Primera Division (La Liga) - Strona 50

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 lis 2018, 14:54

Leganes - Atletico Madryt 1:1

Na Butarque zmierzyły się zespoły znane przede wszystkim z gry defensywnej, toteż nie było dla mnie zaskoczeniem, że w 1. połowie miały miejsce piłkarskie szachy. W drużynie Leganes na ławce usiedli architekci zwycięstwa przeciwko Rayo Vallecano w poprzednim domowym meczu - zdobywca jedynego gola Guido Carrillo i świetnie spisujący się w tamtym spotkaniu Urugwajczyk Michael Santos. Początek był obiecujący - już w 2 min. Angel Correa trafił w poprzeczkę (był na spalonym, ale koronkowa akcja w polu karnym Leganes była bardzo efektowna). Później sytuacji było jednak bardzo niewiele, Atletico kiepsko spisywało się w ataku pozycyjnym, a Los Pepineros głównie czyhali na kontry. Pierwszą sytuację gospodarze stworzyli sobie w 21 min., kiedy to po dośrodkowaniu z prawego skrzydła nabiegający na piłkę Youssef En-Nesyri główkował nad bramką. Atletico pierwszy strzał (nie liczę uderzenia Correi w poprzeczkę, które miało miejsce już po sygnalizacji spalonego) oddało dopiero w 25 min. - Filipe Luis huknął z dystansu nad bramką. Leganes z czasem zaczęło grać bardziej otwarcie, Los Pepineros wywalczyli kilka rzutów wolnych i stałych fragmentów gry, ale do przerwy nie stworzyli już sobie żadnej stuprocentowej sytuacji pod bramką Oblaka. Po przerwie Atletico zagrało wyraźnie ofensywniej, narzucając szybsze tempo i spychając Leganes do obrony. W 50 min. goście oddali pierwszy celny strzał w tym meczu, jednak Filipe Luis uderzył zbyt lekko by pokonać Cuellara. W 60 min. strzał Griezmanna po rykoszecie minął bramkę, a po wynikłym z tego rzucie rożnym Stefan Savić główkował obok słupka. W 66 min. chyba najlepszą sytuację w tym meczu dla Leganes miał En-Nesyri - aktywny w tym meczu marokański napastnik ograł Lucasa Hernandeza i uderzył z dość ostrego kąta, sprawiając problemy Oblakowi. W 69 min. Atleti w końcu objęło prowadzenie - Griezmann kapitalnie uderzył z rzutu wolnego, choć wydaje się, że Cuellar mógł zrobić więcej. Dwie minuty później Griezmann znów groźnie uderzył z dystansu, tym razem golkiper Leganes poradził sobie. Po objęciu prowadzenia Atletico wyraźnie spuściło z tonu i wytraciło tempo, co zemściło się na podopiecznych Simeone. W 82 min. Jonathan Silva dośrodkował z rzutu rożnego, Rodrigo Tarin trafił z ostrego kąta w poprzeczkę, a wprowadzony na boisko w 2. połowie Guido Carrillo niemal z linii bramkowej wpakował piłkę do siatki, zdobywając kolejnego w tym sezonie arcyważnego gola dla Leganes. Atletico nie potrafiło już wrócić do tego, co pokazywało w pierwszych 25 minutach 2. połowy, w efekcie mecz zakończył się podziałem punktów.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 04 lis 2018, 14:14

