Piłka Nożna Kobiet - Strona 44

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5520
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2613
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 27 lip 2021, 19:29

Cement pisze:
27 lip 2021, 19:07
Szwedki wygrywają grupę G z kompletem punktów, jednak w ćwierćfinale czekają na nie Japonki. Nie jestem z tego specjalnie zadowolony, zdecydowanie wolałbym Kanadę lub Wielką Brytanię - Szwedki wygrały zarówno z Kanadyjkami, jak i Angielkami na ostatnim Mundialu. Japonki to nie tylko silna drużyna, ale i gospodynie. No cóż, zobaczymy.
Japonkom wyraźnie idzie pod górę w tym turnieju. Część fanów szuka winy w głowie piłkarek - z powodu presji na medal oraz tego jaki to będzie mieć wpływ na start zawodowej ligi we wrześniu. Część wini trenerkę Takakurę, mówiąc iż stworzyła piękne ale niedopasowane do siebie puzzle - wszystkie wysokiej jakości ale ciężko ułożyć z nich obraz. Prawda leży zapewnie gdzieś pośrodku.
Jedno jest pewne. Japonki straciły tylko dwa gole w fazie grupowej oraz pozwoiły jedynie na cztery strzały w światło swojej bramki w trzech meczach co oznacza, że defensywę mają naprawdę mocną. Ich problem leży w skuteczności: 37 oddanych strzałów, w tym 12 na bramki rywalek i tylko 2 gole.

Skuteczność oraz świeżość piłkarek będzie decydującym czynnikiem w meczu ćwierćfinałowym. Jeżeli puzzle Japonek wskoczą na swoje miejsca to Nadeshiko są w stanie strzelić 2 bramki i obronić ten wynik. Jeżeli jednak szybko stracą gola w pierwszej połwie, a będa nadal pudłować stwarzane przez siebie szanse - zwłaszcza ścigając mecz - to raczej wygra Szwecja. I to wysoko.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4378
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2622
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 27 lip 2021, 19:48

Szczerze mówiąc, zważywszy na to, iż Japonki są jednymi z faworytek, jest niewątpliwie presja na ich sukces i grają u siebie, obawiam się, że przy stykowej sytuacji może dojść do pomocy ze strony sędziów. Jak widzieliśmy już wielokrotnie, VAR nie wyklucza takiej możliwości.

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5520
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2613
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 27 lip 2021, 20:19

Cement pisze:
27 lip 2021, 19:48
Szczerze mówiąc, zważywszy na to, iż Japonki są jednymi z faworytek, jest niewątpliwie presja na ich sukces i grają u siebie, obawiam się, że przy stykowej sytuacji może dojść do pomocy ze strony sędziów. Jak widzieliśmy już wielokrotnie, VAR nie wyklucza takiej możliwości.
Japonki a raczej szerzej - Azjatki, nie mają wpływów w FIFA. Szejkowie mają gdzieś kobiecy futbol a tylko z nimi się tam liczą. Kiedy były wybory w FIFA to zamiast Moyi Dodd (Australia), która była bardziej kompetentną działaczką na stanowieko Sekretarz Generalnej wybrano Fatmę Samourę (polityczka z Kamerunu) bo część szejków "nie chciała się użerać" z tak wysoko postawioną kobietą w AFC i głosowła przeciw.
Karty w doborze sędzi rozdaje Dagmar Damkova, która nie dość, że utrzymała stanowisko w UEFA pomimo czystek w czeskim związku (były zarzuty dla jej męża) to jeszcze trafiła do komisji sędziowskiej FIFA. W UEFA najpewniej zaczęli się bać, że zacznie sypać o powiązaniach towarzysko-biznesowych więc dostała stołek - choć nie za darmo bo w zamian ma być dobrym żołnierzem UEFA w FIFA. UEFA rozwija teraz kobiecy futbol (czytaj $$$) więc jest ciśnienie by Europejskie drużyny "dobrze sobie radziły".
Jeżeli dojdzie do stykowej sytuacji to spodziewałbym się raczej, ze to Szwedki będą beneficjentem. Zwłaszca na Igrzyskach bez kibiców gospodyń. :wink:

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 14610
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 4016

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 27 lip 2021, 21:30

Nie widziałem jeszcze żadnego meczu turnieju, ale jeżeli Japonki stwarzają pierdyliard sytuacji a nie strzelają bramek (za to tracą je incydentalnie) to mamy powtórkę z ostatnich MŚ. Najważniejsze, że udało się przepchnąć spotkanie z Chilijkami i w ćwierćfinale będziemy mieli powtórkę półfinału sprzed 10 lat, gdzie jedne i drugie zagrały prawdopodobnie "turniej życia", ale to Azjatki okazały się lepsze. Wszystkie spotkania 1/4 finału zapowiadają się zresztą ciekawie. Mocne Brytyjki kontra niewygodne, choć moim zdaniem niewykorzystujące w pełni swojego potencjału Australijki, rewanż za finał ostatnich MŚ, no i pojedynek dwóch zespołów z drugiego miejsca.

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5520
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2613
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 28 lip 2021, 17:59

Grupa E

Kanada 1 - 1 Wielka Brytania
(Leon 55' - Prince 85'(sam.))

