Polscy kibice - Strona 45

Piłka nożna w Polsce: Ekstraklasa, 1 Liga, 2 Liga, Puchar Polski | Zawodnicy i kluby (Legia Warszawa, Lech Poznań, Wisła Kraków, ŁKS Łódź, Widzew Łódź) | Reprezentacja Polski | Polscy Kibice, Oprawa meczowa | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z polską piłką nożną.
ODPOWIEDZODP
×

Kibic idealny:

gardło i serce dla klubu
103
61%
klient fetujący w krawacie jest mniej awanturujący się
17
10%
JP, JP na 100%
17
10%
kibice w Polsce będą dopiero jak wyrzuci się kiboli mówiących wyrazy na K, P, J, C, S
23
14%
ogląda mecz tyłem do murawy
10
6%
Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 23 lip 2009, 0:06

Gospodarze wystawili 300 osobowy młyn i na płocie wywiesili flagę "Ultras Stal". Doping z ich strony bardzo dobry. Gorzowianie odpalili 90 świec dymnych w barwach, a także machali flagami na kiju. Po 13 biegu Stal odpaliła 12 rac i stroboskopy. Do Gorzowa przyjechało 100 kibiców gości (w tym 10 Sparty Wrocław) z jedną flagą "Alcohol Fans". Fani Wybrzeża w trakcie spotkania zbierali pieniądze do puszki (mieli na sobie szal Stali)... na piknikowych sektorach gorzowian, po czym po powrocie do swojego sektora skandowali "Cała Polska o tym wie, Stal na Spartę zrzuca się".
Byla flaga teraz puszki. ostro jada po Stali :lol:

Awatar użytkownika
NoName1989
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8545
Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
Reputacja: 1546
Kibicuję: WIDZEW
Lokalizacja: Łódź

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: NoName1989 » 23 lip 2009, 17:27

Plus dla Sparty za akcję :D

Awatar użytkownika
Unista
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 437
Rejestracja: 22 lut 2009, 18:21
Reputacja: 0

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Unista » 28 lip 2009, 12:38

To co się w Polsce dzieje zaczyna być parodią. PZPN chce zamknąć kibicom usta i tak to sie im nie uda. Teraz zakazy stadionowe sypią się za nic, gorzej niż u nas nie będzie nigdzie.

Tak powinno być w Lidze Mistrzów - jak w finale Copa Libertadores (Estudiantes la Plata 2009)


W Polsce hooligans? To co powiemy o tym?
http://www.portalkibica.pl/aktualnosci/ ... deo-1.html

Awatar użytkownika
Fishbone
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1629
Rejestracja: 20 wrz 2006, 16:31
Reputacja: 28
Kibicuję: GKS Katowice
Lokalizacja: Katowice

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 28 lip 2009, 13:56

Rozgrywki drugiej ligi właśnie ruszyły. Są już pierwsze zakazy wydane w nowym sezonie – dla siedmiu kibiców Elany Toruń. Przez 5 lat nie wejdą na stadiony za niesłuchanie poleceń ochrony – podaje TVP Bydgoszcz.

Mężczyzn zatrzymano w trakcie spotkania pomiędzy Elaną i Polonią Słubice. - Kibice nie słuchali poleceń ochrony stadionu, dlatego organizatorzy wezwali policję. W przyspieszonym trybie wszyscy stanęli przed sądem - mówiła “Gazecie Pomorskiej” Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

Wobec Arkadiusza B., Artura G., Roberta Sz., Norberta Sz., Rafała P., Pawła N. i Marcina M. wymiar sprawiedliwości orzekł w niedzielę karę 3 tys. zł grzywny i pięcioletni zakaz wstępu na stadion.

