Valencia CF (zbiorczy) - Strona 43

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
African
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 202
Rejestracja: 25 wrz 2007, 22:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lędziny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: African » 28 wrz 2007, 22:37

Mentor pisze:Fajnie tylko co z tego skoro Valencia od lat gra defensywną piłkę i jakoś trybuny wielkiego lamentu nie podnoszą
Najwyższy czas zacząć lamentować, no chyba, że tam lubią taką a nie inną piłkę :wink:
Mentor pisze:Nie przesadzałbym z tą piękną grą Chelsea.
No może nie grali pięknie, ale grali ofensywnie. Fakt, że ich najmocniejszą formacją była defensywa, ale Mourinho potrafił pokazać, że Chelsea też potrafi grać ładnie. A nie miał tam znów takich kreatywnych zawodników (Joe Cole, Drogba, no i Robben, ale ten więcej się leczył niż grał). W Valencii byłoby mu zapewne łatwiej zrobić pięknie grającą drużynę.
Mentor pisze:W Valencii tak by nie było. Byłoby raczej zgoła odmiennie.
No prawda, nie byłoby tak, ale popatrz na to, że tam już teraz ma grono dobrych zawodników.
Mentor pisze:Janquin - hiszpańska wersja Janko Muzykanta.
A tam gadasz :P Swoje potrafi.
Mentor pisze:Bez przesady.

Wcale nie przesadzam. Moim zdaniem mają spore możliwości, a przy tej klasy trenerze jak Jose Mourinho na pewno jeszcze by poprawili swoje umiejętności i wtedy nic nie stałoby na przeszkodzie, aby zaczęli grać efektownie i efektywnie.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2430
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 28 wrz 2007, 22:40

Mentor pisze:Nie przesadzałbym z tą piękną grą Chelsea. Ich siła raczej też opierała się na defensywie zwłaszcza w meczach z silnymi rywalami. Nie twierdzę, że grali klasycznie defensywną piłkę, ale nie nazwałbym ich efektownie grającym zespołem. Ich wyniki niekiedy robiły wrażenie, ale trudno żeby mogło być inaczej kiedy Jose mógł do Chelsea sprowadzić praktycznie każdego i budować drużynę według własnego uznania (do pewnego czasu) nie zważając na jakiekolwiek limity. W Valencii tak by nie było. Byłoby raczej zgoła odmiennie.
No właśnie. Spójrzmy na to, że przecież Mourinho miał w Chelsea wielkie indywidualności w ofensywie, z których stworzył dobrze funkcjonujący kolektyw. Ale siłą tej najlepszej Chelsea Mourinho były raczej szybkie ataki, zabójcze kontry, a nie nieustanne siedzenie na przeciwniku i bombardowanie go. Zwłaszcza właśnie z silnymi rywalami. Nie zapominajmy jaki nacisk Jose kładł na obronę. Ciągle kogoś sprowadzał do tej formacji. Przypomnijmy sobie jego narzekania, kiedy tylko jakiś podstawowy obrońca wypadał ze składu. W zasadzie obrona to był główny atut tej ekipy. Tam był wielki rygor taktyczny i przynisł on po prostu efekt. I nigdy nie uwierzę, że w Valencii Portugalczyk preferowałby inny futbol. Nie dość, że dla niego tyły są niezmiernie ważne to jeszcze w ekipie Ches nie ma odpowiednich wykonawców do gry wybitnie ofensywnej. Mi w tej drużynie cały czas brakuje środkowego pomocnika ze smykałką i basta. Manuel Fernandes to nie jest piłkarz, na którego samo brzmienie nazwiska rywalowi włącza się ogromny respekt. Od odejścia Aimara brakuje kogoś odpowiedniego na tą pozycję. Valencia grać ofensywnie nie będzie, bo nawet nie może za bardzo grać. Skrzydła i atak nie wystarczą. Do tego trzeba dyrygenta z prawdziwego zdarzenia, a nawet dwóch, bo jednego rywal może dość mocno ograniczyć, jeśli nie jest on piłkarzem wybitnym.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 28 wrz 2007, 22:43

African pisze:Najwyższy czas zacząć lamentować, no chyba, że tam lubią taką a nie inną piłkę
Właśnie do tego zmierzam. Skoro przez tyle lat taki a nie inny styl gry im nie przeszkadza to trudno się spodziewać, aby teraz na stadionie pojawiły się białe chusteczki. Zwłaszcza, że wyniki są dobre póki co.
African pisze:No może nie grali pięknie, ale grali ofensywnie.
Ofensywnie też nie. Grali raczej piłkę wyrachowaną. Ich styl był taki wyśrodkowany, zrównoważony. Oczywiście kiedy grali z drużynami dużo słabszymi (czyli większością przeciwników tak na dobrą sprawę) to mieli dużą przewagę, ale nie mogło być inaczej z powodów, które już przedstawiłem. Mając taką przewagę kadrową trudno nie sprawiać wrażenie efektownej gry w starciach z dużo słabszymi przeciwnikami. W Valencii nie ma takich piłkarzy. Jest kilku piłkarzy grających ładnie, ale zdecydowanie więcej mają zawodników po prostu solidnych. Stąd taka a nie inna gra. To nie przypadek, że Valencia gra tak jak gra od ładnych paru lat. A trudno powiedzieć czy Mourinho jest trenerem lubującym się w ofensywnej grze. Chelsea to żaden wyznacznik.
African pisze:Swoje potrafi.
W sumie to nie wiem bo nie widziałem go w akcji. Zresztą on ma w ogóle jakieś szanse na regularne występy? Moim zdaniem pewne miejsce w składzie powinien mieć Joaquin. Ten jest naprawdę niezły.

Awatar użytkownika
African
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 202
Rejestracja: 25 wrz 2007, 22:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lędziny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: African » 28 wrz 2007, 22:47

RealFan pisze:I nigdy nie uwierzę, że w Valencii Portugalczyk preferowałby inny futbol.
Co kraj, to obyczaj :P W Anglii gra się siłowo, przez wiele lat gra opierała się tam na graniu długich piłek do napastników, a nie jakiejś finezyjnej grze. Mourinho nie mógł zatem grać tak jak dajmy na to Barcelona. Lecz pamiętajmy jak grało jego Porto. Grali bardzo ładny futbol i co najważniejsze odnosili dzięki temu ogromne sukcesy. W Hiszpanii gra jest zdecydowanie bardziej lżejsza i że się tak wyrażę delikatniejsza niż w Anglii, więc Mourinho nie kładłaby według mnie aż takiego nacisku na defensywę jak w Chelsea. W Valencia miałby więcej kreatywnych zawodników, co na pewno ułatwiłoby mu zrobienie z tego klubu ładnie grającej drużyn. Na takiego dyrygent też kasa by się znalazła, a i sam Jose pewnie wiedziałby kogo sprowadzić.

EDIT:
Mentor pisze:W sumie to nie wiem bo nie widziałem go w akcji. Zresztą on ma w ogóle jakieś szanse na regularne występy? Moim zdaniem pewne miejsce w składzie powinien mieć Joaquin. Ten jest naprawdę niezły.
No przecież cały czas mówimy o Janquinie :P
Mentor pisze:Ofensywnie też nie. Grali raczej piłkę wyrachowaną. Ich styl był taki wyśrodkowany, zrównoważony

Mnie się tam ich gra podobała. Ładnie oglądało się mecze Chelsea za Mourinho. Może nie grali zawsze jakoś pięknie, ładnie i przyjemnie, ale często miałem przyjemność oglądać The Blues grających ofensywnie, a nie tylko kontratakami.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2430
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 28 wrz 2007, 22:59

W Porto też byli trochę inni piłkarze. A przede wszystkim był Deco, czyli gość, jakiego brakuje właśnie Valencii :wink: W Anglii co mnie bardzo cieszy coraz więcej drużyn (zwłaszcza z czołówki) przestaje grać ten "angielski styl", dzięki czemu te mecze naprawdę fajnie się ogląda, zwłaszcza że element walki o każdą piłkę pozostał :] Arsenal to jest już absolutne zaprzeczenie tego dawnego trendu i ich gra naprawdę może robić wrażenie. Ciekawe na ile przyczyniło się do tego to, że Anglików tam prawie nie ma, ale nie ważne. Manchester też gra "kontynentalną" piłkę. Liverpool ma własny, Benitezowy styl itd.