Brytyjki awans zapewniły sobie już wcześniej i widocznie odpuściły to spotkanie starając się grać na remis. Pierwsza odsłona spotkania wypadła bardzo monotonnie. W drugiej Kanadyjki skorzystały z okazji i niespodziewanie objęły prowadzenie dające pierwsze miejsce w grupie. Niewiele zabrakło a dowiozły by zwycięstwo do końca ale Brytyjki przycisnęły w końcówce doprowadzając do remisu - choć w dość szczęśliwy sposób.


Chile 0 - 1 Japonia
(Tanaka 77')

Jak to zwykle bywa balonik oczekiwań napompowany przeszłymi sukcesami Japonii (Mistrzostwo Świata w 2011, Olimpijskie srebro w Londynie 2012, finał MŚ w 2015 i złoto młodzieżowych MŚ 2018) urósł przed turniejem do niebotycznych rozmiarów. Po odpadnięciu Nadeshiko w ćwierćfinałowym meczu z Holandią na MŚ we Francji dwa lata temu, oczekiwania kibiców skierowały się w stronę o wiele lepszego występu na własnej Olimpiadzie.
Remis i przegrana w dwóch pierwszych meczach spowodowały, iż na piłkarki gospodyń spadła jednak spora fala krytyki w social mediach. Krytyki w dużej mierze nie zasłużonej bo Japonki prezentowały się lepiej niż Kanadyjki a w meczu z Wielką Brytanią nie były wcale zespołem gorszym.
Nadeshiko wyszły jednak na to spotkanie ze świadomością, iż przegrana z Chile oznaczać będzie nie tylko koniec marzeń o medalu ale również upokarzające ostatnie miejsce w grupie.. i to na własnym podwórku.

Jak opisać mecz, który z jego przebiegu powinien skończyć się pięcio-bramkowym zwycięstwem Japonii ale zamiast tego był (dla fana Japonek) rwaniem włosów z głowy po kolejnych zmarnowanych szansach i nieustannie ciągnącą się nerwówką, aż do się do 77 minuty kiedy to w końcu padł gol. Bez dwóch zdań Chilijki zagrały ambitnie wiedząc, iż zwycięstwo może dac im awans z grupy ale nie zmieniało to faktu, iż za wyjątkeim swojej kapitan - bramkarki Christiane Endler (Lyon) były na boisku drużyną dwie klasy słabszą.
Rzut oka na statystyki:

----------0-------------------------1-----------
--------Chile------------------Japonia--------
----------4---------strzały--------21----------
----------0--strzały na bramkę--8----------
----------4-------rzuty rożne----11---------
---------40-----posiadanie %----60---------

Na osobną uwagę zasługują decyzje sędzi głównej Mellisy Borjas (HON), u które emocje wzięły niestety górę na profesjonalizmem. Latynoska sędzia była 12 zawodniczką ekipy Chile.
Popełniającym dotąd średnio 6 fauli na mecz Japonkom gwizdnęła ich 17.
Chilijki, które dotąd popełniały średnio 12 fauli na mecz ukarała gwizdkiem zaledwie 6 razy.
Niestety prowadziło to do kuriozalnych sytuacji, w których sędzia za byle kontakt z rywalką gwizdała Japonce faul bądź wręczała jej żółtą kartkę.
Jeden z takich rzekomych fauli https://imgur.com/a/Db4YUmY zakończył się szybkim wznowieniem po którym Chilijki prawie zdobyły gola. Na całe szczęście Paweł Raczkowski na VARze wychwycił spalony w tej akcji: https://imgur.com/a/hSGZOeq. (kliknij w foto - kamera ucina co prawda ujęcie na ułamek sekundy przed momentem podania ale widać, że Urrutia tym bardziej będzie jeszcze dalej).


1. W. Brytania.... 7p... 4-1
2. Kanada......... 5p... 4-3
3. Japonia........ 4p... 2-2

4. Chile........... 0p... 1-5

Grupa F

NIderlandy 8 - 2 Chiny
(vd Sanden 12', Beerensteyn 37' 45+2', Martens 47' 70', Miedema 65' 76', Pelova 72' - Wang Shuang 28', Wang Yanwen 69')

Rzeź, którą piłkarki Oranje uczyniły Chinkom porównać chyba można tylko do tej jaką Chińska federacja uczynila swojej drużynie przed turniejem. Chinki przyjechały do Tokio bez 6 podstawowych piłkarek odsuniętych od kadry "za karę" na miesiąc przed turniejem. Jaki jest tego wynik - widać.

Brazylia 1 - 0 Zambia
(Andressa 19')

Od 13 miuty po czerwonej kartce dla obrończyni, Zambia występowała już w 10-tkę. Brazylijki wykorzystały przewagę, strzeliły szybko bramkę, a następnie zwolniły tempo i spokojnie dowiozły mecz do końca - oszczędzając siły na ćwierćfinał.