Awatar użytkownika
Unista
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 437
Rejestracja: 22 lut 2009, 18:21
Reputacja: 0

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Unista » 30 lip 2009, 13:30

A teraz rusza na ekstraklasie system inwigilacji, czyli jak ktoś będzie chciał raz pójść na mecz to co ? Nie kupi normalnie biletu? :lol: I czemu ta inwigilacja dotyczy tylko piłki ? Oni chcą żeby frekwencje rosły? :shock:

Przykład jak nie wiele potrzeba do awantury, bardzo fajny klimat. :lol: 8)

Awatar użytkownika
Killerbean
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1087
Rejestracja: 04 sie 2006, 16:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Killerbean » 30 lip 2009, 13:41

Unista pisze: Przykład jak nie wiele potrzeba do awantury, bardzo fajny klimat. :lol: 8)
Mi tam to się specjalnie nie podoba , bo to sa normalne zamieszki .
4.03 - skad tam sie kur.. wzieła taczka ??

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65075
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8711
Kontakt:

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 30 lip 2009, 14:55

Unista pisze:A teraz rusza na ekstraklasie system inwigilacji, czyli jak ktoś będzie chciał raz pójść na mecz to co ? Nie kupi normalnie biletu?
No niestety. To jest wielki problem, trzeba sobie wyrobić Kartę Kibica :lol:

Żenada, co się w tym państwie dzieje [']

Awatar użytkownika
Fishbone
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1629
Rejestracja: 20 wrz 2006, 16:31
Reputacja: 28
Kibicuję: GKS Katowice
Lokalizacja: Katowice

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 31 lip 2009, 19:18

Na siedem dni przed meczem przedstawiciele SKLW zwrócili się do KP Legia z propozycją wspólnego zorganizowania wyjazdu do Kopenhagi lub Tallina, mając na uwadze, że na mecz w którymś z tych miast będzie wybierała się spora grupa kibiców Legii. Zorganizowany wyjazd miał m.in. pomóc w uniknięciu kłopotów z dystrybucją biletów. Powyższa propozycja nie spotkała się z zainteresowaniem przedstawicieli naszego klubu.

Przed rozpoczęciem spotkania pod stadionem Broendby zebrali się kibice Legii chcący obejrzeć mecz. Spora część zgromadzonych osób (m.in. kibice Legii mieszkający w Danii oraz osoby, które wybrały się do Kopenhagi zanim KP Legia rozpoczęła dystrybucję biletów) nie posiadała wejściówek na spotkanie. Jak się okazało, odmówiono im sprzedaży biletów w kasach na miejscu, gdyż na wniosek wysłany do Broendby przez KP Legia nikt legitymujący się polskim obywatelstwem nie mógł zakupić biletu na to spotkanie na żaden z sektorów! Wydaje się to niezrozumiałe, zważywszy na to, że spora część Polaków mieszkających i pracujących w Danii chcących zobaczyć ten mecz, jak również kibice, którzy połączyli sobie urlopy z wyjazdem do Kopenhagi i wyruszyli tam wcześniej (przed rozpoczęciem sprzedaży biletów w Warszawie) zostali pozbawieni możliwości wejścia na stadion.

Cała sytuacja wydaje się tym bardziej absurdalna, że przedstawiciele SKLW na środowym przedmeczowym treningu zostali poinformowani przez Dyrektora ds. Bezpieczeństwa Legii, pana Bogusława Błędowskiego, że będzie możliwe nabycie wejściówek w kasach w Kopenhadze.
Na niecałe dwie godziny przed rozpoczęciem spotkania, przedstawiciele SKLW zgłosili się do pana Błędowskiego, z prośbą o wyrażenie zgody na sprzedaż kilkuset biletów osobom ich nie posiadających. Po konsultacji z prezesem Leszkiem Miklasem zgoda na takie rozwiązanie nie została wyrażona. Wobec powyższego przedstawiciele SKLW zwrócili się do członka Rady Nadzorczej KP Legia, pana Pawła Kosmali, jednak i w tym wypadku spotkali się z odmową.

Wskutek nerwowości, która zapanowała wśród kibiców czekających pod stadionem doszło do spięcia ze służbami porządkowymi. Kibice posiadający bilety weszli na sektor dopiero ok. 30. minuty meczu, nie unikając prowokacji i gazowania ze strony ochrony.

Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 31 lip 2009, 19:57

Czy to zabawne oświadczenie ma w jakikolwiek sposób tłumaczyć działania tego bydła? :lol:
Śmiesznie, od zawsze kluby proszą gospodarzy o niesprzedawanie biletów kibicom drużyny gości na miejscu w takich sytuacjach, ale kibole Legii odważnie niosąc kaganek oświaty przed całym piłkarskim światem postanowili to odmienić. :lol:
A jak sprytnie ukryto to, że do spięcia doszło z winy kiboli Legii, którzy kibicom utrudnili wejście na stadion. :lol: Aż dziwne, że w stowarzyszeniu skupiającym takich bandytów i bydło znajdują się osoby zdolne do spłodzenia takiego oświadczenia. :lol:
Jeszcze brakuje tylko zdecydowanego sprzeciwu Polaków wobec brutalności policji duńskiej w imię popularnej wśród kibiców zasady Kalego - my bić ich - dobrze!, oni bić nas - źle!

Awatar użytkownika
Piotr
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 460
Rejestracja: 22 gru 2004, 14:34
Reputacja: 0
Lokalizacja: Otwock

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Piotr » 31 lip 2009, 20:27

Wilmore nie przesadzaj gdybym mial zapewnienie że będe mogl kupic bilet, w dodatku wydał na podroz dosc dużo pieniędzy, to oczywiście ze zdenerwowalbym sie. Tyle że na kilku wiązkach pod nosem by sie skonczylo bo nie wiem co ma zmienic kolejne robienie wiochy przez kibicow Legii. Nijak nie umiem sobie tez wyobrazic dunskich policjantow, ktorzy koniecznie chcieli podrażnić naszą największą dume od Bytomia po Gdańsk-kibiców.
Tyle, że tak jak juz pisalem, znowu wygląda na to że jakas wcale niemala część winy spoczywa na działaczach stołecznego klubu.

Awatar użytkownika
Zico_FCI
Io Sono Interista
Posty: 3820
Rejestracja: 17 lip 2005, 21:51
Reputacja: 46
Lokalizacja: Electric Avenue

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zico_FCI » 02 sie 2009, 11:53

Obrazek

Nowa zgoda :hardkor:

Awatar użytkownika
Marco Van Basten
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6969
Rejestracja: 19 paź 2005, 19:17
Reputacja: 31
Lokalizacja: Ojczyzna orlich gniazd

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco Van Basten » 02 sie 2009, 22:08

Nawet cloner wie, że jest to pakt przeciwko Ruchowi.

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16302
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2896
Lokalizacja: Piekło

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 03 sie 2009, 0:40

Sorry temat hools byl ale przy szukaniu wyskakuje ten wiec tutaj wklejam. Nieważne kto to sprowokował, je*** policje :!:
http://torcida.org/site/staljin-vas-je- ... ljno-ubio/

Awatar użytkownika
NoName1989
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8545
Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
Reputacja: 1546
Kibicuję: WIDZEW
Lokalizacja: Łódź

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: NoName1989 » 03 sie 2009, 17:33

Zico_FCI pisze:Obrazek

Nowa zgoda :hardkor:
Oho widzę układ zamienił się w oficjalną zgodę.

Awatar użytkownika
Unista
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 437
Rejestracja: 22 lut 2009, 18:21
Reputacja: 0

Re: Polscy kibice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Unista » 04 sie 2009, 12:14

Trochę prawdy o stróżach prawa. :lol:

Artur Mrozowski jechał jednym pociągiem ze stadionowymi chuliganami. Tamci uciekli, policjanci pobili Mrozowskiego. Gdy wytoczył im sprawę, zaraz sam stał się oskarżonym. Procesy odwetowe – jak prawnicy nazywają taki fortel – policja praktykuje całkiem często.

