mialem przyjemnosc(!) ogladac ten film w kinie. no i, cholera, to dobry film po prostu. naprawde swietne kino. nie czytalem komiksow(za maly bylem), filmy burtona pamietam juz jak przez mgle niestety, ale dark knight mi sie naprawde podobal. od swietnej muzyki(kamera krecaca sie wokol jokera i niesamowicie brzydkiej[co bylo najbardziej irytujacym aspektem tego filmu] panny dawes na imprezie u wayne'a w rytm narastajacej muzyki sprawila, ze chcialem wyskoczyc z kinowego fotelika i wybiec uciekajac przed jokerem), po naprawde swietnie zagrana przez ledgera postac(balem sie go, autentycznie, jego szalenstwo przenosilo sie z ekranu na mnie), az do moze troche zle potraktowanego, ale calkiem niezle zagranego two-face'a i wielu innych. denerwowala mnie glownie uroda rachel i troche sztywny batman, ale przy takim jokerze kazdy wypadlby sztywnie.
generalnie to polecam. jak na moje odnowienie batmana przez nolana wyjdzie mu tylko na dobre.




