1. Niderlandy..... 7p.... 21-8
2. Brazylia........ 7p.... 9-3

3. Zambia........ 1p.... 7-15
4. Chiny........... 1p.... 6-19

Grupa G

Nowa Zelandia 0 - 2 Szwecja
(Anvegard 17', Janogy 29')
Cement pisze:
27 lip 2021, 19:07
Grupa G

Nowa Zelandia - Szwecja 0:2 (Anvegard 17' Janogy 29')
Jako że Szwedki miały już przed tym meczem zapewnioną grę w ćwierćfinale, a gra co trzy dni w tak trudnych warunkach jest sporym wyzwaniem, Peter Gerhardsson wystawił na mecz z Nową Zelandią głównie rezerwowe zawodniczki. Szansę dostały m.in. Julia Roddar, Anna Anvegard, bardzo lubiana przeze mnie Madelen Janogy, najmłodsza w olimpijskiej kadrze Hanna Bennison oraz bramkarka Jennifer Falk. Pierwsze minuty były lepsze w wykonaniu mających przed meczem już tylko matematyczne szanse na awans piłkarek Kiwi. Szwedzkie zmienniczki zaczęły dość nerwowo i przy wysokim pressingu rywalek zanotowały kilka groźnych strat na własnej połowie. W ofensywie aktywna była jednak Olivia Schough, która dwa razy próbowała uderzeń z dystansu. Po drugim z nich Erin Nayler odbiła piłkę na róg, z którego Schough dośrodkowała na głowę Anny Anvegard - szwedzka napastniczka ubiegła wychodzącą z bramki Nayler i głową zdobyła gola. Po tej bramce gra zaczęła się Szwedkom układać, uspokoiły sutyację, a w 29 min. dołożyły drugie trafienie - Hanna Bennison dośrodkowała w pole karne, a tam Madelen Janogy głową strąciła piłkę do siatki. Najlepszą okazję do zdobycia gola w 1. połowie Nowozelandki miały w 34 min. - Jennifer Falk najpierw obroniła groźne uderzenie z pola karnego, a później dobitkę w wykonaniu Betsy Hassett. Po przerwie piłkarki Kiwi nadal grały ambitnie i kilka razy sprawdziły czujność Falk (m.in. Hannah Wilkinson główkowała po dośrodkowaniu Riley), z kolei po stronie Szwedek dużą ochotę do gry przejawiała nadal Schough (chyba najlepsza zawodniczka meczu) oraz wprowadzona na boisko w 2. połowie Lina Hurtig, która miała dwie sytuacje bramkowe. Więcej goli już jednak nie padło.

Szwedki wygrywają grupę G z kompletem punktów, jednak w ćwierćfinale czekają na nie Japonki. Nie jestem z tego specjalnie zadowolony, zdecydowanie wolałbym Kanadę lub Wielką Brytanię - Szwedki wygrały zarówno z Kanadyjkami, jak i Angielkami na ostatnim Mundialu. Japonki to nie tylko silna drużyna, ale i gospodynie. No cóż, zobaczymy.
USA 0 - 0 Australia

Mecz bez historiii. Australijki co prawda wyglądały lepiej - zwłaszcza w pierwszej połowie - kiedy starały się strzelić zwycięską bramkę ale po upływie 60-70 minut mecz już się mocno wypłaszczył. Obie strony zadowolone z remisu przegrały ostatnie 20 minut podając sobie piłkę w poprzek boiska. Mistrzynie Świata wyglądają przeciętnie na tym turnieju - wiek kadry i upały zrobiły tu swoje. Australia natomiast gra w kratkę bo przy koniecznej rotacji piłkarek grających co 3 dni wychodzą braki jakości na ławce.

Niemka Bibiana Steihaus-Webb (AVAR) stanęła na wysokości zadania wykazując się profesjonalizmem - prawidłowo oznaczając minimalnego spalonego przy bramce Amerykanek (jej nominalnemu pracodawcy). Niestety jej koleżanka Melissa Borjas w meczu CHI vs. JPN na podobny profesjonalizm nie potrafiła się zdobyć.

1. Szwecja....... 9p... 9-2
2. USA............ 4p... 6-4
3. Australia...... 4p... 4-5

4. N. Zelandia... 0p... 2-10


Ćwierćfinały (piątek- 30 lipca)

Wielka Brytania - Australia
Szwecja - Japonia

Kanada - Brazylia
Niderlandy - USA

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5520
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2613
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 29 lip 2021, 20:55

Od jutra poważne granie w turnieju kobiet. Zwyciężczynie awansują do strefy medalowej, pokonane mogą pakować walizki.

10:00 - Miyagi Stadium - Kanada vs. Brazylia

Ciężko jednoznacznie wskazać faworytki tego pojedynku. Canarinhas mają lepszy bilans ostatnich bezpośrednich spotkań - w czerwcu tego roku zremisowały bezbramkowo z Kanadą w meczu towarzyskim, a wcześniej - w lutym również towarzysko wygrały 2-0 w ramach mini turnieju rozgrywanego w USA. W spotkaniu o stawkę obie drużyny spotkały się po raz ostani na Olimpiadzie w Rio, wtedy jednak triumfowały Kanadyjki pokonując Brazylię w meczu o brązowy medal.
Mocną stroną ekipy Klonowego Liścia była zawsze defensywa oraz niezastąpiona Christine Sinclair. Niestety lata lecą i 38-letnia - najbardziej bramkostrzelna piłkarka globu (187 goli w 301 międzynarodowych meczach) lata świetności ma już za sobą, a i defensywa Kanadyjek wydaje się mniej szczelna niż jeszcze parę lat temu.
Brazylia zawsze miała atuty w grze ofensywnej i na tym polu nic się nie zminiło. Za brak sukcesów w ostatniej dekadzie odpowiadały raczej: chaotyczna gra obronna oraz słabe przygotowanie wydolnościowe piłkarek. Zatrudnienie Pii Sunhage wraz z jej sztabem przez CBF okazało się strzałem w dziesiątkę bo Canarinhas pod wodzą legendarnej szwedzkiej trenerki mocno podciągnęły się w grze defensywnej. Jeżeli wytrzymają kondycyjnie to mogą w tym turnieju zajść daleko.