To był ostatni pociąg. Osobówka z Warszawy do Piastowa. Miał jechać poprzednim, ale spóźnił się o minutę, bo szef jeszcze czegoś chciał. To, co wjechało pół godziny później, miało wytłuczone szyby, powyrywane świetlówki, a z okien powiewały szaliki kibiców Legii Warszawa. Był kwiecień 2002 r. Artur Mrozowski wsiadł do pierwszego wagonu, tuż za konduktorem, żeby było bezpieczniej.

Sąd Rejonowy dla miasta Warszawy kilka lat potem podkreśli w uzasadnieniu do wyroku, że akcja policyjna zorganizowana była zdumiewająco chaotycznie. Pociąg ujechał może z pół kilometra, gdy któryś z kibiców zaciągnął hamulec; ci najbardziej agresywni wysiedli, żeby świętować dalej, w terenie. Policja miała czekać na następnej stacji. Ale stało tam tylko dwóch miejscowych funkcjonariuszy. – Posiłki przyjechały po jakichś piętnastu minutach – opowiada Artur Mrozowski. – W większości spokojni policjanci. Poza dwoma, którzy dostali nasz wagon.

Pasażerowie byli wściekli; noc, już z godzina spóźnienia. Policjanci z grupy posiłkowej kazali ludziom wysiąść. Mrozowski zapytał, czy może go jeszcze uderzą. Dostał pałką w brzuch. Zgiął się, więc zaraz potem dostał pałką w twarz. Kazali położyć się na peronie.

Anna N. jechała tym pociągiem z dwojgiem dzieci. Też wsiadła do pierwszego wagonu, żeby było bezpieczniej. Krzyknęła z okna, żeby policjanci zostawili w spokoju człowieka, ale jeden z nich odwrzeszczał, żeby siedziała cicho, bo jej dzieci zabiorą. Opowie to wszystko w sądzie. Wtrącił się i Jacek B., niecenzuralnie. Potem w sądzie doda, że czuł się w obowiązku, bo Artura znał z widzenia, z Piastowa. Inni świadkowie zeznają, że w odpowiedzi policjant wyciągnął Jacka B.z wagonu i przycisnął mu twarz butem do peronu. (Ten drugi policjant, od pary, nie bił. Tylko patrzył. Gdy w końcu uda się go przesłuchać, będzie zeznawał tak, aby nic konkretnego nie powiedzieć, nie zaszkodzić koledze).

Leżeli więc Mrozowski i Jacek B. na potłuczonym szkle. Wokół Artura powiększała się kałuża krwi. Policjant – ten, który bił – wezwał pogotowie. Lekarka była poruszona. – Pod jakimś pretekstem wzięła numer służbowy i nazwisko od tego policjanta – opowiada Mrozowski. – I tylko dzięki temu potem było wiadomo, na kogo konkretnie się skarżyć. Zapakowała mnie do karetki i uciekliśmy. Jacka B., jego kolegę i jeszcze jakiegoś pijanego delikwenta w szaliku zatrzymano. Resztę pasażerów spędzono z powrotem do pociągu. I to był koniec akcji.

K. – policjant, którego Artur Mrozowski oskarżył o pobicie, nazajutrz napisał notatkę służbową z wnioskiem o ukaranie lekarki, która utrudniała interwencję. Ta sprawa zszargała jej nerwy, potem w sądzie nie chciała zeznawać.

O K. mówią, że przesadnie ambitny. Ale i wybijający się. Szkoła pirotechniczna, awans do Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego. Na koncie ma zatrzymanie m.in. gangstera podejrzewanego o zabójstwo byłego ministra sportu. A także członków międzynarodowej organizacji terrorystycznej. Ale szefowie nie lubili K. Kłopotliwy. Po tamtej akcji pieklił się, że dwóch ludzi wystawiono na śmierć na peronie. Uważał, że dla zwierzchników życie pojedynczego policjanta się nie liczy. Dla niego życie kolegi to świętość. Tamtą noc pamięta, choć w życiu uczestniczył w może 200 takich akcjach. Jechał z przeświadczeniem, że trzeba ratować tych dwóch kolegów, którzy czekali samotnie na posiłki.