Eibar - Deportivo Alaves 2:1

Rewelacyjny w tym sezonie zespół prowadzony przez Abelardo tym razem poniósł porażkę, choć po bardzo dramatycznym meczu. Pierwszą sytuację goście mieli już w 16. sekundzie meczu, kiedy to po centrze z lewego skrzydła niepilnowany w polu karnym Borja Baston główkował obok bramki. W 5 min. Alaves objęło już prowadzenie - po wrzutce Jony'ego z rzutu wolnego piłkę strącił głową (choć powtórki pozostawiają wątpliwości, czy to nie gol Jony'ego) do siatki Manu Garcia (początkowo liniowy wskazał spalonego, ale arbiter po konsultacji z VAR uznał gola). Po objęciu prowadzenia goście cofnęli się do obrony, oddając inicjatywę Eibarowi, po raz kolejny w tym sezonie raz potwierdzając, że są w stanie kontrolować mecz mimo przewagi rywala w posiadaniu piłki. Gospodarze mieli problem ze stwarzaniem sobie sytuacji, choć aktywny był świetnie spisujący się w ubiegłym sezonie Fabian Orellana. W 21 min. po zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońców Alaves Pablo de Blasis uderzył sprzed pola karnego, ale prosto w dobrze ustawionego Antonio Siverę. W 24 min. wychodzący na czystą pozycję Joan Jordan został wycięty przez Rubena Duarte - arbiter początkowo podyktował karnego, ale po skorzystaniu z VAR zmienił decyzję na rzut wolny sprzed pola karnego i czerwoną kartkę dla obrońcy Alaves. Z wynikłego rzutu wolnego Orellana trafił w słupek. Defensywa gości dość długo trzymała się dobrze, skutecznie kasując ataki Eibar, ale w końcówce pod bramką Sivery zaczęło się robić groźnie. Najpierw Orellana główkował z ostrego kąta w słupek, a w doliczonym czasie gry po świetnym podaniu Orellany w sytuacji sam na sam znalazł się Ruben Pena - jego strzał obronił Sivera, ale piłka odbiła się jeszcze od Guillermo Maripana i trafiła w słupek. Po przerwie Eibar nadal atakował, ale defensywa Alaves odzyskała pewność. Co gorsza dla gospodarzy, po brutalnym faulu (atak na achilles rywala) czerwoną kartkę obejrzał de Blasis i siły się wyrównały. Mimo to Eibar kontynuował ataki. W 64 min. indywidualną akcję wykończył strzałem Orellana, Sivera bronił jednak bardzo dobrze. W 69 min. padło w końcu wyrównanie - Orellana wycofał piłkę przed pole karne do Joana Jordana, który przyjął ją i bardzo mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi Alaves. W końcówce meczu atakowali raz jedni, raz drudzy (w ekipie Alaves najlepszą sytuację miał aktywny w tym meczu Jony), obu ekipom należą się ogromne słowa uznania za utrzymanie bardzo dobrego tempa do samego końca, mimo zmęczenia. W doliczonym czasie gry szalę zwycięstwa przechylił na stronę Eibar Pape Diop, trafiając do siatki głową po rzucie rożnym. Alaves miało jeszcze dwie okazje do wyrównania, ale Calleri i Manu Garcia chybili celu. Podopieczni Jose Luisa Mendilibara odnieśli bardzo ważne zwycięstwo, oddalające ich od strefy spadkowej.

Samuel Eto'o
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 226
Rejestracja: 05 maja 2018, 16:13
Reputacja: 26

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Samuel Eto'o » 10 lis 2018, 21:05

Atleti w swoim stylu wygarnia 3 pkt.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 23 lis 2018, 23:02

Leganes - Deportivo Alaves 1:0

Mimo rewelacyjnych wyników i wysokiej pozycji w tabeli Deportivo Alaves bazuje na grze z kontry i stałych fragmentach gry, toteż nic dziwnego, że w meczu ze słabo spisującym się Leganes żadna z drużyn nie potrafiła w pierwszych minutach uzyskać wyraźnej przewagi. W bramce gospodarzy zadebiutował wypożyczony z Realu Madryt Andrij Łunin, nie mógł natomiast wystąpić z powodu kontuzji Michael Santos. Po kilkunastu minutach piłkarskich szachów w 13 i 14 min. Leganes miało dwie sytuacje - najpierw po dośrodkowaniu aktywnego w 1. połowie Allana Nyoma Guido Carrillo główkował obok bramki, a później po główce En-Nesyriego Fernando Pacheco przeniósł piłkę nad poprzeczką (Marokańczyk był na spalonym, czego nie wychwycili sędziowie - jeden z ich wielu błędów w tym meczu). W 21 min. Łunin został przetestowany po raz pierwszy i od razu popełnił błąd, źle wychodząc z bramki i mijając się z piłką, na szczęście dla Leganes bez konsekwencji. Przez resztę pierwszej odsłony meczu lepiej spisywali się gospodarze, kilkakrotnie uderzając w kierunku bramki Pacheco, i w końcu udokumentowali swoją przewagę golem – dośrodkował Nyom, piłkę zgrał w polu karnym Jonathan Silva, a En-Nesyri mocnym strzałem przełamał ręce Pacheco. Po przerwie podopieczni Abelardo rzucili się do odrabiania strat, ale ich gra byłą rozczarowująca - widać było, że atak pozycyjny nie jest mocną stroną Alaves. W 55 min. Łunin popełnił kolejny błąd, tym razem prawie tracąc piłkę poza własnym polem karnym. Leganes miało kilka okazji do podwyższenia prowadzenia. W 67 min. Oscar Rodriguez przy biernej postawie obrońców uderzył sprzed pola karnego, sprawiając problemy Pacheco. Kilka chwil później En-Nesyri dostał świetne podanie z głębi pola, ale mając otwartą drogę do bramki niepotrzebnie próbował podawać, i jeszcze zrobił to niedokładnie. W końcówce goście raz jeszcze poderwali się do ataków, ale nie wyglądały one lepiej niż na początku drugiej połowy, nie stwarzając realnego zagrożenia pod bramką Łunina (najbliżej był Ibai Gomez, uderzając z dystansu minimalnie nad bramką). Rewelacyjne Deportivo Alaves poniosło czwartą porażkę w sezonie, a w następnej kolejce czeka ich trudny mecz z Sevillą.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 25 lis 2018, 14:28

Athletic Bilbao - Getafe 1:1

Fatalna passa Lwów z San Mames trwa, dzisiejszy remis z Getafe był ich dwunastym meczem z rzędu bez zwycięstwa. Pojedynek z drużyną spod Madrytu na własnym boisku był jednym z tych gdzie Athletic musiał szukać trzech punktów, i od pierwszych minut gospodarze rzucili się do ataku. Na bramkę Sorii sunął atak za atakiem - w 8 min. po dośrodkowaniu Markela Susaety niecelnie główkował Inigo Martinez, a chwilę później strzał głową Unai Nuneza obronił Soria. Mimo zdecydowanej przewagi Athletic miał problemy ze stwarzaniem kolejnych sytuacji. Słabo grał Muniain, bezproduktywny w ataku był Inaki Williams. Z czasem Getafe zaczęło oddalać grę od własnej bramki i atakować, choć najczęściej niezbyt wielką liczbą graczy. Po przerwie goście spod Madrytu mieli kapitalną okazję - po prostej stracie Lwów w środku pola świetne podanie otwierające drogę do bramki dostał Amath Ndiaye, ale w sytuacji sam na sam Iago Herrerin skutecznie skrócił kąt i obronił strzał. W 55 min. blisko zdobycia gola dla Athleticu był Mikel San Jose, jednak interwencja Davida Sorii była bez zarzutu. W końcu w 67 min. piłkarze z Kraju Basków objęli prowadzenie - po dośrodkowaniu Etxebarrii z rzutu wolnego wprowadzony z konieczności z powodu kontuzji Mikela Balenziagi Peru Nolaskoian głową zdobył gola. Getafe odpowiedziało na utratę gola bardzo dobrze, niemal natychmiast przechodząc do ofensywy. Goście zaczęli stosować ataki pozycyjne, angażując w nie większą liczbę graczy, Ich wysiłki przyniosły efekt w 77 min. - gola wypracował rezerwowy Angel Rodriguez, który przedarł się między obrońcami z Bilbao i dograł do Ndiaye, ten wyłożył piłkę do Jaime Maty, który z bliska trafił do pustej bramki. Już chwilę później Getafe mogło zdobyć kolejnego gola, ale Ndiaye trafił w boczną siatkę. Remis niewiele dawał Baskom, toteż dążyli do odzyskania prowadzenia. Najbliżej był w 85 min. weteran Aritz Aduriz, który w swoim stylu wygrał pojedynek główkowy i trafił w słupek. W doliczonym czasie gry to Getafe było bliższe zdobycia zwycięskiego gola, kilkakrotnie ostrzeliwując bramkę Herrerina, w efekcie kibice z San Mames musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę (bo za taką trzeba uznać remis w tym spotkaniu). W następnej kolejce o punkty też nie będzie Lwom łatwo, bo zagrają na wyjeździe z nieźle spisującym się Levante.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 01 gru 2018, 15:10

Celta Vigo - SD Huesca 2:0

Drużyna z Galicji, która pokazywała w ubiegłym sezonie bardzo ofensywny i ładny dla oka futbol, miała dziś problemy ze złamaniem oporu beniaminka, który w 1. połowie od czasu do czasu groźnie kontratakował. W 13 min. po jednej z takich kontr strzał Davida Ferreiro został zablokowany, a dobitkę Moi Gomeza z bliska obronił Ruben Blanco. Zgodnie z oczekiwaniami to Celta była jednak stroną dominującą, w jej barwach bardzo dobrze spisywał się Marokańczyk Sofiane Boufal, który indywidualnymi akcjami raz po raz sprawiał problemy defensywie gości. W 19 min. wypożyczony z Southampton piłkarz zmienił skrzydło i przedarł się prawą stroną, trafił jednak w boczną siatkę. Kilka minut później po dograniu Boufala strzelał Maxi Gomez - strzał był dobrze mierzony, przy słupku, ale za lekki by pokonać Aleksandara Jovanovicia. W 27 min. po centrze Iago Aspasa Boufal zatańczył z obrońcami w polu karnym, ale jego strzał został zablokowany. W końcu opór gości został przełamany w 39 min., i to kapitalną akcją - Brais Mendez zagrał idealnie w tempo do Hugo Mallo, ten dograł wzdłuż bramki, a niezawodny Iago Aspas dopełnił formalności trafiając z bliska do pustej bramki. Po przerwie Huesca zagrała nieco lepiej, wyższość Celty nie była już tak wyraźnie widoczna. W 50 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do dobrej pozycji strzeleckiej doszedł baskijski stoper gości Xabier Etxeita, ale główkował obok bramki. Beniaminek przeprowadził jeszcze kilka składnych ataków, ale Celta pozostawała groźna - w 70 min. okazji na rozstrzygnięcie meczu nie wykorzystał Brais Mendez, którego strzał w stuprocentowej sytuacji obronił Jovanović. W 77 min. padł już gol dla zespołu z Balaidos - po długim podaniu Iago Aspas wygrał pojedynek biegowy z Gwinejczykem Akapo, wyszedł na pozycję sam na sam i mając dużo miejsca i czasu nie dał szans serbskiemu bramkarzowi gości. Po tym golu Huesca wyraźnie straciła już animusz i zwycięstwo Celty pozostało niezagrożone. Beniaminek pozostaje czerwoną latarnią La Liga, natomiast drużynę z Vigo czekają teraz mecze z Villarreal i Leganes - jeśli Celta chce coś w tym sezonie osiągnąć, musi w takich spotkaniach szukać zwycięstw.

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8704
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 494

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 03 gru 2018, 23:05

Ten Athletic jak się nie ogarnie to za niedługo będzie swoimi Baskami grał w Segunda. I w sumie ich mi nie szkoda bo ta polityka tego klubu IMO nie jest godna podziwu.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 gru 2018, 23:12

Levante - Athletic Bilbao 3:0

Degrengolada drużyny z Kraju Basków trwa, ich postawa w dzisiejszym meczu była prawdziwym dramatem. Do wyjściowego składu Lwów z San Mames powrócił weteran Aritz Aduriz, w La Liga zadebiutował wychowany w Kraju Basków Rumun Cristian Ganea. W 1. połowie mecz był bardzo słaby, obie strony pokazywały szarpaną grę w której brakowało płynności. Na pierwszy celny strzał trzeba było czekać do 15 min., kiedy to kontrę Levante uderzeniem zakończył Roger Marti, ale uczynił to zbyt lekko by pokonać Herrerina. W 21 min. Athletic odpowiedział - niewidoczny do tego momentu Inaki Williams dostał w końcu świetne prostopadłe w podanie, w polu karnym wyłożył piłkę Mikelowi San Jose, ale uderzenie doświadczonego Baska zostało zablokowane. Z boiska wiało nudą, żadna z drużyn nie potrafiła przejąć inicjatywy, groźnych sytuacji było jak na lekarstwo. Mim oto w doliczonym czasie gry 1. połowy Levante objęło prowadzenie - po centrze z rzutu wolnego jeden z piłkarzy gości zbyt krótko wybił piłkę, wróciła ona w pole karne, a tam Chema mocnym strzałem pd poprzeczkę pokonał Herrerina. Po przerwie gra drużyny z Bilbao wyglądała jeszcze gorzej, a Levante złapało wiatr w żagle. W 57 min. po dośrodkowaniu Tono Roger Marti główkował minimalnie obok lewego słupka. Dwie minuty później padł drugi gol dla drużyny z Walencji - kompletnie niepilnowany w polu karnym był Jose Luis Morales, jego strzał obronił jeszcze Herrerin, ale wobec dobitki Jose Campanii bramkarz Lwów nie miał już nic do powiedzenia. W 61 min. goście mogli stracić kolejnego gola - Ruben Rochina zagrał świetne podanie z głębi pola do Jose Luisa Moralesa, ten minął wychodzącego z bramki Herrerina, ale powracający Oscar de Marcos skutecznie interweniował. W 69 min. wynik ustalił Roger Marti - w pole karne dogrywał Morales, piłkę zgrał Campana, a wychowanek Valencii ubiegł Herrerina i trafił do siatki. Katastrofalny występ Athleticu podsumował Peru Nolaskoian, który po brutalnym faulu zasłużenie został wyrzucony z boiska. W końcówce był jeszcze fragment, kiedy Levante oddało nieco pola rywalowi, ale oprócz dobrego strzału z dystansu Ikera Muniaina (świetna interwencja Oiera Olazabala) nic z tego nie wynikło. Athletic gra fatalnie, drużynie ewidentnie potrzeba wstrząsu, a dni Eduardo Berizzo na stanowisko szkoleniowca drużyny z San Mames są już chyba policzone.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 07 gru 2018, 23:01