11:00 - Kashima Stadium - Wielka Brytania vs. Australia

Brytyjki są faworytkami tego meczu. Zdyscyplinowana defensywa, duża jakość w drugiej lini oraz szeroki wachlarz zminniczek z ławki - to główne atuty Wyspiarek. Australia oczywiście będzie stwarzać szanse - najpewniej z indywidualnych szarpnięć Kerr bądź ofensywnych wejść Carpenter - ale generalnie, spogladając na składy obu drużyn to Matyldom brakuje jakości z ławki oraz planu B.

12:00 - Saitama Stadium - Szwecja vs. Japonia

Mecz, kótry zapowiada się niezwykle intrygująco. Dwie kompletnie różnie drużyny, dwa odmienne style gry. Szwedki na papierze są faworytkami - to srebrne medalistki z Rio oraz trzecia drużyna MŚ 2019. Media już widzą je w finale, po tym jak przez fazę grupową przeszły z przytupem pokonując Mistrzynie Świata i koncząc grupę z kompletem punktów. Jedno jest pewne - Szwedki są na fali i nastroje w szatni z pewnością mają świetne. Warto tu jednak zauważyć, że wszystkie ich grupowe rywalki prezentowały ten sam rodzaj ofensywnego futbolu, przeciwko któremu Szwecja przeciwstawiła zabójcze kontry oraz skuteczne stałe fragmenty gry.
Głównymi atutami Japonii w tym meczu będą: dyscyplina w defensywie, przygotowanie wydolnościowe, jakość ławki oraz kolektyw. Nadeshiko trzykrotnie w tym turnieju walczyły z czasem by strzelić bramkę i dwukrotnie się im to udało - generalizując nieco - to za wyjątkiem Amerykanek jest to chyba jedyna drużyna w stawce, zdolna odwrócić losy meczu o 180 stopni w 10 minut. Jeżeli świadomośćś stawki o jaką toczy się ten mecz nie sparaliżuje Japonek to możemy mieć najlepsze spotkanie w turnieju.

13:00 - Int. Stadium Yokohama - Niderlandy vs. USA

Rewanż za finał Mistrzostw Świata. W sumie to nie ma o czym tu więcej pisać. Pomarańczowe Lwice urosły w siłę, są na fali i pałają żądzą zemsty. Amerykanki to już stary tygrys... ale jak uczy nas powiedzenie: stary tygrys - to wciąż tygrys.
Jeżeli obie ekipy pójdą na całość to spodziewam się hokejowego rezultatu np: 4-2 itp... (u obu ekip defensywy popełniają jednak spore błędy).

W kwestii przypomnienia:
Temperatury w ostatnim tygodniu w Japonii wahały się na poziomie 27-32C, a wilgotność 75-85%. To będzie już 4 mecz z rzędu w ciągu 9 dni. Dobre zarządzanie minutami gry piłkarek podczas fazy grupowej będzie miało duży wpływ na to co będzie się dziać w jutrzejszych meczach.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4378
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2622
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 lip 2021, 17:25

1/4 finału

Szwecja - Japonia 3:1 (Eriksson 7' Blackstenius 53' Asllani 68-karny - Tanaka 23')
Szwedki w najlepszej czwórce turnieju olimpijskiego! :). Początek spotkania należał właśnie do nich, już w 2 min. Jakobsson dostała świetne podanie z głębi pola i wygrała pojedynek biegowy, zawiodło ją jednak wykończenie. W 6 min. padł już gol, Eriksson uderzeniem głową przy słupku wykorzystała wrzutkę Fridoliny Rolfö. Kilka minut później Jakobsson miała kolejną sytuację, jednak zamiast podawać do lepiej ustawionej Blackstenius sama uderzyła, nad bramką. Czujność Yamashity sprawdziła też Rolfö mocnym uderzeniem z dystansu. Szwedki sprawiały szczególnie dużo zagrożenia po stałych fragmentach gry, gdzie miały nad Japonkami przewagę wzrostu. Dopiero po kilkunastu minutach Japonkom zaczęły kleić się akcje ofensywne i już pierwsza dobra sytuacja dla nich zakończyła się golem - Amanda Ilestedt nie upilnowała w polu karnym Tanaki, która po dośrodkowaniu Hasegawy wyrównała. Reszta 1. połowy odbywała się ze wskazaniem na Japonki, którym meksykańska sędzia przyznała jedenastkę, jednak słusznie zmieniła decyzję - Japonka wpadła w Ilestedt, która raczej nie faulowała w tej sytuacji. W pierwszych minutach po przerwie nadal nieco lepiej prezentowały się Japonki, ale w 53 min. padł gol - Blackstenius dostała świetne prostopadłe podanie, wydawało się, że zastanawia się odrobinę za długo, ale zdążyła z uderzeniem przy bliższym słupku. Japonki mogły odpowiedzieć już po kilku minutach, kiedy to pogubiła się szwedzka defensywa, a Tanaka uderzyła bardzo mocno i niemal dokładnie z jedenastego metra, Lindahl popisała się jednak świetną obroną. Decydujący okazał się rzut karny dla Szwecji - uderzała Asllani, a Shimizu odbiła piłkę wyciągniętą ręką. Asllani sama wykorzystała jedenastkę precyzyjnym strzałem po ziemi tuż przy słupku. Po objęciu dwubramkowego prowadzenia Szwedki cofnęły się do obrony, zapraszając Japonki na własną połowę, jednak z ataków Azjatek niewiele wynikało, moje ulubienice broniły się bardzo dobrze i spokojnie dowiozły wynik.