Mrozowskiego, wobec którego – mówi – zastosował nie tak znów inwazyjne środki przymusu bezpośredniego, też pamięta. To był na pewno agresywny kibic. Zeznał, że wracał z pracy, a nie z meczu? To kłamał.

Mrozowski wyszedł ze szpitala bez pięciu zębów, z ranami szytymi i na brodzie, i na szczęce. Ale najbardziej bolała go bezsilność. Świadomość, że można przypadkowego człowieka tak zgnoić bez konsekwencji.

Mrozowski też jest typem ambitnym. Po zawodówce został marynarzem, bo chciał zwiedzać świat, ale potem stwierdził, że w życiu chciałby mieć jeszcze maturę, więc zmienił pracę na stacjonarną, przy serwisowaniu bankomatów.

Po tym pobiciu znalazł przez Internet Helsińską Fundację Praw Człowieka, a w niej – prawnika, który wytłumaczył mu, co może w tej sprawie zrobić. – W maju 2002 r. złożyłem w prokuraturze doniesienie o pobiciu przez policję – opowiada. – Zaraz odwiedził mnie dzielnicowy. Mówił, że dla swojego dobra powinienem odwołać doniesienie. Tym bardziej wiedziałem, że im nie popuszczę.

Sprawę o pobicie umorzono. Odwołał się. Ale Prokuratura Rejonowa dla Warszawy Ochoty za bardziej wiarygodne uznała zeznania policjantów i 11 czerwca 2002 r. postawiła zarzuty Arturowi: uszkodzenie mienia i czynna napaść na funkcjonariusza, wspólnie i w porozumieniu z trzema mężczyznami zatrzymanymi tamtej nocy na peronie. Czyli Jackiem B. i jego kolegą z Piastowa, którzy się za Morozowskim wstawili, oraz jeszcze jednym, nieznanym im kibicem-recydywistą.

Dr Piotr Kładoczny z Fundacji Helsińskiej i Wydziału Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że procesy odwetowe to częsta praktyka, wręcz standard. – Zarzuty stawia prokurator, który jest niezależny od policji, wyjąwszy to, że zwykle prokuratorzy i policjanci się znają, bo razem pracują – opowiada. – Ale w praktyce materiał przygotowuje policja, a prokurator jedynie nadzoruje tę pracę. I nie zawsze jest on odpowiednio wnikliwy w tym nadzorze. Co więcej: jeśli zeznania policjanta i cywila są sprzeczne, prokurator zwykle wierzy policjantowi. Nierzadko tak samo rozumuje sąd.

Inne przypadki z ostatnich lat, ten sam mechanizm. Na apel gdańskiej policji zgłosiło się dwóch świadków, biznesmenów. Widzieli wypadek, w którym zginął taksówkarz. Zeznali, że winni byli policjanci, którzy wyjechali nieoświetlonym radiowozem. Niebawem biznesmeni zostali oskarżeni o składanie fałszywych zeznań. Sprawa kolejna: Irena K., której mąż niewiele wcześniej obciążył zeznaniami policjantów-łapówkarzy, złożyła zawiadomienie, że pijani policjanci ją pobili. Kobieta miała proces o to, że pobiła policjantów. Sprawa studenta z Krakowa: sąd dwukrotnie uniewinnił go od zarzutu napaści na funkcjonariuszy, uznając zeznania policjantów za niewiarygodne. Prokuratura oskarżyła studenta po raz trzeci, tym razem o fałszywe zeznania.

Artur Mrozowski jedno sobie wyrzuca: za jego sprawą proces mieli także mężczyźni, którzy się za nim ujęli. A taki proces oznacza odmowę kredytu w banku, nerwy rodziny. Rozprawy średnio raz w miesiącu, trzeba brać wolne w pracy. Często przyjeżdżali do sądu na próżno, bo policja nie dowiozła z zakładu karnego czwartego oskarżonego – owego recydywisty.

