Jest też Rafael, więc albo Neville nie wytrzymał tylu spotkań z rzędu albo jednak Fergie mocno wierzy w Brazylijczyka. Cieszy mnie to.
No i trzecia niespodzianka to Gibson. Rozumiem, że zależy nam, aby strzelić bramkę, ale też mamy jej nie stracić. A jedyny atut Gibsona, to jak dla mnie strzał z dystansu. Może dzisiaj mnie zaskoczy, oby. Ale obawiam się, że będzie się ograniczał do podań na maksymalnie 3 metry i zazwyczaj do tyłu.
Emocje już naprawdę wysoko wysoko.