Największą niespodzianką ćwierćfinałów było chyba zwycięstwo Australijek nad Brytyjkami po dogrywce. To właśnie piłkarki z Antypodów będą rywalkami Szwedek w półfinale. W grupie było 4:2, ale to nowy mecz i inna stawka spotkania, wszystko może się zdarzyć.

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5520
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2613
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 31 lip 2021, 1:44

1/4 finału

Szwecja 3 - 1 Japonia
(Eriksson 7' Blackstenius 53' Asllani 68-karny - Tanaka 23')
Cement pisze:
30 lip 2021, 17:25
Szwecja - Japonia 3:1 (Eriksson 7' Blackstenius 53' Asllani 68-karny - Tanaka 23')
Szwedki w najlepszej czwórce turnieju olimpijskiego! . Początek spotkania należał właśnie do nich, już w 2 min. Jakobsson dostała świetne podanie z głębi pola i wygrała pojedynek biegowy, zawiodło ją jednak wykończenie. W 6 min. padł już gol, Eriksson uderzeniem głową przy słupku wykorzystała wrzutkę Fridoliny Rolfö. Kilka minut później Jakobsson miała kolejną sytuację, jednak zamiast podawać do lepiej ustawionej Blackstenius sama uderzyła, nad bramką. Czujność Yamashity sprawdziła też Rolfö mocnym uderzeniem z dystansu. Szwedki sprawiały szczególnie dużo zagrożenia po stałych fragmentach gry, gdzie miały nad Japonkami przewagę wzrostu. Dopiero po kilkunastu minutach Japonkom zaczęły kleić się akcje ofensywne i już pierwsza dobra sytuacja dla nich zakończyła się golem - Amanda Ilestedt nie upilnowała w polu karnym Tanaki, która po dośrodkowaniu Hasegawy wyrównała. Reszta 1. połowy odbywała się ze wskazaniem na Japonki, którym meksykańska sędzia przyznała jedenastkę, jednak słusznie zmieniła decyzję - Japonka wpadła w Ilestedt, która raczej nie faulowała w tej sytuacji. W pierwszych minutach po przerwie nadal nieco lepiej prezentowały się Japonki, ale w 53 min. padł gol - Blackstenius dostała świetne prostopadłe podanie, wydawało się, że zastanawia się odrobinę za długo, ale zdążyła z uderzeniem przy bliższym słupku. Japonki mogły odpowiedzieć już po kilku minutach, kiedy to pogubiła się szwedzka defensywa, a Tanaka uderzyła bardzo mocno i niemal dokładnie z jedenastego metra, Lindahl popisała się jednak świetną obroną. Decydujący okazał się rzut karny dla Szwecji - uderzała Asllani, a Shimizu odbiła piłkę wyciągniętą ręką. Asllani sama wykorzystała jedenastkę precyzyjnym strzałem po ziemi tuż przy słupku. Po objęciu dwubramkowego prowadzenia Szwedki cofnęły się do obrony, zapraszając Japonki na własną połowę, jednak z ataków Azjatek niewiele wynikało, moje ulubienice broniły się bardzo dobrze i spokojnie dowiozły wynik.
Od siebie dodam tylko, iż uważam że Szwecja rozegrała bardzo dobre zawody i może na poważnie myśleć o finale. Ale nie zgadzam się z @Cement odnośnie cofnięcia decyzji o karnym dla Japonek. Instynkt nie zawiódł sędzi Venegas kiedy podyktowała 11-stkę bo Ilested wyraźnie wbiegła w Tanakę choć nie miała żadnej możliwości zagrania piłki kierowanej do Japonki, która wbiegała wtedy pomiędzy dwie środkowe.
Law of the Game wyraźnie mówi:

A direct free kick is awarded if a player commits any of the following offences:
(...)
• impedes an opponent with contact
(...)

Ilested faulując Tanakę miała już żółtą kartkę (za bezmyślny atak od tyłu w jej nogi ledwie 2 minuty wcześniej), sędzia po tym jak gwizdneła karnego chyba się w tym połapała i wytraszyła bo nawet jeżeli nie dała by jej drugiej kartki tym razem to w zasadzie każdy następny faul Szwedki groziłby już czerwienią - a była dopiero 30 minuta meczu.
Zresztą kiedy Japonki sygnalizowały zagranie ręką w polu karnym przez Szwedki to VAR milczał ...ale później w takiej samej sytuacji pod drugą bramką szybciutko się znalazł :wink: (@Cement pisałem ci wcześniej, że w sytuacjach spornych Japonia raczej nie ma co liczyć na przychylność sędziów.

Wielka Brytania 3 - 4 Australia (dogr.)
(White 57' 66' 115' - Kennedy 35', Kerr 89' 106', Fowler 103')

Tu przypomniał mi się cytat Vice-Admirała Horatio Nelsona:
“Never mind maneuvers, just go straight at ̓em!” :rotfl:


Brytyjki przegrały to spotkanie wyłącznie na własne życzenie. Pomimo, iż to Australijki dość niespodziewanie objęły prowadzenie to przewaga ich rywalek nie podległa dyskusji i wszyscy zdawali sobie sprawę, że bramka dla Wyspiarek jest jedynie kwestią czasu. Takoż stało się w drugiej połowie bo Brytyjki faktycznie przycisnęły i 66 minutach gry to one po dwóch trafieniach wyszły na prowadzenie. Australijiki nie złożyły broni i próbowały szczęścia przez kolejne 20 minut ale nie wiele były w stanie zdziałać. W miedzyczasie trenerka Riise pewna swego przeprowadziła zmiany ściągając swoje gwiazdy i wprowadzając rezerwowe. W 89 minucie ogromy błąd popełniła jednak środkowa obrony Houghton i Kerr skarciła Brytyjki wyrównującym trafieniem wrzucającym mecz do dogrywki. W pierwszej jej części Brytyjki znów dominowały i w 101' minucie wywalczyły sobie rzut karny ...który spudłowały. Matyldy tymczasem poczuły chyba, że to będzie ich dzień i rzuciły się do nieco chaotycznego ataku... który zakończył się golem. NIe wiem co trener Gustavsson powiedział swoim piłkarkom w krotkiej przerwie przy zmianie stron ale natychmiast po wznowieniu drugiej połowy dogrywki Australijki ponownie rzuciły się do ataku i podwyższyły na 4-2. Brytyjki starały się jeszcze odwrócić losy tego meczu w 115 minucie po raz trzeci na listę wpisała się White niwelując przewagę do jednej bramki - ale ostatecznie zabrakło im czasu na coś więcej.

NIderlandy 2 - 2 USA (karne 2-4)
(Miedema 18' 54' - S, Mewis 28', Williams 31')

Eh... szkoda gadać. :wink:
Podobnie jak Brytyjki wcześniej piłkarki Oranje przegrały ten mecz na własne życzenie. Kiedy w meczu nie wykorzystuje się prawie dwukrotnie większej liczby stworzonych przez siebie sytuacji, kiedy pudłuje się karnego na 3-2 w 81 minucie, wreszcie kiedy czołowa snajperka turnieju z 10 bramkami na koncie pudłuje w pierwszej kolejce konkursu 11-ek... to nie można liczyć na wygraną z "podstarzałymi" ale wciąż mistrzyniami świata.
Szkoda bo Amerykanki w tym turnieju nie pokazały naprawdę nic nadzwyczajnego ale miały szczęście i zagraja o medale.

Brazylia 0 - 0 Kanada (karne 3-4)

Defensywa wygrywa turnieje czyli... Kanada znów w strefie medalowej. Bilans: 4 mecze - trzy remisy i jedna wygrana (z Chile). Niestety sprawdził się czarny scenariusz bo Brazylijkom, które przeważały od pierwszej minuty tego spotkania, w miarę upływu czasu zaczęło zwyczajnie brakować sił.
Ich gra straciła przez to na płynności, stała się mocno szarpana - a po godzinie meczu w zasadzie były to już tylko indywidualne ataki, które rozbijały się o skomasowaną obronę Kanadyjek. Nudny mecz, nudny wynik, nudne półfinalistki.

1/2 finalu (2 Sierpnia)

USA - Kanada
Australia - Szwecja

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4378
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2622
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 02 sie 2021, 22:16

1/2 finału

Australia - Szwecja 0:1 (Rolfö 46')
Nie był to najlepszy mecz na tym turnieju w wykonaniu Szwedek, ale jest olimpijski finał :brawo:. 1. połowa była dość wyrównana, a piłkarki ze Skandynawii nie były w stanie stworzyć sobie zbyt wielu sytuacji bramkowych, mimo początkowej przewagi w posiadaniu piłki - brakowało podań otwierających drogę do bramki. Dopiero w 24 min. z dystansu huknęła Fridolina Rolfö, obijając poprzeczkę. Końcówka 1. połowy należała do Matyld, które trafiły nawet do siatki (gol nie został uznany - szczerze mówiąc nie jestem pewien czemu, powtórki tego nie wyjaśniły, zbyt szybkie rozegranie stałego fragmentu gry?), a później Samantha Kerr główkowała minimalnie obok bramki po dośrodkowaniu Yallop. Jedyny gol meczu padł tuż po przerwie - Angeldal uderzyła z dystansu, odbita rykoszetem piłka sprawiła spore problemy Teagan Micach, a Rolfö skutecznie dobiła z kilku metrów. Matyldy próbowały odpowiedzieć, kilka razy zagrażając bramce Lindahl, ale z czasem zaczęła chyba dawać o sobie znać ich dogrywka przeciwko Wielkiej Brytanii - Szwedki lepiej wytrzymały ten mecz fizycznie. W końcówce Australijki odsłoniły się jeszcze bardziej (niezłą zmianę dała młoda Mary Fowler) i naraziły na kontry. Asllani trafiła nawet do siatki, ale wcześniej podająca jej Blackstenius była na spalonym. W doliczonym czasie gry wprowadzona chwilę wcześniej Lina Hurting wychodziła na czystą pozycję - Ellie Carpenter nieprzepisowo zatrzymała ją i obejrzała czerwień. Nie była to chyba najlepsza decyzja Australijki - szans na wyrównanie już praktycznie nie miały (właśnie upływał doliczony czas gry), a w ten sposób kluczowa zawodniczka z linii obrony nie zagra w meczu o brąz przeciwko USA.

Rywalkami moich ulubienic w finale będą Kanadyjki, które niespodziewanie pokonały USA po golu z rzutu karnego (co ciekawe, do momentu podyktowania jedenastki Kanadyjki nie oddały celnego strzału na bramkę). Szwedki będą faworytkami, powtórzenie sukcesu z Rio już sobie zapewniły - czy uda się wygrać dużą imprezę po raz pierwszy od Euro 1984?

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5520
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2613
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 04 sie 2021, 23:10

1/2 finału

Canada 1 - 0 USA
(Fleming 74'(k))

Udał sie rewanż Kanadzie za pamiętny półfinał 3-4 na Olimpiadzie w Londynie. Na Igrzyskach w 2012 decyzje norweskiej sędzi (mecz ten okazał się później jej ostatnim w karierze) obrabowały Kanadyjki z uczestnictwa w finale.

Poniedziałkowy półfinał był 26-tym spotkaniem pomiędzy tymi drużynami ale jest to dopiero pierwsze zwycięstwo piłkarek z Kraju Klonowego Liścia z ekipa USA. Sam mecz nie porywał. Kanadyjki grały ultra defensywnie stwarzając zagrożenie przede wszystkim z kontr, z kolei Amerykankom - najstarszej druzynie turnieju zwyczajnie brakowało świeżości... i pomysłów. Atletyczny kick and run futbol odszedł już dawno do lamusa choć piłkarki USA próbują na siłę przedłużyc jego żywot - dodam bezsuktecznie.
Zwycięska bramka dla Kanady padła po indywindualnej akcji: w polu karnym faulowana była Prince a jedenastkę pewnie na gola zamieniła młoda Fleming.

Kanada zagra w swoim upragnionym finale... choć karty już raczej rozdane bo Szwecję wczesniej namaszczono do złota. Spodziewam sie, iż każda stykowa decyzja będzie gwizdana dla Szwecji - tak jak anulowany karny dla Japonek w ćwierćfinale, albo prawidłowo zdobyta bramka przez Australię w półfinale, której jednak sędzia nie uznała szybko gwiżdżąc spalony (zanim piłka wpadła do bramki - pozbawiając przy tym VAR możliwości interwencji).
Amerykanki czeka mecz o brąz, a w szerszej perspektywie gruntowna przebudowa kadry przed MŚ 2023.

Jutro mecz o 3 miejsce

10:00 Kashima Stadium - Australia vs. USA

Amerykanki bez kontuzjowanej golkiperki Nahler. Australia bez ukaranej w poprzednim meczu czerwoną kartką Carpenter oraz z mocną poobijaną Kerr. Spotkanie rozegrane zostanie o 17-ej czasu lokalnego w 30 stopniowym upale i przy 80% wilgotności. O zwycięstwie w dużej mierze zadecyduje kto zachował więcej sił na szósty z kolei mecz w przeciągu 15 dni.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65250
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8755
Kontakt:

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 05 sie 2021, 11:43

Australia - USA. Oglądam kwadrans i jestem pełen podziwu, że ktoś to ogląda dłużej niż godzinę. Z pełną odpowiedzialnością to napiszę: poziom na pewno niższy niż w naszej ekstraklasie.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4378
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2622
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 05 sie 2021, 12:11

Mecz o brązowy medal

Australia - USA 3:4 (Kerr 17' Foord 54' Gielnik 90' - Rapinoe 8' 21' Lloyd 45+1' 51')
Pełen emocji mecz z gradem goli, do którego doszło jednak głównie przez fatalną postawę linii defensywnych i bramkarek obu drużyn. Matyldy rozpoczęły mecz dobrze, w pierwszych minutach przejęły inicjatywę, ale to Amerykanki szybko objęły prowadzenie. Dobry strzał Press z pierwszej piłki obroniła Micach, ale po wynikłym z tego rzucie rożnym australijska bramkarka wyszła z bramki, a Megan Rapinoe bezpośrednio z narożnika boiska posłała piłkę do siatki (wyraźny brak asekuracji przy słupku). W 17 min. Australijki wyprowadziły kontrę i wyrównały - trafiła niezawodna Sam Kerr, ale French zastępującą w amerykańskiej bramce kontuzjowaną Naeher nie miała prawa tego przepuścić. Amerykanki szybko wróciły na prowadzenie po fatalnym błędzie Kennedy, która skiksowała i wyłożyła piłkę na nogę Rapinoe, ta ładnym wolejem nie dała szans Micah. Inicjatywa była od tego momentu po stronie Amerykanek i jeszcze przed przerwą zdołały one podwyższyć prowadzenie - Carli Lloyd precyzyjnym uderzeniem w długi róg trafiła po raz kolejny. Po przerwie Australijki straciły kolejnego gola po błędzie w obronie - znów zawaliła Kennedy źle podając do swojej bramkarki, a Lloyd uderzeniem między nogami Micach powiększyła przewagę Amerykanek. Odpowiedź Matyld przyszła szybko - amerykańska linia obrony pozostawiła w polu karnym bez opieki Caitlin Foord, która po dośrodkowaniu Simon głową zdobyła bramkę. Australijki próbowały pójść za ciosem i ruszyły do ataku, w efekcie już w 56 min. był bliskie kontaktowego gola - Sam Kerr główkowała w słupek, piłka odbiła się jeszcze od bramkarki French, ale nie wpadła do siatki. Niestety, Australijkom wyraźnie brakło sił, nie były w stanie podtrzymać tego tempa, a Amerykanki miały liczne sytuacje do zamknięcia meczu. Press zamiast podawać lepiej ustawionej koleżance niepotrzebnie sama uderzała, a Carli Lloyd nie wykorzystała sytuacji sam na sam uderzając prosto w Micach. Wprowadzona na boisko w końcówce Alex Morgan miała dwie sytuacje - najpierw po dograniu Lavelle wzdłuż bramki brakło jej centymetrów do trącenia piłki do siatki, a chwilę później przegrała pojedynek sam na sam z Micah. Australijki poderwały się raz jeszcze - Emily Gielnik kapitalnym uderzeniem z dystansu przywróciła im nadzieję. Doliczony czas gry to rozpaczliwe ataki Matyld, w ostatniej akcji meczu bliska oddania strzału z okolic 11. metra była młoda Mary Fowler (powinien być jeszcze rożny, błąd argentyńskiej arbiter), ale ostateczne Amerykanki wybroniły się.