Leganes - Getafe 1:1

Małe derby przedmieść Madrytu okazały się całkiem niezłym widowiskiem, mimo iż żadna z drużyn nie zachwyca w tym sezonie stylem gry. W pierwszych minutach lepsza była drużyna Los Pepineros, która mogła objąć prowadzenie już w 2 min. - składną akcję gospodarzy zakończył strzałem Kameruńczyk Allan Nyom, ale David Soria odbił piłkę na róg. W 7 min. po dośrodkowaniu z lewego skrzydła były bramkarz Sevilli źle wyszedł z bramki, nie doszedł do piłki, ale Youssef En-Nesyri uderzeniem głową spudłował na pustą bramkę, posyłając piłkę centymetry obok słupka. Goście odpowiedzieli sytuacją Jaime Maty, którego strzał z bliska obronił Cuellar, oraz minimalnie niecelnym uderzeniem z dystansu w wykonaniu Mauro Arambarriego. Gra była dość wyrównana, żadna z drużyn nie potrafiła zdominować rywala, ale lepsze sytuacje miało Leganes. Dwukrotnie groźnie główkował Guido Carrillo - za pierwszym razem minimalnie obok słupka, a za drugim kapitalnie złożył się do trudnego strzału głową po dośrodkowaniu z prawego skrzydła, David Soria zdołał jednak sparować piłkę. Mimo to prowadzenie objęło Getafe - Urugwajczyk Damian Suarez dośrodkował z rzutu wolnego, a piłkę strącił do siatki głową Leandro Cabrera. Piłka przeszła między nogami bramkarza gospodarzy Ivana Cuellara, ale mimo wszystko trudno go winić, bo uderzenie było mocne i z bliska. Po przerwie Los Pepineros byli już zespołem zdecydowanie lepszym, choć Getafe miało najpierw okazję na podwyższenie prowadzenia - Jorge Molina dostał świetne podanie z głębi pola, wydawało się już, że odda celny strzał, ale w ostatniej chwili Kenneth Omeruo zdążył z interwencją. Później Leganes przejęło inicjatywę, wyprowadzając atak za atakiem na bramkę gości. W 60 min. w indywidualnej akcji Oscar Rodriguez minął w polu karnym dwóch obrońców Getafe, ale jego strzał ofiarnie zablokował Maksimović, obrywają przy tym w twarz. Chwilę później podanie otwierające drogę do bramki dostał En-Nesyri, ale w sytuacji sam na sam źle przyjął piłkę. W 64 min. w końcu padło wyrównanie - po dalekim wrzucie z autu na wysokości pola karnego i przy niefrasobliwej postawie obrońców Getafe piłka trafiła do Allana Nyom'a, który potężnym strzałem przy słupku pokonał Davida Sorię. Leganes próbowało kontynuować ataki, ale mecz wyraźnie stracił tempo. Trzy punkty mógł zapewnić gospodarzom wprowadzony na boisko w 2. połowie Nabil El Zhar, ale jego potężne uderzenie z dystansu wybronił efektowną paradą Soria. W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę (dość surowa decyzja arbitra) obejrzał jeszcze pomocnik Los Pepineros Ruben Perez. W przekroju całego meczu Leganes było lepsze, ale brakowało im skuteczności aby to udokumentować, w efekcie derby przedmieść Madrytu zakończyły się podziałem punktów.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 16 gru 2018, 20:31

SD Huesca - Villarreal 2:2

Mecz ten był jednym ze spotkań ostatniej szansy dla beniaminka, ale niesamowicie dramatyczny bój zakończył się remisem, który nie satysfakcjonuje żadnej z drużyn. Tempo spotkania było bardzo dobre, a Huesca świetnie zaczęła - gospodarze w pierwszych minutach rzucili się na rywala i posłali kilka groźnych dośrodkowań w pole karne Żółtej Łodzi Podwodnej. Ten zryw był jednak krótkotrwały i Villarreal wkrótce oddalił grę od własnej bramki. W 9 min. aktywny w tym meczu Nigeryjczyk Samuel Chukwueze zakończył szybki atak gości strzałem, ale zbyt lekkim by pokonać Aleksandara Jovanovicia. W 20 min. dobre podanie w pole karne dostał Pablo Fornals, ale uderzył nad bramką. W 26 min. świetnie spisujący się Chukwueze przedryblował na prawej flance dwóch rywali i dograł przed bramkę, ale żaden ze stojących tam trzech piłkarzy Villarreal nie zdołał zamknąć akcji. W 28 i 31 min. sytuacje bramkowe miał Cucho Hernandez - najpierw ładnie przyjął piłkę na klatkę piersiową w polu karnym i próbował strzału nożycami (nieczysto trafił w piłkę), a później obrócił się z piłką i uderzył mocno, ale prosto w dobrze ustawionego Sergio Asenjo. W ostatnim kwadransie Huesca znów przejęła inicjatywę i zepchnęła Villarreal do defensywy. Przyniosło to efekt bramkowy - Manu Trigueros źle przyjął piłkę w polu karnym, przejął ją Gonzalo Melero, a pomocnik gości próbując odzyskać piłkę faulował. Rzut karny wykorzystał pewnym, mocnym strzałem Cucho Hernandez, w 44 min. dając prowadzenie beniaminkowi. Po przerwie Huesca kontynuowała ofensywną grę, wykonując kolejne rzuty rożne i próbując strzałów z dystansu. Mimo tej przewagi gospodarze stracili gola - po strzale Gerarda Moreno Jovanović odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Carlos Bacca i został sfaulowany przez serbskiego bramkarza. Rzut karny wykorzystał sam poszkodowany, w niemal identyczny sposób jak Hernandez. Chwilę później gospodarze mogli wrócić na prowadzenie - Mario Gaspar faulował w polu karnym (oglądając przy okazji drugą żółtą kartkę), ale Gonzalo Melero bardzo źle wykonał rzut karny, jego lekki strzał wyłapał Sergio Asenjo. Napór beniaminka był coraz większy - po rzucie rożnym uderzali z bliska najpierw Etxeita, a później a najbliższej już odległości Pulido, ale Asenjo jakimś cudem obronił oba strzały. Mimo tej dominacji gola zdobył Villarreal - kontratak Los Amarillos wykończył Gerard Moreno uderzając naprzeciw nogom przesuwającego się Jovanovicia. Grający w przewadze liczebnej gospodarze nadal przeważali, ich ataki były coraz bardziej rozpaczliwe. W 85 min. po dośrodkowaniu Miramona z prawego skrzydła Samuele Longo z kilku metrów główkował nad bramką. W końcu, w 94 min. padło wyrównanie - z ostrego kąta strzelał Cucho Hernandez, Asenjo po raz kolejny w tym meczu świetnie obronił, ale Longo w zamieszaniu skutecznie dobił. Był to jeden z najbardziej dramatycznych meczów jakie oglądałem w tym sezonie. Huesca uratowała remis, ale patrząc na przebieg całego meczu to raczej straciła dwa punkty niż zyskała jeden, bo była dziś wyraźnie lepsza.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 17 gru 2018, 23:15

Deportivo Alaves - Athletic Bilbao 0:0

Obie drużyny przystąpiły do derbów Kraju Basków w nieco przemeblowanych składach - w ekipie Lwów z San Mames na ławce usiedli rozczarowujący ostatnio Inaki Williams oraz Iker Munianin, od pierwszej minuty zagrał za to weteran Aritz Aduriz. W kolei w ekipie Alaves szansę w podstawowym składzie dostał John Guidetti - szwedzki napastnik po transferze z Celty ma problemy podobne jak w klubie z Galicji. 1. połowa była dość wyrównana, ale sytuacji bramkowych było niewiele. Przez pierwsze 20 minut gra przebiegała ze wskazaniem na Alaves, cóż jednak z tego, skoro piłkarze gospodarzy nie potrafili kończyć swoich ataków strzałami. Z czasem Athletic zaczął dochodzić do głosu u zdominował ostatnie 20 minut 1. połowy. W 26 min. po dograniu Markela Susaety z prawego skrzydła do strzału dobrze złożył się w polu karnym Raul Garcia, ale jego uderzenie obronił Fernando Pacheco. Gospodarze odpowiedzieli w 34 min. - tuż sprzed pola karnego strzelał Ibai Gomez, ale mimo dobrej pozycji uderzył zbyt lekko i prosto w dobrze ustawionego Herrerina. W 42 min. po wygranym przez gości pojedynku główkowym w polu karnym piłka trafiła do Aduriza, ale doświadczony napastnik uderzył obok dalszego słupka. Po przerwie oraz gry nie uległ większym zmianom, spotkanie nadal było wyrównane, ale z niewieloma sytuacjami bramkowymi. Obie drużyny miały lepsze okresy gry, a pierwszą sytuację po przerwie stworzyli sobie goście - w 52 min. Raul Garcia przytomnie dograł do nadbiegającego lewą flanką niepilnowanego Inigo Cordoby, ale ten uderzył po ziemi zbyt lekko by pokonać Pacheco. Alaves zaczęło uzyskiwać przewagę, ale oprócz sytuacji z 78 min. kiedy to obok bramki uderzył sprowadzony z Las Palmas Jonathan Calleri, gospodarze niewiele potrafili wskórać. W końcówce lepszy był Athletic, aktywny był wprowadzony w 2. połowie Williams, ale ostatecznie baskijskie drużyny podzieliły się punktami po słabym meczu. Zespół z Vitorii po kapitalnym początku sezonu wyraźnie spuchł (ostatni raz wygrali ponad miesiąc temu), a Lwy nadal nie potrafią podźwignąć się z marazmu.

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4384
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2629
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 22 gru 2018, 20:36

Barcelona - Celta Vigo 2:0

Drużyna z Vigo mogła przyjeżdżać na Camp Nou z pewnymi nadziejami, bo w poprzednich trzech meczach zdobyła siedem punktów. Jak można się jednak było spodziewać, od początku meczu przeważali Katalończycy, choć trzeba oddać gościom, że nie ograniczali się do murowania - próbowali atakować i stosować wysoki pressing. Mimo to wytrzymali tylko do 10 min., kiedy to mający dużo miejsca w polu karnym Jordi Alba dograł do Messiego, strzał Argentyńczyka obronił jeszcze Ruben Blanco, ale dobitka Ousmane Dembele była skuteczna. W 21 min. Messi zagrał świetne prostopadłe podanie do Dembele, ale Ruben Blanco skutecznie interweniował przed polem karnym, a dobitkę z daleka na opustoszałą bramkę zablokował jeden z obrońców Celty. Celta próbowała się odgryzać - w 24 min. po ładnej akcji z linii pola karnego celnie uderzył Maxi Gomez, a później okazji nie wykorzystał Hugo Mallo uderzając nad bramką. Barcelona podwyższyła na 2:0 jeszcze przed przerwą - Jordi Alba świetnie zagrał na pole pole do Messiego, który wbiegł z drugiej linii i w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Rubena Blanco. W 2. połowie Celta starała się grać dość ofensywnie, mimo utraty już w pierwszych minutach Iago Aspasa, który opuścił boisko z kontuzją. Zespół z Galicji długimi fragmentami gry przebywał na połowie Barcelony rozgrywając ataki pozycyjne, często ostrzeliwując bramkę Ter Stegena z dystansu. Katalończycy też mieli swoje sytuacje, w 60 min. po kolejnym świetnym podaniu Alby Luis Suarez w sytuacji sam na sam uderzył obok bramki, a w 67 min. po obronionym przez Rubena Blanco strzale Semedo Messi nieskutecznie dobijał wślizgiem. Były to jednak pojedyncze akcje, Barcelona wyraźnie nie forsowała tempa i nie starała się zdominować rywala. Goście byli blisko zdobycia bramki kontaktowej w 77 min., kiedy to po rzucie rożnym żaden w piłkarzy Celty nie zdołał z bliska skierować piłki do siatki. Końcówka spotkania przypominała sparing, z mizernym tempem i bez emocji. Zgodnie z oczekiwaniami Barcelona zainkasowała trzy punkty po meczu, który był dość przeciętnym widowiskiem.

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12534
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2493
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 30 gru 2018, 15:37

Zadanie 1. (0-4 pkt)
Wykres przedstawia statystyki zawodników Primera Division biorąc pod uwagę ilość goli i asyst na 90 minut oraz stworzone sytuacje na 90 minut. Na podstawie poniższych danych znajdź na wykresie Karima Benzemę i opisz jak [ch**] jest zawodnikiem.

Obrazek

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65444
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8787
Kontakt:

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 30 gru 2018, 15:47

Z powyższego wykresu wynika, że Karim Benzema jest napastnikiem mało aktywnym podczas spotkania, potrafi stworzyć zaledwie 1 szansę bramkową na cały mecz, ale jednocześnie jest napadziorem niezwykle skutecznym, ponieważ ponad połowa z nich zamieniana jest na bramkę. Jest to skuteczność o wiele wiele wyższa niż u snajpera lokalnego rywala Realu, czyli u Griezmanna, który stwarza średnio na mecz 2,5 sytuacji, z których zaledwie 30% jest zamieniania na bramkę/asystę.

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9079
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2419

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 30 gru 2018, 15:55

siadaj Cloner, pala

zle czytasz wykres, wynika z niego, ze griezmann stwarza ponad dwukrotnei wiecej sytuacji partnerom, a sam tez punktuje w kanadyjce nieco lepiej od benzemy. tylko nieco, bo i sam griezmann gra mocno sredni sezon

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”