A Mourinho na pewno jednak pewnych swoich przyzwyczajeń by nie zmienił. Ma swój sposób pracy.
African pisze:W Valencia miałby więcej kreatywnych zawodników, co na pewno ułatwiłoby mu zrobienie z tego klubu ładnie grającej drużyn.
Z tym się nmie zgodzę. Chelsea miała/ma w drugiej linii więcej piłkarzy potrafiących zagrać coś nietypowego aniżeli Valencia.

A dyrygent miał przyjść już przed tym sezonem, ale Valencia też nie może sobie pozwolić na wielkie wydatki. To byłby mały problem dla Jose :lol:

Awatar użytkownika
African
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 202
Rejestracja: 25 wrz 2007, 22:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lędziny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: African » 29 wrz 2007, 8:46

RealFan pisze:A Mourinho na pewno jednak pewnych swoich przyzwyczajeń by nie zmienił. Ma swój sposób pracy.
No racja, ale ja nie wierzę w to, że gdyby posadę trenera w Valencii objął Mourinho to Nietoperze grali ciągle taką nieładną piłkę jak od paru dobrych lat.
RealFan pisze:Chelsea miała/ma w drugiej linii więcej piłkarzy potrafiących zagrać coś nietypowego aniżeli Valencia.
Czy ja wiem. Essien, Mekelel, Lampard i Ballack to nie są jacyś fantastyczni kreatorzy, zdolni do jakieś finezyjnej gry. Pozostała tylko dwójka zawodników w pomocy, którzy zdolni by byli sprawić, że drużyna gra pięknie ładnie i przyjemnie - Shaun Wright - Phillips i Joe Cole, no może jest Obi Mikel, ale czy ja wiem. W ataku jest jeszcze Drogba i to wszystko. A mimo to Mourinho potrafił z tych graczy uczynić ofensywnie grający zespół, który z sezonu na sezon przestawał grać angielską piłkę.
RealFan pisze:A dyrygent miał przyjść już przed tym sezonem, ale Valencia też nie może sobie pozwolić na wielkie wydatki.
Przyszedłby Jose pogadałby z prezesem i pewnie by go przekonał. Kto jak kto, ale Mourinho to gadane ma, więc na pewno wyskrobałby jakieś 20 milionów na Diego czy Rafaela van der Vaarta :P

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 29 wrz 2007, 10:33

Za czasów Beniteza Valencia grała ofensywnie, ale bez przesady. Pamietaliśmy tym co najważniejsze, a w przypadku drużyny Floresa, zapominamy o obronie, od razu po strzeleniu bramki. Co by tu nie mówić, nie powinno się tak dziać, tym bardziej jeżeli mówimy o jednej z lepszych drużyn w Europie. A tak jeszcze, Mentor pisałeś, że za czasów Cupera Valencia nie grała ofensywnie? Przecież za jego panowania zdobyliśmy (prawie) Ligę Mistrzów, w fazie grupowej jeżeli dobrze pamiętam strzelając 14 bramek. A co do Beniteza jeszcze, zmienił też trochę styl gry, ale w końcu zdobyliśmy Mistrzostwo Hiszpanii, a to jak dla mnie jest najważeniejsze. Potem przyszło zwycięstwo w Pucharze Uefa, a to też nie dzieje się ot tak. W finale pokonaliśmy Olympique Marsylia, który próbował straszyć Drogbą. A no i nie można zapomnieć o kolejnym Mistrzostwie. Benitezowi Valencia zawdzięcza bardzo dużo.

Jeszcze coś:

W tym sezonie Valencia strzeliła 8 goli. Mniej niż Mallorca, a tyle samo co Villarreal. Bilans nie jest tragiczny, ale jeżeli popatrzymy, że straciliśmy jeszcze 7 bramek, to wygląda to trochę gorzej. Straciliśmy więcej bramek niż Mallorca, Almeria, Murcia czy Osasuna. Chyba coś nie tak. Może obrona do wymiany ?

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2430
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 29 wrz 2007, 10:39

African pisze:No racja, ale ja nie wierzę w to, że gdyby posadę trenera w Valencii objął Mourinho to Nietoperze grali ciągle taką nieładną piłkę jak od paru dobrych lat.
Może inaczej. Valencia grałaby trochę inaczej niż gra teraz, ale bardzo ofensywnie na pewno nie. Jose zapewne wprowadziłby u nich ogromne szanowanie piłki, bo to jest jednak w Hiszpanii kluczem. Pewnie też opierałby grę na bardzo ofensywnych skrzydłach, bo ciężko nie korzystać z takich piłkarzy jak Silva czy Joaquin. Ciągle połamanego Vicente trudno tu liczyć :P Mimo tego na bank byłby duży nacisk na solidną obronę. Samym atakiem się nie wygra i Jose to bardzo dobrze wie. Zwłaszcza, kiedy nie ma się nadzwyczajnych graczy na środku pomocy, którzy są w stanie zagwarantować 65% posiadania piłki w większości spotkań. Tym samym biorąc pod uwagę obecną kadrę kontry pełniłyby w Valencii bardzo dużą rolę i jakiejś niezwykle otwartej gry bym się po tej drużynie nie spodziewał.


W moim przekonaniu Manuel Fernandes, Sunny, Albelda, Baraja, Edu to dużo mniej kreatywna pomoc niż to, czym dysponuje Chelsea. Albelda i Baraja to pivoci, Sunny to młokos i jeszcze ma czas, Manuel Fernandes jest graczem bardzo solidnym, ale na pewno nie wybitnym, a Edu na pewno nadzieji z nim związanych nie spełnił. Po części przez urazy, a po części już z czysto sportowego punktu widzenia. Jako Mediapunta może grać David Silva, ale Vicente rzadko może grać i pozostaje wówczas Gavilan na skrzydle. Również piłkarz raczej "tylko" solidny.

Chelsea ma również bardzo mocne skrzydła, ale posiada naprawdę wartościowych graczy w środku. Np. Lampard wraz z dużo wnoszącym do poczynań ofensywnych Essienem środek pomocy Valencii biją na głowę pod względem możliwości ofensywnych.
African pisze:Przyszedłby Jose pogadałby z prezesem i pewnie by go przekonał. Kto jak kto, ale Mourinho to gadane ma, więc na pewno wyskrobałby jakieś 20 milionów na Diego czy Rafaela van der Vaarta
Przed tym sezonem coś trudno było o te 20 mln na Rafaela. Valencia nie bardzo mogła podnieść ofertę powyżej 14 mln. Gdyby to miał być jedyny zakup ich Mercato to pewnie by wysupłali więcej pieniędzy, ale do Nietoperzy dołączyło sporo nowych piłkarzy. Zobaczymy co będzie za rok.

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 29 wrz 2007, 10:51

RealFan pisze: W moim przekonaniu Manuel Fernandes, Sunny, Albelda, Baraja, Edu to dużo mniej kreatywna pomoc niż to, czym dysponuje Chelsea. Albelda i Baraja to pivoci, Sunny to młokos i jeszcze ma czas, Manuel Fernandes jest graczem bardzo solidnym, ale na pewno nie wybitnym, a Edu na pewno nadzieji z nim związanych nie spełnił. Po części przez urazy, a po części już z czysto sportowego punktu widzenia. Jako Mediapunta może grać David Silva, ale Vicente rzadko może grać i pozostaje wówczas Gavilan na skrzydle. Również piłkarz raczej "tylko" solidny.
W sumie się z Tobą zgodzę, ale zostaje jeszcze Angulo, który z konieczności może grac na skrzydle, na którym już kilkukrotnie pokazał czuje się świetnie. Zresztą Gavilan w sparingach przed sezonem był jednem z najlepszych piłkarzy,a przy najmniej bardzo się wyróżniał, więc w przypadku kontuzji Vicente (tak jak teraz) to może grać Gavilan, który w sumie ma jeszcze czas, albo Silva, który przecież jest lewym pomocnikiem, a Flores ustawia go tylko na pozycji Ofensywnego Pomocnika. A o Edu też trzeba by wspomnieć. Ja już o nim powoli zapominam, grą w ogóle nie przypomina 'Tego' Edu.
RealFan pisze: Przed tym sezonem coś trudno było o te 20 mln na Rafaela. Valencia nie bardzo mogła podnieść ofertę powyżej 14 mln. Gdyby to miał być jedyny zakup ich Mercato to pewnie by wysupłali więcej pieniędzy, ale do Nietoperzy dołączyło sporo nowych piłkarzy. Zobaczymy co będzie za rok.
Tak, ale Van Der Vaart za bardzo nie pasował do systemu gry Floresa. Holender możę grać tylko w środku pomocy i jako ofensywny pomicnik, a na tej pozycji występuje Silva, a w środku Albelda, Baraja, Fernandes, Sunny. Więc trudno byłoby znaleźć dla niego miejsce w podstawowej jedenastce, a przynajmniej jeden z tych zawodników musiałby usiąść na ławkę, po pozycja Silvy w zespole jest niepodważalna. A sam w sobie zakup Żigicia póki co przepłacony, jeżeli piłkarz od początku sezonu (baa, nawet w sparingu) nie zagrał żadnego meczu. Czekam na niego, ale coś doczekać póki co się nie mogę. A Arizmendi nie daje rady, wpuszczany na te końcówki marnuje wszyskie okazje do strzelenia bramki. Tak było z Betisem i z Valladoid.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2430
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 29 wrz 2007, 11:16

lisek_chz pisze:Tak, ale Van Der Vaart za bardzo nie pasował do systemu gry Floresa. Holender możę grać tylko w środku pomocy i jako ofensywny pomicnik, a na tej pozycji występuje Silva, a w środku Albelda, Baraja, Fernandes, Sunny. Więc trudno byłoby znaleźć dla niego miejsce w podstawowej jedenastce, a przynajmniej jeden z tych zawodników musiałby usiąść na ławkę, po pozycja Silvy w zespole jest niepodważalna.
Może i nie pasuje, ale tylko teoretycznie, bo tak naprawdę miejsce byłoby znaleźć dla niego łatwo. Silva na lewo, van der Vaart na Mediapunta i wyglądałoby to obiecująco. Trzeba też uwazględnić, że gdyby przyszedł van der Vaart to Fernandes pewnie nie trafiłby na Mestalla. A przynajmniej nie minionego lata.

Awatar użytkownika
Valencianista
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 210
Rejestracja: 01 lip 2006, 9:30
Reputacja: 0
Lokalizacja: Stalowa wola

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Valencianista » 29 wrz 2007, 17:00

lisek_chz pisze:Za czasów Beniteza Valencia grała ofensywnie, ale bez przesady. Pamietaliśmy tym co najważniejsze, a w przypadku drużyny Floresa, zapominamy o obronie, od razu po strzeleniu bramki.

Za czasów Rafy graliśmy ofensywnie ? Może w niektórych meczach CL tak to wyglądało ale generalnie graliśmy defensywny futbol.To co Benitez wszczepił nam w czasie swej przygody na Mestalla to znakomita organizacja gry.Wpływ na jakość gry ówczesnej drużyny miała dyspozycja środkowej formacji.Zarówno Pipo jak i Albelda byli wówczas w kapitalnej formie.Za czasów Cupera było jeszcze gorzej a drużyna była niczym dr Jekyll i mr Hyde.W rozgrywkach Ligi Mistrzów graliśmy ładny dla oka (choć defensywny) futbol.W rozgrywkach Primera Division graliśmy piłkę siermiężną do bólu.Efektem "stylu" Cupera było jego odejście pomimo dojścia do finału.

lisek_chz pisze:W tym sezonie Valencia strzeliła 8 goli. Mniej niż Mallorca, a tyle samo co Villarreal. Bilans nie jest tragiczny, ale jeżeli popatrzymy, że straciliśmy jeszcze 7 bramek, to wygląda to trochę gorzej. Straciliśmy więcej bramek niż Mallorca, Almeria, Murcia czy Osasuna. Chyba coś nie tak. Może obrona do wymiany ?

