Siatkówka - Strona 47

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 05 sie 2006, 11:44

futbolowa pisze:Cienizna...

Cienizna, nie cienizna liczy się wygrana i to że nadal mamy szansę na awans do finału Ligi Światowej. Mam jednak nadzieję, że już jutro nasi chłopcy wygrają już zdecydowaniej, bo takie dreszczowce i to z rana . . . :lol:

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 05 sie 2006, 12:04

Uchi_ pisze:Szczerze mówiąc decyzja o odpuszczeniu wydaje mi się prawidłową.To jest to ryzyko, które jednak byłoby chyba mniejsze, niż żeby miał gdzieś zahaczyć o nasz blok.Z drugiej jednak strony piłka na sieci, a jak sie nie mylę stał potrójny blok na środku, więc tak jak mówisz, piłka szybciej by wróciła.Wóz albo przewóz Razz.
W sumie masz racje, ale piłka w polu bez bloku to jest zawsze bład. Do niektórych graczy np. Wlazły nawet przy ataku z 4-5 metra trzeba skoczyć. Dla nich brak bloku to jest woda na młyn. Czasami blok moze także przestraszyć rywal, a ten sprowokowany, popełni bład. W każdym badź razie wychodzi na twoje. Wóz albo przewóz :lol: .

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 05 sie 2006, 12:33

Babel pisze:W sumie masz racje, ale piłka w polu bez bloku to jest zawsze bład. Do niektórych graczy np. Wlazły nawet przy ataku z 4-5 metra trzeba skoczyć. Dla nich brak bloku to jest woda na młyn. Czasami blok moze także przestraszyć rywal, a ten sprowokowany, popełni bład. W każdym badź razie wychodzi na twoje. Wóz albo przewóz Laughing .


Można by tak w nieskończoność wymieniać 'wady i zalety' blokowania sytuacyjnych piłek, więc zakończmy to stwierdzeniem 'wóz albo przewóz' bądź inne popularne wśród młodzieży - na dwoje babka wróżyła.


P.S. Od siebie dodam, że jeżeli odpuszcza się blok, to zagęszcza się wtedy pole, więc nie ma prawa piłka wpaść, ale w tej akcji, przy tej szybkości i zdecydowaniu trudno było to zabezpieczyć :P.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 05 sie 2006, 14:43

No fajnie, że wygraliśmy bo w przypadku porązki moglibyśmy sie pożegnać z Ligą Światową juz 5 meczów przed końcem rozgrywek grupowych.
Wygrana, wygraną ale styl tragiczny. Przyczyn można szukać wielu ale mnie najbardziej bolał brak determinacji i taka gra bez pozytywnej siatkarskiej agresji, która była obecna chociażby w drugim meczu z Serbią. Wtedy wygraliśmy bardziej dzięki słabej postawie Serbów ale nie zmienia to faktu, że Polacy byli zmotywowani i nie dali rywalom odczuć, że mają jakąkolwiek szansę wygrać. Dzisiaj, należy naszych pochwalić, że nie odpuścili jak Japończycy odskakiwali w tie-breaku ale przyjęcie, zagrywka i rozegranie Zagumnego były tragiczne. Szczególnie nasz rozgrywający się nie popisał. Może i czasm przyjęcie mu skutecznie utrudniało rozgrywanie ale i było piłek, które Paweł miał dobrze odebrane i rozgrywał balony pod sufit. Praktycznie od polowy spotkania nie było porządnie skończonej piłki, wszystkie albo były obijane po palcach albo blokowane przez rywali w aut. Zagumny, nie dość,że rozgrywał za wolno, za wysoko i czytelnie to w pewnym momencie zupełnie zrezygnował ze środka.
Nie wiem kiedy nasi zrozumieją, że aby pewnie zwyciężać trzeba postawić na mocną zagrywkę. Jasne od czasu, do czasu taktyczna zagrywka może przynieść efekt. Jeśli zawodnik potrafi urozmaicić serwis to też jego atut ale Lozano chyba naszym wpaja, żeby bawili się w baloniki, które rywale są w stanie odbierać palcami. Wystarczy, że Zagumny serwuje wiecznie taktyczne zagrywki( swoja drogą, gra już od tylu lat, najniższy nie jest, czy tak wiele kosztowałoby go nauczyć się serwować mocno z wyskoku?).
Nie jesteśmy takimi mistrzami siatkówki żeby w taki sposób odpuszczać serwis. Bliżej nam do siłowej siatkówki Serbów czy Rosjan aniżeli do reprezentacji prezentujących techniczny styl gry.
Odbiór to bolączka naszej repry od dawien dawna. No ale nie jestem trenerem, nie wiem co zrobić żeby poprawili ten element gry. Praktycznie zawsze na większych imprezach żegnamy się turniejem poprzez złe przyjęcie zagrywki rywala. Jeśli do MŚ ten element nie ulegnie znaczącej poprawie to i w tym roku możemy szybciej wrócić do domu.
Także liczę, na to, że Wlazły się rozkołysze bo bez niego w formie ciężko będzie o sukces.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 06 sie 2006, 8:14

Czemu wczoraj nie zagraliśmy tak jak w dwóch ostatnich setach. Różnica klas miedzy zespołami jest wielka. Oczywiście na korzyśc Polski. Tylko trzeba wykazać to na boisku. Tak jak dziś.