Szkoda Australijek - mało kto spodziewał się, że zagrają w półfinale, ale teraz jest u nich na pewno duży niedosyt. Widać, że mają dobrą mieszankę doświadczenia i młodości, a w 2023 r. Mundial odbędzie się u nich, przyszłość przed nimi.

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5520
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2613
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 06 sie 2021, 17:30

Szybka wrzutka



Złoty medal Olimpijski dla Christine Sinclair - najbardziej bramkostrzelnej piłkarki globu - u schyłku jej kariery jest wisieńką na cieście.

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5520
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2613
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 10 sie 2021, 11:01

Szybka wrzutka

Start Ekstraligi już w piątek 13 sierpnia.
Dla zainteresowanych Skarb Kibica w nanowszym numerze "Pilki Nożnej" (w czwartek do pobrania również w wersj elektronicznej na @laczynaskobieca


Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5520
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2613
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Piłka Nożna Kobiet

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 17 sie 2021, 11:00

Startuje Liga Mistrzyń.
W pierwszej rundzie rozegrane zostaną miniturnieje - zwyciężczynie meczu półfinałowego trzy dni późnej grają w finale o awans do 2 rundy.
(rozegrane będą również mecze o 3 miejsce - ale tylko o punkty do rankingu)

Czarni Sosnowiec wylosowane zostały do jedynej w stawce grupy trzyzespołowej. W przypadku wygranej z Ferencvarosem w finale zagrają z Vlaznią, która otrzymała automatyczny awans do finału.



17 Sierpnia

Ścieżka Mistrzyń

Grupa 11
Ferencváros (HUN) vs Czarni Sosnowiec (POL)
Bez pary: Vllaznia (ALB) - automatyczny awans do finału gdzie zagra ze zwyciężczyniami pierwszej pary.

Ścieżka Ligowa

Grupa 1
Hoffenheim (GER) vs Valur (ISL)
Zürich (SUI) vs AC Milan (ITA)


18 Sierpnia

Ścieżka Mistrzyń

Grupa 1
Breidablik (ISL) vs KÍ Klaksvík (FRO)
Gintra (LTU) vs Flora Tallinn (EST)

Grupa 2
Glasgow City (SCO) vs Birkirkara (MLT)
BIIK-Shymkent (KAZ) vs Slovan Bratislava (SVK)

Grupa 3
Anderlecht (BEL) vs Hayasa (ARM)
Osijek (CRO) vs Breznica Pljevlja (MNE)

Grupa 4
SFK 200 Sarajevo (BIH) vs Racing FC Union Luxembourg (LUX)
SL Benfica (POR) vs Kiryat-Gat (ISR)

Grupa 5
Universitatea Olimpia Cluj (ROU) vs Åland United (FIN)
Servette FC Chênois (SUI) vs Glentoran (NIR) - (Padilla-Bidas)

Grupa 6
CSKA Moskva (RUS) vs Swansea City (WAL)
Apollon LFC (CYP) vs Dinamo-BSUPC (BLR)

Grupa 7
PAOK (GRE) vs Agarista CSF Anenii Noi (MDA)
Vålerenga (NOR) vs Mitrovica (KOS)

Grupa 8
Juventus (ITA) vs Kamenica Sasa (MKD)
St. Pölten (AUT) vs Beşiktaş (TUR) - (Grec)

Grupa 9
Twente (NED) vs WFC Nike (GEO)
Spartak Subotica (SRB) vs Peamount United (IRL)

Grupa 10
WFC Kharkiv (UKR) vs NSA Sofia (BUL)
Pomurje Beltinci (SVN) vs Rīgas Futbola skola (LVA)

Ścieżka Ligowa

Grupa 2
Brøndby (DEN) vs Kristianstad (SWE)
Bordeaux (FRA) vs Slovácko (CZE)

Grupa 3
Levante (ESP) vs Celtic (SCO)
FC Minsk (BLR) vs Rosenborg (NOR)

Grupa 4
Arsenal (ENG) vs Okzhetpes (KAZ)
PSV Eindhoven (NED) vs Lokomotiv Moskva (RUS)

(na czerwono kluby z Polkami w składzie)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”