Obrona została wymieniona,choć tylko częściowo.Ayala był jednym z liderów drużyny i absolutnym filarem defensywy.Nie dziwią mnie stracone bramki.Wynikają one w głównym stopniu z braku zgrania "nowej" formacji obronnej vide gol z Getafe czy Betisem.Minie trochę czasu nim Albiol w pełni przejmie rolę jaką pełnił el Raton.A że jest do tego gotów to nie mam wątpliwości.
lisek_chz pisze:W sumie się z Tobą zgodzę, ale zostaje jeszcze Angulo, który z konieczności może grac na skrzydle, na którym już kilkukrotnie pokazał czuje się świetnie. Zresztą Gavilan w sparingach przed sezonem był jednem z najlepszych piłkarzy,a przy najmniej bardzo się wyróżniał, więc w przypadku kontuzji Vicente (tak jak teraz) to może grać Gavilan, który w sumie ma jeszcze czas, albo Silva, który przecież jest lewym pomocnikiem, a Flores ustawia go tylko na pozycji Ofensywnego Pomocnika.

Silva to przede wszystkim mediapunta.To,że potrafi zagrać na obu skrzydłach to jego ogromna zaleta.Niemniej najwięcej pokazuje grając za napastnikiem.O Gavilanie czytałem opinie,że może posadzić na ławce Vicente (hmm w ostatnich sezonach o to nietrudno :? ).Już dziś lepiej wrzuca piłki ze skrzydła niż Guillen.

RealFan pisze:African napisał:
No racja, ale ja nie wierzę w to, że gdyby posadę trenera w Valencii objął Mourinho to Nietoperze grali ciągle taką nieładną piłkę jak od paru dobrych lat.

Może inaczej. Valencia grałaby trochę inaczej niż gra teraz, ale bardzo ofensywnie na pewno nie. Jose zapewne wprowadziłby u nich ogromne szanowanie piłki, bo to jest jednak w Hiszpanii kluczem. Pewnie też opierałby grę na bardzo ofensywnych skrzydłach, bo ciężko nie korzystać z takich piłkarzy jak Silva czy Joaquin. Ciągle połamanego Vicente trudno tu liczyć Razz Mimo tego na bank byłby duży nacisk na solidną obronę. Samym atakiem się nie wygra i Jose to bardzo dobrze wie. Zwłaszcza, kiedy nie ma się nadzwyczajnych graczy na środku pomocy, którzy są w stanie zagwarantować 65% posiadania piłki w większości spotkań. Tym samym biorąc pod uwagę obecną kadrę kontry pełniłyby w Valencii bardzo dużą rolę i jakiejś niezwykle otwartej gry bym się po tej drużynie nie spodziewał.

Nie spodziewałbym się zmian w stylu gry.Mamy od dawna wpojoną dużą dyscyplinę taktyczną i dobrą organizację gry obronnej.Pierwszy trener,który to "ruszył" poległ na całej linii.Mam na myśli Ranieri'ego w jego drugiej przygodzie z nami.Pewne zmiany byłyby natomiast w mentalności tak drużyny jak i poszczególnych zawodników.Mou jak mało który trener potrafi wpoić "mentalność zwycięzcy" drużynie.Z czasem wpłynęło by to zapewne na styl ale jakiejś drastycznej zmiany bym się nie spodziewał.

lisek_chz pisze:A sam w sobie zakup Żigicia póki co przepłacony, jeżeli piłkarz od początku sezonu (baa, nawet w sparingu) nie zagrał żadnego meczu. Czekam na niego, ale coś doczekać póki co się nie mogę. A Arizmendi nie daje rady, wpuszczany na te końcówki marnuje wszyskie okazje do strzelenia bramki. Tak było z Betisem i z Valladoid.

Z oceną Zigicia warto się wstrzymać.Tym bardziej,że w najbliższą niedzielę może zacząć od 1 minuty.Zarówno Villa jak i Moro grali w kilku ostatnich meczach i potrzebują odpoczynku przed środową potyczką z Chelsea.Flores zapowiedział 5 zmian w wyjściowej jedenastce w stosunku do meczu z Getafe.Sądzę,że na ławce usiądą:Villa,Morientes,Silva,Albelda i Joaquin.Zaś co do Arizmendiego:zagrał dobry mecz z Betisem.Co prawda przestrzelił w stuprocentowej sytuacji ale akcję po której miał tę okazję zapoczątkował on sam.Póki co Arizmendi lepiej wygląda na skrzydle niż w ataku.Wstrzymałbym się z jego oceną bo sama gra w jego wykonaniu jest dobra.Brak mu tylko kropki na "i" w postaci gola.
African pisze:RealFan napisał:
A dyrygent miał przyjść już przed tym sezonem, ale Valencia też nie może sobie pozwolić na wielkie wydatki.


Przyszedłby Jose pogadałby z prezesem i pewnie by go przekonał. Kto jak kto, ale Mourinho to gadane ma, więc na pewno wyskrobałby jakieś 20 milionów na Diego czy Rafaela van der Vaarta Razz

Nie wyskrobałby,rozpoczęła się budowa Nuevo Mestalla i oczywistym jest,że mamy mniejsze fundusze na transfery.Stąd pamiętne 14 mln na zakup organizatora gry.Zresztą czy Jose chciałby ściągnąć Diego lub VdV?Myślę,że poszukałby kogoś w typie Lamparda bądź Essiena (a może nawet zabrał któregoś z nich ze sobą :roll: ).
lisek_chz pisze:A o Edu też trzeba by wspomnieć. Ja już o nim powoli zapominam, grą w ogóle nie przypomina 'Tego' Edu.
Grą :?:A kiedy widziałeś go ostatnio grającego ? Skoro w wyniku powikłań jest na L4 bodajże od listopada zeszłego roku :!:Powoli wraca do zdrowia.Być może za kilka tygodni wznowi treningi.Czekam na jego powrót,na początku poprzedniego sezonu z Edu w składzie graliśmy naprawdę dobrze (i przy tym całkiem ładnie dla oka).Poza tym będzie większa konkurencja co pomoże niektórym zawodnikom (np.Baraja) solidniej przyłożyć się do treningów.

Ewentualnej zmianie na stanowisku szkoleniowca jestem przeciwny.I myślę,że Soler podziela ten pogląd.Póki co Quique ma kontrakt do końca obecnego sezonu i wedle doniesień lokalnej prasy w grudniu mają zasiąść do rozmów na temat prolongaty tej umowy.Dostrzegam sporo pozytywów w pracy Floresa.Potrafi dobrze odczytać grę rywali i dostosować się do doń taktycznie.Nie boi się stawiać na młodych (o czym można było się przekonać jeszcze w Getafe).I bierze sporą część presji na siebie.

Na koniec coś o jutrzejszym meczu.Rok temu przegraliśmy z ówczesnym beniaminkiem 2 - 0 po głupio straconej bramce w 1 minucie spotkania.Dobił nas wówczas Florent Sinama-Pongolle.Jutro tego gracza zabraknie co w sumie jest miłą wiadomością.Biorąc pod uwagę ilość zmian w wyjściowej 11 liczę na 3 pkt niekoniecznie w dobrym stylu :roll: .

Vamos Mucielagos ...

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2430
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 29 wrz 2007, 17:58

Valencianista pisze:Ewentualnej zmianie na stanowisku szkoleniowca jestem przeciwny.I myślę,że Soler podziela ten pogląd.Póki co Quique ma kontrakt do końca obecnego sezonu i wedle doniesień lokalnej prasy w grudniu mają zasiąść do rozmów na temat prolongaty tej umowy.Dostrzegam sporo pozytywów w pracy Floresa.Potrafi dobrze odczytać grę rywali i dostosować się do doń taktycznie.Nie boi się stawiać na młodych (o czym można było się przekonać jeszcze w Getafe).I bierze sporą część presji na siebie.
Rozmowa o Mourinho była bardziej teoretyczna. Przynajmniej z mojej strony :wink:
Valencia pod jego (Quique) wodzą stylem nie poraża, ale pod czyimi sterami zachwycali widowiskowością osiągając jednocześnie dobre wyniki? Bo Floresa za wyniki krytykować nie można. Może w zeszłym sezonie oczekiwano od Valencii trochę więcej, ale źle nie wypadli. Teraz zgromadzili 12 pkt w 5 meczach ligowych, dobrze zaczęli rozgrywki CL. Czyli ogółem Floresa bronią osiągane wyniki, a one są ważniejsze od stylu. Tym bardziej, że jakiegoś "antyfutbolu" (kto w ogóle wymyślił to słowo :roll: ) Nietoperze nie grają. Wiadomo też, jak na drużynę wpływa zmiana trenera. Nie zawsze wszystko jest od razu cacy, a nie wypada robić tutaj rotacji, kiedy są one nieuzasadnione. Jako kibic Realu wiem coś o tym :P I od odejścia Del Bosque chyba tylko do Queiroza nigdy się nie przekonałem. Tak każdego jednego chciałem żeby został na dłużej. Nawet niezbyt wysoko cenionego w światku trenerskim Lopeza Caro. No. Może przesadzam - nie chciałem widzieć jeszcze Luxemburgo. Ten człowiek mnie przerażał chęcią stworzenia w Madrycie reprezentacji Brazylii B, ale tak poza tym to OK :P Stąd zgadzam się z Tobą, że Flores powinien zostać na Mestalla, bo tego co mimo wszystko funkcjonuje się nie zmienia. Mourinho to klasowy szkoleniowiec i jego przybycie źle na drużynę pewnie by nie podziałało, a przynajmniej w dłuższej perspektywie czasu. Ale chyba nie ma większego sensu zmienianie szkoleniowca tylko dlatego, że Jose jest wolny :wink:

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 01 paź 2007, 1:06

Valencia ponownie wygrywa. Skromnie, bo 1:0, ale wygrywa. Obecnie zajmuje 3 pozycje w La Liga. Do lidera traci jedynie 1 punkt.

Tym razem Nietoperze pokonały Recreativo na wyjeździe. Jedyna bramkę dla gości strzelił David Villa w 6' meczu. Sędzie miał dużo roboty w tym spotkaniu, ponieważ pokazał aż 13 żółtych kartoników i jeden czerwony. :o

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 01 paź 2007, 14:25

Ale się guru rozpisałeś o meczu :roll:

Jak zawsze Valencia drugą połowę miała zdecydowanie słabszą. Pierwsza jeszcze jako taka, ale ocenia się cały mecz, a nie tylko 50%. David Silva zagral jako jeden z niewielu bardzo dobrze ewidentnie chciało mu się grać. Strzał w słupek + niezuznana bramka, chociaż wątpię, żeby tam była ręka, ale powtórki wyraźnej nie widziałem. Para napastników w ogóle się nie rozumiała niestety, ale tak to jest jak gra drewniany Arizmendi, ktory nie potrafi nic ustrzelić, nawet w stu procentowych okazjach. Marchena trochę co by tu nie mówić niespodziewanie grał na środku pomocy :shock: Ale trzeba mu to przyznać, że spisał się świetnie i jest to dobra opcja na przyszłość (lepsza niż Marchena na obronie). A to podanie Hiszpana do Villi cudo ;) I na tym plusy się kończą, zacznijmy może od minusów.

Angulo, Baraja i Arizmendi[*]. Co to ma być w ogóle. Na poziomie pierwszej Ligi Hiszpańskiej celność podań poniżej 50%? I nie mówię tu o długich podaniach, tylko zwykłe po ziemi, chociażby do obrońcy. Nie wiem co oni w ogóle robią w pierwszym składzie. Widocznie starość nie radość, wiek im nie służy. Oprócz podań, dochodzą liczne straty. Angulo kompletnie sobie nie radził na boku, lepiej niech siedzi na ławce. O Arizmendim już wspomniałem. Koniecznie chciał coś udowodnić Floresowi, poprzez jego dryblingi i pseudo rajdy. W ogóle nie współpracował z Villą, a między innymi na tym polega gra zespołowa. I te strzały ... Szkoda, że Moerientes grał dopiero w drugiej połowie bo był groźny. Sędzie znowu nie uznał bramki w tym meczu, chociaż znowu nie widziałem żadnego spalonego. Wg. mnie 'El Moro' stał w linii z obrońcami Huelvy. Czekam na pełny skład, a dopiero wtedy będzie można powiedzieć, jak zespół jest przygotowany do tego sezonu. Póki co, widzę to w czarnych barwach. Szczególnie przed meczem z Chelsea, ale jest już o tym temat.

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 01 paź 2007, 15:08

Piszesz o tym, że Baraja czy Angulo grają słabo. A więc nasuwa mi się pytanie czemu nie gra Manny Fernandes? W Evertonie pokazał się z świetnej strony, pewnie wyglądał przeciwko takim zespołom jak Arsenal czy Manchester United, a na Valencie jest za słaby, w której środek pomocy zawodzi? Gdzie logika?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”