Mimo niezłej gry, nadal nie rozumiem czemu służyło omjanie gry środkiem. Prawie wszystko szło na skrzydła. Dobrze, że dzisiaj Wlazły wymiatał w ataku. Nigdy nie zrozumiem po co nasi utrudniaja sobie życie. Martwi indolencja w ataku Murka i Winiarskiego. Co do tego drugiego zaskakujące jest, że jako zmianowy zazwyczaj ciągnie gre. Gdy dostaje szanse w pierwszej szóstce zawodzi. Co najmniej dziwne.

Chiba prawie jak Giba. Prawie...

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 06 sie 2006, 8:21

Dizś w porównaniu do meczu wczorajszego Polac zagrali dość dobrze w bloku, pod koniec meczu statystyka w tym elemencie gry była 10-2 na naszą korzyść.
martwi mnie, że czasami niektórzy Polacy [jak wczoraj np.] boją się ryzykowac na zagrywce, a jak juz puszczają te baloniki i nie trafiają w boisko to mi się nóż w kieszeni otwiera :D
Mamy jeszcze szanse na awans, gdyż z tego co mówił Dębowski wynika, że USA poknała Serbię.
Tylko martwią małe "pkt"

Awatar użytkownika
myhalek_acm
Kapitan
Kapitan
Posty: 3200
Rejestracja: 21 maja 2006, 13:16
Reputacja: 102
Lokalizacja: B-stok

Post Wyświetl pojedynczy post autor: myhalek_acm » 06 sie 2006, 8:22

Fajnie ze wygralismy i nie stracilisy koncentracji a zarazem dwóch glupich setów .Jest szansa na awams al trzeba wygrac te d4 mecze u ciebie z jak najlepszym bilansem punktowym bo to tez moze decydowac o awasnisie.Dzisiaj nie ustrzeglismy sie blędów szególnie z zagrywki.Lozano musi to zmienic.I musimy przestac kłócic się z sędziami bo to nic nie da ale mozna dostac żółtą kartke i kilka punktów karnych w plecy :!:

Awatar użytkownika
Martinho
Internetowy napinacz
Posty: 4676
Rejestracja: 21 lut 2006, 9:16
Reputacja: 0
Kibicuję: cloner

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Martinho » 06 sie 2006, 9:08

fieldy pisze:Tylko martwią małe "pkt"
Z tego co dlugowlosy Heller wyliczyl na swoich patyczkach w studio, to do Serbii tracimy w malych pkt - 2! Bo mowil ze jesliby Polacy stracili o 3 pkt mniej to by wyprzedzili Serbie :) Wszystkie zespoly (oprocz Japoni) naja szanse na awans, bo maja po 13 punktow ;) Trzeba wygrac obydwa mecze z USA bo watpie zeby Serbia stracila punkty w meczu z Samurajami, tym bardziej ze graja u siebie...

I poprawic trzeba w koncu ta zagrywke, bo z Japonia sie udalo wygrac, ale jak tak bedziemy zagrywac ciagle w aut albo siatke to USA spokojnie to wykorzysta

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 06 sie 2006, 9:47

do Serbów tracimy 3 pkt - oni mają +13, my +10. Jednak na pierwsyzm miesjcu są amerykanie, którzy maja imponujacy dorobek pkt +69, a to oznacza, że musimy ich pokonać w obydwu meczach.
No i japończyków odprawić z Polski, najlepiej 2 razy po 0:3

A Serbia może przegrać z Japonią, chociazby 1 mecz, zresztą juz na początku LŚ przegrali z nimi. A im dalej rozgrywki się toczą - tym Serbowie bardziej są zmęczeni, co pokazały mecze z Polakami.

Awatar użytkownika
Martinho
Internetowy napinacz
Posty: 4676
Rejestracja: 21 lut 2006, 9:16
Reputacja: 0
Kibicuję: cloner

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Martinho » 06 sie 2006, 10:10

fieldy pisze: Serbia może przegrać z Japonią, chociazby 1 mecz, zresztą juz na początku LŚ przegrali z nimi.
No niby tak, ale Japonia wygrala mecz grajac u siebie... Serbia u siebie na razie jest niepokonana... Ale grali tylko mecze z nami na swoim terenie... Chcialbym zeby Serbia polegla w meczu z Japonia ale trzeba przyznac ze to malo prawdopodobne... Tym bardziej ze do Serbii wrocil Miljkovic, ktory nie gral w meczach w Japonii....

Mam nadzieje ze ta magiczna atmosfera Spodka sprawi ze Polacy odprawia Amerykanow z 6 setami w plecy ;)

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 06 sie 2006, 11:11

Chciałoby się napisać nareszcie : ))).Ale ja pisałem, że dziś poradzimy sobie z nimi łatwiej.Ale aż trudno powiedzieć, że wczoraj te zespoły tak zacięcie ze sobą grały.Dzisiaj Polacy pokazali, że jednak różnica klas jest duża, no poprostu brylowali wszędzie, od bloku, w ataku, przyjęciu, no poprostu pokazali, że jednak zasługują na tą Moskwę.Kolejny świetny mecz Świdra, no poprostu prawdziwy 'fajter' [ Włodek rulezz ] w naszej ekipie.Wlazły teaż zaczął dobrze punktować i zatrzymał się dopiero na 23 pkt.Jak Bąbel mówił o syndromie dnia czwartego w dalekich wyjazdach, to w Japonii wydaje się, że obowiązuje syndrom meczu pierwszego, bo tylko wtedy japańce grają jak równy z równym.Szkoda, że nie mamy zawodnika tej klasy co Świder na drugim przyjęciu.Winiarski przyjęcie ma nie do wyj*, ale czasami z atakami gorzej, gra niemrawo, czasem zawodzi i w przyjęciu, a Murek przez ostatnich pare lat raczej spada z poziomem gry.Gdyby tylko znalazł się 2 pewny przyjmujący, to jestem stwierdzić, że ciężko będzie Polaków pokonać na świecie.No i powrót Daniela :).


Fieldy nie oszukujmy się - Serbia powinna zmiażdżyć Japonię u siebie, nie ma co liczyć na ich zmęczenie :).Oni dopiero zaczęli sezon.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 06 sie 2006, 11:58

Uchi_ pisze:Jak Bąbel mówił o syndromie dnia czwartego w dalekich wyjazdach, to w Japonii wydaje się, że obowiązuje syndrom meczu pierwszego, bo tylko wtedy japańce grają jak równy z równym.
Tak sie składa, że pierwszy mecz graliśmy w ten kryzysowy czwarty dzień. Serbowie tez grali w sobote, a przeciez z Europy leci się tyle samo.
Uchi_ pisze:Winiarski przyjęcie ma nie do wyj*, ale czasami z atakami gorzej, gra niemrawo, czasem zawodzi i w przyjęciu, a Murek przez ostatnich pare lat raczej spada z poziomem gry.
Murek jest na równi pochyłej jesli chodzi o poziom gry w ostatnich latach. Choć w końcówce ubiegłego sezonu w Modenie, grał rewelacyjnie. Trzymał przyjęcie, a w ataku brylował razem z Sartorettim. Widać był ręke Velasco, ale Argentyńczyk odszedł i Dawid musiał poszukać sobie innego klubu. Wybrał Jastrzebie, choc dla rozwoju jego dalszej kariery powinien zostać we Włoszech. Mam nadzieje, że do formy wróci na MŚ.

Na dzień dzisiejszy optymalne przyjęcie to Murek-Świderski, a Winiarski w środkowej częsci seta powinien być wpuszczany na poprawe odbioru. Gruszka jako strażak gdyby atak się zaciął. Choć może warto spróbować Bąkiewicza.

Awatar użytkownika
Martin Pellegrino
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1233
Rejestracja: 09 gru 2005, 20:20
Reputacja: 1
Lokalizacja: Literaki :P

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Martin Pellegrino » 12 sie 2006, 22:47

No i stało się... 3-2 z USA... cieszę się z tego zwycięstwa niezmiernie... dobrze amerykańcom tak... szczególnie po zachowaniu ich trenera w tie-breaku... Wlazły zwija się z bólu, a ten wykrzykuje, że zmiana powinna być. Jutro powinni im 3-0 dołożyć. Dzięki temu zwycięstwu znów jesteśmy w grze. Trzeba wygrać jutro i albo tracić jak najmniej "małych" punktów, albo liczyć na porażkę Serbów z USA bo z Japonią chyba nie ma co...

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 13 sie 2006, 20:22

3-0! Dzisiaj nie było już najmniejszych wątpliwości co do tego kto wygra to spotkanie. Mecz życia grał Świderski, który kończył praktycznie wszystkie ataki. Bardzo dobrze funkcjonował także blok i przyjęcie. Nieco ponad godzinka i przedłużamy swoje szansę na awans do finału Ligi Światowej.

PS.

POZDRO BABEL :lol:

Awatar użytkownika
Martin Pellegrino
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1233
Rejestracja: 09 gru 2005, 20:20
Reputacja: 1
Lokalizacja: Literaki :P

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Martin Pellegrino » 13 sie 2006, 21:50

duch99 pisze:Mecz życia grał Świderski, który kończył praktycznie wszystkie ataki.
Zagrał świetne zawody, ale żeby odrazu mecz życia?
Teraz trzeba liczyć na potknięcie Serbów z Amerykańcami, albo dołożyć Japonii tak, że odechce im się już grać. Jak dobrze liczę to w mamy 10 małych punktów mniej od SiC wieć trzeba się przyłożyć w Bydgoszczy, rozbić Japońcvzyków i nie patrzeć na wyniki rywali.
Raczej nie ma co liczyć na dziką kartę. Ta według nieoficjalnych doniesień trafi w ręce Włochów, którzy są w grupie C razem z gospodarzem - Rosją - i tam zajmują drugą pozycję.
Szkoda bardzo tej porażki w Łodzi... ale nic to... show must go on

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”