Koszykówka w Polsce - Strona 6

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 20 lut 2007, 1:15

Co do Justina Hamiltona, statystycznie lepiej prezentuje sie w Prokomie niz to miało miejsce we Włoszech, wiec nie wiem co nie podoba sie Kijewskiemu. Sam go wybrał teraz, chce aby klub płacił zawodnikowi za siedzenie w domu...
Inna sprawa zawsze przy takim rozwiazaniu, szukam wytłumaczenia, jaki to ma sens. Zawodnikpobiera kase, nie gra, a co bedzie w przypadku kontuzji, kotre moga dopasc Prokom...
Zawsze przypomina mi sie ekipa NBA, Knicks, ktora płaci zawodnikom wystepujacym w NY, a podobna kwote wypłaca zawodnikom, ktorzy bagatela juz nie graja w kosza, badz graja dla innych ekip.

Takze dziwne zachowanie Krauzego, mysle, ze juz prze sezonem była pora na zmiane na ławce trenerskiej, Kijek nic nowego nie wymysli, a co gorsza moze sie okazac, ze mistrzostwa takze nie wygraja. Przynajmniej ja mam taka nadzieje...

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 20 lut 2007, 1:34

Jarzinho :zgoda: :wink:

No właśnie jak sie nie zna europejskiego rynku to jak zawojować Europę co marzy się sponsorom :?: A no właśnie przede wszystkim sprowadzić trenera który za te same pieniądze sprowadzi zawodników którzy nie bedą zbieraniną gwiazd ale będą tworzyli zgraną drużynę. A nie pozostawia się Kijka który na niczym się nie zna i zaczyna eksperymentować sporwadzając nieznanych mu graczy i tak później wychodzi że zawodnik który ma być pierwszym rozgrywającym nie nadaje się do tego. Trochę smutne to bo brak rozeznania na rynku i umiejętności Kijka powoduje że pieniądze jakie daje Krauze zostają wyrzucone w błoto :roll: Już nie pamiętam jaki budzet ma dokładnie Prokom ale z podobnym Żalgiris Kowno wygrał euroligę :o A to że Kijek już dawno powinien był wylecieć sądziłem sezon czy nawet dwa temu ale jak klub funkcjonuje na zasadzie Towarzystwa Wspólnej Adoracji (skąd ja to znam :roll: ) gdzie kolesiostwo a nie zdrowy rozsądek bierze górę to tak wychodzi jak w tym sezonie gdzie frustracja kibiców drużyny osiągnęła apogeum. A prawda jest taka że chyba żaden Polak nie powinien bo nie potrafi poprowadzić drużyny do historycznych dla polskiej koszykówki sukcesów. Ja osobiscie najbardziej cenię Konieckiego ale prezesi chyba myślą inaczej :P

edit:

Tak się trochę obawiam że Pacesas jest powoli szykowany na nowego trenera a to bylby kolejny eksperyment :roll: Po raz 1001 napiszę że tej drużynie potrzebny jest DOBRY (nie jakas kolejna popierdółka) trener który nie sezon, nie dwa ale więcej prowadził drużynę/y w eurolidze. Odpowiednia osoba na miejscu trenera z bezcennym doświadczeniem i znajomością europejkiego rynku przy pieniądzach jakimi dysponuje klub powinno przynieść spodziewane efekty. Tym bardziej jeśli oczekiwania są wielkie bo przed sezonem Krauze mówił że za 3 (?) lata chce grac z Sopocianami w Final Four euroligi i ma zwiększać budżet klubu a ten sezon miał być przecieraniem szlaków przed marszem podbijającym Europę co przy europejskich potęgach wydaje się być rzucaniem się z pontonem na ocean :wink: Tym bardziej że Prokom rozmawiał przed sezonem ze znanymi zawodnikami, ba obiecano takich sprowadzić ale oni jeszcze długo nie przyjdą do polskiego zaścianka. No chyba że dostaną większe pieniądze niż w czołowych ligach Europy co wydaje się być mało realne a do tego jeszcze ta nasza liga... :badziewie: DBE to nie może być drugi Izrael gdzie Maccabi nie przegrało mistrzostwa od kilkunastu lat, bo Prokom nigdy szczególnie dawnym Maccabi nie będzie a Anwil, Śląsk czy Turów powinny z powodzeniem także finansowo przynajmniej próbować konkurować z Prokomem. Jednak w ostatnich latach Anwil bardziej traci niż zyskuje, choć z drugiej strony pojawił się niezły pomysł na koszykówkę w Zgorzelcu a Śląsk niedawno pozyskał kolejnego sponsora dzięki któremu wzmocnił się na play-offy. Tyle że to wciąż mało w porownaniu do Prokomu a nam potrzeba jeszcze choćby małych sukcesów w niższych europejskich pucharach. Jednak te przy podejściu Urlepa który zawsze buduje drużynę na play-offy i innych polskich klubów które zamiast wydawać wcale niemałe pieniądze na europejskie wojaże wolą powalczyć w DBE tym bardziej że nikomu specjalnie się nie przelewa o ile w ogóle zawodnicy na bieżąco dostają wypłaty. Jeszcze patrząc na grę kijkowego Prokomu Krauze prędzej zniechęci się do koszykówki niż uderzy ze zdwojoną siłą burząc przy tym tamę z fortuną zielonych po jej drugiej stronie :evil: Ech... :roll:

Awatar użytkownika
Lelinho73
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 39
Rejestracja: 11 lut 2007, 17:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Olsztyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lelinho73 » 20 lut 2007, 16:22

Głównym błędem Prokomu to jest brak dobrego fachowca,nie twierdze że Kijewski jest zły,ale im potrzeba trenera który tchnąłby nowego ducha w ich ekipe i sprowadził grajków,którzy będą z łatwością grac w DBL i którzy będą walczyć w Eurolidze bo sam awans do fazy Top 16 nie zadowala nikogo.Mając takich sponsorów powinno się budowac ekipe bardzo mocną.Mnie natomiast cieszy,że Prokom awansował ale chciałbym aby kiedys Polska drużyna zagrała w Final Four(ach te marzenia :D ),ale też aby nieściągać bezmyślnie graczy z zagranicy tylko też stawiac na młodych Polaków bo potem jak wiemy cierpi na tym nasza reprezentacja.

Awatar użytkownika
macko001
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 198
Rejestracja: 16 kwie 2005, 12:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warsaw

Post Wyświetl pojedynczy post autor: macko001 » 20 lut 2007, 18:22

To może pierwszy raz ja się wypowiem w tym temacie:) Moja przygoda z koszykówką ( wyczynowo ) mieści sie w granicach 3 lat - gdzies kolo 11-13 roku życia. Byłem nawet mistrzem Warszawy w swoim roczniku, lecz niestety później nadeszła kontuzja kolana, przerwa pół roku, a później już nie wróciłem do tego sportu. Jeszcze nie dawno dość bardzo interesowałem się rozgrywakami w Polsce, ostatnio coraz mniej (m.in. dlatego że drużyna z mojego miasta ostatnimi czasy gra słabiej ), choć czasem jak znajde czas obejrze jakiś meczyk w TV ;D

Moim zdaniem poziom ligi w Polsce jest dość dobry, chyba porównując ligę z reprezentacją na korzyść wyjdzie ta pierwsza. Prokom po kilku latach dominacji, ma teraz spore kłopoty, bo doszli nowi silni przeciwnicy - Polpak Świecie, Polpharma,Turów Zgorzelec, Śląsk znowu mocny. Anwil ostatnio spuścił z tonu, choć jeszcze bedziemy musieli troche poczekać na efekty pracy Alesa Pipana. Ogólnie drużyny ostatnio się zrównały poziomem i możemy być ( tak jak w PLS ) pewni wielkich emocji.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 20 lut 2007, 23:20

Prokom roziwazał za porozumieniem stron kontrakt z Justinem Hamiltonem. Niedługo po tym fakcie okaząło sie, ze zawodnik bardzo szybko znalazł sobie nowego pracodawcce. Sezon dogra w Pamesie Walencja. Ciekawie, a czy Prokom, moze kogos jeszcze zgłosic do Euroligi, bo z tego co czytałem, nie, czyli bardzo dobre wyjescie, pozbywajc sie zawodnika, kotry moze by sie przydał. Lepszy wrobel w garsci... Kijek napewno da rade. 8)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 21 lut 2007, 1:16

Nie nie mogą nikogo zgłosic bo okienko zostało zamknięte w poprzednim tygodniu zarówno w Polsce jak i w Eurolidze :P Czyli widac co Kijek zrobił... no właśnie nie wiem jak to nazwac :roll: Prokom szukał głównie Amerykanów na 1 i 3 ale nie udało im się znalezc nikogo odpowiedniego :roll: Jak już znaleziono odpowiedniego zawodnika który notabene grał w niewypłacalnej drużynie i wydawało się że nie ma przeszkód w pozyskaniu go bo kto chciałby grac za darmo to nagle okazywało się że zaległe pieniądze się znajdywały i nici wyszły z transferów. A żeby Hamilton mógł grac w Valencii to prawdopodobnie do Hiszpanii wciąż można sprowadzac nowych grajków (choc jak w eurolidze minął termin to i w całej Europie powinien :roll: ) bo jeśli tak by nie było to Amerykanin musiałby byc zgłoszony przez Pamesę w poprzednim tygodniu czyli w momencie gdy nic jeszcze nie mówiło się o zwolnieniu zawodnika. Czyli czekanie z tym do zamknięcia polskiego okienka aby inne polskie kluby nie mogły go sprowadzic a jednoczesnie rozmawianie z Valencią wydaje się byc nielogiczne bo w Hiszpanii i tak dostanie większe pieniądze a sama liga ACB jest najlepszą w Europie. Valencia zaś nie jest najgorszą drużyną bo plasuje się jakos w połowie tabeli. Czyli najprawdopodobniej w Hiszpanii wciąż można zgłaszac zawodników.
macko001 pisze:Moim zdaniem poziom ligi w Polsce jest dość dobry, chyba porównując ligę z reprezentacją na korzyść wyjdzie ta pierwsza. Prokom po kilku latach dominacji, ma teraz spore kłopoty, bo doszli nowi silni przeciwnicy - Polpak Świecie, Polpharma,Turów Zgorzelec, Śląsk znowu mocny. Anwil ostatnio spuścił z tonu, choć jeszcze bedziemy musieli troche poczekać na efekty pracy Alesa Pipana. Ogólnie drużyny ostatnio się zrównały poziomem i możemy być ( tak jak w PLS ) pewni wielkich emocji.
Tak poziom DBE jest dosc dobry ale to Prokom innym uciekł finansowo tak że inni nawet nie widzą jego pleców a reszta faktycznie się zrównała tyle że Śląsk i Anwil kiedyś bardzo mocne obniżyły nieco loty a pozostałe drużyny się podciągnęły. Choc w tym sezonie podobnie jak w poprzednim jest jedna drużyna która zupełnie sobie nie radzi. I dla mnie przyczyną słabszej postawy Prokomu nie jest fakt że są nowi zawodnicy. Częsc z nich gra tam od kilku lat a nie powinna bo to emeryci a reszta przy odpowienim trenerze już dawno bylaby zgrana. Inne polskie druzyny w większości cały czas eksperymentują z zagranicznymi zawodnikami, Anwil i Śląsk ostatnio zmieniłu po kilku i jakoś przynajmniej po Anwilu nie widac tych zmian tak bardzo jakby mogło się wydawc. Przecież tam przyszedł nowy trener Pipan i pozyskano czterech (?) nowych graczy z czego trzech gra w pierwszej piątce a mimo to druyna wygrała Puchar Polski w hali Prokomu. Także Urlep w każdej drużynie jaka prowadzi co roku buduje formę play-offy dobierając coraz lepszych zwodników i jakoś później z powodzeniem rywalizuje z innymi ekipami ulegajac jedynie Sopocianom. Tak wiec nie nowi zawodnicy są przyczyną słabszej postawy tej drużyny tym bardziej że skład był zapięty na ostatni guzik juz podczas rozgrywania sparingów. Tu problem tkwi w jednym ale jakże ważnym szczególe... Na szczęście potencjał Prokomu powoduje ze inne drużyny małymi kroczkami próbują go gonic i taki Śląsk znów się powoli dbudowuje a Turów w tym sezonie wyrósł na nową silę ligi co także z innymi ekipami pododuje ogólny wzrost poziomu całej DBE :P Chyba bo kto nie gra w pucharach o ile w ogóle w nich gra to i tak dostaje baty jak dawniej :roll: A Prokom tez nie może obniżac swoich lotów jak to ma miejsce w tym sezonie tylko powinien co najmniej go utrzymywac.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 01 mar 2007, 16:18

Obrazek Wybrani przez tysiące kibiców - najlepsi zawodnicy Dominet Bank Ekstraligi, Mecz Gwiazd Pierwszej Ligi, konkursy wsadów oraz rzutów za trzy punkty, występy czołowych polskich artystów: Artur Gadowski, Szymon Wydra, Halina Mynkowa, Anna Wyszkoni, Patrycja Markowska, Bartek Wrona, Papa Dance, Ryszard Bazarnik oraz zaspoły Queens i Exited - to wszystko czeka na nas - 3 marca 2007 r.we wrocławskiej Hali Ludowej. Początek transmisji w telewizji Polsat - godz. 14.45. Patronat nad imprezą objęli prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz i ambasador USA w Polsce Victor Ashe.


W pierwszych piątkach Meczu Gwiazd zagrają (w nawiasie pozycja, klub i liczba głosów):

PÓŁNOC
* Robert Skibniewski (obrońca, Polpak Świecie, 952) :heft:
* Dawid Witos (obrońca, AZS Koszalin, 779)
* Harding Nana (skrzydłowy, Polpak Świecie, 1082) - najwięcej zebranych głosów!
* Aaron Pettway (skrzydłowy, Kager Gdynia) - w miejsce kontuzjowanego Adama Wójcika
* Rafał Bigus (środkowy, Kotwica Kołobrzeg, 983) :heft:

POŁUDNIE
* Dean Oliver (obrońca, ASCO Śląsk Wrocław, 1044) - z gry prawdopodobnie wyeliminuje go kontuzja.
* Andrzej Pluta (obrońca, Anwil Włocławek, 1070)
* Radosław Hyży (skrzydłowy, ASCO Śląsk Wrocław, 809)
* Goran Jagodnik (skrzydłowy, Anwil Włocławek, 799)
* Robert Witka (środkowy, BOT Turów Zgorzelec) - w miejsce kontuzjowanego Otisa Hilla :cry:

Łącznie w głosowaniu na portalu www.meczgwiazd.interia.pl oraz za pomocą SMS-ów oddano 36342 głosy, w tym 6980 na kandydatów do konkursu wsadów oraz 29362 na kandydatów do pierwszych piątek Meczu Gwiazd.

REZERWOWI

Prezes Polskiej Ligi Koszykówki - Janusz Wierzbowski zaprosił do udziału w Meczu Gwiazd następujących zawodników w roli rezerwowych:

PÓŁNOC
* Christian Dalmau (rozgrywający, Prokom Trefl Sopot)
* Rashid Atkins (rozgrywający, Prokom Trefl Sopot)
* Miah Davis (rozgrywający, Energa Czarni Słupsk)
* Iwo Kitzingeer (obrońca, Polpharma Starogard Gdański)
* Przemysław Frasunkiewicz (skrzydłowy, Energa Czarni Słupsk)
* Patrick Okafor (skrzydłowy, Polpharma Starogard Gdański)
* Filip Dylewicz (skrzydłowy, Prokom Trefl Sopot)

Trenerami zespołu Północy będą Eugeniusz Kijewski (Prokom Trefl Sopot) i Tomasz Jankowski (Polpharma Starogard Gdański).

POŁUDNIE
* Tony Akins (rozgrywający, Gipsar Stal Ostrów Wlkp.)
* Łukasz Koszarek (obrońca, BOT Turów Zgorzelec)
* Thomas Kelati (skrzydłowy, BOT Turów Zgorzelec)
* Michael Ansley (skrzydłowy, Gipsar Stal Ostrów Wlkp.)
* Dominik Tomczyk (skrzydłowy, ASCO Śląsk Wrocław) :roll:
* Grady Reynolds (skrzydłowy, Polonie SPEC Warszawa)
* Wojciech Szawarski (skrzydłowy, Gipsar Stal Ostrów Wlkp.)

Trenerami zespołu Południa będą Saso Filipovski (BOT Turów Zgorzelec)i Andrzej Kowalczyk (Gipsar Stal Ostrów Wlkp.).


KONKURS WSADÓW O PUCHAR PREZESA DOMINET BANKU

Na podstawie głosowania kibiców władze DBE zaprosiły do udziału w konkursie wsadów pięciu zawodników:
Aaron Pettway - Kager Gdynia
Grady Reynolds - Polonie SPEC Warszawa
Łukasz Wiśniewski - Polpak Świecie
Witalij Kowalenko - Sokołów Znicz Jarosław
David Logan - Polpharma Starogard Gdański


KONKURS RZUTÓW ZA TRZY O PUCHAR FIRMY SPALDING

Do udziału w konkursie rzutów za trzy prezes PLK zaprosił czterech zawodników:
Andrzej Pluta (Anwil Włocławek)
Aleksandar Dimitrovski (ASCO Śląsk Wrocław)
Christian Dalmau (Prokom Trefl Sopot)
Iwo Kitzinger (Polpharma Starogard Gdański)


MECZ GWIAZD PIERWSZEJ LIGI

Absolutną nowością w historii Meczu Gwiazd będzie Mecz Gwiazd I ligi. Impreza ta, zorganizowana pod patronatem PZKosz ma służyć promocji rozgrywek pierwszej ligi męskiej. Składy drużyn Północy i Południa wybrali wspólnie trenerzy obu zespołów oraz przedstawiciele PZKosz. W trakcie meczu odbędą się również konkursy wsadów i rzutów za trzy. Początek spotkania o 12.00, a bezpośrednią transmisję przeprowadzi Polsat Sport.

Składy na Mecz Gwiazd Pierwszej Ligi

PÓŁNOC: Paweł Szcześniak, Jarosław Kalinowski, Marcin Chodkiewicz, Robert Morkowski (Zastal Grono Zielona Góra), Krzysztof Szubarga, Łukasz Żytko, Łukasz Wichniarz (Sportino Inowrocław), Marcin Ecka (Znicz Basket Pruszków), Tomasz Wojdyła (Politechnika Poznań), Stanisław Prus (Spójnia Stargard), Michał Wołoszyn (Znicz Basket Pruszków), Tomasz Pięta (Tarnovia Tarnowo Podgórne).

Trener: Tadeusz Aleksandrowicz (Zastal), asystent Grzegorz Chodkiewicz (Tarnovia)

POŁUDNIE: Rafał Glapiński, Marcin Stokłosa, Michał Saran (Górnik Wałbrzych), Paweł Pydych, Jacek Jarecki, Adam Lisewski (Stal Stalowa Wola), Maciej Klima, Jerzy Koszuta (Sokół Łańcut), Łukasz Grzegorzewski, Daniel Wall (Siarka Tarnobrzeg), Jacek Olejniczak (Start AZS Lublin), Łukasz Pacocha (Resovia Rzeszów)

Trener: Radosław Czerniak (Górnik), asystent Dariusz Kaszowski (Sokół)


MECZ GWIAZD - GODZINA PO GODZINIE

Emocje związane z Meczem Gwiazd rozpoczną się już w piątek otwartymi treningami w Hali Ludowej. Godzinne treningi zaplanowano dla zespołów Pierwszej Ligi (16.00 - zespół Północy, 17.00 - zespół Południa). O 18 na halę wejdzie zespół gwiazd Północy, a półtorej godziny później koszykarze wybrani do składu Południa. Na piątek zaplanowano także spotkania z gwiazdami w szkołach i domach dziecka.

Sobotnie emocje rozpoczną punktualnie w południe, występem zespołu Exited. Zaraz potem zaprezentują się pierwszoligowi koszykarze z zespołów Północy i Południa. W przerwach spotkania zaplanowane są konkursy rzutów za trzy oraz konkurs wsadów. Zaprezentuje się także zespół Queens, a podczas przerw kibiców rozgrzewać będzie grupa X-Ray.

Całą imprezę poprowadzi Krzysztof Skiba, a w rolę komentatorów wcielą się Andrzej Grabowski i Tomasz Jachimek. Za scenariusz i reżyserię widowiska odpowiada Paweł Zeitz, znany przede wszystkim z pracy przy festiwalach w Sopocie i Opolu.

Sam Mecz Gwiazd oraz transmisja na żywo w telewizji Polsat, rozpocznie się o godz. 14.45. Podczas rozgrzewki, która rozpocznie się 45 minut wcześniej, przeprowadzone zostaną eliminacje do konkursu rzutów za trzy i konkursu wsadów. Spotkanie rozpocznie się występem Szymona Wydry, który zaprezentuje swoją wersję znanego przeboju - "We are the champions".

Po oficjalnej prezentacji rozpocznie się mecz, a w przerwie między pierwszą a drugą kwartą rozegrane zostanie rozegrany finał konkursu wsadów.

Emocji nie zabraknie też w przerwie, podczas której grupa doborowych artystów wykona specjalny hymn Meczu Gwiazd - skomponowany przez Roberta Jansona. Zaśpiewają wielkie gwiazdy polskiej piosenki - Patrycja Markowska, Halinka Mlynkova, Anna Wyszkoni z zespołu Łzy, Artur Gadowski i Szymon Wydra! Jeszcze przed zakończeniem przerwy, zespół X-Ray przedstawi specjalny układ taneczny.

W trakcie drugiej połowy Meczu, obok koszykarskich zmagań Gwiazd, kibiców zabawi swoimi utworami grupa Papa Dance. Pomiędzy kwartami rozstrzygnie się konkurs rzutów za trzy, któremu towarzyszyć będą utwory grupy Exited. Podczas meczu przeżyjemy również niezapomniany koncert na koszykarskich piłkach Ryszarda Bazarnika.

Po zakończeniu spotkania koncert da Patrycja Markowska, a Mecz Gwiazd zakończy oficjalna ceremonia wręczenia nagród.

W trakcie całego dnia działać będzie oficjalna strona imprezy: meczgwiazd.interia.pl. Od samego rana redakcja zapewni pełny serwis informacyjny i zdjęciowy, wywiady i komentarze. Główną atrakcją powinien być czat z kibicami, w którym uczestniczyć będą dziennikarze, prezesi i zawodnicy. Będzie on trwał non stop od godz. 11 do 17.


Na początku moje serce będzie po północnej stronie a następnie przemieści się na południe :P Wybór szczegolnie Bigusa to kompletna bezedura. Ten pan ma tak narąbane w główce że marzy mu się niewiadomo jaka kasa za grę... no właśnie nie wiem czy to można nazwać grą. Skibniewski też kolejny wirtuoz koszykówki :zgon: Jeszcze mógłbym pomarudzić odnośnie niektórych zawodników ale nie ma to większego sensu. Zaś to składy na mecz I ligi wybierali trenerzy zespołów prowadzacych jest lekkim nieporozumieniem. Trochę dziwne jest że najlepszy podający I ligi - Ecka gra w zastępstwie jakiegoś zawodnika Basketu Kwidzyn - jednej z czterech najlepszych druzyn I ligi z której nikt się nie pojawi na parkiecie :roll: Inni zawodnicy też są brani na zasadzie kolesiostwa, choć nie wszyscy. No ok niech będzie SHOW i da się to widowisko jakoś obejrzeć bo takiej organizacji i promocji samego meczu w Polsce jeszcze nie było. Także gorąco polecam :wink: Transmisja na Polsacie o 14:45 :!:


edit:

W spotkaniu trzeciej serii TOP16 Euroligi z Panathinaikosem Ateny zawodnik Prokomu Trefla Sopot doznał kontuzji. Wykluczyła ona Christiana Dalmau z udziału w Meczu Gwiazd, który odbędzie się w najbliższy weekend we Wrocławiu. W zespole Północy miejsce Portorykańczyka zajmie zawodnik gdyńskiego Kagera Gintaras Kadziulis. Litwin w 2005 roku został uznany MVP Meczu Gwiazd w Pruszkowie.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 03 mar 2007, 23:37

Obrazek Nie będę się za bardzo rozpisywał na temat polskiej Soboty Gwiazd o której myślałem że jest w niedzielę bo może ja jednak jakiś uprzedzony do tego typu meczów jestem, tym bardziej gdy rozgrywa się je na polskiej ziemi. Na początek może dodam że TV włączyłem z myślą obejrzenia hitu w PLSie a trafiłem na polsat i mecz Gwiazd DBE który po 5 min oglądania miałem zamiar zamienić na siatkówkę :roll: Szczególnie na początku meczu pomyślałem sobie ‘znowu to samo’ czyli miał być mecz Mecz Gwiazd a było coś bezpłciowego co oglądam co roku. W meczu jak zawodnicy nie wiedzieli co zrobić z piłką to rzucali za trzy a że przeważnie nie mieli pomysłu na grę to większość z nich odpalała zza linii 6,25m. Na szczęście znalazło się kilku zawodników którzy wiedzą co to mecz dla kibiców i sami próbowali zrobić coś z niczego. Na wyróżnienie jak dla mnie zasłużyli chyba tylko: Nana, Reynolds oraz Atkins który starał się efektownie rozgrywać piłkę do partnerów z Północy. Za to dwóch graczy tej drużyny z pierwszej piątki czyli Bigus i Skibniewski zagrali tak jak się tego spodziewałem – w ogóle nie powinno ich być na boisku szczgólnie tego pierwszego która bedąc sam na sam z koszem przy wzroście 215 cm rzucił delikatnie piłkę do kosza :roll: Tak samo podstarzały Tomczyk który czy się to komus podoba czy nie nie będzie angażował się na tego typu mecze mając na uwadze swoje nienajlepsze wcale zdrowie. Jak pisałem było kilka efektownych akcji ale w oczy rzucała się zbyt agresywna obrona w momentach gdy do wsadu czy też innego efektownego zagrania brakowało bardzo niewiele. Także liczba rzuconych punktów w tego typu meczu gdy zawsze jest ich zdecydowanie więcej niż w ligowym pojedynku we Wrocławiu nie miała miejsca. Nie chodzi mi wcale o to żeby obie drużyny rzucały po 150 punktów ale ok. 100 a w każdej kwarcie ponad 20 powinni rzucać. Ale gdyby pewnie zawodnicy próbowali grać bardziej zespołowo a nie odpalać za trzy to 12, 14 czy nawet 16 punktów w kwarcie nie było by dane mi zobaczyć. Sama oprawa meczu też pozostawiała wiele do życzenia – utwór Papa Dance w stylu Disco Polo śpiewany na meczu koszykówki jest nieporozumieniem. Dwaj zaproszeni goście Andrzej Grabowski i Tomasz Jachimek nie byli tak zabawni jak chyba mieli być a wielki znaFca koszykówki prowadzący całą imprezę Skiba który pewnie dawał z siebie wszystko co potrafił jak dla mnei nie podolał zadaniu. Także piknikowa publiczność która nie zapełniła w 100% Hali Ludowej postanowiła chyba zachowywać się adekwatnie do tego co można było zobaczyć na boisku i na trybunach ogólnie panowała cisza. A ceny biletów za 22, 33, 44, 66 i 155 zl na miejscach dla Vipów to jak na polskie warunki jakieś nieporozumienie tym bardziej że te najtańsze miejsca znajdowały się na balkonach daaaleko od boiska. Pozostałe miejsca także usytuowane były za koszami co powodowało że 4-osobowa rodzina chcąca pójść na mecz i nie siedzieć za koszami zmuszona była wydać prawie 300zl :zgon: No ale pieniądze wydane na sprowadzenie gwiazd estrady musiały się przecież jakoś zwrócić. A można było zaprosić jakiś zespół jak przed rokiem z Francji którzy w przerwach efektownymi wsadami zabawiał publiczność na trybunach i teraz też wszystkim bardziej by to utkwiło w pamięci niż śpiewajacy polscy artyści. A tak słyszeliśmy laski z Queens które pewnie jakby im dobrze zapłacono rozebrałyby się na boisku oraz inne Wydry śpiewające hymn DBE :roll: Najbardziej podobały mi się dłuuugie bloki reklamowe w przerwach meczu czasem zastępowane finałem konkursu za trzy i wsadów. Samo rzucanie za trzy przez dwóch zawodników na oba kosze jednocześnie jest wg mnie lekkim nieporozumieniem gdyż przynajmniej ja nie potrafię patrzeć na dwa przeciwległe końce telewizora aby widzieć czy obaj trafiają. Sam konkurs wsadów choć ledwo się zaczął to już się skończył bo brali w nim udział tylko dwaj finaliści a kamera zamiast pokazywać uczestniczących w konkursie zawodników czasem zapominała się i skupiała na cherleaderkach lub jury w którym zasiadły m.in. dwie panie które prawdopodobnie pierwszy raz widziały piłkę do kosza. Sam konkurs raz był rozgrywany przy muzyce a raz tańczące obok pakerów dziewoje z pomponami tańczyły w rytm panującej na hali ciszy :roll: Jeszcze warto dodać że pora rozgrywania meczu nie była najlepsza ale pewnie wpływ na to miał Polsat za pośrednictwem którego można było zobaczyć mecz rozgrywany w trzech kwartach po 10 min i ostatniej trwającej… 8 min :roll:
Dobra dość tego narzekania, teraz pora na napisać o pozytywach Soboty Gwiazd – dzięki blokom reklamowym śledziłem mecz siatkówki a relacja z Wrocławia skończyła się na tyle szybko że zdążyłem zobaczyć 4 i 5 set meczu w Jastrzębiu i zwycięstwo AZS Częstochowy :P


Południe - Północ 87:77 (25:13, 26:22, 14:26, 22:16)

Południe: Reynolds 16, Kelati 13, Pluta 11, Witka 11, Akins 7, Jagodnik 7, Szawarski 7, Tomczyk 6, Hyży 4, Ansley 3, Oliver 2.

Północ: Nana 19, Pettway 16, Atkins 12, Witos 6, Davis 6, Frasunkiewicz 5, Logan 4, Skibniewski 3, Bigus 2, Kitzinger 2, Kadziulis 2.

Obrazek

W finale konkursu wsadów spotkali się Grady Reynolds i David Logan. Zwycięzcą został gracz Polonii SPEC Warszawa. Reynolds bezbłędne miał obie próby i zdobył łącznie 48 punktów od jurorów. Z kolei obrońcy Polpharmy nie udało się poprawnie wykonać pierwszego wsadu i tym samym przekreślił sobie szansę na zwycięstwo. Zwycięzca otrzymał kartę kredytową od sponsora ligi w wysokości 10 tys. zł.

Obrazek
Obrazek Obrazek

Nowym mistrzem rzutów za trzy punkty został Iwo Kitzinger, który po dogrywce pokonał w finale Andrzeja Plutę. Obaj zawodnicy oddali po 15 rzutów. Kitzinger bardzo dobrze zaczął, ale przestrzelił pięć ostatnich rzutów. Dlatego pozwolił się dogonić Plucie, który doprowadził do dogrywki. Obaj zakończyli konkurs z ośmioma trafieniami. W dodatkowej części każdy z zawodników miał po jednym rzucie. Obaj przestrzelili dwie pierwsze próby. Dopiero za trzecim razem trafił Kitzinger, który wygrał cały konkurs.


Mecz Gwiazd I ligi: Górą Południe
Zwycięstwem ekipy Południa nad zespołem Północy 83:73 zakończył się rozgrywany we Wrocławiu przy okazji Meczu Gwiazd Dominet Bank Ekstraligi Mecz Gwiazd I-ligowców. MVP tego spotkania przypadło reprezentującemu na co dzień barwy Startu AZS-u Lublin Jackowi Olejniczakowi. Gracz Startu w ciągu niecałych 17 minut zanotował na swoim koncie 10 oczek oraz 7 zbiórek.

Obrazek

W rozgrywanym między kwartami konkursie wsadów bezkonkurencyjny okazał się Jerzy Koszuta, który pokonał Łukasza Grzegorzewskiego (Siarka Tarnobrzeg) i Michała Sarana (Górnik Wałbrzych).

Obrazek Obrazek

W konkursie rzutów za 3 najlepszy był Jarosław Kalinowski, który w finale bez problemów pokonał Marcina Stokłosę. Obaj gracze rzucali jednocześnie na swój kosz. Każdy z nich miał do oddania 15 rzutów, z czego ostatnia piłka była bonusowa i liczyła się podwójnie. Kalinowski, który w eliminacjach zdobył 14 punktów, tym razem trafił dwie trójki mniej. Z odniesieniem wygranej jednak nie miał problemów, bo Stokłosa, podobnie jak w eliminacjach, zdobył tylko 9 punktów.

grabek
Niereformowalny :/
Posty: 30
Rejestracja: 20 lut 2007, 21:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zambrów

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grabek » 01 kwie 2007, 20:11

Śląsk-Prokom mecz mnie zawiódł niewiem jak was.Zbyt dużo błędów.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 01 kwie 2007, 20:54

grabek pisze:Śląsk-Prokom mecz mnie zawiódł niewiem jak was.Zbyt dużo błędów.
To całkiem dużo zobaczyłeś i wyniosłeś z tego spotkania :roll:


Prokom Trefl Sopot - Asco Śląsk Wrocław 75:65 (18:15, 28:16, 11:19, 18:15)

To że mecz nie stał na najwyższym poziomie to fakt ale sam mecz duuużo bardziej mi się podobał od tego z Turowem w którym całkowicie wiało nudą :badziewie: Tutaj przynajmniej było dużo walki, oba zespoły szczególnie momentami nieźle broniły a jak powiedzieli komentatorzy mecz był ciekawy pod względem taktycznym 8) A wszystko przez to że Prokom grał z jednym rozgrywającym bo zarówno Pacesas jak i Atkins są kontuzjowani. Z konieczności rozgrywać musiał Dalmau który najlepiej czuje się jako rzucający obrońca. Jednak zawodnik szczególnie w I poł bardzo dobrze się zaprezentował. W drugiej już nieco gorzej ale trzeba mieć na względzie to że zagrał pełne 40 min bo nie miał kto go zmienić. Urlep dokonywał dobrych zmian a wszystko po to aby Oliver na zmianę z Hughes'em agresywną obroną i akcjami w ataku męczyli Portorykańczyka. Szczególnie dobre w wykonaniu Urlepa było posunięcie gdy Dalmau po otrzymaniu czwartego faulu zamienił się kryciem ze Slaniną i Litwin przejął Olivera a Dalmau chyba Stefańskiego. Wtedy Słoweniec wprowadził niskiego i szybkiego Hughesa za Polaka aby napierał na rozgrywajka z Sopotu 8) Niestety dla Śląska Dalmau i Slanina czyli dwaj najniżsi gracze Prokomu dotrwali do końca z czterema faulami. W drugiej poł. Prokom po dobrej II kwarcie i wysokim prowadzeniu niepotrzebnie grał aby dowieść zwycięstwo do końca bo gdyby Śląsk był lepiej dysponowany w ataku to mógłby dziś wygrać mecz. A tak Śląsk po raz kolejny na wyjeździe pokazał się ze słabej strony pod atakowanym koszem i pzregral zawody. Teraz wychodzi geniusz Kijka i zwolnienie Hamiltona który na pewno w takiej sytuacji by sie przydał bo dziś Prokom grał bez klasycznego rozgrywającego. Nie chce mi się pisać ze ten człowiek praktycznie nie ma nic do powiedzenia swoim graczom podczas przerw w grze a tylko udaje że myśli więc tego pisał nie będę. O tym jak Prokom nie radził sobie w ataku nie wiedząc co grać i tracił systematycznie przewagę a Kijek się temu przyglądał zamiast odpowiednio zareagować i ustawić zespół już w ogóle nie ma co wspominać bo jest to zjawisko wielce powszechne. A po co Kijek w końcówce meczu trzymał na boisku najdroższego koszykarza w historii polskiej koszykówki Huseyina Besoka (1 mln euro za dwa lata gry) a w ostatnich meczach tak beznadziejnego że głowa mała to chyba pozostanie tylko tajemnicą tego wielkiego trenera. Wielka gwiazda Ślaska z NBA - Hamilton narobił tylko dużo szumu bo dużo z tej jego gry pożytku nie wynikało ile powinno ale w sumie myślałem że zagra słabiej a był tak naładowany jakby się czegoś naćpał, tyle że bardzo nieskuteczny. Jeszcze Wójcik po stronie Prokomu słabo wypadł. Gdyby skłąd Prokomu był kompletny to pewnie więcej punktów zdobyłby Slanina ale nie ma co narzekać na jego grę. Kolejny ostatnio niezły mecz zagrał Hukic czasem z konieczności grający na pozycji nr 2. Reszta w miarę przyzwoicie :wink: Śląsk pokzał że drużyny Urlepa potrafią dobrze i agresywnie bronić ale z taką skutecznością w ataku nie mają czego szukać w play-off. Pewnie jak to drużyny Słoweńca mają w zwyczaju w decydującej fazie sezonu będzie lepiej ale i tak pewnie nie wystarczy na Prokom, o ile ten będzie grał w pełnym składzie. Dzisiaj Śląsk za trzy rzucał z fatalną skutecznością 10% a jedyne dwa celne rzuty zza linii 6,25m znalazły drogę do celu dopiero pod koniec meczu gdy Śląsk jeszcze wtedy walczył o zwycięstwo. Ogólnie mecz mnie zadowolił no może poza skutecznością ale był ciekawy i pełen walki na boisku. A tym zwycięstwem Sopocianie zapewnili sobie pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej do której końca została tylko jedna kolejka. W najbliższą środę mecz jedynie o prestiż w którym czwarty w tabeli Anwil Włocławek podejmować będzie Prokom Trefl. Transmisja pewnie tylko w Polsacie Sport :zgon:

Awatar użytkownika
krzychu212
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1036
Rejestracja: 19 lut 2005, 18:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: ze Słupska
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: krzychu212 » 10 kwie 2007, 20:51

HAha Czarni mistrzem ekstraklasy :P Świetny mecz we Włocławku w (prawdopodobnie) najciekawszej parze 1 rundy playoff. Trudno tylko zrozumieć jak to sie stało że nie było transmisji w polsacie z tego spotkania. Po dwóch dogrywkach drużyna ze Słupska skazana przez "ekspertów" na pożarcie (Noculak sie wyłamał i jak na razie dobrze na tym wychodzi :P) wygrała różnicą 10 pkt. Szkoda że tak mało wiadomo o tym spotkaniu, bo musiało być bardzo, ale to bardzo emocjonujące. Za 5 fauli zeszli dwaj podkoszowi Czarnych: Dunn i Omar i niestety Czarni przegrali w ogromnych rozmiarach tablice. Anwil miał 50 pare zbiórek a Czarni 30 coś :shock: . Tyle na razie, oj bede musiał skoczyć do macka kupić bilet na mecz w Słupsku :P koniecznie.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 11 kwie 2007, 17:45

Czy para Anwil - Czarni jest najciekawsza ze wszystkich :?: Dla Ciebie kibica ze Słupska na pewno tak ale ja już bym polemizował. Każda para jest bardzo ciekawa i bardziej wyrównana niż się wszystkim wydaje. Liga w tym sezonie jest równa jak nigdy a każdy zespól w sezonie miał wzloty i upadki. Parze Anwil - Czarni dodatkowy smaczek wnosi osoba trenera Czarnych - Igora Griszczuka, który w Anwilu spędził większość swojej koszykarskiej kariery i był z klubem chyba od początku jego wejścia do I lekstraligi a później pod okiem Urlepa uczył się trenerskiego fachu. Teraz ekipa Griszczuka mimo że praktycznie w ogóle nie zmieniona trochę jednak zawodzi jeśli pamiętać jak grali w poprzednim sezonie, czyli pierwszym Białorusina gdy samodzielnie prowadził klub. W poprzednim sezonie nieoczekiwanie dwa razy wygrali Czarni, lecz w tym dwa razy górą był Anwil. Jednak miałem przeczucie że Griszczuk może coś wymyślić na swój były klub i nie grałem tego meczu 8) O wyrównanych drużynach niech świadczy fakt że Czarni wygrali po dwóch dogrywkach, Turów u siebie też potrzebował dodatkowego czasu gry aby odnieść zwycięstwo a Śląsk wygraną zapewnił sobie dopiero w samej końcówce. Przez dłuższy okres czasu jak śledziłem wyniki w necie to we wszystkich trzech meczach najczęściej były remisy lub jedno, bądź dwupunktowe prowadzenie którejś ze stron. Prawdą jest że Anwil jest faworytem (chyba nadal) i niektórzy już myślą o meczach Anwil - Prokom jednak jak się okazuje tu może być rozegrana maksymalna liczba meczów. Znacznie więcej osób (dziennikarzy, trenerów itp) typuje porażkę Śląska i zwycięstwo Polpaku Świecie. Z tej trójki najłatwiej miał mieć Turów a do przerwy we wczorajszym meczu przegrywał chyba 9 pkt :roll: Jeszcze Prokom choć z pewnością nie odpadnie prawdopodobnie będzie musiał w pierwszych dwóch meczach sobie radzić bez najlepszego w zespole Atkinsa. A to zwiększa szanse Polpharmy choć chyba nikt nie przyjmuje do świadomości porażki drużyny z Sopotu w ich hali. Za to mecz w Starogardzie Gdańskim zapowiada się bardzo ciekawie gdyż Prokom w tym sezonie słabo prezentuje się poza własna halą i porażka faworytów ligi mnie nie zdziwi.
We wczorajszym meczu Anwil - Czarni bardzo dobrze zagrał najlepszy środkowy ligi Otis Hill - 35pkt. Zawiódł Pluta ale podobno był bardzo dobrze pilnowany przez Kudriavtseva. Obie drużyny fatalnie rzucały za trzy - Anwil - 1/22 4.5%, a Czarni - ponad dwa razy lepiej czyli 2/20 10% :roll: Dziś spodziewam się wygranej Anwilu bo porażka praktycznie przekreśla ich szanse w tej rywalizacji a klub szykowany jest żeby rozprawić się z Prokomem. Tym samym Prokomem który roznieśli w ostatnim meczu sezonu zasadniczego i trafili dwanaście 'trójek' rzucając ze skutecznością ponad 44%. Wydaje mi się że dziś skuteczność wróci u graczy z Włocławka i to oni wygrają, tym bardziej że na początku wczorajszego meczu uzyskali wysoką przewagę.
We Wrocławiu też nie grzeszono skutecznością - 5/17 29.4% za trzy i 24/4 54.5% na jeden punkt po stronie Śląska i po stronie koszykarzy ze Świecia odpowiednio 8/25 32% i 10/21 47.6%. Zaś w Zgorzelcu gdzie sowje mecze rozgrywa największa rewelacja sezonu zasadniczego BOT Turów po 40 min gry wynik brzmiał po 52 :roll: Po tych statystykach widać jak wiele nerwów towarzyszyło pierwszym otwierającym play-off meczom i że każdy w tych spotkaniach mógł wygrać, co jeszcze bardziej podnosi atrakcyjność ligi 8)
Dziś swoje drugie mecze rozgrywają wczorajsze pary a pierwsze spotkanie odbędzie się w Sopocie gdzie Prokom będzie podejmował Polpharmę Starogard Gdański. Mam nadzieję że emocji również nie zabraknie :P

krzychu212 dziś na Polsacie... Sport :angry2: będzie transmisja z mecze Śląsk - Polpak a jak chcesz śledzić mecz we Włocławku to wynik na żywo, akcja po akcji relacjonowana jest na stornie http://www.plk.pl/ (po prawej stronie klikasz na wybrany mecz i cieszysz się z 'oglądania' go :wink: ). Możesz jeszcze posłuchać relacji radiowej którą znajdziesz na stronie Anwilu http://www.wtkanwil.com.pl/ gdzie jakiś koleś nie ukrywający sympatii do jednej z drużyn będzie opowiadał Ci co i jak 8) Słuchałem co się działo w Hali Mistrzów we Włocławku podczas meczu z Prokomem i koleś momentami miał chyba kisiel w majtkach ale mi to nie przeszkadzało. Jak lubi to co mi do tego a ja wtedy kibicowałem gospodarzom więc mi to była ryba czy płakał ze smutku, czy też skakał z radości.


Wyniki pierwszych meczów pierwszej rundy:

BOT Turów - Gipsar Stal 67 : 62 D :arrow: 1:0
Anwil Włocławek - Czarni Słupsk 86 : 96 2D :arrow: 0:1
Asco Śląsk - Polpak Świecie 69 : 66 :arrow: 1:0


TABELA

1. Prokom Trefl Sopot 26 21 5 47 2152 : 1857 L1
2. BOT Turów 26 19 7 45 1898 : 1691 L1
3. Asco Śląsk 26 18 8 44 1936 : 1749 W1
4. Anwil Włocławek 26 17 9 43 2092 : 1926 W7
5. Czarni Słupsk 26 16 10 42 1976 : 1834 W2
6. Polpak Świecie 26 15 11 41 1782 : 1677 W2
7. Gipsar Stal 26 14 12 40 2108 : 2044 L1
8. Polpharma 26 13 13 39 2078 : 2026 W1
9. Kager Gdynia 26 12 14 38 1957 : 1980 W3
10. AZS Koszalin 26 11 15 37 1902 : 2039 W1
11. Znicz Jarosław 26 9 17 35 1893 : 2082 L3
12. Kotwica Kołobrzeg 26 8 18 34 2010 : 2137 L5
13. Polonia Warszawa 26 7 19 33 1895 : 1970 L3
14. Unia Tarnów 26 2 24 27 1575 : 2242 L21

:mike:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 22 kwie 2007, 22:13

My tu gadu, gadu a mamy już za sobą pierwsze mecze półfinałów DBE. Najpierw krótko o ćwierćfinałach - pierwsze mecze rozbudziły nadzieje na zacięte mecze i kolejne horrory. Jednak we wszystkich parach skończyło się nadspodziewanie łatwo. Anwil będąc zespołem lepszym dwa razy zasłużenie wygrał w Słupsku. Tym samym w tej parze nie było niespodzianki gdyż to wyżej rozstawieni Włocławianie wygrali rywalizację 3:1. Jeszcze drugi mecz we Włocławku do przerwy toczył się pod dyktando Czarnych, jednak druga część należała już do zawodników Anwilu. Trzeci kluczowy dla tej rywalizacji mecz należał do Włocławian wśród których cały zespół choć nieznacznie to jednak przeważał i zasłużenie odniósł zwycięstwo. W ostatnim pojedynku tej rywalizacji także górą byli goście a o ich sukcesie zadecydowała dobrze rozegrana końcówka meczu. W półfinale mistrzostw Polski Anwil trafił na Prokom Trefl. Prokom po dwóch zwycięstwach u siebie w trzecim meczu przegrał po dwóch dogrywkach, by w czwartym decydującym spotkaniu odnieść łatwe zwycięstwo. Anwil to wg mnie po tym, co widziałem w sezonie zasadniczym jedyna drużyna która może wyeliminować aktualnego mistrza Polski. Większych szans w starciu z Sopocianami nie daje ani Śląskowi Wrocław, ani Turowowi Zgorzelec. Kolejnym półfinalistą został Śląsk Wrocław który po mękach w pierwszym meczu we Wrocławiu, w drugim wygrał już łatwiej by w kolejnym decydującym spotkaniu także przeważać, lecz ostatecznie po zrywie gospodarzy - Polpaku Świecie wygrać ledwie dwoma pkt. Także Turów Zgorzelec miał problemy jedynie w pierwszym meczu, w którym wygrał po dwóch dogrywkach z Gipsarem Stalą Ostrów. Drugi mecz to zdecydowana wygrana gospodarzy a w trzecim decydującym spotkaniu po znakomitej czwartej kwarcie, a przegrywający przez poprzednie trzy górą, byli goście. I mimo że we wszystkich parach (poza Prokomu z Polpharmą w której po przebiegu całego sezonu można było przewidzieć trzeci wyrównany mecz, w którym o zwycięstwie jednej z drużyn zadecydują detale) zanosiło się na długą batalię to rywalizacja skończyła się bardzo szybko chociaż emocji w poszczególnych meczach nie brakowało.

Za to dziś odbył się pierwszy mecz w zapowiadającej się bardzo ciekawie rywalizacji pomiędzy pierwszym w tabeli Prokomem a czwartym Anwilem. W hali 100-lecia górą byli gospodarze, ale sam mecz dostarczył baaardzo duuuużo emocji. Mimo, że przez cały mecz prowadzili gospodarze to raz było to jedno ‘oczko’, po kolejnych akcjach przewaga wzrastała do prawie dziesięciu i gdy wydawało się, że Prokom łatwo wygra mecz, po kolejnych celnych rzutach gości z przewagi praktycznie nic nie zostawało. I tak przez cały mecz z dłuższymi momentami gry na styku. Także ozdobą pojedynku były świetne akcje zarówno w obronie jak i w ataku, słabsze momenty obu drużyn, głupie straty jednych, świetne przechwyty drugich, seryjnie zdobywane punkty rzutami za trzy, momentami niecelne akcje obu stron i wszystko inne, czego można się spodziewać po meczu koszykówki. A wszystko to dzięki zaangażowaniu obu drużyn i chęci odniesienia przez nie zwycięstwa w pierwszym meczu tej rywalizacji. Bardzo dobry mecz zagrał dziś środkowy Prokomu a jednocześnie najdroższy koszykarz w historii naszej ligi – Huseyin Besok (19 pkt). Turek dzisiejszym meczem pokazał że jest wart niemałych pieniędzy bo praktycznie przez cały sezon temu zaprzeczał. Nie mówiąc już, że powinien być najlepszym zawodnikiem ligi z racji najwyższego kontraktu. Za to dziś Besok był głównym ojcem zwycięstwa wyłączając z gry jak wcześniej powszechnie sądzono najlepszego środkowego ligi - Otisa Hilla. Amerykanin w pierwszym półfinałowym meczu zagrał bardzo przeciętnie. Pierwsze rzuty w meczu Hilla kończyły się blokami środkowego Prokomu. Później Hill także bardziej straszył niż pokazywał wielką koszykówkę. A jest to o tyle dziwne, że w finałowym meczu Pucharu Polski w którym Anwil wygrał w hali Prokomu, to Hill był nie do zatrzymania i walnie przyczynił się do wygranej. Ale jak widać trener Sopocian nie próżnował i przynajmniej w pierwszym meczu niemal wyłączył z gry środkowego Anwilu. A Besok blokował, zbierał, zaliczał asysty oraz co ważne zdobywał wiele punktów. Drugą gwiazdą po stronie gospodarzy był Chrystian Dalmau - praktycznie jedyny rozgrywający Prokomu. Jedyny ponieważ z gry w obliczu kontuzji wyłączony został będący niedawno w bardzo wysokiej formie Rashid Atkins. Amerykanin po konsultacji z lekarzami w USA nie zagra już w tym sezonie a kontuzji nabawił się pod koniec sezonu zasadniczego. Także trzeci rozgrywający Prokomu - Tomas Pacesas, a w zasadzie drugi bo Dalmau nie jest klasycznym rozgrywajkiem, cały czas nie jest w pełni sił i nie wytrzymuje kondycyjnie trudów meczu. Jednak z pewnością osoba Litwina na parkiecie jest dużym plusem dla Prokomu gdyż bez niego a tylko z Dalmau podopieczni Kijowskiego starciu z Anwilem byliby niemal bez szans. Dziś zarówno Pacesas (5 pkt) i Dalmau (23 pkt) poprowadzili gospodarzy do bardzo ważnej wygranej. Gdy na parkiecie przebywały pierwsze piątki obu zespołów gra była wyrównana ale gdy już na parkiecie pojawiali się gracze rezerwowi uwidaczniała się przewaga Prokomu. Wśród gości bardzo dobrze dysponowany rzutowo był Pluta – 14 pkt. Zresztą każdy z gracy Anwilu zostawił na parkiecie serce i dało to w efekcie aż pięciu zawodnikom dwucyfrowe zdobycze punktowe, a szósty strzelec zespołu Goran Jagodnik dołożył 9 oczek. Tak więc w bardzo ciekawym meczu w którym przy odrobinie szczęścia to goście mogli tryumfować ostatecznie 90:83 wygrali gospodarze. O sukcesie Prokomu zadecydowała dłuższa ławka rezerwowych gdyż zmęczeni trudem meczu goście w końcówce nie byli w stanie powstrzymać bardziej wypoczętych zawodników Prokomu.
Drugi mecz rywalizacji zapowiadanej jako przedwczesny finał już we wtorek. A należy zaznaczyć, że w historii starć obu drużyn po dwóch meczach zawsze było 1:1…

W drugiej parze pomiędzy Turowem Zgorzelec i Śląskiem Wrocław czyli derbach Dolnego Śląska 1:0 prowadzą koszykarze z przygranicznego miasta. W sobotę podopieczni Saso Filipowskiego zadziwiająco bardzo łatwo pokonali koszykarzy Andrieja Urlepa 74:51 a momentami wygrywali już różnicą 30 oczek. Najlepszym graczem meczu był zawodnik gospodarzy Thomasa Kelati zdobywca 19 pkt.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 11 maja 2007, 23:32

Hej hej tu... DBE :P

Yukasz pisze:Drugi mecz rywalizacji zapowiadanej jako przedwczesny finał już we wtorek. A należy zaznaczyć, że w historii starć obu drużyn po dwóch meczach zawsze było 1:1…
No i Yukasz jak zapewne wiesz w tym roku rywalizacja pomiędzy Anwilem i Prokomem jest diametralnie inna od tych jakie mogliśmy podziwiać w latach poprzednich. Podziwiałeś :?: :glass: W tym roku obie drużyny są niepokonane we własnej hali i tak jak nigdy wcześniej do wyłonienia lepszego zespołu zazwyczaj wystarczało sześć meczów (raz pięć a nigdy siedem), tak w tym sezonie potrzebne będzie ostatnie przysługujące oby zespołom spotkanie. A w drugim meczu rozegranym w Sopocie przez większą część minimalnie przeważał Anwil i dopiero w końcówce meczu gospodarze wyszli na prowadzenie nie oddając go już do końca. Tym samym Anwil zaprzepaścił ogromną szansę na wygranie meczu w jaskini lwa i wyrównanie stanu rywalizacji na 1:1 - zgodnie z historią. Po meczach w Sopocie rywalizacja przeniosła się do Kujaw, do 'Hali Mistrzów' gdzie w ostatnim meczu sezonu zasadniczego gospodarze bez najmniejszych problemów pokonali mistrzów Polski, wypracowując sobie bezpieczną przewagę już od pierwszych minut. I tym razem w trzecim półfinałowym meczu było niemal identycznie - gospodarze wygrali ten mecz bardzo wysoko rewanżując się za wcześniejsze porażki. Porażka Sopocian 67:87 była o tyle zaskakująca że w barwach Włocławian zabrakło kontuzjowanego w obu meczach na Kujawach Seida Hajrica, który we wcześniejszych grach dobrze radził sobie ze środkowymi Prokomu i ogólnie prezentował się lepiej niż Otis Hill. Także Amerykanin w obu 'włocławskich' meczach nie był w pełni sił a na parkiecie przebywał stosunkowo krótko. Za to w barwach gospodarzy mógł zagrać kontuzjowany niemal przez całe sezon Dusan Bocevski. Drugi mecz we Włocławku był już bardziej wyrównany jednak i w nim góra były popularne Rottweilery. W tym meczu życiowe zawody rozegrał Zbigniew Białek zdobywca 26 pkt i to głównie dzięki niemu po czterech meczach było 2:2. Ten mecz zakończył się wynikiem 82:74 a na uwagę po stronie gości należy zwrócić na 15 nie celnych rzutów osobistych. W piątym meczu liczyłem że wreszcie goście będą lepsi od gospodarzy jednak ten mecz był najsłabszy wykonaniu Anwilu w hali 100-lecia w Sopocie. No może nie tyle Anwil sam z siebie zagrał bardzo słabo co fatalną skuteczność Włocławian spowodowała bardzo agresywna obrona Prokomu. Już w pierwszej akcji Awilu piłka po rzucie Otisa Hilla wylądowała w trybunach a spowodował a spowodował to blok Adama Wójcika. Później Polak też został zaczapowany ale w blokach w tym meczu wygrali gospodarze 7:1 a cztery z nich głównie na początku meczu zaliczył Huseyin Besok. Turek po raz kolejny zagrał bardzo dobrze i rzucił 19 pkt będąc najlepszym strzelcem zespołu. Bardzo dobrze wychodziły dwójkowe akcje Dalmau z Sopockimi centrami którzy bardzo dobrze obsługiwani przez rozgrywającego efektownie zdobywali punkty. Do zwycięstwa Prokomu 71:57 przyczyniła się głównie dobra ich obrona która spowodowała że rzucający pod presja goście mieli duże problemy z trafianiem tego dnia do kosza :arrow: 13/37 35.1% za dwa i 0/18 za trzy. Tym samym Prokom ponownie objął prowadzenie, tym razem 3:2 i obie drużyny musiały udać się ponownie do Włocławka na szósty mecz. W tym spotkaniu ponownie górą byli gospodarze któzy wygrali bardzo wysoko jak na to co działo się na boisku bo 86:76. Gospodarzy do wygranej poprowadziło trio: Hill 23, Pluta 19 (3) i Jagodnik 18. I mimo że ponownie nie wygrali goście to był to kolejny mecz (po meczu nr 2) w którym mogą oni sobie pluć w brodę że tego nie uczynili. Sam mecz był bardzo wyrównany i w pierwszej połowie minimalnie lepszy był Anwil jednak pod koniec III kwarty Prokom uciekł im na 7 pkt. Gdy wydawało się że nic nie uchroni gospodarzy od porażki, znowu o sobie przypomnieli liderzy Anwilu. W ostatniej odsłonie na boisku grała już tylko jedna drużyna a druga była jakby zamroczona nie mogąc w żaden sposób zareagować na ciosy Rottweilerów, efekt :arrow: 25:11. Ostatnie decydujące o awansie do finału DBE starcie obu drużyn odbędzie się w niedzielę o 15:00 a transmisję przeprowadzi TV4. Teoretycznie zapowiadają się duże emocje i będę jak w każdym meczu tej pary kibicował Anwilowi, jednak wydaje mi się że już wcześniejszy szczęśliwie wygrany mecz Anwilu był ich ostatnim słowem. Także niemrawe spotkanie w wykonaniu Włocławian w ostatnim meczu w Sopocie nie pozwala mi z dużym optymizmem podchodzić do tego meczu. Może w siódmym meczu Prokom nie zagra tak dobrze w obronie, kiedy to wyeliminował atuty Włocławian w ataku i generalnie wygrał bez większych problemów. Obie drużyny dużo lepiej grają we własnej hali i w tym roku jest ona ich największym atutem. W sezonie regularnym oba mecze także wygrali gospodarze a małym światełkiem jest wygranie Anwilu Pucharu Polski w 'Hali 100-lecia' w Sopocie. Pożyjemy, zobaczymy... Nawet kibice Prokomu są zdania że zwycięstwo mistrza Polski nie jest takie oczywiste więc może coś w tym jest :P

Obrazek


Rywalizacja w drugiej parze półfinałowej całkowicie mnie zaskoczyła bo jak uważałem że w parze Anwil - Prokom każdy może awansować tak tu byłem pewny zwycięstwa Śląska :roll: A tak rywalizacja zakończyła się bardzo szybko bo wygraną Turowa 4:1. W zasadzie każdy mecz prócz drugiego był popisem podopiecznych Filipovskiego, który już podpisał kontrakt na przyszły sezon co jest niewątpliwie dużym sukcesem działaczy tego przygranicznego klubu. Filipovski w tej rywalizacji okazał się zdecydowanie lepszy od Urlepa i tym samym bardzo dobry sezon zasadniczy Zgorzelczan został potwierdzony w fazie play-off awansem do finału. Tylko w drugim meczu Śląsk miał cokolwiek do powiedzenia i wygrał w Zgorzelcu a życiowy mecz zagrał Marcin Stefański rzucajac 17 pkt. Jednak wygrana Śląska 57:55 była w zasadzie porażką Turowa bo po pierwszym meczu (74:51 przyp. Yukasz) gospodarze chyba nieco zlekceważyli sowich rywali. Było to też jedyne spotkanie w którym Turów nie zdobył 60 pkt. W pozostałych meczach (61:53, 71:53 - oba we Wrocławiu i 83:56 w ostatnim meczu w Zgorzelcu) gracze Filipovskiego bili na głowę sowich rywali szczególnie w ataku, choć w obronie też byli dużo lepsi. Jednak Urlep budując zespół Śląska zrobił to w taki sposób że jego drużyna nadawała się głównie do defensywy. Przez cały sezon Śląsk miał trudności ze zdobywaniem punktów co szczególnie pokazywali w meczach wyjazdowych oraz wszystkich z Turowem. Inną sprawą jest że nawet jak to po czwartym meczu powiedział Radek Hyży :arrow:'krowy nie nauczy się jeść chipsów' :lol: A gracze Śląska mieli nawet problemy ze zdobywaniem punktów spod samego kosza a każdy rzucony kosz przychodził im z ogromnym trudem. Jak obie drużyny we wszystkich meczach pokazywały zespołową obronę, tak w ataku zespołowo grał tylko Turów. Za to Wrocławianie akcje ofensywne kończyli głównie indywidualnymi 'popisami' które przeważnie przebiegały tak jak rządziła koalicja PO - PiS. Inna sprawa że myśl trenerska Filipovskiego pozwoliła wyeliminować wszelkie atutu Śląska a wielka gwiazda prosto z NBA - Zendon Hamilton chyba nie zagrał żadnego nawet przyzwoitego meczu, czyli zagrał zgodnie z moimi oczekiwaniami. Turów mimo że gra bez klasycznego centra umiejętnie zacieśniał strefę podkoszową powodując że wysocy Śląska na boisku przeżywali męki i katusze. Także play-offy to bardzo dobra gra wcześniej zawodzących szczególnie Krzysztofa Roszyka który nierzadko zdobywał kluczowe dla losów meczu punkty. Także Slobodan Ljubotina w meczach ze Śląskiem poprawił swoje statystyki stając się z grającego ogony zawodnika jednym z ważniejszych na parkiecie. Także pozostali koszykarze Turowa z Thomasem Kelatim byli bardzo dobrze przygotowani do play-off czyli tak jak powinno się pracować z zespołem przez cały rok. Gdy na przyszły sezon uda się zatrzymać właśnie skrzydłowego Turowa to pod okiem Filipovskiego drużyna powinna jeszcze bardziej zyskać na wartości, a przy odpowiednim wkładzie finansowym zespół powinien regularnie bić się o najwyższe cele naszej ligi i pokazać się z dobrej strony w Europie co jest bardzo ważną rzeczą dla działaczy a to jest raczej rzadkość zespołów DBE.
Ciekawe czy ktoś w ogóle przeczytał tego posta :think: No nic, Yukasz teraz ty piszesz posta :P

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 14 maja 2007, 0:26

Prokom Trefl Sopot - Anwil Włocławek 88:83 (17:24, 24:13, 28:23, 19:23) :arrow: stan rywalizacji 4:3

O kutwa co to był za mecz :P Było w nim wszystko co można sobie wymyślić. Cała rywalizacja pomiędzy Prokomem (mistrz Polski) a Anwilem (wicemistrz) była baaardzo ciekawa a ostatni, siódmy decydujący pojedynek był ukoronowaniem tego świetnego spektaklu. O dziwo w tej rywalizacji największym atutem było własne boisko i tak zostało do samego końca. Początek meczu należał do miejscowych którzy głównie za sprawą szkolnych błędów rozgrywających Anwilu wyprowadzali liczne kontry i uzyskali przewagę 7 pkt nad rywalem. Później Anwil zaczął rozważniej rozgrywać piłkę, cały czas grał bardzo agresywnie i twardo w obronie i w efekcie z przewagi nic nie zostało. Mało tego Anwil uzyskał 11 pkt przewagi... lecz po chwili to Prokom wziął się do roboty i stan meczu znowu sie wyrównał. Ogólnie w całym spotkaniu obie drużyny grały falami i seryjnie zdobywały bądź traciły punkty. Najlepszymi graczami po obu stronach byli: Slanina (24 pkt) i Masiulis (15 pkt) w Promie oraz Hill (17 pkt) i Pluta (19 pkt) po stronie Anwilu. Obie drużyny grały na maksimum swoich możliwości a zawodnicy niekiedy nie trafiali z czystych pozycji a innym razem zdobywali punkty w ostatnich sekundach akcji rzucając przy tym z niesamowicie trudnych pozycji. Chyba najlepszym graczem meczu wybrałbym Slaninę z Prokomu który mimo że na parkiecie spędził znaczną część meczu a co za tym idzie poruszał się ostatkiem sił to potrafił seriami rzucać punkty. Co ciekawe na drugiego bohatera Sopocian wyrósł inny Litwin - Masiulis który po otrzymaniu przewinienia technicznego za kopnięcie piłki nagle się obudził i trzy razy z rzędu trafił za trzy :o Zresztą Litwin nagle był wszędzie i trafiał nawet rzuty osobiste co jest jego piętą Achillesową. Oba zespoły uzyskane wcześniej przewagi traciły głównie po błędach swoich rozgrywających, a nierzadko były to wręcz szkolne błędy. Jednak to właśnie tępo meczu było tego przyczyną. Jednak po stronie Anwilu Thomas miał duze oparcie w osobie Otasevica, to już u gospodarzy zmieniany przez Pacesasa grający cały czas Dalmau był jeszcze większym złem na grę gospodarzy. Pasesas po raz kolejny pokazał, że mocny jest tylko w gębie, gdy zwraca uwagę począwszy od swoich partnerów a skończywszy na Kijku. Litwin dziś był ogrywany szczególnie przez szybszego Otasevica jak junior, gdy ten udanie penetrował pod kosz i tym samym niwelował przewagę gospodarzy. Za to w barwach Anwilu więcej można było się spodziewać po pierwszym rozgrywającym Thomasie ale bardzo dobrze zastępował go Otasevic mimo że jak zawsze popełniał bezsensowne faule wynikające z jego ogromnej woli walki. Na początku meczu chyba w wyniku stawki spotkania spalił się Białek który miał bardzo dobry czwarty mecz. Dziś na początku nie mógł trafić do kosza i popełniał proste błędy jednak w miarę upływu czasu obok dobrej gry w defensywie stawał się coraz lepszym graczem w ataku. Za to głównie zawiodła mnie postawa Jagodnika który od pierwszych sekund napalił się na zdobywanie punktów jak dziecko widząc nowe zabawki jednak w przypadku Gorana były to jakby zabawki wirtualne. Dziś Słoweniec popełniał wiele błędów zarówno w obronie jak i w ataku będąc tłem dla najlepszych w jego zespole Hilla i Pluty. Bardzo dobrze, zadziwiająco dobrze w ataku spisał się kontuzjowany przez większość sezonu drugi center Anwilu - Bocevski rzucając trzy trójki. Za to w obronie pod nieobecność Hilla robiła się dziura pod koszem w efekcie czego niskim graczom Prokomu łatwiej było penetrować pod kosz. W przeciwnym obozie na pozycji centra ponownie dobre zawody zagrał Besok i był zdecydowanie bardziej przydatny od Andersena. Dziś Duńczyk w zasadzie nie grał tylko faulował swoich rywali uniemożliwiając im zdobycie łatwych punktów. W Prokomie należy jeszcze pochwalić głównie przesiadującego w tej rywalizacji amerykańskiego Polaka czyli Nordgaarda który zdobywał bardzo ważne punkty. Nie bez znaczenia dla losów meczu były celne trzy rzuty osobiste Amerykanina na koniec trzeciej kwarty po faulu Hilla przy rzucie rywala na dystansie ok.3/4 od kosza Anwilu :roll: Ten bezsensowny faul był czwartym przewinieniem środkowego Włocławian co w czwartej kwarcie wykorzystał Besok dając się sfaulować i powodując przy tym piąty – ostatni taki błąd Hilla. Sam mecz w którym przez drugą część przeważał Prokom mogły wygrać w zasadzie obie drużyny jednak więcej zimniej krwi i sił zachowali gospodarze i to oni spotkają się z czekającym już od ponad tygodnia na rywala Turowem Zgorzelec.

Co do finału to ciekawi mnie czy długa przerwa koszykarzy Turowa będzie miała tu znaczenie bo spotkają się drużyna która po rywalizacji ze Śląskiem została wybita z rytmu meczowego z ekipą która niemało musiała się natrudzić aby z nimi zagrać. Inna sprawa że Turów jest drużyną grającą bez klasycznego centra a to właśnie na wysokich graczach w dużej mierze opiera się gra Sopocian. Turowowi z gry udało się wyeliminować wysokich Śląska którzy w rywalizacji z nimi w zasadzie nie istnieli jednak ci z Prokomu to już inna bajka. No ale w tym głowa Filipovskiego aby wyeliminować atuty rywala tym bardziej że ten gra bez trenera :roll:

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”