Firmę Artura Mrozowskiego ktoś, nie wiadomo kto, powiadomił o sprawie telefonicznie. Dostał wymówienie. Chciał wrócić do wcześniejszego zawodu – marynarza; ze względu na proces odmówiono mu amerykańskiej wizy. A bez niej większość tras nie wchodzi w grę. Brał dorywcze rejsy. I tak przez pięć lat.

W maju 2007 r. Sąd Rejonowy dla miasta Warszawy uniewinnił całą czwórkę. W uzasadnieniu wyraził zdziwienie, że jakieś zarzuty w ogóle zostały im postawione. Sąd zasugerował też, że protokoły przesłuchań świadków mogły być antydatowane. Artur Mrozowski złożył wtedy skargę do Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu, że sprawca jego pobicia pozostał nieukarany, a postępowanie w tej sprawie umorzono.

W maju 2009 r. Trybunał przyznał, że Polska uniemożliwiła Arturowi Mrozowskiemu dochodzenie sprawiedliwości. – Wyrok strasburski oznacza, że droga do ewentualnego ponownego podjęcia postępowania nadal jest otwarta – tłumaczy Monika Gąsiorowska, prawniczka, która prowadziła tę sprawę w Trybunale.

Mrozowski liczył na słowo przepraszam od policji. Ale Marcin Szyndler, rzecznik Komendy Stołecznej tłumaczy, że prawnicy jego instytucji i MSWiA mają obowiązek bronić interesu policji do końca. Walczyć, by odszkodowanie było jak najniższe. – Dlatego policja przeprasza zwykle wówczas, gdy droga sądowa jest już wyczerpana. Choć nierzadko powoduje to rozgoryczenie poszkodowanych i mieszane odczucia opinii społecznej.

Rzecznik prosi, by zwrócić uwagę, że czym innym jest wina instytucji, a czym innym wina konkretnego funkcjonariusza. Za nadużycie uprawnień policjant ponosi odpowiedzialność indywidualną, jak każdy, kto łamie przepisy prawa. To, że policjanci działają w stresie, nie rozgrzesza. Od 2000 r. objęci są oni przecież ciągłą pomocą psychologiczną, korzystanie z niej jest wręcz powinnością. Udowodnienie policjantowi nadużycia władzy kończy się wydaleniem ze służby. W 2007 r. wydalono 77 policjantów, 10 lat wcześniej – około 300.

K. i tak musiał odejść ze służby. Nie przeszedł badania lekarskiego, między innymi ze względu na depresję, w którą popadł po tym, jak jego najbliższy przyjaciel zginął na służbie. Opowiada: rok pił, ale potem się pozbierał. Dziś mówi, że może to i lepiej, że wtedy odszedł. Bo przez 10 lat służby z miesiąca na miesiąc rosło w nim poczucie, że choć ryzykuje życie zawodowo, w krytycznych sytuacjach jest sam, bez wsparcia ze strony instytucji.

Mniej więcej w tamtym czasie, gdy zapadał wyrok w sprawie Mrozowskiego, wśród jego kolegów policjantów zaczęto przebąkiwać, że używając broni w stanie wyższej konieczności, lepiej strzelać od razu tak, by zabić. Brak świadka, a więc mniejsze kłopoty w sądzie. I w ten sposób, mówi, wydłuża się lista ofiar systemu funkcjonowania policji i wymiaru sprawiedliwości, do których siebie też zresztą zalicza.

Artur Mrozowski tuż po wyroku strasburskim popłynął w rejs; dostał wreszcie tę amerykańską wizę. Ma czas, by się zastanowić, co dalej. Może wytoczyć proces policji, ale też domagać się ukarania policjanta K. Skłania się ku tej drugiej opcji. Mówi: dla satysfakcji oraz żeby raz na zawsze zniknęło to poczucie bezsilności. Nie w odwecie.


źródło: polityka.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska”