Nie mogli tego kontynuowac. Przynajmniej nie z Jokerem. Bo wskrzeszajac Jokera pozbawiliby Batmana realizmu i to by dopiero bylo przegiecie. To nie Superman gdzie wymysli sie jakiegos klona sprowadzi postac z innego wymiaru czy z zaswiatow. Nawet Robin jak zginal w komiksie to na stale a kolejny jest po prostu jego nastepca odpowiednio wytrenowanym do tej roli (chociaz w pozniejszych komiksach o Batmanie zaczeli jechac ostro i tez wzieli sie za wskrzeszanie ale to nie temat o tym).Wilmore pisze: Tu nie chodzi o streszczenie, ale kontynuowanie wątku. Tak, jakby film zaczynał się zaraz po pierwszym Batmanie.
Dlatego aby miec Jokera i zachowac realizm musiano nakrecic nowe filmy o Batmanie jakby tamtych w ogole nie bylo.
Byla ale im nie wyszlo.To byl film dla dzieci nowy Batman moge powiedziec to z cala stanowczoscia ma inne ambicje niz zabawianie 9 latkow Panem Mrozem.Wilmore pisze:A Batgirl to nie był pomysł stworzony tylko dla poprawienia stanu kasy? Każdy Batman od Pingwina jest taki, tyle że to może być pierwszy po Pingwinie naprawdę świetny Batman.
Ale dla mnie to i tak nie jest naprawdę Batman.
Film jest dobry chociaz nie ma zgodnosci z odpowiednikiem komiksowym. To najwyrazniej sprawia ze jeszcze przed seansem podchodzisz do niego sceptycznie.
Naprawde ktos sie zachwyca Spajderem? Chyba raczej efektami niz filmem jako takim bo na pewno nie jest to ta sama polka co pierwszy Batman. Spajder to czasoumilacz i tutaj spelnia swoja role.Wilmore pisze:I to mnie smuci. Choćby nie wiadomo jak głośno zachwycano się nad Spidermanem, to jednak Batman i jego Powrót są filmowymi arcydziełami, filmami unikalnymi i wzorami dla twórców pewnego rodzaju kina. Nicholson jako Joker to jedna z najlepszych kreacji w historii kina, w mniejszym stopniu de Vito i jego Pingwin jest jednak ciągle pamiętany. To były wielkie przeboje i wspaniała historia istotnego dla Stanów bohatera, chyba nawet drugiego po Supermanie.
Chociaz dajcie mi Carnage i bede mial jak to mowia nastolatki mokro.
Nie wprowadzajmy niepotrzebnego idealizmu. Wiemy jak ta branza dziala. Nowy Batman kosztowal 155 milionow nikt nie wylozy takiej sumy na film skierowany wylacznie do fanow. Na szczescie robienie filmu dla zysku nie oznacza ze nie moze on byc dobryWilmore pisze:A teraz na kanwie tego bohatera robią filmy tylko dla kasy, niszcząc jego historię. Wiem, że brzmi to strasznie patetycznie, ale ja po prostu strasznie lubię Batmana i jego świat Burtonowski, którego klimat nawet w koszmarnym filmie z Batgirl było widać.
Jeszcze jedna sprawa na koniec. Zgadzajac sie ze wszystko co napisales o Jokerze Burtona granym przez Nicholsona nalezy pamietac ze to rowniez nie jest odpowiednik komiksowego Jokera. To wizja Burtona ktory Jokera "podrasowal".
Joker nie byl zadnym mafiozo. Joker nie zabil rodzicow Batmana. To sa mity ktore utrwalily sie dzieki filmowi Burtona i pomyslom scenarzystow.
Komiksowy Joker byl kiepskim komikiem ktory ledwo wiazal koniec z koncem. Majac na utrzymaniu zone ktora byla w ciazy dal sie zwerbowac do napadu na fabryke przylegajaca do labolatorium. Wlasnie przez to laboratorium w ktorym wczesniej pracowal jako asystent laboratoryjny mial wprowadzic jakis zbirow do fabryki. W miedzyczasie dowiaduje sie ze jego zona zginela w wypadku (spiecie instalacji elektrycznej). W czasie napadu nie wszystko idzie zgodnie z planem a przyszly Joker uciekajac przed Batmanem skacze do rzeki ktora byla skazona chemikaliami z fabryki. Reszte znamy,
Wszystko to jest opisane w jednym z pierwszych numerow Batmana wydanych w Polsce (1/91). Polecam bo to swietny komiks i zarazem rarytas. Mozna go czasami dorwac na allegro.







