szczerze mowiac odnosze wrazenie, ze ogladalismy inny meczMGiggs pisze:Barca zgrała srednio jak na siebie, bardzo niepewna obrona z komendiantem( fatalny cos chłopak ma sezon Pique).Milan mądrze ale na tą chwile jednak jest za słaby na barce jednak w kolejnych sezonach mogą zamieszać.
z Chelsea Barca nie powinna mieć problemu nawet grając tak średnio jak z MIlanem. Londyńczycy są straszni i zatracili umiejętność obrony co lata ich charakteryzowało, może się miło zaskocze ale czuje że ten dwu mecz zakończy się po 1 meczu na SB.
czy barca zagrala srednio? tez bym sie spieral. barca zagrala madrze, tak jak chciala. pep wyszedl bardzo ofensywnie, trojka obroncow, widocznie planem bylo przycisniecie milanu od samego poczatku. po 6 minutach moglo byc juz 2-0, jeden strzal messiego po rajdzie obronil abbiati, a w drugiej sytuacji po swietnej kombinacji z cesciem leo fatalnie przestrzelil, chociaz wykorzystuje 9 na 10 takich sytuacji. w nastepnej groznej bylo juz prowadzenie i zmuszenie milanu do smielszych atakow, co im w ogole nie wychodzilo. wlosi strzelaja co prawda gola w pierwszej sytuacji bo dziecinnym zachowaniu mascherano, ktory na chwile zapomnial, ze nie gra w pomocy, ale zaraz po tym barcelona znow zaczyna nacierac, dzieki temu kontrowersyjnemu rzutowi karnemu przynosi to znow objecie prowadzenia. a kiedy juz bylo 3-1, zaczelo sie szanowanie pilki. arsenal, borussia, czy nawet barcelona z pierwszych sezonow rijkaarda pewnie dalej przypuszczalaby frontalne ataki ku ucieksze kibicow, tylko ze po koncowym gwizdku mogloby nie byc juz tak wesolo
pare stron wczesniej jakis fan milanu, nie chce mi sie juz szukac nicka, pisal, ze messi moze i wymiata z ogorkami ale z milanem slabo, barcelona tez "jedynie klepala w poprzek co ch.uja dawalo'...gratuluje naiwnosci i rozumienia tego sportu. wlasnie przez takie klepanie milan w drugiej polowie zamiast zabrac za sie odrabianie strat, to slanial sie na nogach i modlil sie jedynie o jak najszybsze skonczenie tego meczu
koniec koncow zasluzenie awansowala barcelona. fani milanu moga pisac o kradziezy, jednoczesnie bardzo wygodnie pomijajac fakt, iz prawdopodobnie jedynie dzieki bledom sedziowskim w pierwszym meczu, milan mial jakiekolwiek szanse na awans jadac na camp nou (ta sama sytuacja co rok temu z arsenalem)
mimo wszystko przyznam, ze w pewien sposob zaimponowal mi w dwumeczu. tego, ze nie beda w stanie odrabiac strat bylem przekonany (bo po prostu nie maja zawodnikow do kontratakow), za to zaimponowali mi gra w defensywie. nesta klasa na boisku i poza nim. naprawde zaskakujaco dobrze im to wychodzilo, zwlaszcza bez thiago silvy. i last but not least, bardzo podobala mi sie ogolna atmosfera w tym dwumeczu, jakze inna od meczow z realem - czysta gra, brak symulek, chamskich zagran przyznawanie sie do fauli, przepraszanie po nich itd. (no mexes wyjatkiem od reguly). szkoda, ze milan wpadl na barcelone, bo dobrze im zyczylem w tej edycji
z chelsea mimo wszystko spodziewam sie ciezszej przeprawy, glownie ze wzgledu na duzo dynamiczniejsza ofensywe i mocne skrzydla ze sturridge'm i mata na czele
Pozdrówcie moody'ego od nas








