Atletico ma znany wszystkim problem spowodowany kontuzjami Maxi Rodrigueza i Martina Petrova. Niepewny był też występ Manicha, ale ten ostatecznie będzie mógł zagrać z Realem.
Sytuacja w tabeli jest oczywista
Kod: Zaznacz cały
4. Real Madryt 23 42 30-19
5. Atletico Madryt 23 39 29-30 Atmosfera jest już podgrzewana. Zwłaszcza ze strony gospodarzy, którzy już ładne parę lat nie mogą przełamać "kompleksu" Królewskich. Od 1999 roku nie są w stanie wygrać z Realem, a kilka ostatnich spotkań na Vicente Calderon kończyło się właśnie zwycięstwami drużyny z Bernabeu. Nic zatem dziwnego, że chcą w końcu przełamać złą passę
Co ciekawe jutrzejsze spotkanie odbędzie się akurat w rocznicę pierwszego pojedynku obydwu klubów. Jutro mija 78 lat i co nie jest zaskoczeniem Real ma dużo lepszy bilans. Rojiblancos wydają się jednak być drużyną dużo mocniejszą niż wcześniej. Na Santiago Bernabeu padł remis 1:1, a zatem i tym razem należy się spodziewać zaciętego meczu
Dobra nie będę ukrywał...nie mam weny twórczej i nie chce mi się na chwilę obecną więcej pisać o jutrzejszym meczu. Czyste statystyki są za Realem, jednak osobiście obawiam się nieco o naszą defensywę.
Wiadomym jest, że nie zagra Sergio Ramos, Roberto Carlos również i Diarra mimo swojej obecności w kadrze również nie wydaje się być gotów na rozegranie 90 minut. Nie będzie również Raula Bravo, to już decyzja Capello. Pewnie się obraził o niezbyt rewelacyjny występ z Bayernem
Prawdopodobnie będą to pierwsze derby dla Miguela Torresa, który nie wyobrażam sobie, aby miał nie zagrać na Vicente Calderon po prawej stronie defensywy. Występ na lewej byłby równoznaczny z miejscem w składzie dla Salgado, co śrdnio napawa mnie optymizmem
Starczy na razie
Hala Madrid








