierzony faulom Bruce'a. W przypadku Bryanta przeciwnicy nie stoauja takich krokow. Raczej jest to wynikiem tego co kiedys mowil Bryant na temat władz, dokladnie nie pamietam, jednak chyba dostało sie najbardziej Sternowi. Co do Lebrona trudno go reklamowac skoro on sam niedługo stanie sie drugim JM, przynajmniej wg. mnie, brakuje mu do tego jeszcze poslubic zone Jordana :roll:

Oczywiscie nie zrozumialem co napisałes, bo ja nie wspominałem, ze liga chce zwiekszyc popularnosc NBA czy samego Koby'ego, a na ten temat wypowiedzieli sie jeszcze niedawno kibice Knicks...

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 12 mar 2007, 23:02

Jarzinho pisze:Nie wiem do konca czy ty piszesz o sytyacjach z tego sezonu. Przynajmniej o faulach na Manu i Jarici, bo ajric oberwał prawa reka bedac z prawe, a raczej z tyłu za Bryanetm reka opadajaca po rzucie. Inaczej takze wygladała sytuacja z graczem Spurs.
Tak pisze o sytuacjach z tego sezonu. Zresztą napisałem że obaj dostali prawą ręką :roll: Zobacz że Jaric przebiegł przed Bryantem więc zawodnik Lakers go musiał widzieć. Od monentu podania piłki do Bryanta Jaric był jego obrońcą i Kobe na 1000% miał świadomość że Jaric będzie go krył i jest z jego prawej strony. Nie powiedziałbym że gracz Wilków był z tyłu a z boku Bryanta a człowiek przecież nie ma klapek na oczach i widzi co jest z boku a nawet lekko z tyłu, no chyba że ma jakąś tam wadę wzroku to ma prawo nie wiedzieć co się z boku niego dzieje. Troche inaczej wyglądała sytuacja z Ginobilim choć bardzo podobnie... zresztą zobacz sam:


Czy to jest przypadkowe uderzenie :?: :>

A tu kolejna sytuacja też nieprzypadkowa, zarówno Bryant chciał zatrzymać Millera jak i później gracz Memphis nieprzypadkowo mu oddał. Może Bryant nie chciał powalać na parkiet gracza rywali ale jednak mógł to zrobić łagodniej a nie zrobił :roll:

Jarzinho pisze:wypowiedzieli sie jeszcze niedawno kibice Knicks...
Czyli :?:


Nie będzie trzeciego zawieszenia

Wyjaśniła się sprawa Kobe Bryanta w związku z uderzeniem Kyle Kovera. Zawodnik Lakers został ukarany tylko flagrantem pierwszego typu i nie zostanie zawieszony.

W NBA wyróżnia się dwa rodzaje takich fauli – pierwszego i drugiego typu. Za każdy z nich gracze otrzymują odpowiednio jeden lub dwa punkty karne. Gdy jakiś zawodnik uzbiera ich pięć, to jest automatycznie zawieszany. Jako że to jest pierwszy flagrant Bryanta w tym sezonie, to nie grozi mu taka kara z tego powodu.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 12 mar 2007, 23:33

Yukasz pisze:Czyli

Czyli fotka była ale ja wje...o z poczatku lutego nawet tutaj na forum... Po spotkaniu ze sPurs w MSG kibice Knicks skandowali cos w stylu pozwolcie grac Koby'emu dodatkowo wysiesili takze transparent...

Co do Jaricia, dokladnie w 11 sekundzie na tym filmiku widac, jak go Bryant mial widziec skoro zworibl zwod i rzucał w strone kosza, a do Marco był prawie odwrocony plecami. Sama proba bloku zawodnika Wilkow byłaby od tyłu to... Zeby go widziec musialby odwrocic glowe. Cały czas patrzył na pilke a Jaric wpdał mu w dupe. Podobnie wleciał w niego Manu.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 12 mar 2007, 23:59

Jarzinho pisze:Co do Jaricia, dokladnie w 11 sekundzie na tym filmiku widac, jak go Bryant mial widziec skoro zworibl zwod i rzucał w strone kosza, a do Marco był prawie odwrocony plecami. Sama proba bloku zawodnika Wilkow byłaby od tyłu to... Zeby go widziec musialby odwrocic glowe. Cały czas patrzył na pilke a Jaric wpdał mu w dupe. Podobnie wleciał w niego Manu.
Widzę że ja Ciebie - fana Bryanta - nie przekonam a ty mnie mówiąc że Bryant bez powodu 2 razy w sezonie prawą rękę odchyla z impetem w stronę blokującego go obrońcy oraz że Bryant nie spodziewał się ataku Jarica także gracza NBA - najlepszej ligi świata gdzie koszykarze potrafią grac - który mimo zwodu Kobego będzie za nim biegł bo jest jego obrońcą, tym bardziej ze wcześniej przed nim przebiegał. Zresztą podczas pierwszego rzutu na filmiku gdy Bryant rzucił prawidłowo punkty i obyło się bez takiego starcia jakoś nie machał prawą ręką a opuścił ją normalnie w dół jak każdy koszykarz. Także w przypadku Ginobilego po otrzymaniu bloku Brayant jeszcze zanim opadł spojrzał się w górę za zablokowaną piłką i jednocześnie zamachnął się prawą ręką bo wiedział że tam jest dwóch obrońców Spurs, wiedział bo widac końcówkę tego jak ich mijał. Najpierw zawiesił Bowena a potem zrobił krok w lewo i wyskoczył do góry w celu oddania rzutu któy został zablokowany przez Ginobilego :roll:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 13 mar 2007, 0:16

Gdyby ktorys z nich dostał z impetem, to raczej do dzisiaj grali by w maskach.
Yukasz pisze: Zresztą podczas pierwszego rzutu na filmiku gdy Bryant rzucił prawidłowo punkty i obyło się bez takiego starcia jakoś nie machał prawą ręką a opuścił ją normalnie w dół jak każdy koszykarz.
Powownanie tego jednego rzutu do drugiego to jak uderzenie z noga i głowa w pilce noznej. Druga sprawa, ze obaj zawodnicy wlecieli czy w Bryana. Obu nie mail prawa widziec, bo tak samo Jaric mogl wleciec w rezerwowych czy w trenera, a Manu to juz komplentie, zasłania wyrzyt za lini. biec za Kobym zaczał kiedy ten był odrocony do niego juz plecami. Takze wpadł w niego, a Btyant na 100% go nie widział. Łatwo roszyfrowac, ze spory udział mialo takze wpadniecie w jego dupe czy bok.
Przy sytuacji z Argentynczykiem Bryant machnał obiema rekami, czyli co druga chciał trafic Grega na ławce :?:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”